|
|
Życie akademickieSądzimy, że nadszedł właściwy moment do kształcenia na poziomie Janusz Haman, Wojciech Wiśniewski Prezydium Polskiej Akademii Nauk, które odbyło się 9 stycznia 2001 r., poświęciło znaczną część obrad dyskusji o wykorzystaniu nowoczesnych środków przekazu do kształcenia na odległość na poziomie uniwersyteckim. W pierwszym jednak rzędzie dyskusja koncentrowała się na możliwości uruchomienia Telewizyjnego Uniwersytetu Otwartego (TUO), jako formy kształcenia uniwersyteckiego o najszerszym zasięgu. Ponieważ propozycja uruchomienia takich studiów spotkała się z gorącym poparciem większości członków Prezydium PAN, chcielibyśmy, jako współautorzy koncepcji przygotowanej przez Polską Fundację Upowszechniania Nauki (PFUN), a jednocześnie referenci przedstawiający problem TUO na wspomnianym zebraniu Prezydium, zapoznać czytelników „Forum Akademickiego” z propozycjami takiej formy studiów wyższych, a raczej z możliwością prowadzenia ich w Polsce. Jest bowiem sprawą ogólnie znaną, że tego rodzaju studia prowadzone są na ogromną skalę w wielu krajach, a w niektórych, np. w Wielkiej Brytanii, ponad milion absolwentów uzyskało w ten sposób dyplomy studiów wyższych, kształcąc się w The Open University. DALEKO OD RUTYNYKształcenie na odległość wykorzystujące nowe, multimedialne metody komunikacji, jest formą studiów wyższych odmienną od znanych dotychczas w Polsce, formą wymagającą nowatorskich koncepcji i niestandardowych rozwiązań organizacyjnych, daleko odbiegających od rutyny reprezentowanej przez tradycyjne szkolnictwo wyższe. Stąd też zainteresowanie Prezydium PAN tym problemem wydaje się uzasadnione. Zresztą sprawa nie jest w Akademii nowa. Jeszcze w 1996 r. PFUN, stanowiąca w owym czasie strukturę bardzo ściśle z PAN związaną, podjęła rozpoznanie możliwości uruchomienia w Polsce studiów na odległość, zakładając od początku, że zarówno korporacja, jak i placówki PAN mają tu do odegrania istotną rolę. Dyskusje objęły Ministerstwo Edukacji Narodowej, PAN, telewizję publiczną wraz z jej ośrodkami regionalnymi oraz radio. Wydawało się wówczas, że jakaś forma telewizyjnego uniwersytetu otwartego zostanie uruchomiona. Tym bardziej, że już w 1996 r. minister edukacji narodowej zapowiedział oficjalnie uruchomienie takich studiów dla kilkudziesięciu tysięcy osób. Jednak, wbrew oczekiwaniom, tak się nie stało, co w dużej mierze było spowodowane nie tyle trudnościami obiektywnymi, ile biernością decyzyjną kierownictw MEN i TVP, które nie podjęły żadnych kroków organizacyjnych i ograniczyły się ostatecznie tylko do kilkukrotnego wyrażania swojego poparcia dla tej inicjatywy. W wyniku stale kontynuowanych, w różnych układach instytucjonalnych, starań Fundacji i jej działań zmierzających do opracowania zarówno założeń programowych, jak i kosztorysu uruchomienia studiów, zostało zorganizowane w marcu 2000 r. spotkanie u prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, z jego osobistym udziałem. Zainteresowanie prezydenta wdrożeniem takiego systemu kształcenia wynikało w sposób oczywisty z jego programu działania, w którym sprawy edukacji stały się priorytetowym zadaniem. W spotkaniu uczestniczyli: prezes i wiceprezes PAN, kierownictwo Telewizji Polskiej, kierownictwo PFUN i przedstawiciele wyższych uczelni zainteresowanych współpracą w tego rodzaju systemie kształcenia. Po przedstawieniu przez fundację założeń TUO, inicjatywa uzyskała patronat prezydenta RP. Objął ją również swoim patronatem prezes PAN. Od tego czasu trwają prace zmierzające do zorganizowania takiego uniwersytetu