Biblioteka w integracji z uczelnią |
Życie akademickieBiblioteki uczelniane od jakiegoś już czasu zmieniały intensywnie swoje oblicze. Grażyna Kiwała, Agata Wietecha Chciałybyśmy zasygnalizować pewien obszar działań i problemów związanych z rozwojem usług bibliotecznych, uwarunkowanych działaniem komputerowego systemu informacyjnego w ramach uczelni. Jednym z takich problemów w większości uczelni jest integracja bibliotek uczelnianych w jednym zintegrowanym systemie komputerowym. W Politechnice Warszawskiej przyczyniła się do tego w dużym stopniu żywiołowa decentralizacja po roku 1989, która spowodowała usamodzielnienie się bibliotek wydziałowych i osłabienie ich współpracy z Biblioteką Główną. Jak każde rozwiązanie, tak i to pociągnęło za sobą szereg konsekwencji – korzystnych i niekorzystnych. Jedną z nich bywają czasem np. niepotrzebne poszukiwania dokumentów poza uczelnią (nawet za granicą), podczas gdy znajdowały się one w jednej z bibliotek na terenie uczelni. RZECZ OCZYWISTADziałający obecnie w Politechnice Warszawskiej zintegrowany system biblioteczny ALEPH jest przystosowany do obsługi dużych uczelnianych systemów biblioteczno-informacyjnych. Jest zaimplementowany w wielu bibliotekach naukowych na świecie, np. w Harvard University. Zapewne, jeśli nie marzeniem, to z pewnością sugestią wielu czytelników jest stworzenie narzędzia (czytaj: katalogu), które da możliwość sięgania w jednym systemie do zbiorów WSZYSTKICH dokumentów – książek, czasopism i zbiorów specjalnych, znajdujących się w uczelni, niezależnie od ich lokalizacji. Także to może zapewnić zintegrowany system biblioteczny. Uczestnicząc od lat we wprowadzanych w bibliotekach uczelnianych zmianach, wiążących się z wdrażaniem systemów komputerowych, zauważamy inne już postrzeganie biblioteki wśród użytkowników, zwłaszcza młodego pokolenia. Dla nich jest rzeczą oczywistą, że siedząc w domu czy akademiku poszukują w dowolnej chwili książki w katalogu własnej biblioteki lub korzystając z adresów proponowanych na jej stronie domowej – z katalogów innych bibliotek. Rzeczą oczywistą jest też, że nie trzeba przychodzić do biblioteki, aby dostępny egzemplarz zamówić. Pozostaje tylko przyjść do wypożyczalni, aby zrealizować zamówienie. Powoli wiele działań przenosi się do „rzeczywistości wirtualnej”. Jeśli można znaleźć książkę, można nawet dotrzeć do artykułu w czasopiśmie, to dlaczego np. nie można by sprawdzić w bibliotece listy obowiązujących lektur? Część jednostek uczelnianych udostępnia swoim studentom takie listy, jednak zazwyczaj znajdują się one na stronie domowej osoby odpowiedzialnej za prowadzenie przedmiotu. Dlaczego nie zamieścić tych list na stronie katalogu biblioteki jako gotowych zestawów wyszukiwawczych, aby od razu można było sprawdzić, czy tytuły na nich zawarte są dostępne? Chcielibyśmy zrealizować te zamierzenia jak najszybciej, jednak końcowy efekt zależy od współpracy z tymi, którzy takie zestawy tworzą na potrzeby prowadzonych przez siebie kursów. LISTY LEKTURNaturalnym pośrednikiem pomiędzy wykładowcami a biblioteką główną są pracownicy bibliotek oraz aktywni użytkownicy, np. członkowie rady bibliotecznej. Jednak, jak uczą doświadczenia nabyte m.in. przy okazji konsultacji w sprawie współpracy w gromadzeniu zbiorów, napotyka się na wiele trudności w realizacji takich zamierzeń. Zestawy lektur są często dostarczane przez biblioteki zbyt późno, na przykład w ostatnich dniach października, co oznacza, że, biorąc pod uwagę krótki czas na zakup nowych tytułów i ich opracowanie, możemy udostępnić użytkownikom