Wieś pod lupą socjologii |
Badania naukowewizerunek polskiej gospodarki rolnej musi w wyniku globalizacji ulec Monika Szabłowska
Zachodzące obecnie procesy przemian polityczno-gospodarczych w Polsce, jak również w Europie, są przedmiotem analizy nie tylko ekspertów rządowych różnych dziedzin, lecz i naukowców. W przededniu referendum, w którym społeczeństwo ma ogłosić swoją wolę lub niechęć wstąpienia w struktury Unii Europejskiej, prowadzone są liczne akcje mające na celu wyjaśnienie, jakaż to będzie przyszłość Polski po przyłączeniu się do Unii. Jednym z głównych zagadnień obecnie poruszanych oraz analizowanych jest sytuacja rolnictwa. Staje się ona na tyle istotna, iż niektórzy formułują wniosek, jakoby właśnie ona stanowiła podstawę naszej polityki akcesyjnej. A przecież problem funkcjonowania gospodarki wiejskiej, istnienia wsi polskiej, nie narodził się w chwili rozpoczęcia pertraktacji rządu polskiego z rządami unijnej piętnastki. Zjawiska, które obecnie obserwujemy, są wynikiem działań rozpiętych na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Zanim bowiem pojawiła się kwestia wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, istniał i nadal trwa proces globalizacji, który czasem w mniejszym, a czasem w większym stopniu wpływał na przeobrażenia zachodzące na wsi. To, że owo zjawisko z dosyć dużym opóźnieniem pojawiło się w polskim rolnictwie wynika przede wszystkim z uwarunkowań polityczno-społecznych. Dziś z powodu szybko przebiegających transformacji istnieje konieczność opisu zaistniałej sytuacji. Nie tylko przedstawienie wydarzeń obserwowanych na bieżąco, lecz ujęcie ich z historycznej perspektywy oraz wskazanie przyczyn i skutków ich trwania jest dla badacza – socjologa zadaniem wymagającym znakomitego przygotowania do interpretacji obrazu polskiej wsi w obliczu globalizacji. Dr hab. Krzysztof Gorlach jest profesorem w Zakładzie Socjologii Obszarów Wiejskich i Stosunków Agrarnych Uniwersytetu Jagiellońskiego, członkiem zagranicznym Towarzystwa Socjologii Wsi Ameryki Północnej (Rural Sociological Society of North America) oraz Komitetu Wykonawczego Europejskiego Towarzystwa Socjologii Wsi (European Society for Rural Sociology). Jego praca badawcza znana jest na forum światowej nauki, a spośród licznych publikacji należy wymienić choćby dwie: Socjologia polska wobec kwestii chłopskiej (Kraków 1990) oraz Świat na progu domu. Rodzinne gospodarstwa rolne w Polsce w obliczu globalizacji (Kraków 2001). W swojej pracy badawczej prof. Gorlach sięga po różne metody, m.in. wywiad socjologiczny, obserwację, a poprzez dokumenty, sprawozdania, źródła historyczne próbuje zrekonstruować funkcjonowanie wsi polskiej XIX i XX w., aby oddać rzetelny i pełny obraz analizowanych problemów. Jednym z podstawowych są przemiany w strukturze społecznej, socjalnej czy mentalnej zachodzące w rolnictwie, rozpatrywane z socjologicznego punktu widzenia. WSI SPOKOJNA, WSI WESOŁAW potocznej świadomości wieś częściej kojarzyła się z arkadią niż z miejscem wymagającym nakładów finansowych oraz politycznych rozporządzeń. Kolorowa tradycja, czasem zbyt cukierkowa w wydaniu rodzimej Cepelii, rozliczne zespoły folklorystyczne (niekiedy wyłącznie nazwa wskazuje na ich związek z kulturą ludową) prezentują tradycję wiejską daleką od tego, co współcześnie dzieje się na wsi. Owszem, umacnianie tradycji jest potrzebne, lecz spraw współczesnych nie wolno pomijać