Czy istnieje coś
takiego, jak psychologia Internetu? Przeglądając codziennie światowe zasoby
stron www, korzystając z poczty elektronicznej czy też uczestnicząc w różnego
rodzaju grupach dyskusyjnych lub popularnych ostatnio „czatach”, nie zdajemy
sobie do końca sprawy, jak to stosunkowo młode medium potrafi na nas
oddziaływać. A że zmieniamy się pod jego wpływem świadczą choćby wyniki
przeprowadzonych badań, na których Patricia Wallace opiera swoją pracę. Każdego
dnia miliony ludzi nie mogą obyć się bez Internetu. Spotykają się w
cyberprzestrzeni, by porozmawiać z przyjaciółmi, coś kupić, sprzedać, zabawić
się, poszukać pomocy, a czasem – partnera na życie.
Autorka, dyrektor Center for Knowledge and Information
Management w Uniwersytecie w Maryland, pokazuje, że dzięki wyjątkowym cechom
tego środowiska, w dowolny sposób, najczęściej dla własnej korzyści, nie
oglądając się na innych, manipulujemy własną osobowością. A może jest tak, że
tej manipulacji zostajemy nieświadomie poddani? Dlaczego np. osoby wchodzące za
pośrednictwem sieci w związki z innymi ludźmi, wyzbywają się jakichkolwiek
zahamowań i szybciej wpadają w gniew, są agresywne, ślą brutalne e-maile?
Dlaczego Internet tak bardzo sprzyja nawiązywaniu przyjaźni, a nawet romansów,
skoro nierzadko „sieciowi mężczyźni” okazują się być kobietami, a „atrakcyjna
blondynka” w rzeczywistości nie ma nic z urody dwudziestolatki? Czy możliwe
jest, by skrajni indywidualiści stawali się w wirtualnym świecie konformistami?
Wiele podobnych pytań zadanych zostaje w tej książce. zjawiska psychologiczne
towarzyszące nam w codziennym życiu dr Wallace przenosi w świat wirtualny,
porównując tym sposobem ludzkie zachowania i starając się dociec, czy surfując
po Internecie stajemy się lepsi, gorsi, czy może po prostu inni.
Na pewno wiele zależy od poczucia anonimowości i
odpowiedzialności. W sieci ludzie zachowują się tak, a nie inaczej, bo wiedzą,
że nikt ich nie zna. Można więc dla własnego dobra ukryć wiek, rasę, płeć czy
pozycję społeczną. Stajemy się bardziej otwarci, możemy wygłosić pogląd czy
zadać pytanie, których nigdy nie odważylibyśmy się wypowiedzieć w gronie naszych
znajomych. Tu jesteśmy bezpieczni. Podobnie jest z prośbą o pomoc. By nie wyjść
na dyletanta, łatwiej przekroczyć granicę globalnej wioski i zwrócić się do
milionów użytkowników Internetu, mając pewność, że znajdzie się ktoś, kto będzie
miał dla nas czas, wysłucha naszych zmartwień, podsunie jakąś radę.
Czy Internet stworzył zatem środowisko naszych marzeń? – pyta
Patricia Wallace. W pewnym sensie na pewno tak. Daje poczucie właściwie niczym
nie skrępowanej wolności. Nigdy nie wiadomo, na co natrafimy, gdy klikniemy
myszą i zaczniemy penetrować nowe miejsce. Ba, sieć wciąż jeszcze jest tworem
plastycznym, którego rozwojem możemy w dużym stopniu sami pokierować.
Ale jest i druga strona medalu. Jaką bowiem mamy pewność, że sięgając po
interesujące nas wiadomości z określonej dziedziny, trafimy, choćby w
bibliotecznym katalogu, zawsze na wiarygodne źródło, że nie pogubimy się w
niezliczonej ilości odnośników? Poza tym, w środowisku wirtualnym zaczynamy
przebywać częściej niż w świecie rzeczywistym. Paradoksalnie więc Internet,
który w założeniu miał poprawić i wzbogacić kontakty międzyludzkie, prowadzi do
wzrostu poczucia osamotnienia i stanów depresyjnych, a niekiedy wręcz osłabienia
związków rodzinnych.
(mak)
Patricia Wallace, Psychologia Internetu, przeł. Tomasz
Hornowski, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2001.