w telewizji publicznej. Prace te przeciągają się, niestety, z niezrozumiałych przyczyn, leżących po stronie telewizji. POZA KONTROLĄMożna by zadać pytanie, dlaczego właśnie PFUN podjęła działania zmierzające do uruchomienia systemu kształcenia na odległość? Było po temu kilka powodów. Pierwszy z nich to, oczywiście, zadania statutowe fundacji, zobowiązujące ją do promowania wszelkich działań zmierzających ku podwyższeniu poziomu społecznego rozumienia nauki. Drugą przyczynę stanowią widoczne potrzeby społeczne w dziedzinie kształcenia na poziomie wyższym. Trzeci wzgląd to rozeznanie możliwości organizacyjnych i technicznych w zakresie kształcenia na odległość. Zadania statutowe są oczywiste i nie wymagają komentarza. Fundacja działa w tym kierunku od chwili swego powstania, to jest od 11 lat. Potrzeby społeczne znajdują wyraz w niezwykle silnym naporze kandydatów na studia wyższe wszelkiego typu – dzienne, wieczorowe i zaoczne, w uczelniach państwowych i prywatnych. Liczba studentów wzrastała ostatnio bardzo szybko, osiągając poziom ok. 1,5 mln. Ten napór spowodował szybki wzrost rekrutacji w wyższych uczelniach państwowych, w tym również studiów odpłatnych, i powstanie ponad półtorej setki prywatnych szkół wyższych. Taki wzrost następował w znacznym stopniu spontanicznie i poza wszelką kontrolą, powodując burzliwą dyskusję o jakości studiów wyższych, w szczególności prowadzonych przez szkoły niepaństwowe. Nie miejsce tu na podejmowanie tych trudnych do rozsądzenia sporów o jakość nauczania, bo wiele zarzutów dotyczy w istocie zarówno szkół państwowych, jak i prywatnych, tak w jednych, jak i w drugich zdarzają się wydziały dobre i złe, potrzebne i cieszące się niewielkim zainteresowaniem. Warto jednak zwrócić uwagę, że jako remedium na wszelkie kłopoty szkolnictwa wyższego podaje się zwiększenie jego finansowania. Jest to oczywiste uproszczenie, gdyż – jeśli nawet założyć poprawę finansowania, maksymalny wysiłek szkół publicznych, zmierzający do rozszerzania zakresu usług, rosnącą liczbę szkół prywatnych pokrywających coraz lepiej terytorium kraju i włączenie do nauczania placówek resortowych i instytutów badawczych PAN – pozostaje przynajmniej 400 tys. maturzystów z ostatnich lat, potencjalnych kandydatów na studia uniwersyteckie, którym nie udało się zdobyć indeksów lub którym obiektywne trudności materialne i życiowe nie pozwolą jeszcze długo na zaspokojenie potrzeb edukacyjnych w istniejącym systemie szkolnictwa wyższego. Zawsze pozostanie także wielu chętnych i uzdolnionych ze starszych roczników, którzy bądź to z racji swojej pracy, kłopotów materialnych, bądź też zbyt małej mobilności nie będą w stanie studiować ani na studiach dziennych, ani wieczorowych czy zaocznych. ZAMKNIĘTY KRĄG NIEMOŻNOŚCIWedług danych załączonych do wystąpienia prezesa PAN na Zgromadzeniu Ogólnym PAN 25 maja 2000 r., w najbliższych latach liczba studentów powinna przekroczyć 3 mln osób. Jest to znacznie więcej niż mogą wykształcić wszystkie publiczne i prywatne uczelnie w kraju. Nie wszystkim także wiadomo, iż w listopadzie 2000 roku prowadzone były w Polsce badania OBOP, które wskazują, że liczba osób zainteresowanych studiowaniem w tuo, nawet odpłatnym, osób nie mogących skorzystać z istniejącej oferty oświatowej, stanowi ponad 7 proc. całej populacji kraju. Jest to liczba w istocie rzeczy porażająca swym ogromem, tym bardziej że równocześnie osób deklarujących chęć oglądania programów Telewizyjnego Uniwersytetu Otwartego bez formalnego zapisywania się na studia jest pięciokrotnie więcej. Sytuacja