Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 4/1999

Palę Kraków
Poprzedni Następny

Alchemia nie jest wcale, jak plotą liczni idioci, umiejętnością przemiany
niedoskonałych metali w srebro lub złoto, lecz pewną sztuką i wiedzą,
która przez Ogień tajemną siłę Natury wydobywa...
Adam Schroeter, przedmowa do Archidoxae

Grzegorz Filip

Pieter Brueghel Starszy, Alchemik przy pracy, poł. XVI w.Alchemię praktykowali w średniowiecznej Polsce przeważnie zakonnicy: franciszkanie, bernardyni, dominikanie, augustianie, a także lekarze i profesorowie Akademii Krakowskiej. Popierali ją królowie i arystokracja. Astrologia i alchemia były wykładane w krakowskiej uczelni. Pierwszym polskim alchemikiem był dominikanin Nicolai de Polonia, Mikołaj z Polski, zakonnik z klasztoru w Montpellier. Był wiek XIII. Wkrótce Mikołaj zasłynął jako eksperymentator i autor traktatów Antipokras i Experimenta. Został nadwornym lekarzem księcia sieradzkiego Leszka Czarnego.

KAMIEŃ FILOZOFICZNY

Kim byli alchemicy? Czym się zajmowali? Alchemia, nauka tajemna, pojawiła się w czasach starożytnych w Mezopotamii, Chinach, Indiach, Egipcie i Grecji. Rozwijała się w cesarstwie bizantyjskim, a w VIII i IX w. została odkryta i przejęta przez najeźdźców muzułmańskich. Arabscy alchemicy opierali się na wcześniejszych poglądach helleńskich i napisali wiele znaczących rozpraw. Od Chińczyków zaczerpnęli koncepcję środka, który mógł transformować metale w złoto, a w wypadku połknięcia – zapewnić nieśmiertelność. Stał się on znany jako „kamień filozoficzny” i dla późniejszych alchemików był celem nadrzędnym wszelkich eksperymentów.

We wczesnym średniowieczu alchemia była na Zachodzie bardzo słabo znana. Pojawiły się jednak pojedyncze traktaty, na przykład Compositiones ad tingenda z X w., gdzie podane są praktyczne sposoby wykorzystania metali, czy też mistyczne dzieło Mappe clavicula.

Po dotarciu krzyżowców do Ziemi Świętej i zdobyciu południowych Włoch i Sycylii przez Normanów arabskie koncepcje alchemiczne zaczęły pojawiać się w piśmiennictwie Zachodu. Prawdopodobnie pierwsze tłumaczenie arabskiego tekstu o alchemii znalazło się w Book of Morienus (1144), napisanej przez Roberta z Chester. W XII w. tacy uczeni jak Arnold de Villanova tworzyli obszerne kompilacje encyklopedyczne, w których alchemiczne wyjaśnienia natury materii odgrywały ważną rolę.

CZTERY ŻYWIOŁY

Alchemicy poszukiwali eliksiru życia, panaceum i kamienia filozoficznego. Eliksir zapewnić miał długowieczność, panaceum – leczyć wszystkie choroby, kamień filozoficzny zaś umożliwić miał transmutację, czyli przemianę metali pospolitych, takich jak miedź, cynk, ołów, w pożądane wówczas metale szlachetne: złoto i srebro. Poszukiwania te miały podłoże filozoficzne, mistyczne, astrologiczne. Pierwsi astrologowie zaczerpnęli od Arystotelesa teorię głoszącą, że podstawą wszelkiej substancji jest prima materia. To z niej powstały cztery żywioły: ogień, powietrze, ziemia i woda, które utworzyły materię. Metale szlachetne mogły więc powstawać z innych substancji. Od astrologów mezopotamskich pochodziła koncepcja, iż najodpowiedniejsza pora do przeprowadzenia transmutacji może być ustalona metodami astrologicznymi. Uważano, że każdy metal powiązany jest z jakąś planetą. Alchemicy arabscy zmodyfikowali teorię żywiołów Arystotelesa utrzymując, iż wszystkie metale powstały w rezultacie kombinacji dwóch substancji: siarki, obrazującej właściwości ognia i rtęci, reprezentującej właściwości wody. W wyniku wymieszania obu tych składników miało powstać złoto lub srebro.

