Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 3/2002

Recenzje
Poprzedni Następny

Język i kultura

Język większe ma znaczenie niż się nieraz wydaje. Wykłada myśli i myśli przesłania. Komunikuje i dezinformuje. Adam Czerniawski w eseju o języku filozofii powiada, że systemy etyczne, praktyki religijne i ustroje społeczne różnych krajów różnią się między sobą dlatego, że to języki wytyczają granice. Wydawnictwo UMCS oddaje nam do rąk książkę, która próbuje opisać współczesny język polski.

Pojęciem istotnym, leżącym u podstaw opracowania tej syntezy, jest pojęcie kanonu języka, rozumianego jako to, co jest w języku trwałe i niezmienne, czego przyswojenie decyduje o posiadaniu rzeczywistej językowej kompetencji i co (...) powinno być chronione i przekazywane nowym pokoleniom. (...) Zamierzeniem autorów piszących w tym tomie jest właśnie przybliżyć Czytelnikowi kanon współczesnej polszczyzny, przyłożyć rękę do jego ochrony, opisując język na różnych poziomach jego wewnętrznej organizacji: od odmian i stylów, poprzez akty mowy i gatunki wypowiedzi, po słownictwo i gramatykę – napisał w rozpoczynającym książkę szkicu Jerzy Bartmiński, redaktor tomu.

Uczony już na początku lat 80., przezwyciężając teoretyzm strukturalistycznego i generatywnego podejścia do języka, interesował się problematyką aktów mowy, językowego obrazu świata, stereotypami językowymi i teorią tekstu. Grupa badaczy, którą wtedy stworzył, zajęła się opracowaniem Słownika ludowych stereotypów językowych, wydawaniem serii Język a kultura, a studenci, którzy wówczas słuchali jego wykładów (zaliczam się do nich), otrzymali świeży obraz nauki o języku, wykraczający daleko poza analizę morfologiczno-syntaktyczną. Przedmiotem zainteresowania lingwistyki stawał się już nie system językowy, jak w strukturalizmie, nie mechanizmy języka, jak w podejściu generatywnym, ale człowiek mówiący, jego sposób myślenia i kultura. Lingwistyka stawała się dyscypliną humanistyczną.

Właśnie w takiej perspektywie opracowana jest omawiana książka. Ma pokazać najważniejsze zjawiska językowe z uwzględnieniem ich związku z kulturą. Przy czym związki te, jak pisze Bartmiński, mają charakter wzajemnego uzależnienia. Z jednej strony, można rozpatrywać język jako część kultury, system znaczeniowy sytuujący się obok innych systemów, jak literatura, sztuka, obrzędowość, z drugiej strony, język można traktować jako zjawisko szersze, ogarniające i warunkujące kulturę.

Na tom składają się artykuły poświęcone zagadnieniom stanu współczesnej polszczyzny, kultury języka, poprawności językowej, odmian i stylów językowych, problemom tekstu, zagadnieniom leksykalnym i gramatycznym, wreszcie statystyce języka polskiego, kontaktom polszczyzny z innymi językami i sytuacji języka polskiego za granicą. Największy mankament tej książki to niedostateczny opis przyspieszonych przemian języka polskiego w ostatnim dziesięcioleciu. Np. rozdziały poświęcone wpływom obcym koncentrują się głównie na leksyce i prefiksach, ignorując ortografię, składnię i semantykę. Po jednym przykładzie maniakalnych już dziś zjawisk: pisanie wielką literą wszystkich wyrazów w wielowyrazowych tytułach konferencji, książek, piosenek itp., obce polszczyźnie stawianie przymiotnika przed rzeczownikiem czy użycie słowa „dla” w funkcji „do” lub tam, gdzie go wcale nie potrzeba.

Prezentowana synteza jest drugim, uzupełnionym i rozszerzonym wydaniem dzieła, przygotowanego przez uczonych ze wszystkich chyba uniwersytetów polskich oraz kilku instytutów PAN, z największym udziałem badaczy z UMCS.

Grzegorz Filip

Współczesny język polski, pod red. Jerzego Bartmińskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-SkŁodowskiej, Lublin 2001.

