Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 12/2002

Od nowa czy odnowa?
Następny

Felieton redakcyjny

Mówi się często, że życie akademickie i naukowe nie znosi rewolucji. Znosi. Najlepszym tego przykładem są zmiany, jakie dokonały się w tych dziedzinach w naszym kraju na początku lat dziewięćdziesiątych – choćby stworzenie możliwości studiowania w uczelniach niepaństwowych czy oddanie decyzji o podziale pieniędzy na naukę w ręce uczonych i całkowita zmiana sposobu finansowania badań naukowych. Problem polega na tym, aby nowe rozwiązania nie zawierały wad, które już po kilku latach okażą się równie uciążliwe, jak te, dla których dokonywaliśmy rewolucji. Nie zawsze bowiem łatwo przewidzieć wszystkie konsekwencje proponowanych zmian.

Tak się składa, że wokół trzech najważniejszych w tych dziedzinach instytucji toczą się właśnie gorące dyskusje dotyczące ich kształtu, a właściwie kształtu obszarów, za które odpowiadają. Myślę tu o Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu, Komitecie Badań Naukowych i Polskiej Akademii Nauk.

Nikt już pewnie nie wie, od jak dawna (kto dziś jeszcze pamięta zespół ds. zmian w ustawie prof. Findeisena?) trwa dyskusja na temat nowego prawa o szkolnictwie wyższym. I choć kolejne nowelizacje i decyzje ministra oraz utworzenie Państwowej Komisji Akredytacyjnej dają nadzieję na uporządkowanie życia akademickiego, to nie jest jasne, czy „Strategia rozwoju szkolnictwa wyższego” przybliża nas do nowej ustawy i czy ministerstwo jest w stanie podołać oczekiwaniom środowiska.
Trochę, choć niezupełnie, inaczej wygląda sprawa w KBN. Tu – poza koniecznością dostosowania naszych rozwiązań do standardów europejskich i światowych, gdzie decyzje podejmują ministrowie nauki – zaczęły doskwierać wady systemu, m.in. rozdrobnienie badań i „zbyt duża rola czynnika ludzkiego” przy podejmowaniu decyzji o finansach. Oby tylko wahadło nie chciało za bardzo wychylić się w drugą stronę, kiedy wpływ środowiska akademickiego będzie niezbyt duży. Zwłaszcza, że nigdy nie wiadomo, jakiego ministra nauki mogą nam przynieść przyszłe lata.
W Akademii natomiast dyskusja o konieczności zmian ma swoje przypływy i odpływy. Komisja prof. Samsonowicza przygotowała warianty założeń reformy, ale nie wszyscy akademicy są zdania, że gruntowne zmiany są potrzebne i nie ma zgody co do modelu docelowego.

Czy zatem historia kołem się toczy, a my jesteśmy zmuszeni do ciągłego doskonalenia modelu, który już miał być zbliżony do ideału, a przynajmniej powinien być znacznie lepszy? Na to wygląda. Pozostaje mieć nadzieję, że wszystkie konstruktywne, zbliżające do dobrych rozwiązań dyskusje o tych i innych ważnych sprawach, będą mogli Państwo przeczytać na łamach „Forum Akademickiego” w nadchodzącym 2003 roku. Czego sobie i Państwu życzę.

Andrzej Świć

Komentarze