Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2003

Spis treści numeru 7-8/2003

Duch narodowych instytucji

Poprzedni Następny

W stronę historii

Kartki z dziejów nauki w Polsce (45)

Piotr H?bner

  U progu niepodległości szczególną wagę przywiązywano do instytucji kultury i nauki najwyższej rangi, tych zwłaszcza, które miały długie korzenie. Jak pisał Adam Wrzosek (1922), Kultura każdego narodu – to największy jego skarb, to cała jego treść duchowa. Instytucje narodowe były najwłaściwszą formą przekazu tradycji, na którą się składa znajomość przeszłości własnej i świadomość narodu swego posłannictwa. To one – a nie instytucje władzy państwowej – tworzyły fundamenty Rzeczypospolitej Polskiej, co nabierało szczególnego znaczenia wobec historycznych zaszłości, uniwersalnych kontekstów i woli przetrwania. To instytucje narodowe tworzyły polską tożsamość – nie tylko, gdy państwa brakowało, ale i w warunkach niepodległości.
Z tego punktu widzenia znaczące było przyznanie w 1927 roku Polskiej Akademii Umiejętności statutowego miana „instytucji narodowej użyteczności publicznej”. Akademia powstała w 1872 roku, ale wywodziła się z Towarzystwa Naukowego Krakowskiego, powstałego w 1816. Miała za zadanie twórczą pracę naukową w Polsce popierać i ułatwiać, do pracy tej zachęcać, o ile możności ją zespalać i łączyć; gdy potrzeba, nią kierować; o ile podobna ją nagradzać.

Równie istotne były instytucje narodowe wspierające naukę, zwłaszcza w humanistycznym wymiarze. Samuel Bogumił Linde przez 10 lat gromadził na zlecenie Józefa Maksymiliana Ossolińskiego księgi i rękopisy – używał przy tym perswazji, pieniędzy, zamian, rewersów, pogróżek, a nawet książki mnichom po prostu „smykał”. Powstała w ten sposób w 1816 roku Biblioteka Narodowa została w 1816 ulokowana we Lwowie w formie fundacji im. Ossolińskich. Po roku nazwano ją Zakładem Narodowym, a po paru latach uzupełniono ją drukarnią i muzeum. Już po odzyskaniu niepodległości powołano (1927) Towarzystwo Przyjaciół Ossolineum, które wspierało zasoby Biblioteki i działania wyodrębnionego ówcześnie Wydawnictwa.
Publiczny i narodowy charakter miała też Biblioteka Rzeczypospolitej Andrzeja i Józefa Załuskich (1747-95), przejęta przez Komisję Edukacji Narodowej. Na tej tradycji ustanowiono w 1928 roku – właśnie w Warszawie – Bibliotekę Narodową, przy okazji włączając różne zbiory, m.in. z Muzeum Narodowego Polskiego z Rapperswilu i Batignolles. Z kolei na tradycji Museum Bolonicum, projektowanego przez króla Stanisława Augusta i wzorach organizacyjnych oraz zasobach Muzeum Sztuk Pięknych (1862-1916), uformowano w 1916 roku Muzeum Narodowe, mające za zadanie planowe gromadzenie zbiorów w zakresie kultury i sztuki polskiej, w miarę możliwości także i wszechświatowej. Do 1959 roku miało ono status placówki samorządowej, upaństwowionej dopiero po II wojnie światowej. Z tradycji zbiorów muzealnych i bibliotecznych Działyńskich wywiedli ich spadkobiercy, Zamojscy, fundację (1925) Zakłady Kórnickie, oddaną, jak inne, narodowi polskiemu do użytku i kultywacji.

Wszystkie instytucje narodowe – nazwane i nienazwane, wielkie i małe, zasobne i ubogie – stworzyły wzór i przesłanie do dziś obowiązujące, swoisty narodu testament. Działały bez zysku na rzecz kultury i nauki polskiej, miały korzenie w mecenacie, ale formy już uspołecznione – fundacji i towarzystw. Zwano je instytucjami i zakładami, ale dalekie były od typowych desygnatów powiązanych z tymi nazwami. Miały uprzywilejowane miejsce w świadomości społecznej w najszlachetniejszej, narodowej postaci. Miały opiekę Sejmu i Senatu, wsparcie Prezydenta RP, prawa do zwolnień podatkowych i dotacji budżetowych, do zbiórek i świadczeń obywatelskich. Wspomagał ich działania powołany w 1928 roku Fundusz Kultury Narodowej.

Lata obu okupacji, a następnie barbarzyńskie rządy komunistyczne przyniosły zatratę zasobów, a nawet próby likwidacji instytucji i zakładów narodowych, także likwidację Funduszu Kultury Narodowej. Pojawiły się próby upaństwowienia – oficjalnego i nieoficjalnego. Nastąpił atak nie tylko na instytucje, ale i na wytwarzany przez nie system wartości. Zasoby pozostały – o duchu nie da się tego powiedzieć.

Komentarze