Ogólny wymiar łączności

W potocznej świadomości głęboko zakorzenione jest przekonanie o istnieniu wyraźnej opozycji między światem pogańskim a światem chrześcijańskim. Żadna ze znanych historykom religii nie pojawiła się jednak nagle, nie narodziła się jak Atena z głowy Zeusa. Oznacza to, że żadna z religii nie jest też w pełni nowa, nawet jeżeli jej wyznawcy są przekonani o swej wyjątkowości. Tymi słowami Danuta Musiał, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, wprowadza czytelnika w zagadnienie antycznych korzeni chrześcijaństwa. W odniesieniu do innych publikacji z tego kręgu tematycznego książka ta jest interesująca ze względu na metodę, jaką autorka posłużyła się w prezentacji tytułowej problematyki. Musiał wpierw opisuje źródło, tj. kulturę antyczną, szczególnie sferę kultu religijnego, związane z nim obrzędy i rytuały, potem dopiero powiew „nowości”, czyli chrześcijaństwo. A zatem najpierw czytelnik zapoznaje się z ceremoniami, np. ku czci Kybele czy Izydy, „Matek Bogów”, potem zaś z próbą konfrontacji z chrześcijańskimi odpowiednikami czy negacją pewnych elementów danego kultu.

Zdaniem Danuty Musiał, religia chrześcijańska nie powstała na zasadzie opozycji do starożytnej cywilizacji. Autorka odwołując się do politycznych i społecznych uwarunkowań, które wówczas istniały, stara się przeprowadzić wnikliwą ich analizę, zbadać ich wpływ i oddziaływanie na kulturę chrześcijańską. Oczywiście, prymat w tych rozważaniach mają wierzenia religijne. Dlatego zarówno wiara, jak i związane z nią obrzędy, miejsca kultu, przywoływane są, aby dać pełen obraz opisywanych zagadnień.

Autorka przywołuje wiele postaci bóstw, np. Demeter, Dionizosa czy Asklepiosa, szukając analogii pomiędzy ich kultem a stosunkiem pierwszych chrześcijan do Boga. Wprost pisze, iż zakaz ikonografii, który panował w początkowej fazie chrześcijaństwa, przyczynił się do tego, iż pierwsze wizerunki Maryi mają cechy wspólne z rzymskimi podobiznami bogiń. Również kwestia wiary w życie pozagrobowe nie ma źródła w pismach myślicieli chrześcijańskich, a znana była i rozpowszechniana głównie przez kult Dionizosa triumfującego nad śmiercią. Sprawą ciekawą wydaje się też stosunek starożytnych i chrześcijan do magów i czarowników. Jak przyznaje autorka, walka z nimi, nawet ustawodawcze zakazy, nie osłabiły popularności praktyk magicznych (i tu można by się odwołać do niejednego przykładu z naszej rzeczywistości).

Poza obrębem swoich zainteresowań stawia natomiast autorka wszelką drobiazgową inwentaryzację poszczególnych symboli, elementów doktryny i liturgii chrześcijańskiej uważanych przez niektórych, mniej lub bardziej słusznie, za przyjęte z religii pogańskich. Dla autorki ważki jest bowiem ogólny wymiar łączności obydwu kultur czy religii, a nie doszukiwanie się aspektów wspólnych, wymagających odniesień teologicznych.

Próba oceny tej książki jest dość problematyczna. Zaprezentowane tezy mogą wydawać się dyskusyjne i chwilami zbyt śmiałe. Musiał obala pewne stereotypowe wyobrażenia istniejące w świadomości potocznej i zapewne ich negacja spotka się z krytycznym nastawieniem przeciętnego odbiorcy. Jednak Antyczne korzenie chrześcijaństwa to praca skierowana również do grupy osób głębiej zainteresowanych tą problematyką. Zatem ich zdanie i opinia stają się ważniejsze, choć być może wcale nie będą one przyjęte bez zastrzeżeń. Myślę, że z racji zmiany spojrzenia na podjęte zagadnienie, warto tę książkę poznać.

Monika Szabłowska

Danuta Musiał, Antyczne korzenie chrześcijaństwa, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2002.

