Strona główna

Archiwum z roku 2001

Spis treści numeru 9/2001

Poszukiwanie prawdy
Poprzedni Następny

Notatki Przewodniczącego RGSzW

Imię uniwersytet musi odpowiadać temu, co się w polskiej
tradycji akademickiej przez nie rozumie. Inaczej pojawi się fałsz.
 

Andrzej Pelczar

Prezydium Rady Głównej zebrało się na swym 22. w bieżącej kadencji posiedzeniu 12 lipca i zajęło się bieżącymi sprawami, a działając z upoważnienia Rady podjęło uchwały opiniujące wnioski o powołanie nowych uczelni oraz o rozszerzenie uprawnień uczelni już działających, względnie wnioski dotyczące zmian organizacyjnych w uczelniach publicznych. Wśród tych opinii było 12 pozytywnych, 9 negatywnych, a w 2 przypadkach wypowiedziano się aprobująco tylko co do części rozpatrywanego wniosku. Zajęto też stanowisko w sprawie 3 funduszy stypendialnych, aprobując przedstawione przez fundatorów zasady przyznawania stypendiów.

NOWELIZACJA

Prof. Maksymilian Pazdan omówił konferencję Edukacja dla rozwoju Polski w Unii Europejskiej, która odbyła się w Katowicach 2 lipca. Zapoznałem Prezydium z przebiegiem spotkania ministra edukacji narodowej z rektorami polskich szkół wyższych odbytym 11 lipca. Było to pierwsze takie spotkanie, w którym wzięli udział rektorzy wszystkich uczelni: akademickich, zawodowych, publicznych i niepublicznych. Odbyło się ono z udziałem prof. Grzegorza Opali, ministra zdrowia oraz parlamentarzystów, z posłanką Grażyną Staniszewską, przewodniczącą sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży na czele. Spotkanie to zaszczycił swą obecnością prezes Rady Ministrów, prof. Jerzy Buzek, który w swym wystąpieniu odniósł się w szczególności do ujętych w nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym i wyższych szkołach zawodowych nowych zasad ustalania wynagrodzeń dla pracowników wyższych uczelni, zapewniając o tym, że ewentualne oszczędności budżetowe nie wpłyną na realizację tego, co wynika z tych zasad (w chwili, gdy to piszę, nie mówi się już o oszczędnościach, ale o cięciach budżetowych). Minister Edmund Wittbrodt i wiceminister Jerzy Zdrada przedstawili najważniejsze punkty wspomnianej nowelizacji, a także wspomnieli o tych elementach projektu przedstawionego przez MEN Sejmowi, które nie znalazły się w ostatecznym tekście nowelizacji.

Nowelizacja (ogłoszona już w Dzienniku Ustaw nr 85) obejmuje, przypomnijmy, dwa podstawowe elementy: wspomniane wyżej sprawy płacowe oraz utworzenie Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Członków Komisji powołuje minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego spośród kandydatów, których przedstawiają m.in. senaty szkół wyższych. Bardzo ważne zadanie czeka więc senaty zaraz na początku roku akademickiego.

Wracając do posiedzenia Prezydium Rady należy powiedzieć, że w części sprawozdawczej dużo czasu zajęło piszącemu te słowa oraz prof. Andrzejowi Jamiołkowskiemu relacjonowanie ich udziału w posiedzeniach sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Nauki i Edukacji Narodowej Senatu RP. Były to posiedzenia poświęcone przede wszystkim sprawie omawianej już nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym i wyższych szkołach zawodowych, ale także i innym sprawom dotyczącym szkolnictwa wyższego, w tym projektom ustaw, które miałyby powołać do życia nowe uczelnie publiczne, w tym nowe uniwersytety.

OCHRONIĆ UNIWERSYTET

Ostatnie inicjatywy tworzenia nowych uniwersytetów, a raczej nadawania nazwy uniwersytet pewnym szkołom wyższym, zmuszają do zwrócenia uwagi na to, że nazwa ta w polskiej tradycji akademickiej ma swoje dobrze ugruntowane znaczenie. Trudno sobie chyba wyobrazić, aby nazwę uniwersytet mogła nosić szkoła wyższa, w której żadna jednostka organizacyjna nie ma prawa do nadawania stopnia naukowego doktora habilitowanego (i w której można się doktoryzować zaledwie w 2 dyscyplinach). A o takich uczelniach była ostatnio mowa. Na szczęście nie doszło do przekształcenia ich w uniwersytety. Na ten temat wypowiadała się wielokrotnie Rada Główna (i, jak stwierdziłem, jej argumentacja była przynajmniej częściowo brana pod uwagę, aczkolwiek przy tej okazji nie obyło się bez ostrych wystąpień atakujących Radę). Zabrały też głos senaty kilku uniwersytetów, PAU, Prezydium PAN. Wobec wagi sprawy trzeba powtórzyć pewne stwierdzenia.

Jeśli nazwę uniwersytet zacznie się nadawać uczelniom, które nie spełniają wymogów wysokiego poziomu naukowego i dydaktycznego (co wyraża się m.in. posiadaniem odpowiednich uprawnień do nadawania stopni naukowych i szerokim profilem kształcenia), to nazwa ta zdeprecjonuje się i być może za jakiś czas nie będzie sensu w ogóle się o nią ubiegać. W dalszej perspektywie przyniesie to szkodę także tym uczelniom, bo nazwa, o której uzyskanie się ubiegają, przestanie znaczyć cokolwiek. Dodajmy, że istnieje poważna obawa, iż ostatnie działania podobnego typu dość skutecznie zaczną deprecjonować nazwę akademia, czemu powinny się energicznie przeciwstawiać istniejące już od dawna i mające wysoką renomę prawdziwe akademie, a nie tylko występująca tu często w osamotnieniu Rada Główna. Spotkałem się z takimi wypowiedziami: nazwa uniwersytet nie jest przecież prawnie chroniona i używane są nazwy zawierające słowo uniwersytet, np. uniwersytety ludowe, i nikomu to nie przeszkadza. Odpowiem tak: jedno z jezior na Pojezierzu Kaszubskim nazywane bywa Kaszubskim Morzem, ale nie jest to morze i nie ma co do tego nieporozumień (tak, jak nie ma nieporozumień co do różnicy między uniwersytetami i uniwersytetami ludowymi; piękne dokonania tych drugich też trzeba oczywiście – w stosownej kategorii – bardzo wysoko cenić), a miłośnik żeglarstwa chcący uzyskać stopień sternika morskiego, nie mówiąc już np. o patencie kapitana żeglugi wielkiej, musi pływać na prawdziwym morzu, a nie na tym – pięknym skądinąd – jeziorze. Trzeba postawić sprawę jasno: zwykła uczciwość wymaga, aby nazwa odpowiadała treści. Imię uniwersytet musi odpowiadać temu, co się w polskiej tradycji akademickiej przez nie rozumie. Inaczej pojawi się fałsz. Uniwersytety są powołane do poszukiwania i przekazywania prawdy. Nie może być fałszu u samego początku istnienia uniwersytetu.

 

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Komentarze