Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2003

Spis treści numeru 11-12/2003

Recenzje

Poprzedni Następny

Źródło i monografia

Akademie, jako związki uczonych poświęcone organizacji badań naukowych, powstawać zaczęły na gruncie włoskim począwszy od XV w. Wzorem była starożytna szkoła Platona z siedzibą w gaju Akademosa w pobliżu Aten. W Polsce porozbiorowej niepodobna było utworzyć jedną narodową akademię. Zastępowały ją prywatne towarzystwa naukowe: Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk (1800-31), Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, założone w 1857, czy Towarzystwo Naukowe Krakowskie, założone w 1816. To ostatnie dało początek Polskiej Akademii Umiejętności.

Data założenia do dziś jest sporna. W zależności od tego, jakie wydarzenie przyjmiemy za najistotniejsze, może to być 1870 r., kiedy cesarz Franciszek Józef zdecydował się zaprowadzić w Krakowie Akademię Umiejętności na zasadzie porozumienia się Ministra Oświecenia z Krakowskiem Towarzystwem Naukowem. Może to być także 1871 r., kiedy pismo odręczne cesarza, komunikujące jego decyzję o utworzeniu PAU, dotarło na biurko ministra oświaty Jireczka. Wreszcie może być to 1872 r., w którym statut Akademii uzyskał zatwierdzenie cesarskie. Pierwsze inauguracyjne posiedzenie Akademii odbyło się dopiero 7 maja 1873 r.

Książka Piotra H?bnera nie jest tylko publikacją źródłową do poznania dziejów PAU. Autor stworzył opracowanie łączące cechy wydawnictwa źródłowego ze zgrabną monografią. Dodatkowym atutem jest historiozoficzne podejście do kwestii jubileuszów obchodzonych w związku z 25., 50. i 60. rocznicą Akademii. Czytelnik poprzez pryzmat jubileuszy poznaje przeszłość placówki i tworzących ją ludzi. autor prezentuje nie tylko imponujący dorobek uczonych, ale także ich bardzo zwyczajne, ludzkie cechy. Przybliżone zostały – niekiedy dosyć ciężkie – charaktery krakowskich uczonych, ich codzienne rozterki, troska o rodziny. Wszyscy dysponowali pracowitością i talentem, mieli dobre pióro [...] dali się poznać jako wybitni publicyści. Każdy z nich wniósł wkład w organizację życia kulturalnego [...] Mieli ustabilizowane życie rodzinne, choć trudne pod względem materialnym – musieli na utrzymanie rodziny zarabiać. Dorabiali się domu, gabinetu, biurka, biblioteki domowej i fotela do rozmyślań. Łączyła ich opcja narodowa, niepodległościowa i zrozumienie potrzeb wszystkich warstw społeczeństwa.

Szczególnie dużo miejsca poświęcił H?bner czterem uczonym: Mieczysławowi Offmańskiemu, Tadeuszowi Since, Stanisławowi Wróblewskiemu i Stanisławowi Kutrzebie – autorom okolicznościowych przemówień uświetniających obchody kolejnych rocznic Akademii. To głównie ich oczyma patrzymy na świetność, prace i codzienność PAU. Solidny warsztat historyczny i metodologiczny H?bnera pozwala jednak krytycznie spojrzeć na działalność osób blisko związanych z Akademią. Opracowanie dodatkowo uwzględnia elementy mentalności ludzi ze środowisk naukowych epoki przełomu XIX i XX w. oraz czasów II Rzeczypospolitej. Przedstawione zostały na tle ogólnej sytuacji politycznej i kulturowej Galicji i odrodzonej Polski.

Praca H?bnera jest też krótką monografią Krakowa jako wolnego ośrodka życia naukowego. Uwzględnia wielkość i bolączki stolicy polskiej nauki, bo nie ma miasta, w którym by taki przedział panował między majestatem minionym a mizerią dzisiejszą, ale też nie ma miasta, które by tak uskrzydlało dusze do wyższego polotu, tak gwałtownie je wyciągało z szarego bagna pospolitości („Czas” 1893).

Bogdan Bernat

Piotr H?bner, Od Towarzystwa Naukowego Krakowskiego do Polskiej Akademii Umiejętności. Refleksje jubileuszowe Mieczysława Offmańskiego, Tadeusza Sinki, Stanisława Wróblewskiego, Stanisława Kutrzeby, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 2002, seria: Studia i Materiały do Dziejów Polskiej Akademii Umiejętności.

