Recenzje |
Władca nieskończonych przestrzeniStephen Hawking jest fizykiem teoretykiem. Jednak wielu uznaje go za największego współczesnego kosmologa. W najnowszej książce Hawking przedstawia rozwój kosmologii. Najwięcej uwagi poświęca XX-wiecznym badaczom praw rządzących wszechświatem. Rozpoczyna od teorii względności. Sam nazywany „nowym Einsteinem”, opisuje życie i poglądy wielkiego uczonego. Przy okazji mówi o odkryciach swoich i Rogera Penrose’a, Plancka, Hubble’a i innych. W dalszej części książki analizuje teorie dotyczące „kształtu czasu” i przytacza wyniki różnych badań. Wraz z Penrose’em udowodnił, że, zgodnie z matematycznym modelem ogólnej teorii względności, czas miał początek, który nazywamy wielkim wybuchem. Według niego, przeszłość ma kształt gruszki. Znajdziemy tu także dużo informacji o czarnych dziurach, czyli gwiazdach lub galaktykach, które zapadły się pod wpływem własnego pola grawitacyjnego. Hawking od dawna zajmuje się poznawaniem ich natury. Udowodnił nawet, że ciemne gwiazdy mają niezerową temperaturę i emitują promieniowanie. Jednak grawitacja czarnych dziur jest tak silna, że nic, nawet światło, nie może się wydostać z ich obszaru. Warto zwrócić uwagę na rozważania o możliwościach podróży w czasie. Autor zastanawia się, co mogłoby się zdarzyć, gdyby istniały tunele łączące różne regiony czasoprzestrzeni. Rozwiązałyby one problem statków kosmicznych, którym podróże zajęłyby dziesiątki tysięcy lat. Można byłoby zatem powrócić i wysadzić rakietę na platformie startowej, uniemożliwiając w ten sposób lot, który już się odbył. Motto jednego z rozdziałów stanowią słowa z Hamleta: Zamknięty w skorupce orzecha, jeszcze czułbym się władcą nieskończonych przestrzeni. W podtytule czytamy, że wszechświat ma wiele historii, a każdą określa maleńki orzeszek. Autor nawiązuje tu do koncepcji Richardsa Feynmana mówiącej, że wszechświatowi musimy przypisać wszystkie możliwe historie. Hawking porównuje wszechświat do ogromnego kasyna, w którym Bóg rzuca kośćmi, by zobaczyć, co się zdarzy. Każdy wynik jest prawdopodobny. Połączenie ogólnej teorii względności z ideą Feynmana pozwoliłoby obliczyć ewolucję wszechświata. Jednak nie odpowiedziałoby na pytania, jak powstał i jaki był jego stan początkowy. Potrzebne jest tu określenie tzw. warunków brzegowych, czyli tego, co dzieje się na granicach przestrzeni i czasu. Istnieje także hipoteza braku brzegu (zgodna z poglądami Hawkinga), w której wszystkie możliwe czasoprzestrzenie są skończone. Wszechświat byłby całkowicie samowystarczalny, nie potrzebowałby żadnego czynnika zewnętrznego, który nakręciłby i uruchomił jego mechanizm. Wszystkie zdarzenia byłyby określone przez prawa fizyki i rzuty kością. Aby uniknąć konieczności specyfikacji warunków brzegowych zakładamy, że wszystkie możliwe historie wszechświata w czasie urojonym mają kształt zamkniętych powierzchni, takich jak powierzchnia kuli. Najbardziej prawdopodobne są historie z niewielkimi zaburzeniami. Historii wszechświata w czasie urojonym odpowiada nieco spłaszczona sfera, podobna do skorupki orzecha. Jest w niej zakodowana cała historia wszechświata w czasie rzeczywistym. Mimo sporej dawki terminologii naukowej, książka Hawkinga ma charakter popularny. W zrozumieniu skomplikowanych teorii pomagają liczne ilustracje, analogie do codziennego życia, a także humor. Justyna Zinkiewicz Stephen Hawking, Wszechświat w skorupce orzecha, tłum. Piotr Amsterdamski, Wydawnictwo ZYSK i S-ka, Poznań 2002.