Wznowiona przez Aletheię Filozofia nauk przyrodniczych (I
polskie wydanie – 1968 rok, w tym samym przekładzie, lecz pod tytułem Podstawy
nauk przyrodniczych), jak pisze Hempel, wprowadza w niektóre podstawowe
zagadnienia współczesnej metodologii i filozofii nauk przyrodniczych [...].
Jakkolwiek książka ma charakter elementarny, starałem się unikać nadmiernych
uproszczeń, prowadzących do zniekształceń; wskazałem też na wiele
nierozwiązanych dotąd problemów, które są przedmiotem bieżących badań i dyskusji
naukowych.
Dzisiaj książka Hempla jest już klasyczną pozycją. Podstawowe
jej pojęcia, takie jak „wyjaśnianie nomologiczno-dedukcyjne”, obecne są w
kursorycznych wykładach metodologii nauki i mimo że wiele jej
neopozytywistycznych tez filozoficznych zostało podważonych, to jednak nie
straciła ona aktualności jako niezwykle przejrzyste wprowadzenie do tego, jak
należy nauki przyrodnicze uprawiać.
Poszczególne rozdziały książki, dzięki starannie dobranym przykładom, opisują
kolejne etapy badania naukowego, które zaczyna się od postawienia problemu i
sformułowania próbnej odpowiedzi w postaci hipotezy. Jak dochodzi do jej
sformułowania? Hempel poddaje tu krytycznej analizie „wąskoindukcjonistyczną”
koncepcję badania naukowego, wedle której hipotezy wyprowadza się z zebranych
wcześniej danych za pomocą rozumowania indukcyjnego. Drugi etap badania to
testowanie hipotezy poprzez wywnioskowanie z niej odpowiednich implikacji
testowych, które sprawdza się za pomocą obserwacji czy eksperymentu. Owe
implikacje testowe to zdania warunkowe głoszące, że w pewnych określonych
warunkach wystąpi określone zjawisko, np. Jeśli barometr Torricellego będzie
wnoszony na coraz większą wysokość, to słupek rtęci będzie opadał coraz niżej.
Jeśli wynik eksperymentu jest zgodny z tym, co stwierdza następnik implikacji
testowej, to następuje częściowe potwierdzenie hipotezy (jej konfirmacja), jeśli
nie, hipoteza zostaje odrzucona. W tej części książki Hempel analizuje rolę
hipotez pomocniczych, testu krzyżowego, kończy zaś rozdział sformułowaniem
podstawowego w neopozytywizmie pojęcia sensu empirycznego: jeśli twierdzenie
zasadniczo nie podlega testowaniu [...] to nie może być poważnie wysuwane i
podtrzymywane jako hipoteza (lub teoria naukowa), żadne bowiem dające się
pomyśleć dane empiryczne nie będą z nim ani zgodne, ani sprzeczne. Nie ma ono
żadnego związku ze zjawiskami empirycznymi, inaczej mówiąc – brak mu
empirycznego sensu. Z kolei kryteria konfirmacji i akceptowalności hipotez
omówione są w rozdziale czwartym.
Następne rozdziały książki poświęcone są roli praw w wyjaśnianiu
naukowym (dokładnie omówiono wyjaśnianie nomologiczno-dedukcyjne oraz
probabilistyczne) i omówieniu tego, czym jest teoria naukowa, a także
zagadnieniu tworzenia pojęć, w tym szczególnie definicjom operacyjnym. Kończy
zaś książkę klasyczny dla logicznego empiryzmu temat redukcji teorii
(analizowane przykłady dotyczą możliwości redukcji biologii do fizyki i chemii
oraz psychologicznego behawioryzmu jako redukcji psychologii do biologii).
Filozofia nauk przyrodniczych należy do minionej epoki filozofii
nauki, kiedy wierzono, że możliwy jest jeden system wiedzy naukowej. Analizy
Kuhna czy Lakatosa wykazały, że nauka jest bardziej skomplikowana, a teorie
naukowe, wyznaczane przez socjologicznie określane paradygmaty, wykazują
niewspółmierność i jako takie nie mogą być poddane racjonalnym kryteriom wyboru.
Aby jednak badać, jak jedna teoria zwycięża inną, trzeba wiedzieć, co to jest
teoria naukowa, a o tym książka Hempla świetnie informuje.