Gaja – wyznanie wiary

W latach 70. narodziła się hipoteza, która wpłynęła na poglądy dotyczące życia na Ziemi. Jej twórcą był James Lovelock. Zakładał on istnienie superorganizmu – Gai, złożonego ze wszystkiego, co żyje, oraz z powietrza, oceanu i powierzchniowej warstwy skał. Lovelock uważa, że Gaja potrafi tak wpływać na warunki klimatyczne i skład atmosfery, by były one optymalne dla rozwoju życia. Przykładem takiego oddziaływania może być produkcja metanu. Zdaniem autora teorii, gaz ten pomaga regulować poziom tlenu w atmosferze. Gaja za pomocą metanu zbiera nadwyżki tlenu w jednym miejscu i oddaje w drugim. Jest to bardzo ważne, gdyż nawet niewielki wzrost stężenia tlenu ponad 21 proc. mógłby spowodować zwiększenie zagrożenia pożarowego. Nie jest więc przypadkiem, że biosfera zużywa dużo energii przy produkcji metanu. Według Lovelocka, wszystkie procesy zachodzące na Ziemi są podporządkowane głównemu celowi – zachowaniu homeostazy w „organizmie” Gai.

Poglądy badacza rozmaicie przyjęto. Naukowcy niemal zupełnie odrzucili możliwość rozpatrywania życia na Ziemi przez pryzmat hipotezy Lovelocka. Zarzucano mu zbytnie wchodzenie w poetycki język mitów i „nienaukowość” rozważań. Ta książka nie jest przeznaczona dla bezkompromisowych naukowców – ostrzegał autor w pisanej po 20 latach przedmowie do kolejnego wydania. Jeśli zechcą ją przeczytać mimo mych ostrzeżeń, uznają ją albo za zbyt radykalną, albo naukowo niezbyt poprawną. Tymczasem, poza kręgami naukowców Gaję przyjęto bardzo entuzjastycznie. Biosfera (utożsamiana przez Lovelocka z Gają) jako samodzielny byt została uznana za zdolną do celowego działania, za żywy organizm, o którego prawidłowe funkcjonowanie powinniśmy dbać. Hipoteza ta stała się głównym mitem ruchów ekologicznych.

Mimo głosów krytyki, że jest to opowieść o greckiej bogini, mająca niewiele wspólnego z nauką, w kolejnych wydaniach książka zachowała swą pierwotną formę. Lovelock poprawił tylko niektóre błędne tezy i dane, które weryfikował w ciągu lat rozwoju własnych przemyśleń oraz nauki. Dla naukowców przeznaczył drugą swoją książkę Czasy Gai, którą oczyścił „z poezji i emocji”.

W posłowiu Januarego Weinera czytamy, że spór o Gaję miał szczególny charakter. Rzecz w tym, że hipoteza, a właściwie wyznanie wiary, stanowiąca istotę propozycji Lovelocka, była, i nadal pozostaje, naukową herezją. Jej główna teza stoi w biegunowej opozycji do współczesnej biologii ewolucyjnej, którą w tym samym czasie w swych książkach propagowali Wilson i Dawkins. I choć obserwacje dotyczące stopnia zintegrowania procesów zachodzących na Ziemi są trafne, to interpretacja mechanizmu tych powiązań jest błędna. W związku z tym większość naukowców zdecydowanie odrzucało hipotezę Gai. A laiccy wyznawcy nie słuchali głosów uczonych. Dopiero w 1993 doszło do pierwszej otwartej debaty między obiema stronami. Organizowane konferencje przyczyniły się do rozwoju badań nad ekosystemem Ziemi.

Polskie wydanie książki pojawia się w czasie, kiedy dyskusjom na temat Gai nie towarzyszą już takie emocje. Niektóre zawarte w niej dane mogą wydać się nieco anachroniczne, a forma rozważań rzeczywiście bardziej wciągnie przyrodnika-nowatora niż naukowca. Jednak warto poznać narodziny hipotezy, która miała zasadniczy wpływ na nasze spojrzenie na ekosystem Ziemi. Warto zastanowić się także nad rolą człowieka w funkcjonowaniu tego złożonego systemu. Czy jesteśmy nadrzędną formą życia, czy tylko niewiele znaczącą cząstką niezwykle skomplikowanej całości?