Słoma czy atomy
Autor przedstawia zagadnienia energetyczne popularnie i przystępnie, a zarazem niezwykle precyzyjnie i kompetentnie. Zainteresowani szczegółami technicznymi znajdą w tej książce sporo schematów i wzorów obrazujących różne procesy uzyskiwania energii oraz działalność urządzeń energetycznych. Prof. Hrynkiewicz pokazuje, jak funkcjonuje energetyka na świecie, jaki ma wpływ na rozwój cywilizacyjny. Przedstawia różne źródła energii i omawia sposób ich wykorzystania obecnie, możliwości stosowania w przyszłości bliskiej oraz perspektywy w dłuższej skali czasowej. Omawia sposób funkcjonowania różnego typu elektrowni. Analizuje ekologiczne skutki korzystania z różnych źródeł i form energii. Przedstawia zagrożenia, jakie niosą dla człowieka i świata. Z analiz wynika niezbicie, że najkorzystniejszą formą energii jest energia jądrowa. Hrynkiewicz, niejako wychodząc naprzeciw swym oponentom, wymienia wady tego rodzaju energetyki. Oczywiście, nie idzie mu o czystą teorię. Ostatnie rozdziały mówią wprost o sytuacji w Polsce. Autor pyta o dywersyfikację dostaw gazu. Apeluje do rządzących o decyzję dotyczącą rozwoju energetyki jądrowej w Polsce. Apeluje też do ekologów o rozsądek. Obawiam się, że apel ten pozostanie bez odpowiedzi. Hrynkiewicz pokazuje dwuznaczną postawę tzw. ekologów, wobec wielu katastrof ekologicznych i pokrzywdzonych w nich ludzi. A ja, nie bez cienia złośliwości, dodam: każdy proponuje to, co zna najlepiej. Prof. Hrynkiewicz, który całe życie obcował z fizyką cząstek elementarnych i wysokich energii, proponuje energię jądrową. Ci, dla których słoma pozostaje najcenniejszym życiowym doświadczeniem, marzą o energii ze słomy. Jak zauważa prof. Hrynkiewicz, stosunek społeczeństw do energetyki jądrowej to „jeden z najbardziej uderzających paradoksów naszych czasów”. Bardzo interesujące są rozważania o przyszłości energetyki jądrowej i jej możliwościach. Zdaniem autora, obecnie przeżywa ona chwilowy kryzys. Ludzkość będzie zmuszona wrócić do energii atomowej, gdy zaczną się wyczerpywać zasoby paliw kopalnych. Także względy ekologiczne, wymogi bezpieczeństwa i czynniki ekonomiczne wskazują na konieczność powrotu do nowoczesnej energetyki jądrowej. Jej rozwojowi sprzyjać będą: niemal nieograniczony dostęp do źródeł energii oraz rozwój technologiczny, który zapewni bezpieczeństwo tego rodzaju działalności – i tak najbezpieczniejszej dla środowiska formy pozyskiwania energii. Skąd będziemy brali materiały do energetyki opartej na fuzji termojądrowej? Z oceanów i księżyca. I nie jest to, zdaniem Hrynkiewicza, science fiction. (pik) Andrzej Hrynkiewicz, Energia. Wyzwanie XXI wieku, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2002.
Zmiana skóry
Wojna i klęska oznaczały krach niemieckiej mitologii. Powstanie dwóch państw niemieckich i konsekwencje tego stanu rzeczy nie mogły pozostać bez wpływu na kształtowanie się pejzażu kulturalnego. Szkoda, że Glaser nie zarysował w swej książce głębszej perspektywy historycznej, nie pokusił się o przedstawienie Vorgeschichte powojennej historii zachodnioniemieckiej kultury. Ważne natomiast, że samo pojęcie kultury potraktował niezwykle szeroko. To, co działo się w sztuce i literaturze ma tu znakomite odniesienie w przemianach kultury politycznej i kultury życia codziennego. Glaser sugeruje dość ścisły związek między tymi trzema sferami. Ale tym samym jakby bierze w nawias ważny nurt rozliczania się z całością niemieckiej tradycji – tu sam fakt klęski Niemiec był wystarczającym punktem odniesienia filozoficznej czy artystycznej refleksji. Zbyt słabo też wyeksponował kwestię rozliczeń z zaszłościami okresu nazistowskiego. Podrozdział jej poświęcony jest zbyt ogólnikowy. Na osobną uwagę zasługuje dorobek „pokolenia 68”, szczególnie w sferze przeobrażeń kultury politycznej – powstanie APO (opozycji pozaparlamentarnej), z której, z jednej strony, wywodzi się ruch „zielonych”, z drugiej działalność terrorystyczna. Ważne wydaje się podkreślenie faktu, że właśnie to pokolenie postawiło na ostrzu noża rozliczenie z przeszłością narodowosocjalistyczną. Książka, bez wątpienia, jest doskonałym wprowadzeniem w historię powojennych Niemiec. Tym bardziej że właśnie RFN narzuciła po zjednoczeniu swoje standardy zjednoczonemu państwu. Niemniej bardzo by się przydało analogiczne opracowanie dotyczące NRD i opis pozjednoczeniowej transformacji, wraz z próbą pochwycenia roli, jaką w tym procesie odegrały środowiska wschodnioniemieckie. W książce Glasera siłą rzeczy nie brak odniesień także i do tego, co działo się po wojnie w Niemczech wschodnich. W końcu totalna izolacja nie była możliwa. W tym też kontekście brakuje w monografii wskazania roli, jaką – choćby za sprawą radia i telewizji – odgrywały wpływy zachodnioniemieckie na kształtowanie postaw, także artystycznych, w NRD. Leszek Szaruga Hermann Glaser, Kultura RFN. Zarys historii 1945-1989, tłum. Krystyna Krzemieniowa, oficyna naukowa, Warszawa 2002.