GŁOWA KRUKA

Gdy czytamy dziś pisma alchemików, uderzają w tych tekstach drobiazgowe opisy doświadczeń. Dla ilustracji, jedno zdanie z traktatu Michała Sędziwoja: Wzięliśmy Auri (złoto) per Antimonium purgati unceam Unnam, Argenti Vivi ex mercurio sublimatio revificati (rtęć metaliczną destylowaną) uncias sex i uczyniliśmy ut moris est malagmę (amalgamat), którą tak długo per Corium cisnęliśmy, aż nam tylko uncje trzy malagmy zostało, to jest uncja jedna Auri, a dwie Argenti Vivi, to in phialam Hermetice clausam wstawiwszy trzymaliśmy u bardzo lekkiego ognia, aż materia za 40 dni i kilka poczęła przychodzić ad nigredinem co Philosophowie Caput Corvi zową. Dzieła mistrzów „Sztuki” pełne są tak drobiazgowych opisów. Owa Caput Corvum (głowa kruka) to alchemiczne określenie czernienia substancji. Fragment ten cytowany jest z najstarszego tekstu alchemicznego pisanego po polsku. Nosi on tytuł Preparowanie eliksiru filozoficznego i powstał w roku 1583.

SARMATA ANONYMUS

Michał Sędziwój (1566-1636) to najsłynniejszy alchemik polski. Studiował różne dyscypliny w Akademii Krakowskiej, w Lipsku i Wiedniu. Alchemią zainteresował się studiując pisma Paracelsusa. Praktykował na dworach w Polsce, Czechach (dwór na Hradczanach był za Rudolfa II wielkim laboratorium alchemicznym) i Niemczech. W Europie znany był jako Michael Sendivogius. Nazywano go Sarmata Anonymus, Nobilis Polonus, Heliocantharus Borealis. Jest autorem traktatów o soli, o kamieniu filozofów, o siarce i 55 listów filozoficznych.

Sędziwój, uważany przez niektórych za odkrywcę tlenu i jego życiowych funkcji, był przy tym ciekawym filozofem nauki. Uważał, że alchemik winien naśladować naturę i, aby eksperyment się powiódł, nie wolno się jej przeciwstawiać. Doświadczenie jest jedynym nauczycielem, powiadał. Za podstawowy czynnik natury uważał powietrze i Sól Natury (saletrę potasową, która w wyniku rozkładu daje tlen). Pamiętając o tym, że współcześni Sędziwojowi uczeni, np. Francis Bacon, uważali, iż powietrze nie ma znaczenia w procesach życiowych, dostrzeżemy pionierski charakter poglądów polskiego alchemika. Jego dokonania inspirowały późniejszych uczonych europejskich, wpłynęły m.in. na niektóre poglądy Newtona.

NIE UCZYNISZ ZŁOTA...

Sędziwój opublikował także satyrę na alchemików-szarlatanów. Zjawisko szarlatanerii towarzyszyło od początku praktykom mistrzów Sztuki. Fałszowano monety, niszczono duże ilości metali szlachetnych, stop miedzi z ołowiem sprzedawano jako złoto. Upadały wielkie fortuny mecenasów badań alchemicznych. W 1462 roku pożar spowodowany przez praktykujących alchemię dominikanów strawił niemal pół Krakowa. Stosunek ludzi postronnych do praktyk alchemicznych, ze względu na tajemniczość tych ostatnich i fatalne nieraz skutki, był przeważnie wrogi. Nic dziwnego, że papież Jan XXII wydał w roku 1317 bullę przeciw alchemikom-szarlatanom. Bijących monetę z fałszywych kruszców miano skazywać na banicję, a zamawiających, dostawców metalu i innych pomocników – na oddanie takiej samej ilości prawdziwego kruszcu na rzecz ubogich. Kościół zwalczał praktyki alchemiczne i tajemne teorie, mające przecież charakter heretycki. Alchemicy, publikując swoje dzieła, ukrywali się pod pseudonimami. Niektórzy byli członkami tajnych bractw, np. różokrzyżowców. Choć wiek XVI to czasy rozpowszechnienia druku, literatura alchemiczna w znacznej części krążyła wówczas w rękopisach. W Polsce odnotowano tylko jeden przypadek postawienia alchemika przed sądem biskupim. Było to w Poznaniu w roku 1491. Bakałarz Kasper, w trakcie trwającego piętnaście lat procesu, przyznał się do palenia płynnego złota. Zabroniono mu zajmowania się alchemią, w szczególności sporządzania kwasu azotowego.

