Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2003

Spis treści numeru 3/2003

Wysiłek na rzecz konsensusu
Poprzedni Następny

Rozmowa Forum

Ustawa o szkolnictwie wyższym nie powinna być przedmiotem walki politycznej 
czy gry interesów. Musi być owocem porozumienia ponad podziałami na rzecz edukacji.

Rozmowa z prof. Jerzym Woźnickim,
przewodniczącym Zespołu Prezydenta RP
do opracowania projektu ustawy o szkolnictwie wyższym
 

Fot. Andrzej Świć

Prof. dr hab. Jerzy Woźnicki (ur. 1947), elektronik, kierownik Zakładu Przetwarzania Obrazów w Instytucie Mikroelektroniki i Optoelektroniki Politechniki Warszawskiej. Autor i współautor ok. 70 prac naukowych w obszarze optoelektroniki oraz ponad 100 publikacji na temat szkolnictwa, w tym wielu książek. W latach 1990-96 dziekan Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych PW. Od 1996 do 2002 rektor PW. W latach 1996-99 przewodniczący KRPUT oraz wiceprzewodniczący KRASP, a w latach 1999-2002 przewodniczący KRASP. Od 2002 prezes Fundacji Rektorów Polskich.

 Prezydent Aleksander Kwaśniewski powołał zespół, mający przygotować projekt nowego prawa o szkolnictwie wyższym. Jest Pan jego przewodniczącym. Dlaczego akurat w kancelarii prezydenta powstaje ten projekt?
– Ustawa o szkolnictwie wyższym ma charakter ustrojowy. Z deklaracji Prezydenta wynika, że w takich przypadkach jest on gotów występować z inicjatywą ustawodawczą. Drugą ważną okolicznością jest fakt, że jest to ustawa od dawna oczekiwana przez środowisko. Niestety, dotąd nie udało się doprowadzić do końca prac nad nową ustawą i jej uchwalić, stąd potrzeba ich podjęcia w nowej formule. Inicjatywa Prezydenta miała swój początek podczas inauguracji roku akademickiego w Uniwersytecie Jagiellońskim. 1 października 2002 roku Prezydent publicznie zapowiedział gotowość wystąpienia z taką inicjatywą ustawodawczą. Następnie, po koniecznych w takich przypadkach konsultacjach, 10 grudnia 2002 roku w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie z udziałem Prezydenta i sekretarzy stanu w jego Kancelarii, minister K. Łybackiej oraz zaproszonych przedstawicieli wszystkich najważniejszych instytucji i organizacji działających w obszarze nauki i szkolnictwa wyższego, a więc: MENiS, KBN, PAN, RGSzW, PKA, KRASP, KRUN, SRiZUN, KRSZ, a także przewodniczących zainteresowanych komisji Sejmu i Senatu. Tam właśnie, po zaprezentowaniu założeń prac nad nową ustawą i poparciu tej inicjatywy przez zebranych, Prezydent podjął decyzję. Następnie zgłoszono kandydatów do zespołu, a Prezydent zadecydował o wyborze przewodniczącego. I tak doszło do powołania naszego zespołu. Rozpoczęliśmy prace nad projektem nowej ustawy 4 lutego br. Zespół został uzupełniony później o przewodniczącego Parlamentu Studentów RP oraz przedstawiciela Ministra Obrony Narodowej i Ministra Zdrowia. Sekretarzem Zespołu jest mec. Piotr Militz. Mamy też kilku konsultantów prawnych. Posiedzenia plenarne Zespołu odbywają się w siedzibie Kancelarii Prezydenta przy ul. Wiejskiej. Uzgodniono, że codzienne prace o charakterze redakcyjnym, technicznym i eksperckim odbywać się będą w siedzibie Fundacji Rektorów Polskich, gdzie mieści się biuro prac nad ustawą.

