Nauka w służbie prasy |
Okolice naukiDuży nacisk na atrakcyjność sprawia, że niektórych tematów z zakresu nauki Justyna Jakubczyk Nauka jest popularnym tematem w prasie. Pojawia się zwłaszcza w krótkiej formie w działach typu „Czy wiesz, że...” lub „Ciekawostki”. W ten sposób najłatwiej ją „sprzedać” czytelnikom. Ale i w dłuższych tekstach wykorzystywane są badania naukowe. Trzeba tylko wybrać coś niesamowitego, intrygującego i na czasie. W Azji można już kupić genetycznie zmodyfikowaną, świecącą w ciemnościach rybę – pisze „Newsweek” (30/03) w dziale „Laboratorium”. A „Wprost” w artykule Prehistoria oszustów (28/03) donosi, że kamienny sarkofag z rzekomymi szczątkami Jezusa okazał się fałszerstwem. Czytelników najczęściej interesują tematy, które bezpośrednio ich dotyczą. Zamiast zastanawiać się nad celowością eksperymentów, po których myszce wyrasta piąta łapka, wolą znaleźć w nauce coś bliższego człowiekowi. Nauka przede wszystkim ma im służyć, więc jeśli już ktoś sprawił, że rybka zaczęła świecić, to po to, by można było przystroić nią salon. WYCIECZKI DO PRZESZŁOŚCIArcheologia jest dziedziną, z której często czerpią dziennikarze. Piszą głównie o przeszłości ludzi: o tym jak żyli nasi przodkowie, co jedli, w co się ubierali. Szukają podobieństw i różnic w sposobie życia. Oczywiście, nie wszystko zainteresuje przeciętnego czytelnika. Najlepsze są tematy typu: Rytualne praktyki Azteków były krwawe i przerażające, a ich świat mroczny, ale fascynujący („Polityka”, 33/03). Choć z reguły niewiele się pisze o polskich badaniach naukowych, akurat z dziedziny archeologii częściej można coś znaleźć, np. o dawnych osadach czy szczątkach prehistorycznych zwierząt odkrytych na terenie dzisiejszej Polski. A i tak archeologia wielu ludziom kojarzy się głównie z piramidami w Egipcie. Artykuły historyczne przeważnie umieszczane są poza głównym działem „Nauka”. Dotyczą przede wszystkim historii Polski i Europy. Oczywiście, także tutaj szuka się sensacji, np. opisując mało znane, ale szokujące epizody z życia znanych ludzi. Popularne są tematy zwyczajów seksualnych władców, zdrad i dawnych afer politycznych. Treści często wiążą się z aktualnymi rocznicami. A skoro co roku trudno wymyślić coś nowego o Konstytucji 3 Maja i odzyskaniu niepodległości, przypomina się mniej znane daty. Jeśli głośno akurat o jakimś państwie czy sprawie światowej, pojawiają się historyczne opracowania tych tematów, np. o stosunkach Polaków i Ukraińców albo konflikcie izraelsko-palestyńskim. Na pewno wielu zainteresuje artykuł z podtytułem: Dżihad – świętą wojnę z niewiernymi – przywrócili do życia Niemcy („Wprost”, 28/03). Opowiada on o niemieckich planach skłonienia Turcji, kraju islamskiego, do ogłoszenia świętej wojny przeciw krajom Ententy. Na zasadzie ciekawostki historycznej modny od dłuższego czasu temat terrorystów islamskich powiązano z historią I wojny światowej. NAUKA Z POMOCĄNajwięcej artykułów naukowych dotyczy spraw dzisiejszych, najnowszych odkryć, badań i wynalazków. Bezsprzecznie króluje medycyna. Dużo jej przede wszystkim w czasopismach dla kobiet. To właśnie one są najczęstszymi pacjentkami różnych lekarzy i najbardziej interesują się sprawami zdrowia. W prasie wyczytują pierwsze wiadomości o chorobach, tu też szukają sposobów ich leczenia. Dzięki niej same diagnozują alergie u swoich dzieci, odkrywają anoreksję u córek i jeszcze dziwniejsze dolegliwości u sąsiadów. Czasem te diagnozy całkowicie mijają się z prawdą, ale tematy w czasopismach potrafią także zwrócić