milczeniem. Obecnie wieś nie jest miejscem gwarantującym wszystkim jej mieszkańcom bezpieczne i dostatnie życie. Coraz więcej zaczęło gromadzić się wokół niej problemów, a i symboliczny próg wiejskiej chaty przestał być granicą dzielącą świat na „swój” i „obcy”. Nowa polityczno-gospodarcza rzeczywistość przyczyniła się do zmian rzutujących na całe polskie rolnictwo. – W swojej ostatniej książce „Świat na progu domu” stawiam tezę, że to, czego jesteśmy świadkami, jeśli chodzi o polską wieś, to jest rzeczywiście już ostateczny zanik, pożegnanie się z wsią typu chłopskiego, czyli z wsią, która była zorganizowana w taki oto sposób, iż podstawową jednostką terytorialną były społeczności lokalne składające się z gospodarujących na roli rodzin – twierdzi prof. Gorlach. – To, czego teraz doświadczamy, to wykształcenie się nowej formy, podobnej do tej, która istnieje w Europie Zachodniej, tzn. po pierwsze podobnej do wsi, w której będzie o wiele mniej mieszkańców, po drugie – będzie bardzo niewielu rolników gospodarujących w dużo większych aniżeli dzisiaj, nowocześnie prowadzonych gospodarstwach, a jakaś część ludzi, którzy mieszkają na wsi będzie utrzymywać się z działalności pozarolniczej bądź traktować wieś jako obszar rezydencjalny. Zatem kolejne pytanie, jakie rodzi się pod wpływem powyższych wniosków, dotyczy przede wszystkim kultywowania ludowej tradycji regionalnej. – Tradycję należy rozumieć jako pewną formę kultury wykształconej w specyficznym środowisku, jakim była wieś chłopska. Myślę, że aby tradycja przetrwała, musi być obiektem albo przedmiotem świadomego działania, rozmaitych zabiegów, podtrzymujących jej istnienie. Takie działania są już oczywiście podejmowane. Ze szczególnym naciskiem jednak prof. Krzysztof Gorlach podkreśla rolę autentycznej społecznikowskiej działalności na jej rzecz. Owszem, Unia Europejska zagwarantuje nam dopływ środków finansowych na tego rodzaju przedsięwzięcia. Wystarczy odwołać się do przykładów Francji, Włoch, Irlandii, Hiszpanii, Portugalii czy Skandynawii, aby zobaczyć, jak te kraje z pożytkiem wykorzystały fundusze strukturalne. Aczkolwiek, zdaniem prof. Gorlacha, podtrzymania naszej narodowej tożsamości nie należy łączyć tylko z unijnymi środkami. Zanik odrębności poszczególnych regionów, np. krakowskiego, opoczyńskiego czy śląskiego, nie nastąpi pod warunkiem, że my sami zadbamy o ich przetrwanie. A zatem, dlaczego boimy się, że w wyniku globalizacji utracimy rodzimą tradycję? – Obawy są do pewnego stopnia racjonalne, ponieważ nasze doświadczenia potwierdzają, że wiele elementów tradycji chłopskiej, wiejskiej znikło w obliczu bardzo ekspansywnych, gwałtownych procesów uprzemysłowienia czy urbanizacji. Jeżeli się na to patrzy w ten sposób, można żywić obawy, iż nasza integracja z Unią Europejską, a także poddanie się oddziaływaniu struktur ponadnarodowych, może się stać czynnikiem prowadzącym jeżeli nie do całkowitego zaniku, to do wypychania na dalszy plan tradycji wiejskiej. Ale myślę, że to, co jest istotną cechą procesu integracji europejskiej, z którym już mamy do czynienia i będziemy mieli w przyszłości, jest to, że aktywność ludzka ma tu ogromne pole do popisu. Jeżeli będzie koncentrowała się na podtrzymaniu tej tradycji, na kultywowaniu zwyczajów, odwoływaniu się do historycznych wydarzeń, to myślę, że nie grozi nam zanik tej tradycji. CÓŻ TAM, PANIE, W POLITYCE?Tymi słowami rozpoczyna się najsłynniejszy