|
|
Rozjaśnianie mrokówKsiążka Jacquesa Le Goffa należy do tych rzadkich dzieł historycznych, których blask i świeżość nie zostały zatarte przez upływ czasu – pisze prof. Bronisław Geremek w przedmowie do trzeciego wydania Kultury średniowiecznej Europy. Książka ta pozostaje jedną z najwyżej cenionych pozycji prezentujących obraz wieków średnich. Uznawana za klasyczne dzieło historiografii mediewistycznej od prawie czterdziestu lat jest wydawana w reedycjach francuskich i licznych przekładach. Jacques Le Goff już we wstępie wyraźnie określa charakter swojego dzieła – jest to encyklopedia kultury zachodniej średniowiecza, w której bogaty w informacje tekst uzupełniają liczne ilustracje, mapy, tablice chronologiczne. Z założeniem tym wiąże się świadoma rezygnacja z romantycznej otoczki w ujęciu tematu na rzecz rzetelnej, skrupulatnej analizy i interpretacji średniowiecznych dzieł sztuki i piśmiennictwa. Autor nie zgadza się z najpopularniejszymi wizjami opisywanej epoki: średniowiecze nie jest dla niego ani mrocznym czasem biedy i zabobonów, jak chciało odrodzenie i epoka klasyczna, ani świetlistym okresem rozkwitu kultury duchowej, którym zachwycali się romantycy. Le Goff opisuje „średniowiecze gruntu, fundamentów, struktur”, którego obraz wyłania się z badań nad kulturą materialną. Jego zamiarem jest uwypuklić to wszystko, co jest w kulturze średniowiecznej pierwotne, i pokazać te pierwotne struktury w układzie życia materialnego, biologicznego i umysłowego. Udaje mu się to znakomicie. Książka stanowi kompletną panoramę kultury średniowiecznej, obfitującą w szczegóły interesujące nie tylko dla specjalistów. Stała się dzięki temu ulubionym podręcznikiem nauczycieli akademickich, a równocześnie podstawowym źródłem wiadomości dla wszystkich czytelników zainteresowanych epoką. Oczywiście, nie należy zapominać, że problematyka badawcza mediewistyki, a co za tym idzie, wiedza o średniowieczu, znacznie się wzbogaciły od czasu powstania dzieła Le Goffa. Wiele kwestii, jedynie zarysowanych w nim, zostało szczegółowo opracowanych i obszernie opisanych w późniejszych pracach badacza. Warto po te pozycje sięgnąć, gdyż w dużym stopniu przyczyniły się one do zmiany sposobu myślenia o epoce średniowiecza. Dzieło cechuje typowy dla francuskiej szkoły mediewistycznej precyzyjny, jasny język, bardzo ułatwiający lekturę. Tablice chronologiczne oraz słownik terminów i pojęć, które umieszczono na końcu książki, porządkują i uzupełniają informacje zawarte w tekście głównym. Znajdziemy tu także dołączony do książki zestaw map – można z nich na bieżąco korzystać w trakcie czytania. Nowe wydanie Kultury średniowiecznej Europy ma atrakcyjną szatę graficzną. Udało się nareszcie uniknąć błędów powtarzających się we wcześniejszych edycjach – na przykład niewłaściwych podpisów pod ilustracjami. Jest to książka, po którą sięga się wielokrotnie, więc duże znaczenie dla jej czytelników będzie miała solidna, twarda oprawa i wysokogatunkowy papier. Pod tym względem nie można nic zarzucić również innym pozycjom „średniowiecznej serii” Marabuta. Monika Brzyska Jacques Le Goff, Kultura średniowiecznej Europy, tłum. Hanna Szumańska-Grossowa, Wydawnictwo MARABUT, Wydawnictwo VOLUMEN, Gdańsk–Warszawa 2002, seria: Średniowiecze.