uwagę na niedostrzegany dotąd problem. Gorzej, gdy ten problem kobiety same tworzą, np. gdy z wypowiedzi psychologa wywnioskują, że małżonek je zdradza, bo wziął nadgodziny. W pismach kobiecych nauka to także nowości kosmetyczne i wszelkie odkrycia związane z pielęgnacją urody. Badania naukowe wykorzystywane są do wyjaśnienia działania kremów przeciw zmarszczkom, powodów wypadania włosów itp. Bardzo dużą popularnością wśród dyscyplin nauki cieszy się genetyka. Zainteresowanie nią zwykłych ludzi zapoczątkowały wyniki badań nad DNA i filmy science fiction powstałe na ich podstawie, takie jak Jurassic Park. Najgłośniej chyba jednak mówiono o niej po sklonowaniu owieczki Dolly. Możliwości wykorzystania osiągnięć badaczy w tej dziedzinie ciągle wzbudzają kontrowersje. Ale genetyka nie interesuje jedynie naukowców i etyków. W artykułach z jej zakresu nauczyliśmy się szukać wyjaśnień naszych zachowań, nawyków i chorób. Uproszczony obraz genetyki przedstawiany przez prasę powoduje, że za jej pomocą w łatwy sposób tłumaczymy sobie m.in. alkoholizm i zdrady małżeńskie, a nawet niechęć kobiet do karmienia piersią, z powodu działania „przeciwmlecznego genu” („Polityka”, 28/03). To chyba strach jest jednym z głównych powodów zainteresowania tą dziedziną nauki. Chcemy wiedzieć jak najwięcej o tym, co jeszcze mogą zrobić nam te „przerażające” geny i czy istnieje jakikolwiek sposób, by je okiełznać. Na drugi plan w prasie zeszła przyroda. Opisuje się co najwyżej katastrofy ekologiczne i naturalne, gatunki, które wyginęły, rzadziej egzotyczne zwierzęta. Geografię zastąpiła turystyka. Na szczęście, obok adresów hoteli i cen posiłków w restauracjach, można poczytać nieco o kulturze, historii i środowisku naturalnym polecanego do odpoczynku miejsca. NADZIEJE I LĘKI PRZYSZŁOŚCINowe technologie, wynalazki i kosmos to temat dotyczący zarówno teraźniejszości, jak i przyszłości. Rozwój nauki sprawia, że nasze marzenia o tym, co będzie, są coraz odważniejsze. Mimo że wiele starych prognoz nie sprawdziło się (w 2000 r. mieliśmy już latać na wczasy na Księżyc) nie rezygnujemy z przewidywań, co będzie za 10, 50, 100 lat. Z zainteresowaniem czytamy o robocie, który nie tylko potrafi pokonywać schody, ale także rozpoznawać sylwetkę i twarz człowieka. Zachwycamy się możliwościami najnowszych telefonów komórkowych i przeróżnych urządzeń ułatwiających życie. Popularne są teksty o takich wynalazkach, jak lodówka zamawiająca jedzenie przez Internet lub deska do krojenia podająca w formie elektronicznej przepisy na potrawy z krojonych produktów. Nadal marzymy o podróżach w kosmosie. Jednak z takimi podróżami wiąże się i bardziej przerażająca wizja – konieczność ucieczki z Ziemi. Wojny z użyciem nowoczesnej broni, katastrofy ekologiczne i naturalne sprawiają, że zaczynamy szukać lepszego świata. Te poszukiwania także są częstymi tematami w prasie. Idąc tropem naukowców, dziennikarze opisują planety, na których może istnieć życie i kreują obraz Ziemi po zagładzie. NAUKA ZMIENNĄ JESTW „Newsweeku” pod nagłówkiem „Nauka. Żyj zdrowo” ukazał się ranking majonezów! I okazało się, że wcale nie jest to taka banalna sprawa, na jaką wygląda. Majonezy zostały przetestowane w Instytucie Kirchhoffa w Berlinie przez zespół naukowców. Sprawdzano wygląd, właściwości fizykochemiczne, a także smak. Aby uniknąć subiektywnych wrażeń w rodzaju smaczne – niesmaczne, badano zestaw obiektywnych cech smakowych, takich jak „słony”, „słodki”, „kwaśny” czy też „niezharmonizowany”. Do określenia tych cech trzeba