Krytyka szarlatanerii i fałszerstw pieniędzy spełniała rolę pozytywną. W Polsce ukazało się wiele dzieł przeciwników alchemii. Wśród najciekawszych wymienia się Pogrom czarnoksięskie błędy Stanisława Poklateckiego. Uważał on, że alchemik nigdy nie wytworzy tego, co stworzyła natura. Nie ma takiej nauki – twierdził – która by mogła zmieniać jeden metal w inny lub w sposób sztuczny tworzyć metale, gdyż nauka nie potrafi odmienić odwiecznej natury rzeczy. Sceptycznie wobec teorii transmutacji odnosili się także niektórzy alchemicy. Z innych metali nie uczynisz złota – powiadał Aleksander Suchten. Wierz mi i tak ucz swych synów.

PARACELSYŚCI

W wieku XVI ukazały się w Polsce dzieła Paracelsusa, a on sam przyjechał do naszego kraju ok. roku 1520. Podaje się, że w Gdańsku i Wilnie odbył publiczne debaty z lekarzami i pozostawił tu kilku uczniów. Paracelsus (1493-1541) był profesorem chemii i medycyny w uniwersytecie w Bazylei, prekursorem jatrochemii, prądu według którego głównym zadaniem chemii miało być sporządzanie leków i badanie żywych organizmów. Pacjentom podawał preparaty zawierające związki rtęci, srebra, antymonu, arsenu, miedzi, żelaza. Wprowadził zasadę dozowania leków i jako pierwszy zastosował dobór określonych leków do konkretnych chorób. Był autorem przesyconych magią i astrologią dzieł alchemicznych i medycznych.

Wizyta szwajcarskiego lekarza w Polsce miała duże znaczenie dla rozwoju polskiej alchemii i medycyny. Szczególnie Kraków stał się ośrodkiem paracelsyzmu. Zainteresowanie alchemią i nowymi teoriami medycznymi objęło nie tylko badaczy natury i lekarzy, wśród których wymieńmy Aleksandra Suchtena, lekarza Zygmunta Augusta, Jana Placotomusa z Gdańska, Andrzeja Grutyńskiego, profesora Akademii Krakowskiej, Józefa Strutiusa z Poznania czy Adama Schoetera, tłumacza dzieł alchemicznych z niemieckiego na łacinę. Zwolennikiem Paracelsusa był na przykład wojewoda sieradzki Olbracht Łaski, mecenas i opiekun alchemików. Badania Sędziwoja finansowali marszałek wielki koronny Mikołaj Wolski i wojewoda sandomierski Jerzy Mniszech. Protektorami alchemii byli też królowie Zygmunt August i Zygmunt III Waza. Arystokracji polskiej w wieku XVI nieobce więc były idee alchemiczne. Tym bardziej, że w wydaniu paracelsystów miały one konkretne praktyczne zastosowania w medycynie.

PREKURSORZY

Alchemicy przyczynili się do rozwoju medycyny i dali początek nowoczesnej chemii, opracowując metody rozdzielania substancji, opisując wiele związków chemicznych i ich właściwości, doprowadzając do wielu odkryć. To alchemicy odkryli i podali własności fosforu, arsenu, kwasów nieorganicznych, amoniaku, wielu soli. To oni skonstruowali aparaturę laboratoryjną, sporządzali leki, produkowali substancje chemiczne wykorzystywane w wielu rzemiosłach (kwasy, sole, ałun, potaż, cynober i inne), opracowali sposoby postępowania laboratoryjnego. Przyczynili się do powstania przemysłu chemicznego, którego początków należy upatrywać w garbarstwie, gorzelnictwie, ceramice, mydlarstwie, szklarstwie, hutach żelaza, cynku i ołowiu, w produkcji saletry, prochu, wyrobie cukru i innych rzemiosłach. Do polskich alchemików należą takie odkrycia chemiczne, jak odkrycie tlenu czy ilościowego składu amalgamatu złota.

Uwagi.