Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 11/1999

Książka szkocka
Poprzedni Następny

Jego najważniejszą zasługą jest przełamanie raz 
na zawsze i zniszczenie do reszty kompleksu polegającego 
na poczuciu niższości Polaków w naukach ścisłych.

Hugo Steinhaus, Stefan Banach (1892-1945)

Marek Remiszewski

Rys. Piotr Kanarek
image093.gif (22555 bytes)

STEFAN BANACH
(1892-1945)

Matematyk, w dużej mierze samouk. Jeden z twórców analizy funkcjonalnej. Zajmował się też teorią funkcji analitycznych i rzeczywistych, teorią szeregów ortogonalnych oraz teorią mnogości. Studiów matematycznych w UJ (1910-11) i Politechnice Lwowskiej (1911-13) nie ukończył. W latach 1920-22 asystent w Katedrze Matematyki Plw. Doktorat z filozofii obronił w 1921 w Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, gdzie został najpierw docentem (1922), a następnie profesorem nadzwyczajnym i kierował II Katedrą Matematyki (1929-39). W 1927 uzyskał tytuł profesora zwyczajnego. W latach 1939-41 i 1944-45 kierował I Katedrą Analizy Matematycznej w Uniwersytecie im. Iwana Franki we Lwowie oraz pełnił funkcję dziekana Wydziału Filozoficznego tamże (1939-41). Członek korespondent PAU i członek zwyczajny Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Wiceprezes (1923-36) i prezes (1939-45) Polskiego Towarzystwa Matematycznego. Zastępca przewodniczącego Komitetu Matematycznego Rady Nauk Ścisłych i Stosowanych (1936-39). Współzałożyciel czasopisma „Studia Mathematica” i jeden z inicjatorów „Monografii Matematycznych”. Współtwórca matematycznej szkoły lwowskiej. Autor 58 książek i prac naukowych, w tym podręczników akademickich i szkolnych. Najważniejsza praca, Th?orie des op?rations lin?aires (1932), to pierwsza na świecie książka poświęcona ogólnej teorii przestrzeni liniowo-metrycznych.

Nazwisko Banacha bywa umieszczane obok Mikołaja Kopernika i Marii Skłodowskiej-Curie. A już na pewno matematycy uznają go za giganta. Życie takiego człowieka musi intrygować, zwłaszcza gdy jest on tak niestereotypowym uczonym.

Był nieślubnym dzieckiem urzędnika kolei, wychowywał się w domu krakowskiej praczki, którą traktował jak prawdziwą matkę. Świetnie uczył się w gimnazjum, a na swoje utrzymanie dorabiał korepetycjami i pracą w księgarni. Geniusz matematyczny Banacha odkrył przypadkiem w 1916 r. Hugo Steinhaus, przysłuchując się na Plantach jego rozmowie z klasowym kolegą Otto Nikodymem. Mimo że nie ukończył studiów, z poręczenia Steinhausa został Banach asystentem matematyki w Politechnice Lwowskiej. Umożliwienie mu dalszej kariery akademickiej i naukowej było wyrazem uznania dla jego osiągnięć i talentu, brak magisterium nie stanowił żadnej przeszkody. Rozprawa doktorska Banacha, opublikowana w 1922 r. w czasopiśmie „Fundamenta Mathematicae”, ugruntowała ostatecznie podstawy analizy funkcjonalnej, nowej dyscypliny matematycznej, która (...) posiada kapitalne znaczenie dla dalszego rozwoju nie tylko samej matematyki, ale również nauk przyrodniczych, a szczególnie fizyki, jak pisał przyjaciel i wybitny uczeń Banacha, Stanisław Mazur.

Jako nauczyciel akademicki i naukowiec stosował Banach oryginalne metody pracy. Prof. Steinhaus mówi, że nigdy nie był profesorem w uroczystym znaczeniu tego słowa. Wykładał doskonale, nigdy nie gubił się w szczegółach i nigdy nie pokrywał tablicy skomplikowanymi i mnogimi znakami. Nie dbał o doskonałość formy werbalnej; wszelki polor humanistyczny był mu obcy i przez całe życie zachował pewne cechy krakowskiego andrusa w sposobie bycia i mowie. Zajęcia i dyskusje ze studentami prowadził przede wszystkim w lwowskiej kawiarni „Szkocka”. Liczne dowody matematyczne, jakie tam przeprowadzono, przepadły bezpowrotnie, starte ścierką sprzątaczki z blatu stolika, na którym były zapisywane. Dyskusyjny styl pracy, kiedy uczestnicy sesji wzajemnie się inspirują, bardzo Banachowi odpowiadał. Miał on trudności, jak twierdzi Steinhaus, w formułowaniu myśli na piśmie, pisał więc na luźnych kartkach wyrwanych z zeszytu (...). Gdyby nie pomoc przyjaciół i asystentów pierwsze prace Banacha nigdy nie byłyby dotarły do drukarni.

Aby ocalić choć część kawiarnianego dorobku Banacha, jego kolegów i uczniów, zakupiono specjalny zeszyt. Zawarto w nim zarówno problemy matematyczne, jak i ich rozwiązania, o ile udało się je znaleźć. Zeszyt ten, znany jako „Książka Szkocka”, przetrwał II wojnę światową w kawiarnianej szatni. W 1957 r. przetłumaczył ją na angielski i opublikował Stanisław Ulam, również uczeń Banacha. Z treścią „Książki” zapoznali się w rok później uczestnicy Międzynarodowego Kongresu Matematycznego w Edynburgu.

Kawiarniany styl życia uczonego miał też pozanaukowe konsekwencje. Zupełny brak mieszczańskiej oszczędności oraz regularności w sprawach codziennych wpędziły go w długi, a w końcu w sytuację bardzo trudną. Chcąc z niej wyjść zabrał się do pisania podręczników – napisał we wspomnieniu o Banachu Hugo Steinhaus.

Dziwnymi drogami biegł żywot uczonego. W 1937 odmówił objęcia profesury w dowolnej wyższej uczelni USA (co proponował mu Norbert Wiener), kierując się względami patriotycznymi. Pracował natomiast jako karmiciel wszy w instytucie prof. Weigla we Lwowie. Zajęcie to dawało mu ochronę przed represjami i pozwalało utrzymać rodzinę.

W 1945 r. choroba uniemożliwiła Banachowi wyjazd do Krakowa, gdzie proponowano mu katedrę w UJ. Zmarł na raka płuc. Spoczywa na Cmentarzu Łyczakowskim, obok grobowca Marii Konopnickiej.

Uwagi.