Marek Lechniak
Carl G. Hempel, Filozofia nauk przyrodniczych, tłum. Barbara
Stanosz, Fundacja Aletheia, Warszawa 2001.

Jest to książka
złożona z felietonów publikowanych na łamach weekendowego dodatku naszej
najlepszej gazety. Teksty te, zebrane pod jedną okładką, pokazują jednak więcej
niż czytane w odcinkach w „Rzeczpospolitej”. Arcybiskup Życiński ogląda świat w
kategoriach Herbertowskich, stąd Pan Cogito jako bohater tytułowy tomu, a
refleksja i odpowiedzialność moralna jako jego główne tematy. Ci, którym bliski
jest Herbertowski bohater, burzą „urok świata Tarzanów”, świata reality shows
(liberalnego odpowiednika socrealizmu), zmęczenia cywilizacyjnego, świata
Prometeuszy na emeryturze.
Życiński porusza się po obszarze kultury i życia społecznego. Tropi przejawy
myślenia urynkowionego i bezmyślności (tropienie Żyda, wciskanie ludziom
wahadełek i piramidek zdrowia). Rozważa Sartrowską alternatywę: socjalizm albo
barbaria. Pisząc o samotności Camusa w sytuacji, gdy życie umysłowe Francji
opanowały zlewicowane salony, zdaje się nawiązywać wyraźnie do dzisiejszej
sytuacji polskiej. Kiedy przedstawia alternatywę: Ewangelia albo ideologia
nienawiści, mówi właściwie coś oczywistego, jednak – okazuje się – niezupełnie w
dzisiejszym świecie. W tekście Etyka po hunwejbinach pokazuje, jak daleki jest
od łatwego wybaczania komunistom, które stało się dziś modną ideologią naszej
inteligencji. Wart zauważenia i trudny do przecenienia jest przy tym ironiczny,
gnomiczny styl Życińskiego w tekstach odnoszących się do czasów komunistycznych
i do dzisiejszych ich obrońców.
Częstym tematem tych tekstów jest moralny garb po PRL. Autor upomina się o
narodową debatę nad tymi moralnymi patologiami PRL, których bolesne następstwa
są nadal widoczne w życiu społecznym i w kulturze. Neguje wszelką agresję,
zarówno tę, która rodzi się w środowisku tygodnika „Nie”, jak i tę pochodzącą z
kręgów ultrakatolickich. Wskazuje na rynku dzisiejszej kultury spadkobierców
Machejka. Szydzi z obrońców wolności słowa, broniących Big Brothera i innych
telewizyjnych bzdetów. Rozważania o dziedzictwie rewolucji francuskiej czyni
ramą do rozważań o dzisiejszej polskiej kulturze reality shows oraz innych
przejawów masowej produkcji patologii i kiczu.
Życiński kontrastuje nieustannie Akropol ze zgiełkiem jarmarku, mowę kultury
z językiem komiksu, kulturę wysoką ze światem Tarzanów. Kontrast ten potrzebuje
nieustannego uwyraźnienia, to prawda, w czasach, gdy chętnie rozmazuje się
kontury prawdy, dobra, piękna. Kontrastowaniu temu patronuje w owej książce
Herbert i jego Pan Cogito, patronuje mu jednak przede wszystkim wiara i Baranek.
To oczywiste, autor jest wszak księdzem. Ale trzeba też pamiętać o takich
inicjatywach kulturalnych i medialnych, jak „Fronda”, „Brulion” czy telewizja
Puls, których nowatorstwo i siła polega właśnie na wchodzeniu w obszar kultury
masowej z wysoko podniesionym sztandarem wiary, polega na nieunikaniu zderzenia
ze światem Tarzanów, z językami Hutu, by je niepostrzeżenie cywilizować,
uduchawiać i ewangelizować. W tekstach autora tej książki nie widać jednak
aprobaty dla takich działań. Życiński woli pozostawać w sferze kultury wysokiej
i ma do tego prawo. Czy któraś z tych dróg jest lepsza? Wydaje się, że obie
prowadzą do dobrego celu.
(fig)
Abp Józef Życiński, Pan Cogito czy Mister Tarzan, Wydawnictwo Uniwersytetu
Marii Curie-SkŁodowskiej, Lublin 2001.