– Czy osoby, które weszły w skład zespołu, reprezentują wyłącznie siebie, czyli pełnią w nim funkcje ekspertów, czy są przedstawicielami instytucji, na czele których stoją, i tym samym ważna jest ich afiliacja?
– Zwracam uwagę na treść aktu powołującego Zespół. Tam podaje się imię i nazwisko oraz funkcję i afiliację instytucjonalną każdego z członków. Wskazuje to na reprezentatywność składu zespołu. Afiliacja, z punktu widzenia celu powołania Zespołu, jest ważna. Projekt ustawy, który zespół przedstawi, będzie miał charakter autorski. Jestem przekonany jednak, że Prezydent chciał stworzyć warunki, aby projekt ten powstawał w gronie osób reprezentatywnym dla szkolnictwa wyższego. Pragnę zwrócić uwagę na fakt, że jest to ustawa, której przygotowanie wymaga dużego wysiłku w działaniach na rzecz uzyskiwania konsensusu. Nie powinna ona być przedmiotem walki politycznej czy gry interesów. Musi być owocem porozumienia ponad podziałami na rzecz edukacji, o które apelował swego czasu rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego F. Ziejka. Z tego punktu widzenia, sposób powołania Zespołu i formuła jego prac mają istotne znaczenie. Sądzę, że ze wszystkich komisji dotąd pracujących nad opracowaniem ustawy nasz Zespół jest najbardziej reprezentatywny i, co godne podkreślenia, łączy, jako inicjatorów prac, Prezydenta i rząd oraz, jako organizatora prac, organizację pozarządową, jaką jest Fundacja Rektorów Polskich.

– W Zespole dość mocną reprezentację mają właśnie rektorzy.
– Obecni w Zespole rektorzy reprezentują wszystkie typy szkół wyższych: uczelnie publiczne i niepubliczne, akademickie i zawodowe. Jeśli uda się uzyskać konsensus, w co głęboko wierzę, będą to ustalenia w znacznej mierze reprezentatywne dla wszystkich typów szkół wyższych.

– Część osób biorących udział w pracach komisji, w tym rektorzy, była dość mocno zaangażowana w tworzenie poprzednich projektów ustawy.
– Dobrze się stało, że te osoby znalazły się w składzie komisji, gdyż nie musimy zaczynać dyskusji od nowa i możemy korzystać z ich doświadczenia.

– Zapewne na początku działalności zespołu nie jest łatwo mówić o terminie zakończenia jego prac, ale o jakim horyzoncie czasowym mówimy? Kiedy można spodziewać się ukończenia prac nad projektem?
– Rzeczywiście, trudno przesądzić, kiedy zespół zakończy prace i uzna opracowaną wersję ustawy za odpowiadającą wymaganiom, tak aby można było przekazać projekt Prezydentowi. To będzie, oczywiście, decyzja całego naszego grona. Posiedzenia plenarne odbywają się raz na dwa tygodnie. Pod obrady trafia wówczas jeden nowo zredagowany dział ustawy. Po raz drugi dyskutujemy też o regulacjach zawartych w dziale, którym zajmowaliśmy się wcześniej, a ponadto, niejako do trzeciego czytania i wprowadzenia ostatnich uwag, trafia dział redagowany przed miesiącem. Przyjęliśmy, że, podobnie jak w obecnej ustawie, a także w projektach, które pojawiały się wcześniej, działów będzie sześć. Z tego wynika, że jeżeli będziemy pracować w dotychczasowym rytmie i jakieś kwestie nie zajmą nam znacznie więcej czasu, w maju powinniśmy mieć zredagowany i uzgodniony projekt wstępny całej ustawy. Chcielibyśmy wtedy poddać go analizie w różnych aspektach działania szkół wyższych. Ocenimy, czy ze względu na różne kryteria mógłby on wypełniać dostatecznie dobrze swoją rolę. Będziemy się też jeszcze raz zastanawiać, czy wszystkie regulacje w naszym projekcie ustawy są naprawdę niezbędne. Chcemy zakończyć te prace na przełomie maja i czerwca br. Projekt trafi wówczas do oceny prawnej ekspertów w Kancelarii Prezydenta, którzy oczywiście otrzymują na bieżąco kolejne wersje, a jednocześnie będą trwały zapoczątkowane wcześniej konsultacje z zainteresowanymi resortami, z MENiS na czele. Mam nadzieję, że w czerwcu br. i w okresie wakacji wszystkie prace i konsultacje się zakończą. Prezydent mógłby podjąć wówczas ostateczną decyzję, czy uznaje projekt za spełniający wymagania, a jeżeli ocena będzie pozytywna, wystąpić z inicjatywą ustawodawczą. Mam nadzieję, że tak się stanie.