Justyna Jakubczyk

James Lovelock, Gaja. Nowe spojrzenie na życie na Ziemi, tłum. Marcin Ryszkiewicz, posł. January Weiner, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2003, seria: Pejzaże Myśli – Idee Stanowiska Ludzie.

Historia subiektywna

Francuski uczony zabrał się za ogromne dzieło: przedstawienie dziejów ludów tureckich od Pacyfiku po Morze Śródziemne na przestrzeni 2 tys. lat. Zrobił to z werwą i polotem, pokazując, jak wielką rolę odegrała ta nacja w dziejach Eurazji przez około 1000 lat, wyznaczając w znacznym stopniu kierunki przemian i rozwoju wielu narodów. 

Najbardziej zaskakujące momenty historii Turków dotyczą ich zetknięcia się i późniejszych relacji z innymi cywilizacjami. Najpierw z Mongołami. Ziemie dzisiejszej Mongolii to kolebka Turków. Stamtąd zagrażali oni Chinom, zdobywali je, osadzali na chińskim tronie własne dynastie. W armii Czyngis Chana, którą my skłonni jesteśmy uznawać za mongolską, dominowali żołnierze tureccy. Zdobyli oni Afganistan, by tam ustanowić własne dynastie (już tureckie), a potem Indie. Słynny grobowiec Taj Mahal, to dzieło zakochanego, romantycznego Turka. Perskie dynastie Safawidów są także pochodzenia tureckiego. W końcu Turcy bardzo szybko zastąpili Arabów na scenie islamu. 

Autor przypisuje Turkom niezwykłe cechy charakteru, a za najważniejsze uważa wojowniczość, pogardę dla śmierci, solidarność i dyscyplinę, ale także tolerancję religijną, otwartość na inne wyznania i szacunek dla ich kapłanów. Turcy, którzy bardzo szybko przyswajają sobie cywilizacyjne zdobycze podbijanych ludów, a do tego wnoszą w miejsce despotyzmu i nietolerancji wspomniane już typowo tureckie wartości. Nawet podbój słowiańszczyzny południowej, a dokładniej Serbów, przedstawia autor jako „wyzwolenie” spod władzy rodzimych ciemiężycieli. 

Turcy uwielbiali pogromy. Wyrzynali w pień całe miasta, które ośmieliły się stawić im opór. Nie było w tym jednak nic nadzwyczajnego, a już broń Boże złego. Po prostu musieli karać tych, którzy im się przeciwstawiali. W ogóle ludobójstwa dokonywano tylko na Turkach. Turcy zabijali, bo to leżało w ich charakterze, generalnie dobrym. Fakt, że w drugiej dekadzie XX stulecia wymordowali Ormian (najpewniej 1,5 mln w ciągu roku) w ich ojczystej ziemi, która odtąd miała być krajem tylko dla Turków, autor pominął zupełnie, a w zasadzie skomentował stwierdzeniem, że Ormianie sami byli sobie winni. 

Mówiąc krótko, interpretacja dziejów Eurazji, widzianych przez turecką woalkę, jest niezwykle interesująca, a na dodatek przedstawiona ze swadą, ale niestety bez zbytniego krytycyzmu historycznego. Powiedziałbym nawet, że bez liczenia się z faktami. Autor nie kryje swej ogromnej sympatii dla Turków. Subiektywność ocen oraz wiele nieco zbyt śmiałych, podbudowanych sympatią dla Turków interpretacji, to poważna wada tej interesującej skądinąd pozycji. Na szczęście polski wydawca postarał się o odpowiednie przypisy do niektórych ewidentnych nadużyć lub przeinaczeń dokonanych przez autora oraz zamieścił posłowie, w którym Dariusz Kołodziejczyk koryguje i naświetla pewne „niestereotypowe” poglądy Jean-Paula Roux i wydarzenia, które autor pozwolił sobie potraktować z nonszalancją. 

W gmatwaninie wydarzeń, nazwisk, nazw plemion trudno by się było połapać, gdyby nie to, że książka zawiera indeks osób, grup etnicznych i dynastii. Posiada też kalendarium wydarzeń, porządkujące przedstawiane dzieje i umiejscawiające je na tle historii powszechnej. Postarano się także o genealogie dynastii tureckich. Zamieszczono również mapy, które, niestety, niczego nie wnoszą. Są po prostu fatalne i bez żadnej straty dla książki można by je usunąć. 

