Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2003

Spis treści numeru 10/2003

Zmienić obraz nauki

Poprzedni Następny

Rozmowa Forum

Jesteśmy w przededniu wejścia do Unii Europejskiej, a to stawia przed nami zupełnie nowe wyzwania i trzeba się na nie przygotować. Potrzeba nowego spojrzenia na polski system finansowania i prowadzenia badań.

Rozmowa z prof. Markiem Bartosikiem, wiceministrem nauki


 

Fot. Andrzej Świć

Dr hab. n.t. inż. Marek Bartosik, prof. Politechniki Łódzkiej, jest specjalistą w dziedzinie elektrotechniki i aparatów elektrycznych. Doktorat 1973, habilitacja 1981. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się na zagadnieniach teorii i techniki łączenia obwodów elektroenergetycznych. Od 1986 dyrektor Instytutu Aparatów Elektrycznych. Za swe wynalazki, przede wszystkim ultraszybkie wyłączniki prądu stałego, uzyskał wraz z zespołem liczne wyróżnienia, m.in. 4 Złote Medale (2 z wyróżnieniem) na brukselskich Targach EUREKA oraz Nagrodę Gospodarczą Prezydenta RP, Nagrodę Specjalną i Puchar Ministra Administracji i Spraw Publicznych Królestwa Belgii oraz Krzyż Kawalerski Orderu Wynalazczości Królestwa Belgii. Od 1988 członek Sekcji Wielkich Mocy i Wysokich Napięć Komitetu Elektrotechniki PAN. Od 1993 (z przerwą w latach 1997-99) był członkiem Sekcji „Elektrotechnika” KBN, a w 2001 przewodniczącym tej sekcji. W latach 1989-91 poseł na Sejm. Od 2001 sekretarz stanu w KBN.

  - Przygotowywana obecnie ustawa o finansowaniu nauki zasadniczo zmieni sposób podziału funduszy na badania naukowe. Trwają intensywne dyskusje co do ostatecznego kształtu poszczególnych rozwiązań. Trzecia wersja projektu ustawy została zamieszczona na stronie internetowej ministerstwa na początku lipca, a na nadsyłanie opinii przewidziano trzy tygodnie. Wakacje nie są najlepszą porą na konsultacje - znaczna część osób jest na urlopach, nie spotykają się rady naukowe, rady wydziałów czy senaty.
- Prace nad ustawą trwają od lutego 2002 roku. To była po prostu kolejna runda konsultacji ze środowiskiem, będą następne. Przypomnę tylko uproszczone kalendarium ponad rocznej dyskusji publicznej nad projektowaną ustawą: maj 2002 - prezentacja założeń na stronie internetowej KBN, początek dyskusji publicznej; listopad 2002 - prezentacja I projektu ustawy na stronie internetowej KBN; styczeń 2003 - prezentacja II projektu ustawy z uzasadnieniem na stronie internetowej KBN; 03 lipca 2003 - prezentacja III projektu ustawy z uzasadnieniem na stronie internetowej KBN, skierowanie projektu do Rządowego Centrum Legislacji oraz Rządowego Centrum Studiów Strategicznych w sprawie oceny skutków regulacji; 28 lipca 2003 - prezentacja na stronie internetowej KBN zaktualizowanego III projektu ustawy z uzasadnieniem oraz oceną skutków regulacji, skierowanie projektu do pierwszego etapu konsultacji międzyresortowych.

Znakomita większość krytycznych uwag dotyczących założeń i projektu ustawy stała się inspiracją poprawek, które autorzy komentarzy i wniosków mogą odnaleźć w aktualnym tekście projektu. Tak więc projekt, który przekazaliśmy na początku lipca, był środowisku znany, uwzględniał uwagi, które napłynęły w trakcie poprzedniej tury konsultacji. Nie zamykamy na tym środowiskowej dyskusji, ona nadal trwa. Wciąż można nadsyłać uwagi do kolejnej, noszącej datę 28 lipca, poprawionej wersji. Chcielibyśmy jednak możliwie szybko zakończyć prace nad wersją końcową, stąd dość intensywne prace i wykorzystywanie także okresu wakacji.