jest szczególnie dramatyczna w odniesieniu do kandydatów pochodzących z terenów wiejskich, co jest jedną z zasadniczych przyczyn bardzo małego i systematycznie zmniejszającego się odsetka studentów pochodzących z tych środowisk. W ankietach daje się zaobserwować brak zainteresowania studiami wśród mieszkańców wsi, nie wynikający jednak wcale z braku ambicji czy też bierności intelektualnej, lecz z braku wiary, iż powstaną formy studiowania możliwe do pogodzenia z warunkami życia rolników. Powstaje w ten sposób zamknięty krąg niemożności, w którym z jednej strony poziom skolaryzacji ludności wiejskiej jest zastraszająco niski, z drugiej zaś brakuje czynników skutecznie oddziałujących na poprawę tej sytuacji. Gdyby nawet uznać, że rozwiązanie problemu leży w powoływaniu nowych uczelni czy też ich terenowych filii, to, pomijając niemożliwą do pokonania barierę kosztów i już obecnie występujące braki kadrowe, po kilku latach okazałoby się, że wskutek niżu demograficznego liczba kandydatów na studia zmniejszy się o kilkaset tysięcy i wiele spośród tych nowych inwestycji nie mogłoby być wykorzystanych. Trzeba więc szukać takich form organizacyjnych, które z jednej strony odpowiadają polskim realiom finansowym, z drugiej zaś cechują się elastycznością umożliwiającą dopasowanie się do zmian zapotrzebowania społecznego. SPECYFICZNY SYSTEMW tej sytuacji jedyną realną propozycją pozostają więc wspomniane studia na odległość czy też uniwersytet otwarty, a wiec studia wykorzystujące wszelkiego rodzaju media: telewizję, radio czy Internet. Doświadczenia w tym zakresie są w świecie bardzo bogate i pozytywne. Można je bez trudu wykorzystać jako wzorce. W samej Wielkiej Brytanii Uniwersytet Otwarty (The Open University) wykształcił setki tysięcy studentów w trybie nauczania na odległość. Zresztą pamiętamy, że w Polsce przez kilkanaście lat działał Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny (NURT), który ukończyło, mimo ówczesnych prymitywnych środków technicznych i wyjątkowo niesprzyjających w owym czasie uwarunkowań społeczno-politycznych, ponad 600 tys. absolwentów. Można więc ocenić, że skuteczność tego rodzaju kształcenia była duża i świadczyła o znacznym zainteresowaniu społeczeństwa takimi formami studiów. Współczesne uczelnie, kształcące na odległość przy zastosowaniu nowoczesnych środków multimedialnych, pracują wszędzie w najwygodniejszym dla słuchaczy trybie zaocznym, nadając absolwentom po złożeniu egzaminów końcowych stopień licencjata (bakalaureat), magistra, a nawet doktora. Szczególną zaś zaletą tego rodzaju studiów jest możliwość rozciągania ich w czasie, rozpoczynanie z dowolnego poziomu i kończenie na dowolnie wybranym stopniu. Jednak podstawowym w polskich warunkach założeniem TUO jest, iż nie powinna to być samodzielna, odrębna uczelnia, lecz jedynie specyficzny system przekazywania słuchaczom wiedzy. Funkcje egzaminatora kontrolującego postępy studentów i instytucji nadającej dyplomy ukończenia studiów pełnić muszą istniejące uczelnie (najlepiej renomowane), posiadające odpowiednie uprawnienia. Nie chodzi tu o jedną czy kilka uczelni, lecz o włączenie w taki tok nauczania możliwie dużej liczby szkół wyższych rozlokowanych w całym kraju, co skraca drogę słuchacza do uczelni i opiekujących się nim nauczycieli akademickich. Nie wydaje się możliwe, by studia na odległość były bezpłatne. Byłyby one, podobnie jak we wszystkich krajach, odpłatne, lecz duża liczba studiujących i małe koszty bieżące powodują, że opłaty są niskie, nawet jeśli taki uniwersytet działa bez