zarówno same podręczniki, jak i takie listy lektur jako gotowe zestawy wyszukiwawcze dopiero w listopadzie, gdy większa część studentów zaopatrzyła się już w niezbędne podręczniki. Zdarza się też, że niektóre biblioteki wydziałowe nie przekazują tego typu informacji bibliotece głównej, gdyż uważają, iż same mogą zaspokoić potrzeby studentów swojego wydziału. Trudno wówczas nawiązać właściwą współpracę. Zagrożeniem jakości informacji o listach lektur jest również brak ich aktualizowania, co może spowodować spadek użyteczności list i zaprzepaszczenie wysiłku włożonego w ich tworzenie. Znakomitym ułatwieniem takiego zadania byłby jednolity w ramach uczelni system oznaczania poszczególnych kursów (przedmiotów). Wiadomo nam, że takie jednolite systemy identyfikacji poszczególnych kursów funkcjonują w wielu uczelniach zagranicznych. System taki umożliwiałby zaprojektowanie elastycznej struktury informacji, a także sprawną aktualizację danych. Skorzystaliby na tym użytkownicy bibliotek uczelni – w większości studenci wszystkich typów studiów, także np. OKNA – Politechniki Wirtualnej. SPRAWNIEJ I OSZCZĘDNIEJListy lektur, to tylko jeden z przykładów działań, który wskazuje na możliwości współpracy i integracji życia całej uczelni. Co z tego wynika? Jednolity system „obsługi” całej uczelni, różnych dziedzin jej działalności i życia, którego integralną częścią powinien być system biblioteczny. Widocznym elementem takiej jedności może być karta studenta/pracownika, dzięki której można wypożyczyć dokument z biblioteki, wykonać odbitkę ksero, skorzystać z basenu, zjeść obiad w stołówce i wejść do akademika, którą można zapłacić na terenie uczelni za różnego typu usługi lub posłużyć się jak dowodem osobistym. Takie rozwiązanie wymagałoby także integracji danych o pracownikach i studentach. Mimo dużego wysiłku organizacyjnego i nakładu finansowego, warto byłoby jednak po nie sięgnąć ze względu w oczywiste ułatwienie pracy w uczelni. Biblioteka Główna PW mogłaby usprawnić swoją pracę, a także zaoszczędzić czas studentom pierwszego roku, gdyby możliwe było pobieranie danych o nowo przyjętych studentach do zintegrowanego systemu bibliotecznego przed rozpoczęciem roku akademickiego, jak jest to praktykowane w niektórych uczelniach. Obecnie w BG PW prowadzi się takie próby w mikroskali, korzystając z danych przekazanych przez jeden z wydziałów. Nieliczne z pozostałych dostarczają listy nowo przyjętych w postaci wydruków ze skąpą ilością danych. Jednak liczymy, że współpraca ta się rozwinie, w uczelni powstanie centralny rejestr, a przy składaniu dokumentów przyszły student będzie mógł wyrazić chęć zapisania się do biblioteki (mamy na uwadze ustawę o ochronie danych osobowych). Wszystko w jednym systemie, co w październiku, miesiącu niezwykle gorącym w bibliotekach uczelnianych, znacznie przyspieszyłoby obsługę. Oczekujemy, że dążenie do integracji systemu informacyjnego bibliotek z całą uczelnią jako systemem, przyniesie wymierne korzyści wszystkim. Obserwowany przez nas na świecie rozwój bibliotek i ich pozycja w uczelni jako łącznika pomiędzy jej ogniwami, a także uczelnią i instytucjami zewnętrznymi, na przykład przemysłem, będzie możliwa także u nas. Jesteśmy chyba gdzieś pośrodku tej drogi. Wiele zależy od postaw kreowanych w ramach samej uczelni. Biblioteka jest jej częścią. Biblioteki w uniwersytetach zachodnich są centrami informacji, a w Polsce? Jesteśmy przygotowani do pełnienia takiej funkcji. Mgr Grażyna Kiwała i mgr Agata Wietecha pracują w Bibliotece Głównej Politechniki Warszawskiej.
|
|
|