- Pierwszym krokiem przygotowującym zasadnicze zmiany było wejście w życie ustawy przekształcającej urząd Komitetu Badań Naukowych w Ministerstwo Nauki i Informatyzacji.
- Dostosowanie trybu i sposobu finansowania poszczególnych dziedzin nauki oraz działalności wspomagającej badania do nowych warunków wymaga także zmian organizacyjnych. Przekształcenie urzędu w ministerstwo jest tego konsekwencją. Przy okazji dokonaliśmy uporządkowania struktury i zmian zakresów działania poszczególnych departamentów. Ujednolicona została też struktura części odpowiedzialnej za naukę i tej zajmującej się informatyzacją.

- Istotą zmian jest przeniesienie kompetencji decyzyjnych, dotyczących finansowania badań naukowych, z wybieralnego Komitetu Badań Naukowych, oraz jego zespołów i sekcji, w ręce ministra nauki. Już poprzedni minister nauki prof. Andrzej Wiszniewski nowelizacją z roku 1997 uczynił pierwszy krok ku wzmocnieniu roli ministra. Teraz zmiana ma być zasadnicza. Przez 12 lat obowiązywał model, powiedzmy - demokratyczny, obecnie zmierzamy ku modelowi ministerialnemu.
- I ten model spełnił swoją historyczną rolę, przy wszystkich zaletach mając znane wady. Życie niesie zmiany, do których sferę nauki należy dostosować. Jesteśmy w przededniu wejścia do Unii Europejskiej, a to stawia przed nami zupełnie nowe wyzwania i trzeba się na nie przygotować. Potrzeba nowego spojrzenia na polski system finansowania i prowadzenia badań. Trzeba zmienić obraz nauki w oczach społeczeństwa, w tym zwłaszcza decydentów politycznych i gospodarczych, którzy obecnie nie widzą w polskiej nauce partnera do skutecznych działań na rzecz rozwoju. Konieczne jest zapewnienie stabilnego poziomu finansowania badań podstawowych i stosowanych we wszystkich dziedzinach nauki, w zakresie niezbędnym dla własnych potrzeb rozwojowych nauki i edukacji. Trzeba stworzyć warunki dla koncentracji pozostałych środków finansowych na priorytetowych kierunkach badań, najważniejszych w warunkach krajowych dla przyspieszenia rozwoju gospodarki opartej na wiedzy. Trzeba wdrożyć właściwą metodologię określania tych priorytetów (foresight). Trzeba stworzyć rozwiązania systemowe umożliwiające sprawne finansowanie pozabudżetowe nauki z programów ramowych i ze środków pomocowych UE zadekretowanych w Narodowym Planie Rozwoju oraz ze środków offsetowych, zapewnić środki własne na realizację programów unijnych i ich prefinansowanie. Trzeba umożliwić dostosowywanie struktur nauki do nowych warunków, ich integrowanie dla realizacji nowych zadań badawczych, w szczególności dużych, interdyscyplinarnych programów badawczych, zarówno w dziedzinie badań poznawczych, jak i stosowanych. Środowiska naukowe same muszą zmienić swój stosunek
do potrzeb gospodarki, unowocześnić swe podejście do wartościowania wyników badań, oceny jednostek naukowych, modelu karier naukowych. Trzeba stworzyć systemowe rozwiązania stymulujące wzrost zainteresowania podmiotów gospodarczych wynikami badań naukowych. System finansowania nauki powinien stać się prostszy, bardziej przejrzysty, obiektywny i konkurencyjny. Nie chcę mnożyć tych "trzeba". To ogromne zadania.

Nade wszystko musimy ukierunkować środowiska naukowe na pozyskiwanie środków pozabudżetowych z UE już od 2004 roku i to jest jednym z zasadniczych celów zmian. We wszystkich krajach Unii decyzje dotyczące finansowania badań naukowych podejmują ministrowie nauki. Obowiązuje w demokracji zasada jednoosobowego podejmowania decyzji i jednoosobowej odpowiedzialności za te decyzje. Chcąc być partnerem krajów Unii, musimy mieć podobną strukturę. Trudno o jednomyślność w liczącej ponad 90 tys. osób grupie pracowników nauki, ale zapewniam, że wszystkie najważniejsze instytucje i środowiska akceptują te kierunki zmian. Jeżeli się spieramy, to wyłącznie o rozwiązania szczegółowe.

