Strona główna

Archiwum z roku 2001

Spis treści numeru 4/2001

Przesunięcie towarzyszy
Poprzedni Następny

W stronę historii

Kartki z dziejów nauki w Polsce (23)

Piotr H?bner

Naturalnym procesem odnawiania środowiska ludzi nauki była wymiana pokoleń. Z jednej strony pojawiali się uczniowie, tworzący wokół mistrza szkołę, z drugiej – mnożyły się nowe dyscypliny i kierunki nauczania. Wśród części uczniów pojawiały się postawy intelektualnego buntu przeciw mistrzowi. Gdy dochodziło do tego za życia mistrza, rodził się konflikt, często bolesny dla obu stron, zwłaszcza gdy prowadził do podważenia ugruntowanej już pozycji w nauce tego, który dojrzał do zaszczytów. Pisał o tym problemie Stanisław Pigoń: Zrozumiałem z czasem, że ta postawa złośliwego ironisty była u prof. Windakiewicza postawą obronną, przybraną przezeń w młodości wśród cierpkich doświadczeń, doznanych w cieniu Tarnowskiego. Jako docenta trzymał go Tarnowski krótko i pod kuratelą; przychodził znienacka na jego wykłady dla kontroli, a monografii o Skardze nie przyjął do druku w „Przeglądzie Polskim”, uważając, że kaznodzieja został tam potraktowany zbyt familiarnie. Na docenturze zaś trzymał go dobrych kilkanaście lat. W tych warunkach zagnieździł się w duszy docenta pewien głęboko chowany uraz, który wpłynął na jego usposobienie. Na konflikt ten składały się też różnice w pochodzeniu społecznym, widoczne w odmiennej pokoleniowo mentalności.

Odzyskanie niepodległości i budowa nowych, licznych instytucji nauki dała młodemu pokoleniu uczonych dodatkową szansę zniesienia zastoin – uzyskiwano profesurę i katedrę jeszcze przed ukończeniem czterdziestego roku życia. Dobierano przy tym najlepszych – typową procedurą było opiniowanie kandydata przez najbardziej kompetentną grupę kierowników katedr jednoimiennych.

Druga wojna światowa przyniosła zgubę połowie środowiska akademickiego. W państwie podziemnym przygotowano na po wojnie program Odbudowy Człowieka. Władze komunistyczne nie zezwoliły jednak na jego realizację. Już w czerwcu 1948 roku Stefan Żółkiewski, kierownik Wydziału Oświaty i Kultury KC PPR, przygotował Propozycje dotyczące planowego przygotowania marksistowskich kadrów (sic!) naukowych w zakresie nauk humanistycznych. Zmierzano kanałami partyjno-ministerialnymi do a) mianowania profesorami i przesunięcia już działających naszych pracowników wyższych uczelni, b) mianowania nowych sił, c) tworzenia odpowiednich ośrodków pracy naukowej kolektywnej, d) przeniesienia i tworzenia celowej sieci naszych placówek w szkołach wyższych. Kolejna instrukcja Żółkiewskiego, z 1 lipca tego roku, zalecała przygotowanie przez uczelniane agendy PPR i PPS Listy tych asystentów (zwłaszcza przy katedrach na Wydziale Humanistycznym), których należałoby zwolnić ze względu na ich stanowisko ideologiczne i małą wartość jako pracowników naukowych. Instrukcja z 14 września 1948 roku, przygotowana przez Żółkiewskiego już po plenum sierpniowo-wrześniowym KC PPR, zapowiadała: 1. Przesunięcia naszych towarzyszy z niższych stanowisk uniwersyteckich na katedry. 2. Osoby, które należałoby odwołać ze stanowisk profesorskich lub przenieść do innych uczelni. 3. Osoby nam bliskie lub naszych towarzyszy, których by należało powołać na katedry lub stworzyć dla nich nowe katedry czy docentury etatowe.

W następnych latach konsekwentnie plan ten realizowano. W 1950 roku represje dotknęły najwybitniejszych uczonych humanistów. Tracili katedry lub możliwość wykładania uczeni tej miary, co Władysław Tatarkiewicz, Jan Bystroń, Maria i Stanisław Ossowscy, Karol i Konrad Górscy, Roman Ingarden i wielu innych. W wyniku ministerialnej weryfikacji stypendiów naukowych aż 350 studentów – spośród 773 – utraciło w 1951 roku nie tylko stypendia, ale i szansę zatrudnienia w uczelniach. Polityczna presja, wymagania ideologiczne i pokrętne motywacje „czystek” w nauce miały długofalowe znaczenie. Następne pokolenie profesorów nie zostało uformowane w wyniku doboru naturalnego, a starzy uczeni nie mogli już bronić świata wartości akademickich.

Komentarze