(pik) 

Jean-Paul Roux, Historia Turków, tłum. Krystyna Dąbrowska, Wydawnictwo Marabut, Gdańsk 2003, seria: Narody i cywilizacje.

Rewolucja w stanie oskarżenia

Nazwisko Hannah Arendt na stałe jest wpisane w rejestr myślicieli dotykających istotnych zagadnień z dziedziny polityki. Polski czytelnik zna m.in. jej Korzenie totalitaryzmu czy Między czasem minionym a przyszłym. Teraz ukazał się kolejny tom, w którym autorka poddała wnikliwej analizie kwestie związane z pojęciem rewolucji.

Rewolucja z założenia powinna dokonać przewrotu polegającego na zmianie panującej hierarchii społecznej. Pierwotnie, w zgodzie ze swoim etymologicznym znaczeniem, miała za zadanie przywrócić dawny porządek moralny i społeczny. Z upływem czasu, a szczególnie po roku 1789, stała się zjawiskiem zapowiadającym zmiany nie tylko w sferze materialnej, lecz i duchowej. Miała być wyrazem postępu myśli i działania człowieka. Ale czy na pewno? I czy świat porewolucyjny jest tym wspaniałym, wymarzonym i wykreowanym przez jej ideologów?

Arendt w swoich rozważaniach odwołała się do dwóch najważniejszych, jej zdaniem, rewolucji: francuskiej i amerykańskiej. To one stały się, zdaniem badaczki, źródłem wszystkich późniejszych wydarzeń XX w., łącznie z narodzeniem się systemów totalitarnych oraz wybuchem II wojny światowej. Autorka podkreśla wielokrotnie, iż rewolucja nieuchronnie prowadzi do wojny, która niszczy świat ludzkich wartości. W opisie rewolucji skupia się przede wszystkim na mechanizmach rządzących tym ruchem oraz na różnicach kulturowych, mentalnych i społecznych, jakie wpłynęły na przebieg rewolucji w dwóch światach: francuskim (szerzej – europejskim) i amerykańskim. Arendt rozważa takie pojęcia jak: wolność, wyzwolenie, sprawiedliwość, równość, a zatem te, które często pojawiają się w hasłach rewolucyjnych.

Demagodzy zawsze mówią o dążeniu do szczęścia dla dobra ogółu, wolność społeczeństwa staje się ideą podporządkowującą sobie wszelkie działania. Jednak, zdaniem Arendt, w ten sposób następuje gloryfikacja i usprawiedliwienie przemocy, jaka często towarzyszy rewolucyjnym wydarzeniom. Pojawia się również pojęcie „konieczności uszczęśliwiania ludzi” i właśnie owa konieczność przyczyniła się do klęski XIX- i XX-wiecznych rewolucji. To, co, zdaniem Arendt, stanowi podstawową różnicę pomiędzy rewolucją francuską a amerykańską, zamyka się w dwóch słowach: wyzwolenie i wolność. Rewolucja z 1789 r. wyzwalała masy biedoty od jednego terroru, wpychając je siłą w nowy. Rewolucja amerykańska rozpoczęła się od uchwalenia konstytucji, co było czynem prawie bezkrwawym. Jednocześnie odgórnie skazała obywateli na bycie wolnymi. Myślę, że dokładne rozpatrzenie tej kwestii pobudzić może do ponownej analizy zjawisk znanych nam z podręczników historii.

W swoich rozważaniach Arendt odwołała się do świata starożytnej Grecji, tradycji biblijnej oraz chrześcijańskiej i ich wpływu na historię cywilizacji. W czasach przednowożytnych idea rewolucji nie istniała, a jednak, by w pełni oddać jej znaczenia, autorka często posługuje się terminologią przynależną do tych kręgów kulturowych. Dla Arendt rewolucja to czas, w którym „słowo stało się ciałem”. Czas rewolucji to czas strachu, cierpienia i załamania się porządku moralnego, czas karnawału, używając frazeologii Jeana Delumaeu. Bo rewolucja, gdy odbierze się jej cały sztafaż górnolotnych słów, jest właśnie czasem odwróconego kodeksu norm i zasad. Owszem, wybucha wtedy, gdy człowiek chce pokonać zło zniewalające jego istnienie w każdym wymiarze życia. Jednak metody nie usprawiedliwiają celu. Taka zasada działania może tylko doprowadzić do kolejnego zniewolenia, kończącego się następną rewolucją.