- Sposób prezentowania ustawy na stronach internetowych ministerstwa jest próbą przekonania środowiska, że jego postulaty zostały uwzględnione - łącznie z odsyłaniem do konkretnych paragrafów projektu.
- Przy publikowaniu kolejnych wersji ustawy pojawiały się głosy, że minister nauki nie uwzględnia opinii środowiska naukowego. Problem polega na tym, że tych opinii jest wiele, często się wykluczają i nie zawsze są spójne z przyjętą koncepcją. Generalnie, opinie środowiska są uwzględniane i fakty mówią za siebie. Wystarczy przejrzeć postulaty zgłaszane na początku dyskusji przez najważniejszych partnerów i porównać je z przyjętymi rozwiązaniami. Wskazaliśmy więc konkretne zapisy.

- Jakie zmiany wprowadzają ostatnie wersje projektu w stosunku do stanu sprzed wakacji?
- Zmian o znaczeniu strategicznym nie ma. Jest natomiast dużo zmian szczegółowych, porządkujących. Została np. doprecyzowana kwestia programu ramowego i procedur jego ustanawiania. Jest ona bardzo ważna, ponieważ minister ustala priorytetowe kierunki badań naukowych i prac rozwojowych, czyli najważniejszych narzędzi polityki naukowej państwa. Zostały też doprecyzowane definicje jednostki naukowej i wiele innych kwestii.

- Jak wygląda kwestia Rady Nauki? Dużo emocji budzi sposób jej powoływania.
- Tę sprawę trzeba traktować racjonalnie, a nie emocjonalnie. Wśród licznych uwag nadesłanych do projektu ustawy ten problem był traktowany w sposób zróżnicowany. Środowiska naukowe interesują się w znacznie większym stopniu sprawami merytorycznymi ustawy niż proceduralnymi. Odpowiadając wprost na to pytanie należy stwierdzić, że proponowany tryb wyłaniania kandydatów nie był kwestionowany. Przewiduje on, że każda rada wydziału państwowej szkoły wyższej lub rada naukowa placówki PAN albo JBR może zgłosić kandydata będącego profesorem lub doktorem habilitowanym, reprezentującego właściwą dla niej dziedzinę nauki, zatrudnionego w innej jednostce naukowej. Bierne prawo wyborcze nie przysługuje osobom funkcyjnym: rektorom, prorektorom, dziekanom i dyrektorom placówek. Kwestionowana przez wielu dyskutantów była natomiast zasada powoływania przez ministra Rady Nauki spośród tak licznej grupy kandydatów. W kolejnej wersji projektu zostanie zaproponowane rozwiązanie uzupełniające, eliminujące te wątpliwości. Wszyscy członkowie 28-osobowej Komisji Badań na rzecz Rozwoju Nauki (KBRN) oraz 5-osobowego Zespołu Odwoławczego (ZO) będą, spośród tak wyłonionej listy kandydatów, wybierani w układzie dziedzinowym przez osoby posiadające tytuł naukowy, przy czym wybory będą korespondencyjne, wg standardowych procedur pod nadzorem komisji wyborczej. Nadto minister będzie powoływał do 8 członków Komitetu Polityki Naukowej (KPN) oraz 13 członków Komisji Badań na rzecz Rozwoju Społeczeństwa i Gospodarki (KBRSG). Pozostałymi członkami Rady będzie: 3 przedstawicieli KRASP, PAN i JBR w KPN, a także 10 przedstawicieli ministrów właściwych do spraw gospodarki, infrastruktury, rolnictwa, finansów, obronności i bezpieczeństwa państwa oraz 3 przedstawicieli praktyki gospodarczej i społecznej w KBRSG. Każdą dziedzinę naukową może reprezentować w Radzie co najmniej 1 osoba lub co najwyżej 3 osoby, przy czym powinny być uwzględniane miejsca ich zatrudnienia dla uzyskania reprezentatywności instytucjonalnej i regionalnej.

- Do Komitetu Polityki Naukowej, będącego częścią Rady, swoich reprezentantów będą mogły delegować Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Polska Akademia Nauk i jednostki badawczo-rozwojowe? Sektor szkolnictwa wyższego dotychczas reprezentowała w takich sytuacjach Rada Główna Szkolnictwa Wyższego. Następuje zatem zmiana.
- W moim przekonaniu, do współtworzenia polityki naukowej najbardziej odpowiednią reprezentacją szkolnictwa wyższego jest KRASP. Rektorzy to osoby pochodzące z demokratycznych wyborów i na co dzień zarządzające uczelniami, czyli od podstaw znające kwestie organizacji badań naukowych i polityki naukowej. W krajach UE to narodowe konferencje rektorów są partnerami władz. W projekcie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym KRASP staje się taką właśnie instytucją. Sprawy te były konsultowane i obie ustawy będą w tym zakresie spójne. Rada Główna ma ustawowo określone zadania o innym charakterze.

