Strona główna

Archiwum z roku 2001

Spis treści numeru 12/2001

Strajk o autonomię
Poprzedni Następny

Felieton

Grzegorz Filip

Fot. Stefan Ciechan

Dwadzieścia lat temu, w listopadzie i grudniu 1981 roku, w kilkudziesięciu polskich uczelniach trwał strajk okupacyjny studentów organizowany przez NZS. Wszystko zaczęło się w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Radomiu, gdzie wybrano rektora niezgodnie z przepisami. Bardzo szybko do strajku solidarnościowego z Radomiem przystąpiło wiele uczelni. Oprócz żądania ustąpienia nieformalnie wybranego rektora pojawił się postulat ustawowego wprowadzenia autonomii szkół wyższych.

W konflikcie radomskim między zwolennikami rektora a komitetem strajkowym mediowali przedstawiciele Konferencji Rektorów oraz Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Władze sztucznie przedłużały konflikt radomski. Wszystko odbywało się w atmosferze wojny nerwów, milicyjnych prowokacji, wybuchających w całym kraju strajków, groźby uchwalenia przez Sejm środków nadzwyczajnych dla rządu, w czasie poważnych niedoborów żywnościowych i groźby interwencji sowieckiej. Konsekwencją strajku w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej był atak ZOMO i pacyfikacja uczelni. Obyło się bez ofiar, ale szkołę rozwiązano. Na szczęście władza nie zdecydowała się na pacyfikację pozostałych uczelni.

Rząd przeciągał prace nad przygotowaniem projektu ustawy. Studenci żądali ujawnienia rządowych poprawek do projektu. Ujawniono je. Strajk przyczynił się do przyspieszenia prac legislacyjnych. Projekt miał wejść pod obrady Sejmu już w styczniu-lutym 1982. Konferencja Rektorów wzięła z kolei na siebie zorganizowanie demokratycznych wyborów rektora WSI w Radomiu do 20 grudnia. Wyglądało na to, że strajk odniesie sukces. 13 grudnia zaczął się stan wojenny.

Strajk zintegrował środowisko akademickie, a „Solidarność” zmusił do poważnego potraktowania problemów szkół wyższych. Kiedy teraz dyskutuje się o autonomii wyższych uczelni, gdy proponuje się jej ograniczenie i mówi o konieczności zwiększenia wpływu organizacji społecznych, trzeba pamiętać, że dwadzieścia lat temu o akademicką suwerenność strajkowało pokolenie „dzieci Solidarności”.

Komentarze