Monika Szabłowska

Hannah Arendt, O rewolucji, tłum. Mieczysław Godyń, posł. Piotr Nowak, Wyd. Czytelnik, Warszawa 2003, seria: Nowy Sympozjon.

Stres w pokoju nauczycielskim

Jak zmniejszyć odczuwanie stresu w szkole, jak zapobiegać stresom w trakcie lekcji, jak mentalnie przygotować się do zajęć w klasie – to tylko niektóre zagadnienia podejmowane w książce napisanej pod redakcją Rudolfa Kretschmanna. Kierowany przez niego zespół autorów, to specjaliści w dziedzinie nadzoru, zdrowia w szkole i komunikacji. Od kilku lat z powodzeniem prowadzą w Bremen projekt „Więcej radości w pracy – zwalczanie stresów u nauczycieli i zapobieganie im”.

Jak wykazują badania, nauczyciele zajmują drugie miejsce (po pilotach, kierowcach autobusów i kontrolerach lotów) pod względem ryzyka chorób kardiologicznych. Częściej zapadają też na nerwicę i inne choroby natury psychicznej oraz odczuwają syndrom wypalenia zawodowego. I choć przedstawione dane oparto na badaniach niemieckich, problem dotyczy wszystkich nauczycieli pod każdą szerokością geograficzną.

Ale czy można się temu dziwić, skoro podczas 45-minutowej lekcji nauczyciele muszą podejmować blisko 200 różnych decyzji i „zażegnywać” ok. 15 konfliktów wychowawczych? Jak zatem pedagodzy mogą walczyć ze stresem, w którego powstawaniu niejednokrotnie znaczącą rolę odgrywa rozbieżność między zamierzeniami a osiąganymi wynikami? Autorzy książki twierdzą, że w niektórych przypadkach pomocne są ćwiczenia odprężające, profilaktyka zawodowa, wyzwolenie źródeł energii czy pozytywny i afirmatywny stosunek do samego siebie. W rozwikłaniu bardziej złożonych problemów niezbędna jest jednak intensywna, fachowa współpraca pomiędzy poszczególnymi nauczycielami, ustalenie jednomyślności w gronie nauczycielskim, sensowny kompromis w sferze życia prywatnego.

A jak zapobiegać stresom w trakcie lekcji? By odpowiedzieć na to pytanie, niezbędna jest wiedza na temat potrzeb indywidualnych, biologicznych i psychicznych człowieka. W przełożeniu na sytuację szkolną odnosi się to do konieczności istnienia przerw na koncentrację uwagi, uspokojenie lub pobudzenie aktywności uczniów, stosowanie określonych reguł i rytuałów oraz wprowadzanie metod nauczania, które jednocześnie uwalniają nauczycieli od nieustannego zaangażowania psychicznego.

Książka zawiera szereg praktycznych metod przydatnych w pracy każdego pedagoga. Oto, co jej autorzy radzą, by wyciszyć bądź pobudzić aktywność uczniów: swobodnie rozpocząć lekcję dając uczniom czas na wyciszenie; stosować stały rytuał witania się, za pomocą stałego gestu lub dźwięku sygnalizować początek lekcji; wprowadzać ćwiczenia-zabawy na koncentrację. Radzą też jak mentalnie przygotować się do lekcji czy dokonać relatywizacji wymagań, które ułatwiają popadanie w przesadę. Poradnik zawiera też pomysły na to, jak radzić sobie z wyczerpaniem, dniem szkolnym oraz koncepcje satysfakcjonującego i sprawiedliwego pogodzenia obowiązków zawodowych nauczyciela i jego własnych potrzeb. Daje odpowiedzi na pytania, jak nauczyć się obchodzić z czasem. Radzi, jak zintensyfikować współpracę z kolegami z pokoju nauczycielskiego i konstruktywnie rozwiązywać pojawiające się tam napięcia. Pisze o tych, którzy w stres popadają z powodu braku wypoczynku.

Książka warta polecenia nie tylko pedagogom, ale także przedstawicielom innych zawodów „pielęgnacyjno-opiekuńczych”, zawiera bogaty aneks ze specjalistycznymi kwestionariuszami ćwiczeń do samodoskonalenia zawodowego.