Trudne pojednanie
Pamięć wyrządzonych krzywd nie pozwalała Polakom wyróżnić wśród Niemców hitlerowców. Wszystkich jednakowo winiono za śmierć najbliższych, cierpienie i zniszczoną ojczyznę. Nielegalne gazety, tajne szkoły i zmniejszone racje żywnościowe stały się rzeczywistością Niemców, którzy pozostali na polskich ziemiach zachodnich. Niszczono wszystko, co kojarzyło się z okupantami: niemieckie tablice informacyjne, zabytki architektury, cmentarze. Tymczasem we Wrocławiu i innych zachodnich miastach Polaków straszyły „obce duchy cieknących kranów”. Przesiedleńcy zza Buga, nie czując się u siebie i obawiając powrotu Niemców, nie naprawiali uszkodzonych urządzeń. Zachodnia granica naszego kraju była wciąż przyczyną sporów. Największe protesty Niemców wzbudziła decyzja o przyłączeniu do Polski leżącego na lewym brzegu Odry Szczecina. Jeszcze w latach 90. trwał niemiecko-polski konflikt o wody terytorialne, kotwicowiska i tory wodne. Intelektualiści z kręgu „Tygodnika Powszechnego” i „Znaku” oraz polscy duchowni podjęli pierwsze próby pojednania obu narodów. Relacje z podróży do Niemiec Leopolda Tyrmanda, Stanisława Stommy i Stefana Kisielewskiego miały przyczynić się do zmiany opinii Polaków o zachodnich sąsiadach. Z czasem coraz więcej Niemców odwiedzało Polskę i organizowało akcje pomocy Polakom. W latach 60., z inicjatywy duchownych (m.in. przy współpracy arcybiskupa Kominka, prymasa Wyszyńskiego i biskupa Wojtyły), powstało Orędzie biskupów polskich do ich niemieckich Braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim. Zawierało słowa: „udzielamy przebaczenia i prosimy o nie”. List wywołał poruszenie wśród polskich polityków. Gomułka, wciąż obawiający się o zachodnie granice, był wściekły, że nikt nie skonsultował z nim sprawy listu. Zdaniem Stanisława Stommy, pierwszy sekretarz chciał uznania przez Niemców granic i uważał, że zrobią to tylko wtedy, gdy Polacy wystawią im „świadectwo moralności”. A episkopat dał im rozgrzeszenie „za darmo”. Reakcja niemieckich duchownych była daleka od oczekiwań autorów orędzia. Możemy się tylko domyślać, dlaczego list został ujawniony dopiero po 12 dniach i dlaczego odpowiedź była tak chłodna i wymijająca. Aby pojednanie polsko-niemieckie w pełni się dokonało, konieczne jest rozwiązanie jeszcze jednej kwestii – „ostatniego jeńca wielkiej wojny”. Jeńcem tym są zbiory berlińskiej Pruskiej Biblioteki Państwowej, przetrzymywane w Krakowie. Trudno powiedzieć, czy kiedykolwiek dojdzie do porozumienia w sprawie zwrotu zbiorów, skoro wciąż nierozwiązany pozostaje problem utraconych dóbr kultury polskiej. Justyna Zinkiewicz Włodzimierz Kalicki, Ostatni jeniec wielkiej wojny. Polacy i Niemcy po 1945 roku, Friedrich Ebert Stiftung – Przedstawicielstwo w Polsce, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2002.
Spustoszone stulecie
Conquest dzieli Uwagi na dwie części: historyczną (Rzeź umysłów), obejmującą okres od rewolucji październikowej do końca zimnej wojny, i współczesną (Stawić czoło konsekwencjom), zawierającą prognozy i analizy niebezpieczeństw, będących skutkami zniszczeń w krajach posowieckich, jak i słabości Zachodu. Skupię się na tej drugiej części książki. Otwierają ją Zbliznowacenia, czyli uwagi o Rosji posowieckiej. To obraz dość dobrze znany polskiemu czytelnikowi: korupcja, kleptokracja, zdewastowane środowisko i rozpowszechnione w Rosji przekonanie, że obcokrajowcy ograbią kraj. Następnie Conquest przedstawia problemy zachodniej kultury politycznej: zanikanie cywilizowanego dyskursu politycznego, wynaturzenia feminizmu, biurokratyzację i rozrost funkcji kontrolnych państw, nadmierny legalizm połączony z żądaniem przez obywateli rekompensat za doznane krzywdy (np. w Kalifornii włamywaczowi przyznano odszkodowanie od właściciela domu, do którego wpadł przez szklany dach). I w końcu, w rozdziale XIV, odnajdujemy, bardzo dla Polaków aktualne, rozważania dotyczące cieni zjednoczonej Europy. Oto niektóre z nich: nadmierne podkreślanie ogólnie dobrze brzmiących idei na niekorzyść rzeczywistych struktur, na których opierają się poszczególne kultury europejskie (postawa europejska), etatyzm „o wyjątkowo uciążliwym charakterze”, poważne zmiany konstytucyjne wprowadzane dzięki „mikroskopijnym tymczasowym większościom” albo poprzez powtarzane tak długo referenda, aż uzyska się pożądany rezultat (np. w Danii), słabość polityki zagranicznej czy obronnej i ogólnie, słabość decyzyjna władzy w Unii (UE sprzeciwia się zasadom „twardego przywództwa i miękkich rządów”, które tradycyjnie sprawdzały się w Wielkiej Brytanii od czasów średniowiecznych) czy wreszcie, podstawowa wada Unii – idealizm zwolenników zjednoczonej Europy, lekceważący różnice i prowadzący do zakłamywania poszczególnych posunięć. Ogólnie – obraz zjednoczonej Europy dość ponury, ale książka Conquesta godna polecenia. Marek Lechniak Robert Conquest, Uwagi o spustoszonym stuleciu, tłum. Tomasz Bieroń, Wydawnictwo ZYSK i S-ka, Poznań 2002.
