Notatki Przewodniczącego RGSzW
Członkowie Rady są reprezentantami środowiska jako całości. Bez zaaprobowania tego faktu nie może być mowy
o rozumieniu roli Rady Głównej.
Andrzej Pelczar
Kolejne posiedzenie plenarne Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego (14. w tej kadencji) odbyło się 19 kwietnia. Poprzedniego dnia zebrało się Prezydium Rady (po raz 19.). Rada zaopiniowała projekty rozporządzeń ministra edukacji narodowej w sprawie określenia kierunków studiów i warunków, jakim musi odpowiadać uczelnia chcąca uruchomić i prowadzić kierunek studiów, względnie specjalność zawodową. Przypomnieć trzeba, że obecne przepisy konstytucyjne przewidują, iż źródłem prawa mogą być tylko – oprócz Konstytucji – ustawy i rozporządzenia (oraz konsekwencje umów międzynarodowych), a więc to, co było przedtem ustalane uchwałami Rady Głównej (w szczególności np. przepisy dotyczące kierunków studiów), względnie KAWSZ, musi być teraz regulowane rozporządzeniami. Minister podtrzymał w swym rozporządzeniu poprzednie ustalenia Rady Głównej.
STANOWISKA I OPINIE
Rada przyjęła stanowisko w sprawie studiów podyplomowych dla nauczycieli, stwierdzając konieczność uporządkowania przepisów dotyczących zarówno warunków niezbędnych do tego, aby można było mówić o studiach podyplomowych (a nie o różnych kursach), jak i uprawnień uzyskiwanych po takich studiach. Zaopiniowano pozytywnie 4, a negatywnie 2 wnioski o przyznanie uprawnień do nadawania stopni naukowych przez jednostki uczelni publicznych oraz pozytywnie 6, negatywnie 15 wniosków o utworzenie nowych szkół zawodowych, względnie o rozszerzenie uprawnień szkół już działających. ponadto w jednym przypadku wydano opinię pozytywną co do jednej części wniosku, negatywną zaś co do drugiej (do liczby uchwał negatywnych wliczono tu dwie uchwały oddalające zażalenia na wcześniej wydane opinie). Spośród dwóch wniosków dotyczących zmian organizacyjnych w publicznych uczelniach akademickich zaopiniowano pozytywnie tylko jeden. Zaopiniowano pozytywnie projekty 4 rozporządzeń dotyczących płac w szkolnictwie wyższym (opinie te miały charakter porządkowy i dotyczyły „siatek płac”, a nie tego, że płace są na takim, jak wszystkim wiadomo, poziomie) oraz 3 regulaminy stypendiów naukowych. Zaopiniowano pozytywnie wniosek (a mówiąc mniej formalnie – nie zgłoszono co do niego sprzeciwów) o zmianę nazwy Akademii Wychowania Fizycznego im. Jędrzeja Śniadeckiego w Gdańsku-Oliwie na Akademię Wychowania Fizycznego i Sportu im. Jędrzeja Śniadeckiego w Gdańsku.
NIE SPEŁNIŁY WARUNKÓW
Zaopiniowano pozytywnie projekt ustawy o utworzeniu Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej (która ma powstać w oparciu o filię Politechniki Łódzkiej). Rada musiała natomiast zaopiniować negatywnie projekt utworzenia uniwersytetu w Rzeszowie. Przedmiotem obrad były 3 projekty ustaw: poselski projekt ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Podkarpackiego w Rzeszowie, poselski projekt ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz projekt przedstawiony przez podkomisję powołaną do tej sprawy przez Komisję Nauki, Edukacji i Młodzieży Sejmu RP. ten ostatni projekt jest obowiązujący jako powstały przez połączenie 2 pierwszych projektów, ale Rada musiała formalnie ustosunkować się do wszystkich przesłanych jej projektów. Rada stwierdziła, że dziś nie są spełnione podstawowe warunki konieczne dla pozytywnej opinii, gdyż projektowana uczelnia mogłaby nadawać stopień doktora habilitowanego tylko w 1 dyscyplinie (wymaga się uprawnień habilitacyjnych w 2 dyscyplinach) oraz stopień doktora w 5 dyscyplinach (a nie w 6, jak się tego wymaga). Dodam, że 10 kwietnia brałem udział w posiedzeniu wspomnianej podkomisji, na którym przedstawiłem warunki, jakim, według Rady, musi odpowiadać uczelnia chcąca mieć prawo do używania nazwy uniwersytet, uzasadniając je merytorycznie.
REPREZENTANCI ŚRODOWISKA
Niepokoi bardzo zwłoka w przekazaniu do Sejmu RP projektu nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym. Informacje o zgłaszaniu zaskakujących zastrzeżeń i wynikających z nich opóźnień, budzą obawy o to, czy nie zostanie zaprzepaszczona szansa na wprowadzenie naprawdę niezbędnych zmian, w tym reformy wynagrodzeń, i stworzenia systemu oceny jakości kształcenia i akredytacji. Wśród zastrzeżeń nie powodujących opóźnień, lecz niebezpiecznych ze względu na to, iż opartych chyba na poważnych nieporozumieniach i nieporozumienia te upowszechniających, są i takie, które dotyczą sposobu wyboru członków Rady Głównej. Podniesiono jako zarzut, że liczby elektorów ma się ustalać w odpowiednich proporcjach do liczb nauczycieli akademickich, tak aby np. w grupie doktorów habilitowanych i osób z tytułem profesora jeden elektor przypadał na każdych 50 nauczycieli akademickich z tej grupy, przy czym chodzi o pełną pięćdziesiątkę, a nie – jak dotychczas – każdą „zaczynającą się pięćdziesiątkę”. Ma to być niewłaściwe, gdyż – rzekomo – projekt ogranicza reprezentacje uczelni niepaństwowych w Radzie Głównej. Otóż, po pierwsze, projekt przewiduje wybory w grupach obejmujących wyborców z więcej niż jednej uczelni, które nie zatrudniają minimalnej liczby nauczycieli akademickich umożliwiającej wybór elektora (np. w przypadku doktorów habilitowanych i osób z tytułem profesora dotyczy to uczelni zatrudniających mniej niż 50 takich nauczycieli akademickich), tak aby w takich grupach możliwe były wybory. po drugie zaś, gdyby pozostawić przepis mówiący o tym, że każda „zaczynająca się pięćdziesiątka” gwarantuje wybór elektora, to wtedy np. z 9 szkół zatrudniających po 5 doktorów habilitowanych, pochodziłoby łącznie 9 elektorów, a ze szkoły zatrudniającej 50 profesorów pochodziłby 1 elektor. Dotykamy tu głębokiego nieporozumienia, które wymaga – po raz kolejny – wyjaśnienia. Rada Główna nie jest i nie może być zbiorem reprezentantów poszczególnych szkół. Uczelnia nie może żądać od swego pracownika wybranego do Rady, reprezentowania „interesów szkoły”. Członkowie Rady są reprezentantami środowiska jako całości. Bez zaaprobowania tego faktu nie może być mowy o rozumieniu roli Rady Głównej. Brak miejsca na wyjaśnianie innych nieporozumień. Mam nadzieję, że nowelizacja nastąpi.
Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.
|