(ami)

Rudolf Kretschmann, Kornelia Kirschner-Liss, Ingrid Lange-Schmidt, Reinhold Miller, Elke Rabens, J?rgen Thal, Margret Zitzner, Stres w zawodzie nauczyciela, tłum. Joanna Mink, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2003, seria: Pedagogika.

Książki nadesłane

 
Jerzy Sosnowski, Prąd zatokowy, Wyd. W.A.B., Warszawa 2003, seria: Archipelagi.
Marek Ławrynowicz, Pogoda dla wszystkich, Wyd. W.A.B, Warszawa 2003, seria: Z Zegarkiem.
Wiktor Pielewin, Mały palec Buddy. Powieść z przedmową Urgana Dżambona Tulku VII, tłum. Henryka Broniatowska, Wyd. W.A.B., Warszawa 2003, seria: Don Kichot i Sancho Pansa.
Hannah Arendt, O rewolucji, tłum. Mieczysław Godyń, posł. Piotr Nowak, Wyd. czytelnik, Warszawa 2003, seria: Nowy Sympozjon.
Elżbieta Frank-Oborzyńska, Słownik minimum norwesko-polski polsko norweski. Norsk-polsk polsk-norsk mini-ordbok, wyd. IV, wiedza powszechna, Warszawa 2003.
Mirosława Buchholtz, Co, kiedy, jak powiedzieć po niemiecku, wiedza powszechna, Warszawa 2003.
Duden, Słownik obrazkowy niemiecko-polski. Bildw?rterbuch Deutsch und Polnisch, wyd. IV, wiedza powszechna, Warszawa 2003.
Kazimierz Brandys, Co nie jest prawdą. Notatki z lektur i życia, Wyd. W.A.B., Warszawa 2003.
Edukacja na odległość. Nowe technologie w informacji i bibliotekarstwie, red. nauk. Maria Kocójowa, Wyd. uniwersytetu jagiellońskiego, Kraków 2003.
Imre Kert?sz, Likwidacja, tłum. Elżbieta Sobolewska, Wyd. W.A.B., Warszawa 2003, seria: Don Kichot i Sancho Pansa.
Leszek Szaruga, Węzły polsko-niemieckie (2), Wyd. wyŻszej szkoły pedagogicznej w częstochowie, Częstochowa 2003.
Zbigniew Drozdowicz, Uczelnie, uczenie, uczeni, Wyd. kurpisz, Poznań 2003.
Antoni Kępiński, Podstawowe zagadnienia współczesnej psychiatrii, posłowie Krzysztof Szwajca, wydawnictwo literackie, Kraków 2003.
Co wiemy o nauce? Polska a kraje Unii Europejskiej, pod red. Ireneusza Białeckiego, Wyd. IFiS PAN, Warszawa 2003.
Jerzy Paszek, Muchomory i zimowity. Kłącza i złącza powieści XX wieku, Wyd. uniwersytetu śląskiego, Katowice 2003, seria: Bibliotheca Alia Universa.
Była sobie krytyka... Wybór tekstów z lat dziewięćdziesiątych i pierwszych, oprac. i wstęp Dariusz Nowacki, Krzysztof Uniłowski, Wyd. uniwersytetu śląskiego, Katowice 2003, seria: Bibliotheca Alia Universa.
Miniatura i mikrologia literacka, t. 3, red. Aleksander Nawarecki, współpr. Beata Mytych, Wyd. uniwersytetu śląskiego, Katowice 2003, seria: Prace Naukowe Uniwersytetu Śląskiego.
Adam Bartoszek, Kapitał społeczno-kulturowy młodej inteligencji wobec wymogów rynku, Wyd. uniwersytetu śląskiego, Katowice 2003, seria: Prace Naukowe Uniwersytetu Śląskiego.
Młodzież akademicka a współczesna nauka. Nauki humanistyczne, pod red. Kazimierza Jankowskiego, Wyd. akademii podlaskiej, Siedlce 2003.
Młodzież akademicka a współczesna nauka. Nauki przyrodnicze, pod red. Kazimierza Jankowskiego, Wyd. akademii podlaskiej, Siedlce 2003.
Młodzież akademicka a współczesna nauka. Nauki ścisłe, pod red. Kazimierza Jankowskiego, Wyd. akademii podlaskiej, Siedlce 2003.
 

Komentarze