Stare pytania, nowe odpowiedzi
Pierwszy z rozdziałów książki dotyczy zgodności psychologii ze zdrowym rozsądkiem. Autor udowadnia w nim, iż świat społeczny może obyć się bez psychologów, ale nie bez psychologii, która, jako praktyka społeczna, jest odwieczna. Na dowód przytacza np. biblijny opis walki Dawida z Goliatem, który nawiązuje do współczesnych prasowych relacji z gangsterskich porachunków, czy sposób, w jaki Odyseusz radzi sobie z Syrenami, odpowiadający technikom wykorzystywanym z powodzeniem do dziś przez ludzi w sytuacji działania pokus. Opisuje też właściwości i zakres zainteresowań psychologii potocznej i jej udoskonalonej wersji, psychologii humanistycznej. I nie chodzi tu bynajmniej o udowodnienie, która z nich dorównuje wartością poznawczą psychologii naukowej. Ciekawsza jest bowiem odpowiedź na pytanie, czy w ramach przyjętych celów i zadań są to wartościowe koncepcje psychologiczne? Czy są one w stanie dostarczyć w pełni wiarygodnych opisów zachowań i istotnych, a co za tym idzie – skutecznych rekomendacji życiowych? Następne z pytań przywołanych przez autora odnosi się do możliwości poznania człowieka i prognozowania jego zachowania. Czy rację mają zwolennicy poznawczego pesymizmu, którzy nie znajdują stosownych narzędzi poznania, czy raczej opowiadający się za poznawczym optymizmem, którzy zakładają poznanie choćby pod pewnymi, ściśle określonymi warunkami? A może nie ma potrzeby i nie warto poznawać człowieka, skoro wystarczy poznać jego zachowanie? Na szczęście, ten dylemat psycholodzy mają już za sobą, za czym przemawia istnienie i rozwój psychologii naukowej. Jak wykazują przeprowadzane w jej ramach badania, znakomita większość z nas uważa, że można poznać zarówno siebie, jak i innych, z tym że to pierwsze udaje się nam lepiej. Trzecie z postawionych w książce pytań dotyka zagadnienia świadomości i nieświadomości. Czy wiemy, co robimy? A jeśli tak, to czy wiemy, dlaczego to robimy? Czy mamy świadomość dokonujących się w nas procesów i czy jesteśmy w stanie je kontrolować? Intensywne poszukiwanie odpowiedzi na te pytania trwa nieprzerwanie do dziś. Jedna ze szkół dowodzi, iż wszystko, co ważne w regulacji ludzkiego zachowania, jest świadome. Druga, że nieświadome. Trzecia, że z regulacyjnego punktu widzenia nie jest istotne, czy coś jest, czy nie jest świadome. Wszystkie jednak opierają się na danych pochodzących z introspekcji. Prof. Łukaszewski podejmuje też zagadnienie wzajemnych relacji ciała i psychiki. Pyta o istotę człowieka, dociekając, jak oddziałują na jego rozwój czynniki genetyczne, biologiczne i fizykochemiczne, a jak kulturowe, edukacyjne i społeczne. Jaki wpływ na nas ma doświadczenie gatunkowe, a jaki indywidualne. