FELIETONY
Szkiełko w oku
Oność jest wśród nas
| |
– Piotr Müldner-Nieckowski |
Na marginesach nauki
Ciemna masa
|
|

Stanowiska w uczelniach powinny być tworzone stosownie do potrzeb, a nie dla osób, jak to ma miejsce u nas. Nie jest oczywiste, że mamy właściwą liczbę stanowisk profesorskich. (...) Kariery akademickie robi się w Polsce bardzo wolno. Z pewnością jednak to nie habilitacja i tytuł profesorski są temu winne. Podobnie nie jest temu winna Centralna Komisja. Wiele osób kolejne stopnie akademickie traktuje jak przeszkody do pokonania. Kariera akademicka tymczasem powinna polegać na rozwoju naukowym, w wyniku którego, niejako przy okazji, robi się kolejne stopnie, zdobywa tytuł profesora. Warunki do tego powinny tworzyć placówki naukowe.
Rozmowa z prof. Osmanem Achmatowiczem, sekretarzem Centralnej Komisji do spraw Tytułów Naukowych
i Stopni Naukowych |
|

Życie naukowe uległo centralizacji i zbiurokratyzowaniu. Biurokratyczne wymagania są podstawą oceny nie tylko uczonych, ale także klasyfikacji ich katedr, instytutów czy czasopism naukowych. Podporządkowujemy się tym wymaganiom, bo od nich zależy podział środków finansowych. Przyjmujemy bezkrytycznie kryteria i reguły życia naukowego narzucone „z góry”, piszemy „tysiące” niepotrzebnych sprawozdań i wniosków, poddajemy się ocenom coraz to nowych ekspertów różnych ciał i organów zarządzania nauką i szkolnictwem wyższym, niezależnie od zdobytej pozycji. Biurokracja wytwarza kuriozalną sytuację braku zaufania do uczonych, szczególnie dotkliwie odczuwanego w środowisku profesorów, z których wielu to autorytety w swojej dziedzinie u szczytu kariery. Niestety, wielu z nas, niepostrzeżenie dla siebie, staje się biurokratami, myląc pełnione role.
Prof. Janusz Trempała pisze o niepokojących przejawach „rozmycia” kryteriów oceny naukowej
|
|

Tytuły profesora sztuki oraz stopnie doktora i doktora habilitowanego sztuki, a nie nauki, w niczym nie naruszają rangi stopni naukowych doktora i doktora habilitowanego oraz tytułu naukowego profesora dziedzin nauki, natomiast likwidując mankamenty ustawy z 12 września 1990 roku przyczyniają się do jednakowego traktowania w systemie awansu akademickiego w szkolnictwie wyższym dzieła artystycznego i dzieła naukowego oraz dorobku artystycznego i dorobku naukowego. Próby tłumaczenia, że stopień doktora i doktora habilitowanego „są wyłączną własnością nauki”, nie ma żadnego uzasadnienia ani w historii szkolnictwa akademickiego, w tym polskiego (...), ani też w aktualnej praktyce kreowania kadry na całym świecie.
Prof. Włodzimierz Puchnowski broni tytułów i stopni naukowych w sztuce |
|

W Polsce ponad 100 tysięcy osób dowiaduje się co roku o swojej chorobie nowotworowej. Ale to wcale nie musi być wyrok. Centrum Onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie prowadzi badania nad przyczynami i mechanizmami rozwoju nowotworów, co pozwala później opracować testy, umożliwiające wczesne rozpoznanie raka. Nazwa placówki na warszawskim Ursynowie sugerować może funkcjonowanie w jednym miejscu dwóch odrębnych części, klinicznej i badawczej. Ale to tylko pozory. W rzeczywistości oba piony działalności stanowią integralną całość. Taka struktura Centrum jest ze wszech miar uzasadniona. O tym, jak istotne jest w tej dziedzinie połączenie badań ze stroną aplikacyjną, chyba nikogo nie trzeba przekonywać.
O osiągnięciach pracowników naukowych Centrum Onkologii w Warszawie pisze Mariusz Karwowski
|
|