Angus Fraser,
wykorzystując teksty źródłowe i bogatą literaturę przedmiotu, odpowiada na wiele
postawionych i nie zadanych dotąd pytań. Razem z autorem przenosimy się w
czasie, wędrujemy przez Persję, Armenię, Bizancjum, Grecję i Bałkany, odkrywamy
po drodze najstarsze zabytki języka romani i tajemnicę „wielkiego podstępu”,
który otworzył Cyganom bramy Europy Zachodniej. Szukając „cygańskiej historii w
stanie surowym” i mając na uwadze łatwość, z jaką kronikarze ubarwiają
wydarzenia, sięgamy – o ile to możliwe – do archiwów miejskich i królewskich.
Dowiadujemy się, jak wyglądali i jakie wrażenie robili na współczesnych
przodkowie dzisiejszych Cyganów. Ciemna skóra, długie włosy, kolczyki i
cudzoziemskie stroje jednych odpychały, innych – np. artystów – inspirowały.
Ponieważ od samego początku budzili nie tylko ciekawość, ale uprzedzenia
osiadłych społeczności, ich opowieść o siedmioletniej pielgrzymce, którą muszą
odbyć w ramach pokuty, na krótko dawała im schronienie wśród miejscowej
ludności. Cyganie nie mieli ojczyzny i szans na zakorzenienie. Ich pozycja w
społeczeństwie i – tak różny od powszechnie przyjętego – sposób na życie
powodowały, że cierpieli z powodu wzbierającej wszędzie fali represji wobec
włóczęgów i zawodowych, pozostających w pełni sił, żebraków. Władze nie mogły
pogodzić się z istnieniem ludzi pozbawionych korzeni, nie podlegających władzy
pana, bez stałego miejsca zamieszkania i bezużytecznych jako siła robocza.
Cyganie szukali więc luk w systemie i dostosowywali się do sytuacji, opanowali
metodę przetrwania polegającą na oszukiwaniu przy kontroli dokumentów, do
mistrzostwa zaś doszli w wyczarowywaniu listów żelaznych.
Ich los nie był jednak wszędzie porównywalny. Na Wołoszczyźnie i
w Mołdawii zamieszkiwali Cyganie, którzy stanowili prywatną własność swoich
panów. Srogo karani i bezkarnie skazywani na śmierć, na upragnioną wolność
czekali do II poł. XIX wieku. Jednak, gdy w jednym regionie Europy ofiarowywano
im wolność, w innym rozkwit teorii biologicznego determinizmu i obsesji na
punkcie czystości rasy i narodu prowadziły Romów wprost ku bramom hitlerowskich
obozów śmierci. Wody tego XX -wiecznego Averno pochłonęły od 250 do 500 tys.
Cyganów. Ci, którzy ocaleli, z trudem dochodzili sprawiedliwości. Przyznawano im
uderzająco niskie odszkodowania; oczywiście pod warunkiem, że okazali się
wystarczająco wytrwali, by sprostać surowym wymaganiom stawianym dokumentacji
oraz medycznym materiałom dowodowym, umieli czytać i udało im się w ogóle wnieść
sprawę do sądu.
Fraser nie zadowolił się jednak niewiarogodnymi opowieściami i
mitami. Kreśląc wizerunek Cygana okazał się dociekliwym i nietuzinkowym
badaczem. Dziś trudno powiedzieć, jak wiele z kulturowego dziedzictwa Cyganów
należy wyłącznie do nich. Ich język – nazywany przez autora „rzadką orchideą w
filologicznym ogrodzie” – i folklor są bowiem przesiąknięte kulturami i
religiami, z którymi stykali się na drodze swej nieustannej wędrówki.
Zróżnicowanie etniczne i językowe odzwierciedla rozmaitość sposobów życia tego
ludu na przestrzeni wieków, to zaś, że ich język, zwyczaje, tradycje stale się
zmieniają i przejmują wiele obcych elementów, nie jest oznaką upadku, ale
umiejętności dostosowywania się do warunków społecznych i geograficznych.
Zachowanie poczucia wyraźnej odrębności od nie-Cyganów świadczy, że słaba i mała
mniejszość, choć rzadko miała społeczne przyzwolenie na bycie odmienną,
potrafiła nie tylko przetrwać, ale nawet zachować autonomię i niezależność.
