Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 4/1999

Jak w polityce
Następny

Wybory nowych władz uczelni trwają. Jakimi kryteriami kierują się wyborcy? Co decyduje o wyborze rektora: kompetencje, układy czy bogaty zestaw obietnic?

W wielu uczelniach od początku było jasne, kto zostanie rektorem nowej kadencji. Tak było, gdy urzędujący obecnie rektor spełniał swą funkcję dobrze i był w pełni akceptowany przez środowisko. I to nie jest złe. Środowisko daje w ten sposób wyraz odpowiedzialności za uczelnię. Czegóż w końcu można dokonać przez trzy lata? Czas zbierania owoców to dopiero druga kadencja.

Ale nie zawsze łatwo jest zostać rektorem na drugą kadencję. Często walka o rektorskie fotele staje się próbą sił między najpotężniejszymi jednostkami uczelni, a nawet związkami zawodowymi. Ekipa rektorska to nie tylko wynik czystej gry wyborczej, akceptacji programów czy grupy prorektorów, z którymi chciałby współpracować w zarządzaniu uczelnią wybrany już rektor. To także podział wpływów w ekipie rektorskiej pomiedzy najpotężniejszych uczestników gry wyborczej. Zupełnie jak w polityce.

Podobnie jak w polityce, zdarzają się też kandydaci niespodziewani, a ci, których wszyscy widzieliby w rektorskich fotelach w ogóle rezygnują ze stawania w szranki. W niektórych uczelniach regulaminy wyborcze dopuszczają rozpoczęcie wyborów nawet wówczas, gdy jest tylko jeden kandydat; wtedy sprawa może być rozstrzygnięta jeszcze przede wyborami. W jednej z uczelni rzeczywiście zgłosił się tylko jeden kandydat do władzy, a regualmin wymagał przynajmniej dwóch. Wspomógł go wtedy kolega z tego samego wydziału. Lokalna prasa natychmiast to zauważyłą, określając powszechnie szanowanego profesora mianem wyborczego „zająca”.

Ważnym uczestnikiem gry wyborczej są studenci. Ich wpływ na losy wyborów jest uzależniony od rozwiązań przyjętych w statucie uczelni. Niekiedy jednak sięga 25 proc. głosów w kolegium elektorskim. Z takim gremium należy się liczyć. Kandydaci na rektorów starają się zdobyć głosy studentów nie zawsze samym tylko programem wyborczym. Znam przypadki, gdy obiecywano im pomoc w zdobyciu stypendium zagranicznego. Zdarzają się organizowane dla studentów festyny z darmowym piwem. Co ciekawe, zdarzyło się podczas tegorocznych wyborów, że wszyscy kandydaci uważali się za zaproszonych na festyn, a nikt nie przynawał się do jego zorganizowania. Studenci, owszem, piwo pili, a następnie zaprotestowali przeciw próbie „przekupienia” ich darmowym napitkiem. Nawiasem mówiąc, pomysł oddawania znaczącej liczby głosów w wyborach rektorów studentom trudno uznać za rozsądny.

Przykłady przedwyborczych działań, które przytoczyłem, pochodzą z konkretnych uczelni. Jakie więc będą ekipy rektorskie, wyłonione w wyniku wiosennych wyborów? Czasami będą to zgrane zespoły dążące do realizacji określonego programu rozwoju uczelni. Innym razem jednak będą równie nieprzewidywalne jak wiosenna pogoda. Wybory w kwietniu, a kwiecień-plecień...

Piotr Kieraciński

Uwagi.