było aż niemieckich naukowców! Na pewno ich badania są rzetelniejsze, w końcu majonez, który przed rokiem w innym piśmie zajął pierwsze miejsce, teraz znalazł się na trzecim. NAUKA JEST WSZĘDZIE?Nauka niemal zawsze znajdzie sobie miejsce. Także w „Przeglądzie Sportowym” ma swoją własną stronę: „Sport i nauka”. Opisany został w nim m.in. wpływ chemioterapii na Lance’a Armstronga, po której pięciokrotnie wygrał Tour de France („Przegląd Sportowy”, 1.08.2003). Nie wszystko, co tu znajdziemy, ma bezpośredni związek ze sportem. Odkrycie naukowców, że zbyt ciasno zawiązany krawat ma zły wpływ na wzrok, zgrabnie powiązano z tematem gazety wprowadzając tekst zdaniem, że sportowcy na oficjalnych bankietach często występują w strojach wieczorowych. NIE MA MIEJSCA DLA WSZYSTKICHKorzystanie z tych samych agencji prasowych i wszelkich źródeł informacji sprawia, że w różnych pismach w tym samym okresie pojawiają się podobne tematy. Ostatnio np. wiele pisano o przyczynach powstawania i sposobach uśmierzania bólu. w rubryce „Genetyka” jako ciekawostkę „Newsweek” (16/03) podał wiadomość, że rudowłosi ludzie słabiej odczuwają ból i łatwiej jest im go uśmierzyć. W „Przekroju” (28/03) ten problem pojawił się pod tytułem Jak mózg walczy z bólem, a we „Wprost” (13/03) w dziale „Know-how” znajdziemy podobny temat: Ból się rodzi w mózgu. W TROSCE O ATRAKCYJNOŚĆ„Polityka”, „Wprost”, „Newsweek” i „Przekrój” mają specjalne działy z nauką. Artykułom zazwyczaj towarzyszą kolorowe zdjęcia, schematy i wykresy. To one jako pierwsze przyciągają wzrok, dlatego kładzie się duży nacisk na to, by były jak najatrakcyjniejsze. Ważnym elementem są też tytuły. Czasem wystarczy taki: Odkryto planetę, na której może istnieć życie. Popularność tematu sprawia, że nawet zapowiadana w tak prosty sposób treść zachęca do przeczytania tekstu. Jeśli sam temat nie wystarczy, by zaciekawić, trzeba sprowokować grą słowną, zaskoczyć i zadziwić, by zdobyć czytelnika. Stąd tytuły typu: Ach, żeby tak zajrzeć jej pod płaszcz („Polityka”, 28/03) w artykule o wnętrzu Ziemi lub Dzieci na zamówienie („Wprost”, 34/02) przy opisie manipulacji genetycznych. Wiele gazet rezygnuje z długich artykułów poświęconych nauce. Ludzie najchętniej czytają krótkie teksty, w których informacje są jak najbardziej skondensowane. Nie mają czasu na wgłębianie się w temat. Długość artykułu zależy też od kompetencji piszących. Autorzy często nie do końca znają się na opisywanej przez siebie dziedzinie. Stąd wiele błędów merytorycznych, złych interpretacji i zbyt daleko posuniętych wniosków. A czasem takie śmiałe interpretacje wyników badań i hipotez naukowców to sposób na złapanie czytelnika. Tytuł może być jedynie prowokacją, a dopiero z treści dowiadujemy się, że to tylko przypuszczenie jednego badacza. Oryginalne teorie także są dobrym sposobem na przyciągnięcie czytelnika. Na okładce „Polityki” (28/03) pojawił się nagłówek: Naukowcy ostrzegają przed wielkim ochłodzeniem i tytuł artykułu: Nowa epoka lodowa. W czasie, gdy najpopularniejsze są teorie o globalnym ociepleniu, inna wizja przyszłości wydaje się być atrakcyjnym tematem. Jednak zapowiedzi typowo naukowych artykułów rzadko pojawiają się na pierwszej stronie. Staje się tak wtedy, kiedy dotyczą czegoś bardzo kontrowersyjnego lub dostarczają danych związanych z aktualnymi wydarzeniami. Nauka jest zbyt trudnym tematem, by poświęcać jej główne strony. Ale dla wielu ludzi krótkie notatki prasowe, gdzieś na skraju strony pisma, są jednak jedynym źródłem kontaktu z nią.
|
|
|