Historia pewnej owieczki

Po narodzinach Dolly pojawiło się wiele straszliwych przepowiedni. Niektóre były oczywistą fantazją, jak na przykład informacja w pewnej amerykańskiej gazecie, że Dolly jest mięsożerna i zjadła swoje towarzyszki ze stada. Dolly została sklonowana z komórki sześcioletniej owcy – czy w związku z tym jej własne komórki są w tym samym wieku co ona, czy też należy dodać im sześć lat? Niektórzy biolodzy obawiali się problemów związanych z piętnowaniem genomowym... inni bez żadnej przyczyny obawiali się, że Dolly będzie bezpłodna.

Książka powstała jako efekt rozmów z Ianem Wilmutem i Keithem Campbellem, brytyjskimi biologami, którzy pierwsi na świecie dokonali klonowania owcy z komórek pochodzących od dorosłego osobnika (pierwszego klonowania owcy dokonał S. Willadsen w 1984 r.). Książka składa się z czterech części. W pierwszej, Początek nowej ery, Wilmut przedstawia od strony historycznej drogę do Dolly, pierwszej owcy klonowanej z komórki dorosłego zwierzęcia, oraz wprowadza czytelnika w świat pojęć biologii molekularnej. Część II, Naukowe podstawy klonowania, rozpoczyna się próbą ustalenia tego, co to jest klon. Rzeczownik „klon” oznacza indywidualnego potomka powstałego w wyniku rozmnażania bezpłciowego, tak więc np. o dwóch drzewach koksy pomarańczowej wyhodowanych z sadzonki pędowej mówi się, że są swoimi wzajemnymi klonami (...) Czasownik „klonowanie” jest zarówno nieprzechodni, jak i przechodni – rośliny rozmnażające się bezpłciowo „klonują się”, a naukowiec, który powoduje bezpłciową reprodukcję stworzenia, „klonuje je”. Po tych dociekaniach gramatycznych mamy krok po kroku prowadzoną lekcję biologii rozmnażania. Autorzy cierpliwie wprowadzają czytelnika w język i problemy związane z klonowaniem (taki jest właśnie główny cel książki: ma ona umożliwić zrozumienie publikacji naukowych dotyczących inżynierii genetycznej).

Najobszerniejsza jest część III książki Droga do Dolly. Na tle historii badań nad klonowaniem ssaków przedstawia dokonania Roslin Institute – od początku badań w połowie lat 80., poprzez Megan i Morag (owce sklonowane przez transfer jądrowy z linii komórek utrzymywanych w hodowli), Dolly, aż do transgenicznej Polly, która posiada ludzkie geny umożliwiające jej produkowanie mleka zawierającego białko przyczyniające się do krzepliwości krwi (tzw. czynnik IX). Ta droga do Polly pokazuje główny cel Wilmuta i Campbella. Nie dążymy do klonowania zwierząt – stwarzania kopii istniejących stworzeń. Naszym głównym celem nie jest mnożenie elity zwierząt gospodarskich, a tym bardziej klonowanie istot ludzkich. Nigdy nie było to w naszych planach; jedynie inni ludzie uznawali to za ważne. Dla nas klonowanie jest i zawsze było problemem naukowym – kwestią odkrycia, jak działają komórki – oraz technologią, która umożliwia genetyczną modyfikację zwierząt.

Książkę wieńczy część IV, Era panowania nad biologią, poświęcona perspektywom biotechnologii, a szczególnie naukowym i etycznym problemom klonowania ssaków, w tym, w szczególności, ludzi. Przeciw temu ostatniemu autorzy wypowiadają się w sposób bardzo zdecydowany, odrzucając jako etycznie naganne a naukowo ryzykowne większość racji przytaczanych za klonowaniem ludzi (np. sposób walki z bezpłodnością czy odtwarzanie geniuszy albo bliskich zmarłych). jedyne, co w zasadzie dopuszczają, to naprawianie defektów genetycznych płodu ludzkiego.

Marek Lechniak

Ian Wilmut, Keith Campbell, Colin Tudge, Ponowny akt stworzenia. Dolly i era panowania nad biologią, tłum. Małgorzata Koraszewska, Dom Wyd. REBIS, Poznań 2002, seria: Nowe Horyzonty.

