|
|
Okolice naukiDzięki Państwowemu Muzeum Archeologicznemu wiedza o
prahistorii ziem polskich Monika Szabłowska Państwowe Muzeum Archeologiczne mieści się w budynku warszawskiego Arsenału przy ulicy Długiej 52. Trafić tam łatwo, wystarczy wysiąść na ostatniej stacji metra, przy ratuszu. Po wyjściu z podziemia ujrzymy wielki budynek opatrzony stosownym napisem. Aby dokładnie obejrzeć wszystkie wystawy, należy poświęcić temu sporo czasu, tym bardziej iż przygotowano wiele atrakcji dla amatorów wycieczek nie tylko w czasie, lecz i w przestrzeni. Moimi przewodnikami byli: dr Wojciech Borkowski, wicedyrektor PMA, Krystyna Piotrowska, kierownik Pracowni Dokumentacji Naukowej oraz Marek Urban, kierownik Działu Wystaw i Popularyzacji. Dzięki informacjom, które mi przekazali, mogę w zarysie przybliżyć funkcjonowanie i działalność tego osobliwego miejsca. Od początku, tzn. od 1923 r., kiedy Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zatwierdziło funkcjonowanie PMA, placówka prowadzi wszechstronną działalność. Na mocy ustawy wydanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej w 1928 r., do najważniejszych zadań muzeum należą m.in.: gromadzenie, zabezpieczanie i udostępnianie zbiorów szerokiemu gronu zwiedzających, popularyzacja prehistorii oraz konserwacja zabytków. PMA posiada również bardzo dobrą bazę naukowo-badawczą. Na terenie muzeum istnieje założona w 1923 r. biblioteka, posiadająca obecnie 48 tys. woluminów, w tym ok. 26 tys. druków zwartych i 335 tytułów czasopism. Na szczególną uwagę zasługuje zbiór publikacji z XIX i początku XX w. dotyczący archeologii pradziejowej i wczesnośredniowiecznej Polski oraz Europy Środkowej. W muzealnej bibliotece, dzięki międzynarodowej wymianie, można odnaleźć wydawnictwa naukowe z prawie całej Europy oraz m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Kanady czy Meksyku. Także różnorodność tematyki księgozbioru jest ogromna. numizmatyka, antropologia, archeologia, historia kultury i sztuki od pradziejów do średniowiecza – oto zagadnienia, wokół których formują się poszczególne działy biblioteki. OCHRONA DZIEDZICTWAMuzealne zbiory podzielone są na 8 działów: paleolityczny i mezolityczny,
neolityczny, epoki brązu, żelaza, archeologii Bałtów, wczesno- i średniowieczny,
numizmatyczny oraz antropologiczny. W każdym z nich można odnaleźć prawdziwe
skarby, odkryte dzięki badaniom archeologicznym prowadzonym m.in. w zakresie
działalności muzeum (choć nie tylko). Przykładem są zbiory Działu
Numizmatycznego, na który składa się 19 tys. zabytków, w tym 1800 to
średniowieczne ozdoby. W zbiorach Działu Epoki Żelaza znajdują się ozdoby,
części stroju i narzędzi, naczynia gliniana wydobyte z cmentarzysk kultury
przeworskiej, np. z Kamieńczyka, Nadhola czy Oblina. Szczególnie cenna jest
celtycka misa brązowa zdobiona czerwoną emalią oraz srebrna biżuteria znaleziona
w tzw. grobach książęcych z Łęgu Piekowskiego i Rudki. Natomiast w zbiorach
Działu Paleolitu i Mezolitu wyróżnia się bogato wyposażony grób mezolitycznego