– Jak bardzo zaawansowane są obecnie prace nad projektem?
– Jesteśmy mniej więcej w połowie prac nad projektem wstępnym ustawy. Pamiętajmy, że w dniu naszej rozmowy Zespół ma za sobą dopiero niewiele ponad miesiąc prac.

– Nowa ustawa swoim zakresem połączy obecnie obowiązującą ustawę o szkolnictwie wyższym i ustawę o wyższym szkolnictwie zawodowym. Nie obejmie natomiast, jak to kiedyś postulowano, kwestii stopni naukowych i tytułu naukowego oraz spraw związanych z finansowaniem badań naukowych.
– Ustawa o stopniach naukowych i tytule naukowym pozostaje ustawą samodzielną. Jest ona obecnie w końcowej fazie prac w parlamencie i powinna zostać uchwalona w najbliższym czasie. W Komitecie Badań Naukowych przygotowywana jest natomiast osobna ustawa o finansowaniu badań naukowych. W związku z tym nie zajmujemy się tymi obszarami. Nowe prawo będzie zatem zastępować jedynie dwie wymienione przez Pana ustawy.

– Jaka jest filozofia tworzenia ustawy? Czy będzie szczegółowo regulowała różne zagadnienia, czy przeciwnie, będzie możliwie syntetyczna?
– Chcielibyśmy, aby była to ustawa możliwie zwięzła. Musimy stosować się jednak do rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z 20 czerwca 2002 roku w sprawie zasad techniki prawodawczej oraz stosowanej obecnie praktyki legislacyjnej. Z tego wynika, że ustawa powinna wyczerpująco regulować daną dziedzinę spraw, nie pozostawiając poza zakresem unormowania istotnych fragmentów tej dziedziny. Musimy spełnić ten warunek i objąć uregulowaniami wszystkie istotne kwestie. W przeciwnym wypadku projekt zostałby uznany za niezgodny z wymaganiami o charakterze legislacyjnym i nie mógłby być uchwalony. Nową okolicznością jest jednak fakt, że art. 70 konstytucji RP zawiera zasadę zapewniającą uczelniom autonomię. Przypomnijmy, że przedtem takiego zapisu nie było. Otwiera to możliwość delegowania szeregu uprawnień do statutów szkół wyższych i sądzimy, że jest to właściwy kierunek działania.

– Czy można się spodziewać zasadniczych zmian w istniejących rozwiązaniach?
– O szczegółach za wcześnie jeszcze mówić z dwóch powodów. Po pierwsze, jesteśmy na początku prac. Zdarza się, że zapis, wprowadzony na jednym posiedzeniu, po dyskusji czy w związku z wynikami prac nad dalszymi zagadnieniami, na kolejnym jest zmieniany. Zatem nie chciałbym mówić o czymś, co jest dopiero w fazie powstawania. Drugi powód jest taki, że prace legislacyjne prowadzone w Kancelarii Prezydenta z zasady objęte są klauzulą poufności. Prezydent powinien pierwszy dowiedzieć się o rozwiązaniach zawartych w projekcie. Chcę też powiedzieć, że fakt, iż to Głowa Państwa występuje z taką inicjatywą, skłania nas do tym bardziej wszechstronnego przemyślenia proponowanych rozwiązań. Prezydent wyraził gotowość wypełnienia w obliczu wyzwań edukacyjnych swego rodzaju „służebnej roli”, oferując swoją pomoc w dziele racjonalizowania systemu szkolnictwa wyższego. Bardzo mocno jest też przez Prezydenta podnoszona konieczność zachowania bezdyskusyjnej konstytucyjności ustawy. Sądzę, że z tych stwierdzeń wynikają zobowiązania i mandat zespołu.