Przebłyski absolutu

Z fenomenem ostatnich książek Tomasza Burka krytycy i publicyści nie potrafią sobie poradzić. Próbowała Marta Wyka w „Tygodniku Powszechnym”. Wyszło jej coś, ni pies ni wydra. Przyjęła formę listu, coś chciała powiedzieć, ale co? Nie da się zrozumieć. Innego sposobu chwycił się Jerzy Pilch w „Polityce”. Zarzucił Burkowi, że wybrał sobie pięciu poetów, o których zechciał napisać, że nie napisał o wszystkich ważnych poetach. Zarzucił felietonom z „Dziennika kwarantanny” subiektywizm, jakby nie była to konstytucyjna cecha felietonu i jakby sam w swych felietonach nie był skrajnym subiektywistą! Dalej już tylko rozwinął niewybredny koncept wiążący nazwisko krytyka z pogryzieniem i na tym skończył. Aluzja godna laureata Nagrody Nike! Taki jest teraz poziom felietonów Pilcha. Ale napisał przy okazji Pilch coś takiego: dyskurs Burka jest tak samowolny, tak kapryśny i tak zakręcony, że można na to reagować wyłącznie w planie estetycznym, może się to po prostu podobać albo nie, może to budzić zachwyt albo osłupienie – o wchodzeniu w spór nie ma mowy. Może tu jest powód prostacko wyrażonej bezradności Pilchowej i daleko bardziej finezyjnej bezradności Marty Wyki? Nie potrafią wchodzić w spór, umieją już tylko dawać odpór. 

A przecież wystarczyło przeczytać choćby rozpoczynający Dzieło niczyje szkic Literatura, niepoważne zajęcie, aby było o czym porozmawiać. Kreśli w nim Burek obraz sztuki drugiej połowy XX wieku, sztuki, która przedkładając egzystencję nad esencję utraciła podstawę metafizyczną. Kierunki historycystyczne, przede wszystkim marksizm, a także egzystencjalizm i psychoanaliza pozbawiły człowieka współczesnego oparcia w metafizyce. Doprowadziło to do utraty poczucia realności życia. Sztukę XX wieku ukształtowały konsekwencje przerwania związku myślowego z metafizyką, eksmisja absolutu z kultury. Eseistyczność, krytycyzm, parodia, kompilacyjność, „na zimno koncypowana” mityczność, rozkład formy – to cechy nowej sztuki. Jako krytyk literacki – pisze Burek – zdałem sobie w pewnym momencie sprawę z jałowości bądź pozorności tego, co powinienem był robić, bo właściwie sama sztuka zrobiła to już za mnie, przeprowadzając swoją własną krytykę. Okazała się tak radykalnie krytyczna, że samą siebie doszczętnie przenicowała. Zadaniem krytyka – powiada Tomasz Burek – jest więc dzisiaj takie przyglądanie się sztuce, aby uchwycić migoczącą w niej czasami Zjawę Absolutu. Podobnie myśli Leszek Kołakowski w książce Horror metaphysicus, w której pyta: czy współczesny dyskurs intelektualny może na dłuższą metę sabotować kategorię absolutu bezkarnie? Opowiadając się po stronie metafizyki, autor Dzieła niczyjego odwraca wzrok od pyłu nieistotności ku temu, co istotne. Temu też poświęcona jest ta książka. 

Jakie dzieła, jakich autorów znajdziemy więc w następujących po sobie szkicach? Stanisław Czycz, Krzysztof Karasek, Andrzej Kijowski, Jarosław Iwaszkiewicz, Anna Iwaszkiewiczowa i Gustaw Herling-Grudziński – oto bohaterowie tego zbioru. Autor upomina się o wnikliwsze i głębsze odczytanie Iwaszkiewicza. Dostrzega wpływ Anny Iwaszkiewiczowej na to, kim był i co pisał jej mąż. Przedstawia jako rewelację i arcydzieło współczesnej prozy polskiej Nie wierz nikomu Czycza, pisarza niedocenionego. W szkicu o poezji Karaska interesująco zestawia dzisiejszy tercet: Barańczak, Zagajewski, Krynicki z międzywojennym: Tuwim, Słonimski, Lechoń. Porównuje Karaska, poetę ruchu, z Iwaszkiewiczem. Przygląda się przemianom duchowym Andrzeja Kijowskiego i postawom Herlinga (harmonijnemu połączeniu medytacji z postawą walczącą). Formułuje niestereotypowe opinie, przewraca hierarchie, surowo ocenia. 
Ciekawa, wielowątkowa, inspirująca książka. 