łowcy odkryty w Janisławicach, a datowany na 4500 lat p.n.e. Atrakcyjną formą wychodzenia ku zwykłemu zjadaczowi chleba są wystawy, będące efektem prac wykopaliskowych wykonanych w danej miejscowości. W gminie Targówek można podziwiać znaleziska archeologiczne pochodzące właśnie z tamtych terenów. Powstaje wystawa w Węgrowie, ma być w Jartyporach. Po co? – Musimy zwrócić uwagę mieszkańców, pokazać, czym tak naprawdę są wykopaliska w ich gminie, aby nie niszczyli wspaniałego cmentarza potwierdzającego w czasie i w przestrzeni nasze trwanie – dodaje Wojciech Borkowski. Wyjściem ku publiczności jest także organizowany od zeszłego roku dzień otwarty muzeum, aby młodzież mogła poznać np. pracownię rysunku czy konserwacji (w tym roku być może będą dwa takie dni, pomiędzy czerwcem a wrześniem). Dzięki przedsiębiorczości dyrekcji PMA utworzony został rezerwat archeologiczny w neolitycznej kopalni krzemienia w Krzemionkach Opatowskich. Ważną rolę w strukturze muzeum odgrywa Pracownia Dokumentacji Naukowej,
gromadząca nie tylko prace badawcze, ale i materiały muzealnicze. Pani Krystyna
Piotrowska jest bardzo dumna z archiwum fotograficznego i negatywnego oraz ze
zbioru map. – Ze zbiorów można skorzystać wyłącznie na miejscu – informuje pani
Krystyna – a ewentualne kserokopie wykonujemy tylko za pisemną zgodą dyrekcji
muzeum. PODRÓŻE W CZASIE I W PRZESTRZENIPrzekroczywszy progi warszawskiego Muzeum Archeologicznego wstępuje się w inny, często mniej lub bardziej nieznany świat kultury odległej. Przeciętny zwiedzający potrafi powiedzieć cokolwiek o świecie antycznych Greków czy Rzymian, chociażby dzięki wiedzy szkolnej. Nawet nazwa Biskupin, głównie dzięki transmisjom telewizyjnym z corocznego festynu, nie jest mu obca. Jednakże to, co oferuje mu muzeum, wykracza poza schemat i ogólnikowość. Parafrazując słowa Reja: Polacy powinni znać nie tylko swój język, lecz i prahistorię. A była ona tak samo interesująca, jak prehistoria inszych narodów. Obecnie w muzeum mieszczą się cztery stałe wystawy. Pierwsza z nich znajduje się na parterze i przystosowana jest dla ludzi niepełnosprawnych. To bardzo ważna informacja, zwłaszcza że tak wiele ciekawych miejsc w Polsce jest dla nich po prostu niedostępnych. Wystawa zatytułowana jest Prahistoria ziem polskich i pokazuje kulturę, warunki życia ludzi od ok. 200 tys. lat temu po okres wczesnego średniowiecza (tj. do r. 1138, kiedy Bolesław Krzywousty dokonał podziału dzielnicowego Polski). Na niej zgromadzone zostały eksponaty pochodzące z różnych prac wykopaliskowych, a część z nich nigdy dotąd nie była udostępniana zwiedzającym. Można tam znaleźć nie tylko naczynia, ale i wspaniałe makiety, które przybliżają odbiorcy obraz dawnego osadnictwa. Można również, choć na chwilę, samemu doświadczyć, jak to dawnej było, np. dzięki wybijaniu monet na drewnianym pieńku (opłata 2,5 zł, a moneta staje się własnością wykonawcy). Na piętrze znajdują się trzy sale wystawowe przedstawiające: ABC architektury romańskiej, Alfabet architektury gotyckiej oraz Biskupin. Dwie pierwsze łączy wspólny cel: przybliżyć w sposób atrakcyjny i niestereotypowy szerokiemu kręgowi odbiorców najbardziej charakterystyczne obiekty, detale architektoniczne oraz elementy dekoracyjne dwu stylów. Myślę, że twórcom ekspozycji udało się to znakomicie. Operując wielkoformatowymi zdjęciami, światłem i muzyką sprawili, że przechodząc obok modeli kolegiaty z Tumu koło Łęczycy czy rotundy pod wezwaniem św. Feliksa i św. Adaukta z Wawelu, można rzeczywiście przenieść się w romańskie przestrzenie. Oprócz tego, tuż przy wejściu znajdują się wspaniałe kopie drzwi gnieźnieńskich, ze scenami z życia św. Wojciecha, oraz drzwi płockich. Architektura gotycka reprezentowana jest przez takie budowle, jak np.: katedrę wawelska, katedrę