|
|
Badania naukoweDo tej pory nikt nie przeprowadził kompleksowych badań dotyczących Monika Szabłowska
Problematyka wizji mistycznych w sztuce jest ogromnym polem badawczym, w jego skład wchodzą rozliczne zagadnienia. Uwaga autorki skupia się jedynie na przedstawieniach ukazujących człowieka doświadczającego wizji i jednocześnie przedmiot jego widzenia, będący obrazową formą zapisu zdarzenia z duchowej biografii świętego. Dlatego też w teologii interesować nas będzie zwłaszcza wzajemna relacja pomiędzy wizją i człowiekiem, któremu została dana.1
– Fascynujący temat wizji mistycznych komponował się z estetyką epoki – wyjaśnia dr Kramiszewska. – Organicznie wyrastał z kultury barokowej. EUROPEJSKOŚĆ WIZJIMoże trochę dziwić, iż w opisie barokowej sztuki wizyjnej pojawia się tak modne ostatnio słowo, poświadczające europejskość kultury, ale w tym wypadku jest ono w pełni uzasadnione. Wizje mistyczne, niezależnie od tego, czy obraz powstał w Hiszpanii, we Włoszech, czy w Polsce, posiadają na tyle czytelne elementy, iż sposób ich odczytania nie różni się na terenie całej katolickiej Europy. Na pytanie, kim byli przedstawieni na obrazach wizjonerzy, dr Kramiszewska odpowiada: W zdecydowanej większości były to postacie świętych lub zmarli w opinii świętości. Świeckich wizjonerów w polskiej sztuce jest niewielu. Owszem, są pojedyncze przykłady. Znajdujemy je w sanktuariach, miejscach cudownych, jak Krasnobród czy Janów Lubelski. Jednak to są wyjątki. Trudno określić, dlaczego niektórzy święci z ich wizjami tak często pojawiają się w sztuce, innych natomiast pomija się. Wizjonerzy spotykali się najczęściej z Maryją, Chrystusem biczowanym przy kolumnie, Chrystusem ukrzyżowanym, z Maryją i Dzieciątkiem Jezus. I co najciekawsze, nigdy nie zdarzyło się w polskiej sztuce, by obraz przedstawiający zdarzenie mistyczne budził wątpliwości teologiczne. Co innego sam fakt zaistnienia wizji i próba jego przekazu ogółowi. Wizja mistyczna, jako stan duchowego uniesienia, trudny do zdefiniowania werbalnymi środkami przekazu, powodowała wśród teologów kontrowersyjne opinie. Najpełniejszą klasyfikację wizji podał św. Jan od Krzyża. Dlaczego tak wielkie zainteresowanie wzbudziła barokowa ikonografia wizyjna? Odpowiedź jest tyle prosta, co intrygująca. W Polsce zachowało się bardzo niewiele zabytków średniowiecznych ukazujących wizje i wizjonerów. A przecież to właśnie w tej epoce na ziemie polskie przybyli m.in. cystersi, propagując kult św. Bernarda. Jako drugi czynnik należy wymienić brak rodzimych świętych. W wiekach średnich było ich niewielu: św. Wojciech, św. Stanisław, św. Jadwiga Śląska. W wieku XVI pojawia się postać św. Jacka Odrowąża. Jest także Kazimierz, królewicz polski, ale jego kanonizacja ma miejsce dopiero w początkach XVII w. To właśnie wtedy rodzi się „zapotrzebowanie” na polskich świętych, spisywane są ich żywoty w języku łacińskim i polskim. Jednakże w naszej tradycji do XVII w. przeważały tzw. kulty lokalne. W XV w. w Krakowie słynni byli, otaczani wielką czcią, np. Świętosław Milczący, Izajasz Boner czy Stanisław Kazimierczyk. Dziś poza wawelskim grodem mało kto o nich wie, tak samo, jak i o pomorskich świętych: Jucie z Chełmży oraz Dorocie z Mątowów. Owszem, te postacie nadal otaczane są kultem, jednak nie przekracza on granic regionu. – Sobór trydencki głosił dowartościowywanie lokalnych kultów – wyjaśnia dr Kramiszewska – dlatego ikonografia mistyczna wpisuje się w szerszy ruch ukierunkowany na to, aby jak najwięcej Polaków wprowadzić do panteonu świętych. Słowo pisane nie jest dostępne wszystkim, zaś obraz, a konkretnie zobrazowanie danego wydarzenia, staje się przystępne i czytelne dla dużego kręgu odbiorców. – Ikonografia hagiograficzna związana jest z kultem świętych w kościele katolickim. Wspiera wszelkie formy kultu okazywanego wyniesionym na ołtarze Kościoła – objaśnia ks. prof. Ryszard Knapiński. – Dużą rolę w procesie okazywania czci świętemu odgrywają jego wizerunki, podobizny. Są one nośnikami zarówno treści hagiograficznych, a więc związanych z żywotem świętego, jak i jego