– Na ile projekty, które były wypracowane w ostatnich latach, są wykorzystywane w pracach zespołu i kto przygotowuje projekty tekstu działów, które trafiają do „czytania” co dwa tygodnie?
– Zasady ciągłości i racjonalności wymagają, aby dostrzegać dorobek poprzedników i nie zaczynać prac od początku. Korzystamy z projektów, które powstały wcześniej. Jednak sytuacja się zmienia i jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia, a ponadto znacznie więcej spraw delegujemy do statutów uczelni. Jeśli więc korzystamy z wcześniejszych projektów, to często w sposób istotny przeredagowujemy lub zmieniamy konkretne regulacje. Założenia merytoryczne prac nad projektem ustawy wynikają z treści wystąpienia minister K. Łybackiej na spotkaniu u Prezydenta 10 grudnia 2002 r., opracowania MENiS Strategia rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce do roku 2010 oraz z tez raportu: A. Janowskiego, A. Koźmińskiego, J. Woźnickiego i F. Ziejki, zatytułowanego Raport o zasadniczych problemach szkolnictwa wyższego w polskim systemie edukacji narodowej, opracowanego dla Prezydenta w styczniu 2002. Trzeba także wymienić projekt ustawy przygotowany przez MEN w grudniu 2000 r., popierany we wspólnym oświadczeniu ministra edukacji narodowej i KRASP ze stycznia 2001 r., a także projekty nowelizacji ustawy. Prace redakcyjne prowadzimy w niewielkiej grupie, pod kierunkiem przewodniczącego Zespołu, z udziałem sekretarza oraz kilku ekspertów prawnych.

– Jakie sprawy budzą największe kontrowersje?
– Mogę powiedzieć, że prace przebiegają w bardzo dobrej i konstruktywnej atmosferze. Wszyscy mamy świadomość, że, aby ustawa mogła zostać uchwalona, należy osiągnąć kompromis, projekt musi mieć poparcie instytucji, organizacji i grup uczelni reprezentowanych w pracach zespołu. Różnice zdań polegają głównie na tym, że niektórzy członkowie Zespołu chcieliby znacznie mniej kwestii regulować ustawowo i w konsekwencji radykalnie skrócić projekt. Inni twierdzą jednak, że nie odpowiadałoby to przyjętym standardom i wymaganiom legislacyjnym. W początkowej fazie prac pojawiły się też opinie, iż ustawa powinna rewolucyjnie zmienić system szkolnictwa wyższego. Zwyciężył jednak pogląd, że Zespół musi poruszać się w granicach swojego mandatu oraz zachowywać poczucie realizmu. Trudno byłoby bowiem oczekiwać, że radykalne zmiany mogłyby uzyskiwać akceptację i miałyby szanse na przyjęcie przez parlament. A nam przecież musi zależeć na uchwaleniu (!) projektu ustawy.

Zespół do opracowania projektu ustawy o szkolnictwie wyższym:
Prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich – przewodniczący; prof. Jerzy Błażejowski, przewodniczący Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego; prof. Andrzej Jamiołkowski, przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej; prof. Tomasz Goban-Klas, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu; prof. Piotr Węgleński, rektor Uniwersytetu Warszawskiego; prof. Jan Kopcewicz, przewodniczący Komisji ds. Legislacyjnych Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich; prof. Jan Wojtyła, wiceprzewodniczący Komisji ds. Legislacyjnych Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich; prof. Andrzej Bałanda, przewodniczący Konferencji Rektorów Szkół Zawodowych; prof. Mirosław Zdanowski, rektor Wyższej Szkoły Ubezpieczeń i Bankowości; prof. dr hab. Piotr Sienkiewicz, przedstawiciel Ministra Obrony Narodowej; Przemysław Kowalski, przewodniczący Parlamentu Studentów RP.

– Jednym z największych problemów polskiego szkolnictwa wyższego jest wieloetatowość. Jakie rozwiązania zaproponuje tu projekt?
– Sprawy pracownicze są regulowane przez dział trzeci, który aktualnie jest przedmiotem naszej dyskusji. Nie chciałbym wyprzedzać jej wyników, ale sądzę, że musimy godzić różne aspekty sprawy. Najważniejszy z nich to jakość kształcenia. Wieloetatowość jest zasadniczą przyczyną obniżania się jakości kształcenia i musi być poddana większej kontroli. Drugi aspekt to prawo do wykonywania zawodu i pogłębiająca się pauperyzacja nauczycieli akademickich, wynikająca z niedofinansowania publicznego szkolnictwa wyższego. Tego nikt nie kwestionuje. Wielu wykładowców, adiunktów, profesorów pracuje zatem poza swoim podstawowym miejscem pracy, żeby uzyskiwać dodatkowe zarobki. Ważne, żeby nie były przekraczane granice zakazu działań konkurencyjnych, etyki zawodowej i zdrowego rozsądku oraz by nie odbywało się to kosztem obowiązków w podstawowym miejscu pracy.