wrocławską pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, gmach Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego czy gdańskie i toruńskie kamieniczki. W specjalnie wydzielonym miejscu umieszczone zostały kopie insygniów królewskich Kazimierza Wielkiego (bardzo oryginalne są ostrogi, w których król został pochowany). I tak samo, jak w przypadku architektury romańskiej, światło, cienie oraz towarzysząca zwiedzającym muzyka próbują oddać, choć po części, atmosferę średniowiecznego miasta. Ostatnia z sal wystawowych prezentuje dzieje osiedla obronnego z okresu wczesnej epoki żelaza, czyli słynny Biskupin. Odkryty w 1933 r., budzi po dzień dzisiejszy duże zaciekawienie nie tylko polskich, lecz i zagranicznych badaczy. Na wystawie można obejrzeć wnętrze chaty biskupińskiej, warsztat tkacki, narzędzia rolnicze oraz dioramę osiedla. – Aby przybliżyć dawną historię ziem polskich – dodaje Marek Urban – wyświetlamy dwa krótkie filmy: jeden o Biskupinie, drugi o „Grodach polskich”, tj. o Sandomierzu i Kaliszu. Projekcje filmowe przeznaczone są głównie dla młodzieży szkolnej, która uczestniczy w muzealnych zajęciach dydaktycznych. – Największą popularnością cieszą się zajęcia, podczas których dzieci same coś wykonują – przyznaje Marek Urban. – na przykład lepią naczynia gliniane, odtwarzają w modelinie paciorki szklane wg starożytnych wzorów. Dzięki uprzejmości mojego przewodnika, mogłam z boku przyjrzeć się takim zajęciom. Odbywały się one w różnych miejscach, czasem tuż przy salach wystawowych, a na twarzach dzieci widać było ogromną radość, że mogły zrobić coś same (pod bacznym okiem wykwalifikowanych pań instruktorek). Oferta muzeum jest szeroka, oprócz powyżej wspomnianych zajęć, dzieci mogą tkać kolorowe krajki metodami pradziejowymi, pokonać bursztynowy szlak (to zajęcia dla uczniów od III klasy wzwyż), poznać życie ludzi pierwotnych czy groby pierwszych władców i dostojników państwa polskiego z XI-XII w. (lekcje przygotowane dla gimnazjalistów i licealistów). – Najważniejsze to wychować własną publiczność – zapewnia Marek Urban i z uśmiechem dodaje: – Mniej więcej trzy razy w tygodniu odbieram telefon z zapytaniem, czy wystawa z dinozaurami jest dzisiaj czynna. POCZUCIE TOŻSAMOŚCIDziś, jak wszędzie, dużą rolę odgrywają pieniądze, jakimi dysponuje muzeum. Dawniej rozsyłano informację o poszczególnych wystawach do szkół z województwa mazowieckiego, dawano ogłoszenia w „Głosie Nauczycielskim”. Obecnie skromny budżet muzeum nie pozwala na tego typu działalność. Jednakże frekwencja nie należy do najniższych, w tym roku przewiduje się ok. 60 tys. zwiedzających. Jest to głównie ucząca się młodzież, dzieci z zerówki oraz, rzadziej, studenci. Państwowe Muzeum Archeologiczne będzie obchodzić w przyszłym roku 70-lecie swojej działalności. Warto pamiętać o tym, gdyż dzięki jego istnieniu wiedza o prahistorii ziem polskich zapewnia i utrwala nasze poczucie trwania w historii świata. A to ważny aspekt identyfikacji własnej tożsamości, szczególnie teraz, gdy tak wiele mówi się o odrębności i spójności różnych kultur. Muzeum czynne jest od poniedziałku do piątku w godz. 9-16. W niedziele wstęp wolny w godz. 10-16 (z wyjątkiem 3. niedzieli w miesiącu). W soboty muzeum jest nieczynne. Zgłoszenia wycieczek i grup szkolnych pod numerem (0-22) 831 15 37 (ceny biletów: normalny 6 zł, ulgowy 3 zł, film 50 gr, zajęcia z przewodnikiem 3,50). |
|
|