(fig)

Tomasz Burek, Dzieło niczyje, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2001. 

Rzecz o płci

Znaczenie hormonów, różnice w budowie mózgu kobiet i mężczyzn warunkujące zdolności umysłowe i zachowania, płeć a doświadczanie emocji i seksualność, segregacja rodzajowa w miejscu pracy – to tylko niektóre zagadnienia podejmowane w tej książce. Jej autorka wiele uwagi poświęca stereotypom dotyczącym męskości i kobiecości czy sposobom radzenia sobie ze stresem. Analizuje też zagadnienia biologicznych podstaw behawioralnych różnic międzypłciowych, sprowokowana tendencją wykorzystywania biologii tak, „by stała się przekleństwem kobiet”.

Przyczynkiem do powstania książki było podanie w wątpliwość powszechnie uznawanej tezy, iż kobiety i mężczyźni stanowią swoje przeciwieństwo. Autorka uznała, że przedstawicieli obu płci więcej łączy niż dzieli i pogląd ten postanowiła udowodnić na podstawie najnowszych badań. Dokonuje analizy ich wyników oraz teorii psychologicznych, próbując opisać zachowanie, biologię i kontekst społeczny, w którym funkcjonują kobiety i mężczyźni. Następnie konfrontuje je z treściami, jakie w tym zakresie pojawiają się w popularnych i opiniotwórczych mediach. Czytelnik ma więc szansę na dokonanie szczegółowej analizy wyników badań oraz ich dziennikarskich interpretacji, a co za tym idzie – skonfrontowanie ich z panującymi stereotypami. Pozwala to na weryfikację prasowych rewelacji z tym, co sądzą na temat płci psycholodzy, socjolodzy, antropolodzy czy biolodzy. Ich głos spleciono z cytowanymi w pracy subiektywnymi relacjami różnych ludzi, dotyczącymi aspektów ich życia w kontekście rodzaju. Są to m.in.: pokazane oczami kobiet i mężczyzn relacje ze spotkań z byłymi partnerami, wychodzenie z nałogu alkoholizmu i konsekwencje tego dla wzajemnych relacji małżeńskich, wyznania terapeutów dotyczące ich zainteresowania seksualnością klientek.

Psycholodzy zagadnieniami rodzaju zainteresowali się pod koniec XIX wieku. Przedstawiciele kierunku zwanego funkcjonalizmem dowodzili wówczas, że kobiety i mężczyźni różnią się pomiędzy sobą zarówno pod względem cech osobowości, jak i zdolności umysłowych. Doszukiwali się oni m.in. biologicznego podłoża różnic między płciami, nie uwzględniając w swych wywodach roli i efektów wychowania. Głosili, że kobiety są w sposób ewidentny mniej inteligentne od mężczyzn, odnoszą więc mniej korzyści z edukacji i nie mają predyspozycji do sukcesów i osiągania znaczących pozycji w społeczeństwie.

Kontynuatorami tego poglądu byli psychoanalitycy. Stali oni na stanowisku, iż odmienna budowa anatomiczna jest przyczyną różnic osobowościowych pomiędzy płciami, a kobiety pod wieloma względami ustępują mężczyznom. W świetle ich poglądów, kobiety koncentrują się na swym wyglądzie zewnętrznym, są zakompleksione i zazdrosne o osiągnięcia płci brzydkiej, nie dorastają do męskich standardów moralnych i generalnie są niekompletne. Freudyści stali na stanowisku, że przyjęcie żeńskiej roli wymaga zadowalania się niższym statusem społecznym, a niewiasty, które nie akceptują tego, wymagają natychmiastowej i intensywnej terapii, bo nie akceptują daru kobiecości.

Znaczącą zmianę tego rodzaju poglądów przyniosły działania feministek w latach 60., które zmusiły następców Freuda do ponownego zainteresowania różnicami pomiędzy rodzajami. Dzięki temu, obalone zostały niektóre, silnie zakorzenione w społeczeństwach na różnych szerokościach geograficznych, stereotypy dotyczące płci.

Psychologia rodzaju została dofinansowana przez „Gender” Program Wspierania Inicjatyw Wydawniczych i Naukowych Promujących Tematykę Feministyczną i Równościową.