dotacji. Wspomniane już badania zapotrzebowania na takie studia wskazują, że chętnych przez lata nie zabraknie. SPRZYJAJĄCE WARUNKITrzecim czynnikiem, o którym wspomnieliśmy, są organizacyjne i techniczne możliwości wdrożenia systemu studiów na odległość. Przy rozważaniu tego zagadnienia brane są pod uwagę możliwości wykorzystania Internetu i telewizji. Szczegółowe studia przeprowadzone przez fundację wskazują, że szerokie kształcenie przez Internet, jakkolwiek zapewniające lepszy kontakt słuchacza z nauczycielem, jest w najbliższym czasie mało realne ze względu na wysokie koszty i zbyt małą w istocie dostępność sieci. Być może w przyszłości okaże się, że jest to forma najlepsza. Tymczasem jednak wszelkie przymiarki wskazują, że najwłaściwszą drogą jest wykorzystanie publicznej telewizji, podobnie jak to zrobił w początkach swego działania brytyjski The Open University. Telewizja publiczna jest tanim, masowym środkiem komunikacji, ogólnie i łatwo dostępnym na terenie całego kraju, a jej ustawowym obowiązkiem jest „służyć rozwojowi kultury, nauki i oświaty”. To właśnie było przyczyną rozważania emisji programów TUO przez telewizję publiczną, a nie przez telewizje prywatne. Znajomość realiów, wynikająca z wieloletniej współpracy PFUN z telewizją przy produkcji filmów oświatowych, upewnia nas, że istnieje szeroka możliwość emisji programów tuo przez wykorzystanie nadajników regionalnych i bez istotnego naruszania istniejących programów telewizyjnych. Istnieje również wyraźna chęć uczelni wyższych do włączenia się w taki tryb nauczania. Tak więc warunki techniczne i organizacyjne są sprzyjające. WŁAŚCIWY MOMENTPrzedstawione wyżej przyczyny i uwarunkowania spowodowały wspomnianą poprzednio inicjatywę PFUN, która korzystając z kontaktów nawiązanych z Telewizją Polską, podjęła przed kilku laty starania o uruchomienie tuo. Starania te spotkały się z poparciem kierownictwa PAN, dostrzegającym możliwość udziału zarówno korporacji, jak jednostek naukowych i stworzonych przez nie szkół wyższych (np. Szkoły Nauk Ścisłych) w realizacji TUO. Podobnie kierownictwa kilku wyższych uczelni okazały się skłonne współdziałać z TUO i stworzyć struktury umożliwiające przeprowadzanie sesji egzaminacyjnych i nadawanie absolwentom TUO odpowiednich dyplomów ukończenia studiów. Taki udział szkół wyższych stanowi zasadniczy warunek powodzenia. Przeprowadzone w 1999 r. rozmowy z przedstawicielem brytyjskiego The Open University, potwierdziły potrzebę i możliwości uruchomienia w Polsce uniwersytetu otwartego działającego na zasadach wypracowanych i sprawdzonych przez tę najbardziej doświadczoną brytyjską uczelnię. Sądzimy więc, że nadszedł właściwy moment do ponowienia próby realizacji kształcenia na poziomie uniwersyteckim przy wykorzystaniu możliwości, jakie stwarza telewizja. W obecnych warunkach polskich jest to najwłaściwsza forma kontaktu ze słuchaczami. Telewizja stanowi medium najbardziej dostępne i dla słuchaczy relatywnie najtańsze. Powodzenie tego przedsięwzięcia zależy jednak przede wszystkim od tego, czy TVP udostępni swoje ośrodki regionalne do emisji wykładów TUO, gdyż udział PAN i wspomnianych kilku wyższych uczelni został już zadeklarowany. Na wspomnianym spotkaniu z prezydentem Kwaśniewskim uczestnicy potwierdzili zamiar uruchomienia tuo na podstawie koncepcji przygotowanej przez PFUN. Koncepcja ta zawiera zarówno założenia organizacyjne i finansowe TUO, jak i zarys programów nauczania. Na początku byłyby to studia w zakresie nauk ścisłych, socjologii i nauk o zarządzaniu. SPIĘTRZENIE TRUDNOŚCIKorespondencja