- Środowisko podnosiło problem ustawowego wprowadzenia ścieżki odwoławczej niezależnej od instytucji podejmujących decyzje.
- Dzisiaj odwołania są rozpatrywane przez te same zespoły i sekcje, które podjęły decyzję. W pierwotnym projekcie proponowano powołać niezależny zespół odwoławczy, usytuowany poza Radą Nauki. W dyskusji pojawiły się liczne głosy, że powinien on jednak znajdować się w strukturze Rady Nauki, być jej organem. Zostało to przyjęte i w ostatecznej wersji ten postulat zostanie zrealizowany.

- Przed kilku laty zapoczątkowano praktykę podziału części środków na naukę przez inne instytucje. Np. projekty celowe dla małych i średnich przedsiębiorstw przyznaje Naczelna Organizacja Techniczna. Pojawiły się jednak głosy, że być może wskazane byłoby powołanie specjalnej instytucji mogącej przejąć zadania tego rodzaju? Czy takie rozwiązanie zostanie przyjęte w nowej ustawie?
- W obowiązujących dziś przepisach istnieje możliwość powierzania instytucjom pozarządowym organizowania konkursów na różne rodzaje działań. To rozwiązanie obecnie funkcjonuje, ale jego przeniesienie w podobnej wersji do nowej ustawy wywołało nieoczekiwane kontrowersje. Nie widzę żadnego powodu, aby z tego rezygnować, tym bardziej, że jest to rozwiązanie często stosowane na świecie i sprawdzone w praktyce. Instytucje pozarządowe dysponują środkami budżetowymi na realizację powierzonych im, ściśle określonych zadań. Z reguły niskie są koszty obsługi. Rozważana jest np. możliwość organizowania w taki sposób konkursów na granty promotorskie. Decyzja na ten temat jeszcze nie zapadła. Przykład NOT-u jest na tyle udany, że kwota 10 mln zł na projekty celowe dla mśp, która była do dyspozycji NOT w roku ubiegłym, w tym roku została podwojona.

- Kiedy można się spodziewać ostatecznego projektu i uchwalenia ustawy?
- Ustawa jest w fazie roboczych konsultacji międzyresortowych. Po październikowym posiedzeniu KBN, w składzie poszerzonym o członków zespołów, kolejna wersja projektu, uwzględniająca wyniki ostatniego etapu konsultacji, zostanie na przełomie października i listopada umieszczona w Internecie i rozesłana do konsultacji międzyresortowych. Po ich zakończeniu w kolejnym terminie miesięcznym, planowana jest konferencja uzgodnieniowa, a następnie projekt zostanie przyjęty przez Komitet Rady Ministrów i Radę Ministrów, stając się projektem rządowym skierowanym do Sejmu RP.

- Jak będzie wyglądał przyszłoroczny budżet nauki? Czy są nadzieje - a takie zapowiedzi się pojawiły - że w związku z zapisami w Narodowym Planie Rozwoju, iż w 2006 roku całkowite nakłady na naukę mają wynieść 1,5 proc. PKB, a finansowanie z budżetu państwa 0,6 proc., już w przyszłym roku nastąpi poprawa finansowania nauki?
- W przyjętej przez kraje UE Strategii Lizbońskiej uzgodniono, że w roku 2010 kraje Unii powinny mieć najszybciej na świecie rozwijającą się gospodarkę opartą na wiedzy, a do tego niezbędne są nakłady na naukę w wysokości 3 proc. PKB, ze źródeł budżetowych i pozabudżetowych łącznie. Strategia Lizbońska jest werbalnie popierana przez wszystkie najważniejsze siły polityczne. Są w tym względzie znane publiczne deklaracje prezydenta, premiera, wielu innych polityków. W Narodowym Planie Rozwoju, dokumencie rządowym, przyjęto założenie, że również w Polsce, dążąc do realizacji strategii lizbońskiej, osiągniemy w roku 2006 poziom nakładów na naukę w wysokości 1,5 proc. PKB. Trzeba pamiętać przy tym, że w Polsce mamy odwrócone proporcje nakładów na naukę w stosunku do krajów UE, tj. nakłady budżetowe są większe niż pozabudżetowe. Stwarza to konieczność nie tylko zwiększenia finansowania budżetowego nauki, ale uzyskania przyspieszonego wzrostu finansowania pozabudżetowego. Jeżeli założyć, że strategię lizbońską i wyrażający ją zapis w NPR traktujemy poważnie, to w 2006 r. poziom finansowania budżetowego powinien wynosić 0,6 proc. PKB, a pozabudżetowego 0,9 proc. PKB. Obecny poziom finansowania nauki z budżetu to ok. 2,8 mld zł, czyli ok. 0,34 proc. PKB. Aby za 3 lata dojść do łącznego finansowania nauki na poziomie 1,5 proc. PKB, coroczne finansowanie budżetowe powinno wzrastać w przybliżeniu liniowo i wynosić: w 2004 - 0,5, w 2005 - 0,55, w 2006 - 0,6 proc. PKB, a finansowanie pozabudżetowe nauki odpowiednio: 0,5, 0,7, 0,9 proc. PKB.