(ami)

Linda Brannon, Psychologia rodzaju. Kobiety i mężczyźni: podobni czy różni, tłum. Magdalena Kacmajor, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2002, seria: Wyzwania Nauki.

Książki nadesłane

Kadry morskie Rzeczypospolitej. Tom I – Polska marynarka handlowa. Absolwenci szkół morskich 1922-1999. Polish Marine Staff. Vol. I – Polish Merchant Navy. Graduates of marine schools 1922-1999, pod red. Jana Kazimierza Sawickiego, WyŻsza szkoŁa morska w gdyni, Gdynia 2000.
Ian Wilmut, Keith Campbell, Colin Tudge, Ponowny akt stworzenia. Dolly i era panowania nad biologią, tłum. Małgorzata Koraszewska, Dom Wyd. REBIS, Poznań 2002, seria: Nowe Horyzonty.
Jan Fudala, Gawędziołki o profesorze Tischnerze, Wyd. prószyński i s-ka, Warszawa 2002.
Ryszard tadeusiewicz, Społeczność Internetu, Akademicka Oficyna Wydawnicza EXIT, Warszawa 2002, seria: Problemy Współczesnej Nauki. Teoria i Zastosowania – Informatyka.
Beata Ociepka, Komunikowanie międzynarodowe, Wyd. ASTRUM, Wrocław 2002, seria: Kreatywność.
Imre Kert?sz, Los utracony, tłum. Krystyna Pisarska, Wyd. W.A.B., Warszawa 2002, seria: Don Kichot i Sancho Pansa.
Krystyna Sztuka, Psychologia dla artystów. Widzenie – Słyszenie – Przetwarzanie – Wyrażanie. Część I, Wyd. WyŻszej SzkoŁy pedagogicznej w Częstochowie, Częstochowa 2001.
Tolerancja. Studia i szkice. Tom VII, pod red. Adama Rosoła i Marka S. Szczepańskiego, Wyd. WyŻszej SzkoŁy pedagogicznej w Częstochowie, Częstochowa 2000-2001.
Obraz świątyni w kulturze i literaturze europejskiej. Tom II, część 1. Prace interdyscyplinarne, pod red. Lucyny Rożek, Wyd. WyŻszej SzkoŁy pedagogicznej w Częstochowie, Częstochowa 2001.
Bolesław Potyrała, Władysław Szlufik, Who is who? Trzygwiazdkowi generałowie i admirałowie radzieckich sił zbrojnych z lat 1940-19991, Wyd. WyŻszej SzkoŁy pedagogicznej w Częstochowie, Częstochowa 2001.
Strategia rozwiązywania problemów społecznych w powiecie częstochowskim, pod red. Stanisławy Czarneckiej, Wyd. WyŻszej SzkoŁy pedagogicznej w Częstochowie, Częstochowa 2001. 
Anna Kozłowska, Pomiar dydaktyczny i ewaluacja w szkole. Z teorii i praktyki, wyd. II poszerzone i uaktualnione, Wyd. WyŻszej SzkoŁy pedagogicznej w Częstochowie, Częstochowa 2001.
Marian Mikuta, Kultura żywego słowa, oprac. Stanisław Podobiński, Wyd. WyŻszej SzkoŁy pedagogicznej w Częstochowie, Częstochowa 2001.
Ks. Wojciech Pazera, Kerygmat w prasie na przykładzie tygodnika „Niedziela” w latach 1945-1953, Wyd. WyŻszej SzkoŁy pedagogicznej w Częstochowie, Częstochowa 2001.
Jan Prokop, Ethnos i Caritas. Idee – mity polityczne – literatura, Wyd. ARCANA, Kraków 2001.
George Orwell, Jak mi się podoba. Eseje, felietony, listy, wybór i wstęp Paweł Śpiewak, tłum. Anna Husarska, Marcin Szuster, Bartłomiej Zborski, Fundacja ALETHEIA, Warszawa 2002, seria; Biblioteka Polityczna ALETHEIA.
Richard M. Hare, Myślenie moralne. Jego płaszczyzny, metody i istota, tłum. Janusz Margański, Fundacja ALETHEIA, Warszawa 2001.
John Berger, O patrzeniu, tłum. Sławomir Sikora, Fundacja ALETHEIA, Warszawa 1999.
 

Komentarze