Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2003

Spis treści numeru 3/2003

Czytelnia czasopism

Poprzedni Następny

Czytelnia czasopism

Demografia i nauka

O przemianach demograficznych w Europie i Polsce oraz aktualnej sytuacji nauki czytamy w wywiadzie z prof. dr hab. Janiną Jóźwiak, zamieszczonym na łamach „Master of Business Administration” (nr 1/03), dwumiesięcznika Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego i Międzynarodowej Szkoły Zarządzania.

Zdaniem wiceprzewodniczącej KBN, nakłady na naukę są nie najlepiej rozdysponowane, skandalicznie niskie i wciąż malejące. Są też marnotrawione poprzez próby wyrównania różnic w finansowaniu lepszych i gorszych ośrodków, a bez zwiększenia nakładów polska nauka się nie wybije. Pomimo takiego stanu rzeczy elita polskiej nauki, grupa najlepszych naukowców jest na poziomie światowym. Nie razi przy tym fakt, że np. polscy astrofizycy najlepsze wyniki osiągają w USA. Nauka z definicji jest globalna i międzynarodowa. Teraz, kiedy mowa jest o europejskiej przestrzeni, czy obszarze badawczym, kładzie się nacisk na mobility. Problem zaczyna się wtedy, gdy naukowcy są „wessani” w inne miejsca świata na stałe. Prof. Jóźwiak uważa, że w kraju powinni zostać ludzie, którzy są autorytetami i mistrzami dla kolejnych pokoleń. Bowiem w momencie, kiedy powstanie zbyt duża luka pokoleniowa, może to być ryzykowne dla bytu nauki. Zauważalny jest jednocześnie powrót młodych ludzi do pracy w uczelni. Częściowo da się to wyjaśnić sytuacją na rynku pracy. W tej chwili jest dużo źródeł dofinansowania i w KBN naprawdę każdy dobry grant dostaje pieniądze. Są one nawet, moim zdaniem, zbyt łatwo dostępne, co powoduje rozproszenie działań czy rozproszenie tematów. Wydaje się pieniądze na dużo drobnych grantów. Może brakuje wspólnej koncepcji, w jakim kierunku powinny pójść badania, w tym także społeczne, czy demograficzne – uważa prof. Jóźwiak.

A co sądzi o aktualnej sytuacji uczelni państwowych i przyszłości uczelni niepaństwowych? Lobbing uczelni państwowych jest bardzo silny. Wydawało się do niedawna, że powstanie uczelni niepaństwowych, czyli (...) konkurencji na rynku edukacyjnym, wymusi poprawę sytuacji w uczelniach państwowych. Okazuje się, że tak się nie stało. Wydaje mi się, że uczelnie państwowe okopały się na swoich pozycjach. Uważają na przykład, że jeżeli chodzi o ocenę jakości, to powinna ona dotyczyć uczelni niepaństwowych, same zaś są bez grzechu.

Nauka i motywacja

Pytanie o sposoby motywowania pracowników naukowo-dydaktycznych do zwiększenia aktywności badawczej to jedno z tych, jakie zadano prof. Andrzejowi Koteckiemu, prorektorowi ds. nauki Akademii rolniczej we Wrocławiu. Wywiad ukazał się na łamach „Głosu Uczelni”, Biuletynu Informacyjnego AR we Wrocławiu (nr 114/03).

Zdaniem prof. Koteckiego, najlepszą motywacją do aktywniejszej pracy winien być wzrost świadomości wynikającej z faktu, że słabe zespoły badawcze w konfrontacji z Unią Europejską będą marginalizowane i eliminowane z życia naukowego poprzez ograniczanie przyznawanych środków. Mechanizmy ekonomiczne mają to do siebie, że są na ogół bardzo skuteczne i istnieje możliwość szybkiego ich wprowadzenia. Kategoryzacja wydziałów przeprowadzona przez KBN spowodowała silną polaryzacje jednostek w zakresie przyznawania środków. Wydziały kategorii I otrzymały odpowiednio o 20, 30 i 40 proc. środków więcej niż wydziały, które uzyskały kategorię II, III i IV. Aktualnie w AR wydziały mają kategorię II i III, a dziekani zdają sobie sprawę z faktu, że tylko przez wzrost kategorii można zwiększyć środki przyznawane przez KBN. Ponadto, statut uczelni zawiera mechanizmy dyscyplinowania adiunktów, którzy nie wykazują wystarczającego dorobku naukowego.

Lekarz akademicki poza ustawą

O potrzebie kompleksowej reformy wyższego szkolnictwa medycznego czytamy w lutowym numerze „gazety Uczelnianej”, miesięcznika informacyjnego Akademii medycznej we Wrocławiu (nr 5/03).

Podporządkowanie szpitali klinicznych uczelniom medycznym odbija się na sytuacji pracowników nauki, jakimi są lekarze akademiccy. Ich obecną sytuację może zmienić ustawa o wyższym szkolnictwie medycznym, traktowana jako wykonawcza do przepisów o ochronie zdrowia. Postulat ten wydaje się zasadny, bowiem lekarze akademiccy nie są w świetle obowiązujących przepisów o ochronie zdrowia fachowymi pracownikami zdrowia. Doskonałą okazją do zmiany takiego stanu rzeczy jest właśnie podporządkowanie szpitali klinicznych uczelniom medycznym.

problemów z pogranicza nauki i ochrony zdrowia, czekających na rozwiązanie, jest wiele. Ujęcie ich w ustawie o szkolnictwie wyższym jest niemożliwe, a sama ustawa regulowałaby zagadnienia charakterystyczne dla nauki, nieujęte w ustawie o szkolnictwie medycznym. W dalszej kolejności sprawy nieujęte normowałby kodeks pracy.
Jedna z propozycji uregulowania istniejącej sytuacji proponuje tę samą ścieżkę legislacyjną, którą zastosowano przed dwoma laty do zmiany prawniczego „bubla”, jakim było uznanie szpitala klinicznego za samodzielny podmiot prawny. Szpital kliniczny w obecnej formie jest bazą do badań naukowych i praktycznego nauczania studentów. Świadczy też opiekę zdrowotną na najwyższym poziomie oraz prowadzi specjalizację lekarzy. Tego nie da się zmieścić w opracowywanej od wielu lat ustawie o szkolnictwie wyższym.

Pytanie tylko, jak długo potrwa „rozwód” uczelni medycznej z uniwersytetem. I jak długo lekarze akademiccy i ich pacjenci będą czekać na finał ustawodawczy, którego efektem będzie ustawa o wyższym szkolnictwie medycznym.

(ami)

 

 

Komentarze