Dla efektywniejszego pozyskiwania środków pozabudżetowych środki budżetowe powinny być podzielone na dwie części. Pierwsza, zwana instrumentem tradycyjnym, powinna zapewnić stabilny poziom finansowania badań podstawowych oraz stosowanych w zakresie niezbędnym dla potrzeb rozwoju nauki i edukacji. Druga, zwana instrumentem strukturalnym, powinna być przeznaczona na preferowane kierunki badań na rzecz rozwoju społecznego i rozwoju gospodarki. Analiza struktury dotychczasowych wydatków na naukę stanowi przesłankę stwierdzenia, że instrument tradycyjny powinien być wydzielony na poziomie 0,28 proc. PKB. Na instrument strukturalny pozostawałoby wówczas w latach 2004-06 kolejno: 0,22, 0,27, 0,32 proc. PKB. Z tych środków budżetowych na naukę, właściwie ulokowanych w programach pomocowych UE, można z pozabudżetowych środków unijnych uzyskać co najmniej podwojenie tych nakładów.

Niestety, nasze postulaty, ze względu na sytuację w sektorze finansów publicznych, nie mogą być spełnione w roku 2004. Planowany budżet nauki na rok przyszły to tylko 0,32 proc. PKB. Od początku transformacji ustrojowej mamy więc nieustający proces spadku finansowania budżetowego nauki. Zbliżamy się do granicy destrukcji. Po transformacji ustrojowej finansowanie budżetowe zmalało ponad dwukrotnie - z 0,76 proc. PKB w roku 1991 do 0,34 proc. PKB w 2003. Społeczeństwo, w tym elity polityczne, niestety nadal nie widzą w nauce partnera do skutecznych działań na rzecz rozwoju społecznego i gospodarczego. Musimy to zmienić.

- Rozumiem, że taka ścieżka finansowania nie ma szans na realizację w roku przyszłym, ale co z latami następnymi? Czy realny będzie skokowy wzrost nakładów na naukę?
- Narodowy Program Rozwoju jest dokumentem obowiązującym, nikt go na razie nie odwołał. Natomiast sytuacja gospodarcza nie pozwala w roku 2004 przewidzieć w budżecie takich środków na naukę, by zapewnić rozwój na oczekiwanym poziomie. Rola nauki w rozwoju gospodarki nie będzie więc tak znacząca, jak mogłaby być, gdyby finansowanie budżetowe było zgodne z założeniami przyjętymi w NPR. Niezależnie od tego są inne trudności. W Polsce nie ma skutecznych instrumentów systemowych stymulujących wzrost innowacyjności gospodarki i wzrost zainteresowania wynikami prac naukowych. Poszukujemy takich rozwiązań. Minister nauki zgłosił m.in. postulat odliczania od podstawy opodatkowania wydatków ponoszonych na badania i prace rozwojowe w wysokości 50 proc. tych wydatków, a dla małych i średnich przedsiębiorstw w wysokości 100 proc. Podobny system sprawdził się w wielu krajach. Niestety, ten postulat, w związku z likwidacją większości ulg podatkowych, nie znalazł poparcia w Ministerstwie Finansów. W ograniczonej wersji miałby on dotyczyć tylko wykonawców projektów celowych, zamawianych lub rozwojowych, ale i na to na razie nie ma zgody. 

Rozmawiał Andrzej Świć

Komentarze