działalnością, zasługami, chwałą za życia i po śmierci. Przedstawiały podobiznę świętego w charakterystycznej pozie czy fazie życia. Są też przedstawienia reprezentacyjne postaci już uchwalebnionej, która jawi się nam z pozycji nieziemskiej, pozbawionej oznak życia, czasami w stanie ekstazy, widzenia, olśnienia czy uniesienia. Może to być sama podobizna w formie portretowej lub cała seria wizerunków, które ilustrują świętego bądź grupę świętych. Do tak przedstawianych postaci należą m.in. św. Wojciech i św. Stanisław. AUDITIOCechą charakteryzującą sztukę jest integralność obrazu i słowa. Zadaniem malarza, a w Polsce w okresie baroku częściej był nim rzemieślnik niż artysta, było przedstawienie nader trudnego wydarzenia. Na obrazie bowiem pojawiały się dwa światy: niebiański, którego znakiem była Istota Boska, oraz ziemski – sygnowany postacią wizjonera. Te dwie płaszczyzny zderzały się ze sobą w małej formie obrazu, ukazującego swoisty, tylko im przynależny, obszar, a jednocześnie niezwykłe zdarzenie, jakim jest moment mistycznego współistnienia. Co spaja oba rozdzielone światy? Słowo. Na początku było Słowo, dzięki niemu Bóg stworzył świat. Istota Boska w chwili ukazania się wypowiada do wizjonera słowa – auditio. One pełnią funkcję łącznika pomiędzy niebiańską a ziemską rzeczywistością. Treść napisu zamieszczonego na obrazach jest pełna powagi i patosu. Sam tekst ma o wiele większe znaczenie niż by się zdawało przy pierwszym jego odczytaniu. Jednakże podziwiając ikonografię barokową, dostrzegamy także humorystyczne akcenty. Przykładem niech będzie obraz przedstawiający wojewodę Jabłonowskiego, do którego w języku francuskim zwraca się Chrystus z Maryją. Zapewne takie imć wojewoda miał wyobrażenie i dlatego takim go kazał uwiecznić. Pojawiające się współcześnie obrazy ukazujące wizje świętych, najczęściej sięgają do wzorów uświęconych przez tradycję. Przed badaczem zajmującym się tym zagadnieniem stoi jeszcze jeden ważki problem. Chociaż sama ikonografia wizyjna nie budziła kontrowersji teologicznych, to sklasyfikowanie i nazwanie tego zjawiska przez badaczy już tak. Z podanych przez dr Kramiszewską przykładów wynika, iż naukowcy pomijają słowo „wizja” podając tytuł dzieła malarskiego. Tak stało się m.in. z obrazem z kościoła św. Kazimierza w Poznaniu, przedstawiającym świętego klęczącego przed zawieszoną na obłoku Maryją z Dzieciątkiem. W Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce (t. VII, cz. 1), wydanym w Warszawie w 1983 r., określono to dzieło następująco: Obraz św. Kazimierza przed Matką Boską z Dzieciątkiem. Podobne przedstawienie tego wydarzenia, namalowane przez brata Nowakowicza, a znajdujące się w zbiorach Muzeum Jasnej Góry, nosi miano Wizja św. Kazimierza, choć inny badacz, Michał Rożek, określa je mianem: Adoracji Maryi przez św. Kazimierza na tle Wawelu („Analecta Cracoviensia” 1984 nr 16). Podobna sytuacja miała miejsce na krakowskiej wystawie „Pax et bonum. Skarby klarysek krakowskich” w 1999 r. Dwa obrazy przedstawiające bł. Salomeę klęczącą przed ukazującą się jej Matką Boską z Dzieciątkiem, zatytułowano po prostu Bł. Salomea, pomijając fakt, iż obrazy poświadczają wizję, jakiej doświadczyła błogosławiona klaryska. Tych przykładów jest wiele. Dlaczego tak się dzieje? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Może słowo „wizja” budzi różne nastawienia emocjonalne wśród badaczy? Może trudności interpretacyjne, a także różnorodne konotacje znaczeniowe wpływają na postawę historyków sztuki? Faktem natomiast jest to, że w wypadku ikonografii mistycznej warto wpierw samemu obejrzeć obraz niż ufać w tytuły nadane mu przez badaczy. Przedstawione zagadnienie stanowi novum na terenie polskich badań. Dlatego warto poznać oddalony od nas świat kultury barokowej, który niejednokrotnie potrafi zaskoczyć współczesnego badacza i odbiorcę niezwykłym bogactwem zarówno treści, formy, jak i wyobrażeń. 1 Fragm. artykułu dr Anety Kramiszewskiej, Objawienie czy wizja? Obrazowanie wizji mistycznych – ich semiotyka w teologii i historii sztuki, Zeszyty Naukowe KUL, nr 3-4/2000, s. 19. |
|
|