Dziś, choć w znakomitej większości prowadzą osiadły tryb życia i znaleźli inne
formy zarobkowania, nadal lubią trzymać się razem, cenią wartości rodzinne i z
dumą myślą o swej ekonomicznej niezależności.
Sylwia Groth-Guzek
Angus Fraser, Dzieje Cyganów, tłum. Ewa Klekot, Państwowy
Instytut Wydawniczy, Warszawa 2001.

Recenzję zbioru
esejów spowitych nazwą Ciało, płeć, literatura (pomysłodawczynią tytułu jest
Kazimiera Szczuka) zacznę od nietypowej uwagi. Zanim dzieło zostanie przyswojone
przez odbiorcę, jest wpierw oceniane pod względem tzw. prezentacji zewnętrznej.
I tu zwracam się z wielką prośbą do wszystkich zainteresowanych: proszę nie
przerażać się grubością tomu. Liczy on co prawda 705 stron, lecz naprawdę wśród
licznych i modnych obecnie opracowań naukowo-badawczych podejmujących tematy
trudne jest to książka zasługująca na bardzo wnikliwe poznanie. I to nie tylko
przez polonistów czy slawistów, ale i specjalistów innych dziedzin, dla których
odczytanie utworów z takiej perspektywy może być bardzo inspirujące.
W książce znajduje się 31 esejów poruszających się w obrębie
literatury polskiej i zagranicznej, sięgających do romantycznych oraz
młodopolskich utworów (Słowackiego, Krasińskiego czy Przybyszewskiego), choć
głównie koncentrujących się wokół literatury XX w. (m.in. Nałkowskiej,
Iwaszkiewicza, Gombrowicza, Różewicza, Tołstoja, Ibsena czy Lorki).
Tom dedykowany jest prof. Germanowi Ritzowi, znanemu
szwajcarskiemu slawiście, wykładającemu w Uniwersytecie w Zurychu. W książce
znajduje się nie tylko krótki zarys pracy naukowej i dydaktycznej prof. G.
Ritza, autorstwa Andrzeja Borowskiego, bibliografia jego prac przygotowana przez
Tadeusza Korsaka, ale i ponad dwadzieścia zdjęć z rodzinnego albumu
przybliżających sylwetkę naukowca. Dzięki jego pracy, jak zapewnia w przedmowie
Andrzej Borowski, w polskich badaniach pojawiły się dwa trudne tematy. Pierwszy
z nich porusza stosunki polsko-niemieckie. Drugi to studia nad płciowością
odzwierciedloną w literaturze. Przedstawione w zbiorze eseje odnoszą się właśnie
do drugiego z wymienionych kręgów tematycznych.
Czym jest płeć i ciało w chwili, gdy poznając dowolnego bohatera
literackiego zastanawiamy się nad jego losem? Właściwie z rzadka porusza się ów
aspekt w badaniach literackich. A szkoda, bo, jak przekonują autorzy
poszczególnych esejów, gender studies odsłania przed odbiorcą nową perspektywę
badawczą. Tym bardziej że przedmiotem analizy są nie tylko zagadnienia związane
z feminizmem czy związkami heteroseksualnymi, lecz i homoseksualnymi. „Inność”
Iwaszkiewicza czy Stryjkowskiego nie budzi już dziś kontrowersji, choć próba
odczytania ich dzieł w tym ujęciu prowadzi czasem do zaskakujących odkryć (por.
Małgorzata Sadowska, Rasa przeklęta. O prozie Juliana Stryjkowskiego). Bardzo
intrygujący jest esej Ingi Iwasiów Obcość kultury, znajoma bliskość Innych.
Wątki lesbijskie we współczesnej literaturze polskiej czy Roberta Cieślaka
Pragnienie Innego. Język pożądania we współczesnej poezji polskiej. Te dwa
eseje, choć zapewne burzą poniekąd pietyzm, jaki patronował opracowaniom
krytycznym, są najlepszym dowodem na potrzebę nowego opisu świata dotąd
ignorowanego przez wnikliwych badaczy. Fascynacja seksualna i związane z nią
perypetie nie są już jedynie tłem brukowych romansideł. Owo „wypowiadanie
siebie”, opisywanie nie tylko pragnień, ale przede wszystkim namiętności
rodzących się pod ich wpływem, wyznacza nowy krąg dla badaczy literatury. A
autorami esejów są postaci znaczące, m.in.: Kazimiera Szczuka, Anna Nasiłowska,
Aleksander Fiut, Grażyna Borkowska czy Leonid Heller, Elisabeth Cheaure.