Filozof – pisarzAlbert Camus należy do kręgu najwybitniejszych myślicieli XX wieku. w świadomości przeciętnego odbiorcy jego nazwisko kojarzy się co prawda z jednym dziełem, wpisanym na szkolną listę lektur, Dżumą, lecz istnieje w ogóle, co cieszy przy dzisiejszym nadmiarze medialnych informacji. Waleria Szydłowska miała określony cel: przedstawić Alberta Camusa jako człowieka, filozofa oraz autora dzieł literackich. W przeciwieństwie do wcześniej opublikowanej książki o Camusie (wydawnictwo Semper, Warszawa 2001), gdzie Szydłowską bardziej interesowały utwory literackie, poprzez które analizowała poglądy filozofa, w nowej monografii kryterium porządkującym poszczególne pojęcia i poglądy jest Camusowskie rozumienie świata oraz absurdalności losu ludzkiego. Według autorki, wszystkie dzieła Camusa tworzą całość, niezależnie od czasu ich powstania czy formy, jaką nadał im autor. Dlatego opowiadania, powieści (Obcy, Dżuma, Upadek) i dramaty (Kaligula, Sprawiedliwi), jak i zbiory esejów (Mit Syzyfa, Człowiek zbuntowany) stanowią nieprzerwany ciąg tej samej wypowiedzi, która, z racji narastającego doświadczenia, wiedzy oraz dojrzewania w samym autorze różnych koncepcji, jest stałym poszukiwaniem odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące ludzkiej egzystencji wpisanej w realny byt na ziemi. Na przedstawionym tu wizerunku Camus nie jest myślicielem posągowym, bożyszczem na miarę Sartre’a czy „filozofującym buntownikiem”, zwalczającym wszystkie dotychczasowe rozważania filozoficzne dotyczące natury świata i natury człowieka. Camusowi nie była obca bieda, walka o tzw. pozycję w środowisku paryskiej inteligencji, wrogość, nienawiść i w końcu samotność, nie stłumiona nawet po przyznaniu mu literackiej Nagrody Nobla w 1957 r. Camus był człowiekiem aktywnym, śmiało wypowiadającym się na tematy polityczne, nie stroniącym od kontrowersyjnych wypowiedzi. Czas historyczny, w jakim przyszło mu żyć, jest czasem najważniejszym, pozwalającym człowiekowi na dookreślenie swojego miejsca w świecie. Rozpatrując poszczególne pojęcia: absurdu, szczęścia, nihilizmu czy wolności, Szydłowska wpisuje Camusa w tradycję myśli filozoficznej. Zwraca uwagę na funkcjonowanie tych zagadnień w historycznym kontinuum (poczynając od Sokratesa, Marka Aureliusza, a skończywszy na Nietzschem czy Heideggerze) oraz we współczesnych pisarzowi rozważaniach takich myślicieli, jak J.P. Sartre (autorka przedstawia również przyczyny konfliktu pomiędzy Camusem a Sartre’em). Szczególnie interesująca wydaje się konfrontacja myśli Camusa z rozważaniami Lwa Szestowa. Na pozór zdawać by się mogło, iż prócz częstego odwoływania się do wspólnego źródła, czyli filozofii S. Kierkegaarda, nic tych myślicieli nie łączy. Natomiast dokładniejsza analiza wskazuje na spójność poglądów i teorii wygłaszanych przecież przez ludzi o różnym podejściu do życia, a przede wszystkim odmiennym systemie wartości (Camus był człowiekiem niewierzącym, Szestow jako praprzyczynę wszystkiego uznaje Boga). Passusy poświęcone temu zagadnieniu wydają się bardzo inspirujące. W zakończeniu książki warto by umieścić szkic na temat recepcji filozofii Camusa w polskich badaniach oraz literaturze. Nawet najskromniejsze sygnały dotyczące tego zagadnienia mogłyby pobudzić czytelnika do dalszych poszukiwań. Monika Szabłowska Waleria Szydłowska, Camus, Wydawnictwo Wiedza Powszechna, Warszawa 2002, seria: Myśli i Ludzie.