dramat polski, w którym postać chłopa nie jest marionetką, lecz nierozerwalną częścią społeczeństwa polskiego wchodzącego w nowy XX wiek. Obecnie weszliśmy w wiek XXI, bronowicka chata stała się salą muzealną dla upamiętnienia słynnych zdarzeń, a zamiast weselnych rozmów mamy poważną narodową dyskusję. Tylko pytanie, wbrew upływowi czasu, pozostało aktualne. Na zmianę, a raczej „śmierć chłopskiego świata” na pewno ma wpływ to, iż z hermetycznie zamkniętej przestrzeni wieś stała się przestrzenią otwartą. – To na pewno pomaga – wyjaśnia prof. Gorlach – bo istnieje szybki przepływ innowacji na wieś, jest bardzo obniżona bariera pomiędzy mieszkańcami wsi a resztą społeczeństwa. Jednak to też utrudnia funkcjonowanie wsi w jej tradycyjnym rozumieniu, ponieważ skończył się luksus podziału na „my” – „oni”, luksus bycia na marginesie wielkich wydarzeń historycznych, procesów społecznych, ekonomicznych. Dzisiaj w wyniku globalizacji wszyscy jesteśmy w to włączeni. To jest jedną z istotnych przyczyn rozwarstwienia społeczności wiejskiej. Jest duża, rosnąca grupa mieszkańców wsi, którzy z rolnictwem nie mają nic wspólnego (wykonują zawody pozarolnicze lub pracują w mieście). Bardzo zróżnicowana jest grupa użytkowników gospodarstw rolnych, przynajmniej połowa z nich prowadzi gospodarstwa w sposób tradycyjny, czyli zorientowany przede wszystkim na zaspokajanie potrzeb własnych i, w niewielkim stopniu, rynku lokalnego. Natomiast tych, których można by nazwać mianem nowoczesnych producentów rolnych, jest niestety bardzo mało (10-20 proc.), a tylko oni mają szansę na zaistnienie i pełny rozwój w nowych warunkach ekonomicznych. Jest jeszcze duża grupa osób, które żyją ze źródeł socjalnych (rent, emerytur wiejskich i pozawiejskich). Jednak z upływem czasu, w sposób naturalny, grupa ta będzie zanikać. Głośno i często mówi się teraz o tzw. małych ojczyznach, miejscach, które są znakiem identyfikującym nas na mapie społeczności. Niestety, w wyniku przemian obserwujemy również procesy negatywne, coraz mocniej uwydatniające się w społeczności wiejskiej. Brak możliwości rozwoju czy pracy poza wsią spowoduje, że w jej obrębie kumulować się będzie środowisko ludzi sfrustrowanych i niezadowolonych. To może stanowić pożywkę dla rozwoju nastrojów radykalnych, populistycznych. Wieś w procesie transformacji i integracji z Unią Europejską nie może być pozostawiona sama sobie. Musi być przedmiotem aktywnej polityki państwa, organizacji państwowych oraz pozarządowych, aby w sposób jak najmniej bolesny przystosować się do nowej sytuacji. Problemów i kwestii dotyczących funkcjonowania wsi we współczesnym świecie jest aż nazbyt wiele. Nie ulega wątpliwości, że wizerunek polskiej gospodarki rolnej musi w wyniku globalizacji ulec zmianom i ulegnie im, bo postęp zawsze oznacza przeobrażenie starej formy w nową. Najistotniejsze jednak jest to, aby metamorfoza, która konotuje śmierć dawnego „chłopskiego świata”, pozostawiła jeszcze szansę na pełny rozwój „lepszego jutra”. Polska wieś to nie tylko prężnie działające przedsiębiorstwa rolne, umiejętnie wykorzystujące fundusze strukturalne. To również tradycja, którą należy pielęgnować oraz ludzie, którym trzeba pomóc. Praca badawcza prof. Krzysztofa Gorlacha daje możliwość wnikliwej analizy sytuacji polskiego rolnictwa. Jest ona potrzebna, bo kondycja wsi rzutuje także na funkcjonowanie całej gospodarki polskiej i społeczeństwa polskiego. |
|
|