Sądzę, że lektura książki na pewno pomoże czytelnikom zrozumieć
nową metodologię badań, może zaskakującą niektórych, lecz użyteczną, jeżeli
interesuje nas pełny ogląd dzieła literackiego.
Monika Szabłowska
Ciało, płeć, literatura, pod. red. Magdaleny Hornung, Marcina
Jędrzejczaka, Tadeusza Korsaka, Wiedza Powszechna, Warszawa 2001.

 | Adnan Abbas, George Yacoub, Język arabski dla Polaków. Podręcznik dla
początkujących, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2001. |
 | Alina Wójcik, Horst Ziebart, Słownik przysłów niemiecko-polski,
polsko-niemiecki, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2001. |
 | Irena Krońska, Sokrates, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2001, seria:
Myśli i Ludzie. |
 | Bogusław Lawendowski, Alina Wójcik, Mini-rozmówki angielskie, Wyd. WIEDZA
POWSZECHNA, Warszawa 2001. |
 | Teresa Jackowska, Rozmówki angielskie, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa
2001. |
 | Stanisław P. Kaczmarski, Słownik czasowników w zdaniach polsko-angielski,
Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2001. |
 | Jeremy Rifkin, Koniec pracy. Schyłek siły roboczej na świecie i początek
ery postrynkowej, tłum. E. Kania, Wyd. DolnoślĄskie, Wrocław 2001, seria: Poza
Horyzont. |
 | Bogdan Zakrzewski, Arka przymierza. O najgłośniejszych pieśniach
narodowych, Wyd. DolnoślĄskie, Wrocław 2001. |
 | Andrzej Zawada, Literackie półwiecze 1939-1989, Wyd. DolnoślĄskie, Wrocław
2001, seria: A To Polska Właśnie. |
 | Krzysztof Zanussi, Wielbłąd i ucho igielne, Wyd. Wyższej SzkoŁy
ZarzĄdzania i Administracji, Zamość 2001, seria: Wykłady Otwarte. |
 | Jarosław Grzeszczuk, Małgorzata Kasjaniuk, Jan Kurek, Matematyka dla
studentów ekonomii i informatyki, Wyd. WyŻszej SzkoŁy ZarzĄdzania i
Administracji, Zamość 2001, seria: Podręczniki Akademickie. |
 | Leszek Leszczyński, Wspólnoty europejskie. Instytucje, źródła prawa,
proces integracji, Wyd. WyŻszej SzkoŁy ZarzĄdzania i Administracji, Zamość
2001, seria: Podręczniki Akademickie. |
 | Iwona Hofman, Zjednoczona Europa w publicystyce paryskiej „Kultury”, Wyd.
MORPOL, Lublin 2001. |
 | Marcin Machalski, Jarosław Stolarski, Paleofakty, Wyd. RTW, Warszawa 2000. |
 | Aleksander Sulejewicz, Mahmood A. Zaidi, Polish-American MBA at the Warsaw
School of Economics. Lessons Learned from an International Partnership, Wyd.
SGH, Warszawa 2000. |
 | Carl Sagan, Miliardy, miliardy. Rozmyślania o życiu i śmierci u schyłku
tysiąclecia, tłum. K. Bober, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2001, seria: Na
Ścieżkach Nauki. |
 | Fred Hoyle, Mój dom, kędy wieją wiatry. Stronice z życia kosmologa, tłum.
M. Krośniak, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2001, seria: Na Ścieżkach Nauki. |
 | Robert M. Hazen, Maxine Singer, Dlaczego czarne dziury nie są czarne?
Nierozwiązane problemy współczesnej nauki, tłum. B. Bieniok, E.L. Łokas, E.
Turlejska, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2001. |
 | Natalie Angier, Kobieta. Geografia intymna, tłum. B. Kopeć-Umiastowska,
Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2001. |
 | Alan Shepard, Deke Slayton, Kierunek Księżyc. Kulisy amerykańskiego
programu księżycowego, tłum. M. Fredro-Boniecka, Wyd. Prószyński i S-ka,
Warszawa 2001.
|
|