Płaszczyzna dialoguFilozofie w Rzeczpospolitej to wyniki badań bp. Stanisława Wielgusa, które z wersji referatowej przekształciły się w formę książkową. Książka przybliża rolę filozofii uprawianej przez wieki na obszarze Rzeczypospolitej, w nieustannie trwającym tu dialogu kultur, sygnalizując główne idee, teorie i dokonania twórcze filozofów działających na terenie Rzeczypospolitej. Problem został ujęty chronologicznie, z wyodrębnieniem pięciu epok, którym poświęcone są poszczególne rozdziały opracowania. W rozdziale pierwszym scharakteryzowano stan polskiej filozofii średniowiecza, z uwzględnieniem zróżnicowania w okresach obejmujących wieki: X-XII, XII-XIV, XV i początek XVI. W tym ostatnim okresie omówione też zostały dwie cechy ówczesnej polskiej filozofii średniowiecznej: uniwersalizm i swoistość. Kolejny rozdział dotyczy filozofii w Rzeczypospolitej XVII w. W strukturze treści wyodrębniona została tematyka dotycząca środowiska katolickiego (Uniwersytet Krakowski, Akademia Zamojska, Uniwersytet Wileński i kolegia jezuickie oraz szkoły zakonne: dominikanów, franciszkanów, karmelitów, pijarów), środowisk różnowierczych (akademickie gimnazja w Toruniu, Gdańsku, Lesznie oraz gimnazja w Elblągu i Rakowie), opozycji przeciw arystotelizmowi w XVII w., myśli społecznej i politycznej w Rzeczypospolitej XVII w. Ostatni rozdział prezentuje filozofię na ziemiach Rzeczypospolitej w XIX i XX wieku. Przy czym, w nawiązaniu do wydarzeń historycznych, odrębnie potraktowano filozofię z okresu 1800-1830, 1830-1918 i po 1918 roku. Książka jest opracowaniem specjalistycznym, napisanym zwięźle, niemalże w sposób leksykograficzny. Nie jest jednak ujęciem powierzchownym. Zawiera bogactwo faktów, przedstawionych i zinterpretowanych z erudycją i znawstwem. Składa się na to wielka liczba nazwisk uczonych polskich, którzy wpisali się w historię filozofii. Przy tym opracowanie pozwala rozróżnić tych, którzy wnieśli oryginalny wkład, od tych, którzy tworzyli dzieła eklektyczne. Dokumentując główne idee, teorie i dokonania twórcze filozofów, książka daje syntetyczne spojrzenie na dziedzictwo naszej kultury, od czasu, gdy plemiona żyjące na tym terenie zostały poprzez chrzest włączone w krąg kultury europejskiej, aż do okresu współczesnego. Docenianie powiązania idei, teorii, słów i czynów w łańcuch przyczynowo-skutkowy ukazuje tu filozofię jako użyteczną płaszczyznę dialogu narodów, ich kultur, religii itp. Dlatego książka zainteresuje nie tylko specjalistów, lecz wszystkich tych, dla których kultura Rzeczypospolitej w hierarchii wartościowania ma poczesne miejsce. Jadwiga Michalczyk Bp Stanisław Wielgus, Filozofie w Rzeczpospolitej, PŁocki Instytut Wydawniczy, Płock 2002.
Książki nadesłane
|
|
|