– Czy w kwestii odpłatności za studia, którą, jak mówi konstytucja, może wprowadzić ustawa, zmieni się coś w stosunku do stanu obecnego?
– Trudno byłoby już teraz przesądzić, jakie będą ostateczne zapisy. To jest jeszcze ciągle rzecz w trakcie dyskusji. Mój ogólny pogląd jest taki, że w szkolnictwie wyższym zasadne byłoby odmienne od obowiązującego dzisiaj uregulowanie spraw odpłatności za studia. Ale nie jest to możliwe na gruncie obowiązujących zapisów konstytucji. Mamy znane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, wyznaczające ramy, w jakich odpłatność za studia w polskim systemie prawnym jest możliwa. I tych ram musimy się trzymać.

– W jakich obszarach można zatem spodziewać się zmian?
– W projekcie należy wprowadzić ład i porządek w wielu kwestiach. Dotyczy to m.in.: uwarunkowań działania uczelni w systemie zapewniania jakości kształcenia, wykonalności decyzji ministra podejmowanych w trybie nadzoru, relacji sektor publiczny – sektor niepubliczny i finansowania szkół wyższych, polityki kadrowej i roli statutu jako źródła prawa w szkolnictwie wyższym, a także autonomii uczelni oraz form studiów. W ustawie muszą się znaleźć zapisy związane z procesem bolońskim. W związku z tym wprowadzimy nowy wymiar elastyczności studiów. Pojawi się makrokierunek jako obszar kształcenia. Ład instytucjonalny w systemie szkolnictwa wyższego zostanie uzupełniony. Obok Rady Głównej i Państwowej Komisji Akredytacyjnej w ustawie pojawi się Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, jako tzw. narodowa (krajowa) konferencja rektorów.

– Fundacja Rektorów Polskich, w siedzibie której rozmawiamy i która aktywnie uczestniczy w pracach nad ustawą, swoją działalność rozpoczęła niedawno. Jakie jeszcze, poza pracami o których mówimy, są obszary jej aktywności?
– Fundacja działa dopiero pół roku. Została powołana przez 80 rektorów uczelni akademickich, sprawujących swoje funkcje w okresie ostatnich sześciu lat. Fundacja może funkcjonować dzięki patronatowi i wsparciu Politechniki Warszawskiej, która – zgodnie z uchwałą Senatu i w wyniku życzliwości Rektora – zapewnia nam warunki lokalowe do działania. Fundacja ma misję patronowania różnym inicjatywom oraz inicjowania i wspierania różnych przedsięwzięć – podejmowanych wspólnie z najważniejszymi instytucjami w naszym kraju – dla rozwoju edukacji, nauki i kultury w Polsce. W najbliższym czasie powołamy niezależną pozarządową instytucję badawczą pod nazwą Instytut Społeczeństwa Wiedzy. Jednym z jego założycieli będzie Fundacja Rektorów Polskich, a drugim zbiorowym założycielem Konsorcjum Uczelni Niepaństwowych, które zostanie stworzone przez wiodące uczelnie niepubliczne specjalnie w tym celu. Jesteśmy też współpartnerem wielu innych inicjatyw, np. wspólnie z Komisją Nauki, Edukacji i Sportu Senatu RP oraz KRASP współorganizowaliśmy seminarium na temat społeczeństwa informacyjnego. Przygotowaliśmy także, na zlecenie Komitetu Integracji Europejskiej, raport dotyczący korzyści i kosztów naszego przystąpienia do Unii w sferze szkolnictwa wyższego. Jesteśmy współorganizatorem, wraz z Politechniką Warszawską i wydawnictwem Perspektywy, Festynu Edukacyjnego Uczelni Warszawy i Mazowsza w Warszawie. Fundacja wspiera działania, a w tym zapewnia siedzibę biura i obsługę merytoryczną prac, funkcjonującego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk Komitetu „Polska w zjednoczonej Europie”. Jesteśmy jednym z partnerów porozumienia PW i firm telekomunikacyjnych realizujących znany program MOST, poświęcony społeczeństwu mobilnemu i sieciowemu. Obecnie jednak główna aktywność Fundacji to udział w tworzeniu nowego prawa o szkolnictwie wyższym. Znaczenie tego projektu wynika z tego, że ustawa, która stworzy lepsze możliwości poprawiania konkurencyjności polskich uczelni w europejskiej przestrzeni szkolnictwa wyższego, jest bardzo potrzebna.

Rozmawiał Andrzej Świć

Komentarze