pomiędzy kierownictwami PAN, TVP i PFUN, której celem było określenie formalnych relacji pomiędzy tymi instytucjami w postaci umów o realizacji TUO, nie dała jednak, jak dotychczas, efektów. O ile ze strony PAN i PFUN nie było żadnych przeszkód, to ze strony zarządu telewizji napotkano niczym nieuzasadnione piętrzenie trudności, zmierzające do odsunięcia w czasie ostatecznych decyzji. Nawet zaproponowane przez prezesa PAN podpisanie z TVP umowy o współpracy nie zostało do tej pory zrealizowane. Wprawdzie w grudniu 2000 r. sprawa zorganizowania TUO została postawiona na zebraniu Zarządu TVP, lecz nie wypracowano na nim jednoznacznego stanowiska. Tak więc, w dalszym ciągu nie wiadomo, czy telewizja publiczna jest skłonna uruchomić emisję TUO w możliwym do przewidzenia czasie, czy zgadza się na proponowaną przez PFUN strukturę działania i wskazanych partnerów. Można mieć jednak wątpliwości, czy jakakolwiek inna forma realizacji tego przedsięwzięcia może być zrealizowana dostatecznie szybko. Tuo stanowi przedsięwzięcie docierające do wielkiej liczby odbiorców, ma więc również oczywisty wymiar komercyjny. W rezultacie, zdając sobie sprawę ze skali zagadnienia i możliwych komercyjnych sukcesów programu kształcenia na odległość, przystępują do niego pospiesznie telewizje prywatne. Są to wprawdzie próby na małą i nieproporcjonalną do społecznego zapotrzebowania skalę, ale prowadzą do pozostawienia na boku jedynej publicznej instytucji ustawowo zobowiązanej i zdolnej do działania na obszarze całego kraju, jaką jest telewizja publiczna. Instytucji, która mogłaby stworzyć struktury wydajne i tanie, służące całemu społeczeństwu. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie wykazuje, niestety, zainteresowania problemem nauczania na odległość, mimo że TUO stanowiłby skuteczne rozwiązanie palącego problemu awansu intelektualnego znacznej grupy społeczeństwa polskiego. Inicjatywa, jaką w 1996 r. zaprezentowało MEN, została zupełnie zaniechana. W żadnej z umów zawartych w następnych latach pomiędzy MEN i TVP, podobnie zresztą, jak w umowach TVP z KBN, nie ma ani słowa o zamiarze prowadzenia studiów na odległość z wykorzystaniem możliwości, jakie stwarza telewizja. Dyskusja na posiedzeniu Prezydium PAN i podjęta w jej wyniku uchwała z 9 stycznia 2001 r. wykazała zainteresowanie Telewizyjnym Uniwersytetem Otwartym i wszelkimi innymi multimedialnymi formami kształcenia uniwersyteckiego, mającego na celu umożliwienie studiów osobom, dla których są one, z przyczyn od nich niezależnych, niedostępne. Wskazano również drogi ewolucji takich studiów, w miarę jak powstawać będą warunki techniczne i organizacyjne umożliwiające introdukcję nowych metod nauczania na odległość. Opinia Prezydium PAN potwierdza również pogląd, iż to Akademia, jako instytucja kształtująca od pół wieku polskie myślenie o nauce i szkolnictwie wyższym, powinna rozważyć działania, jakie trzeba podjąć, aby doprowadzić do przełamania niepokojącego impasu w tworzeniu TUO. Wydaje się, że właśnie Akademia ze względu na swój autorytet i potencjał naukowy, elastyczną strukturę organizacyjną i brak ograniczeń wynikających z resortowych zależności, szerokie kontakty międzynarodowe ułatwiające korzystanie z zagranicznych doświadczeń, mogłaby odegrać wiodącą rolę w realizacji nowych form kształcenia uniwersyteckiego. Prof. dr hab. inż. Janusz Haman, specjalista nauk rolniczych, jest członkiem rzeczywistym PAN, prezesem Zarządu Polskiej Fundacji Upowszechniania Nauki. Mgr Wojciech Wiśniewski pełni funkcję dyrektora PFUN. |
|
|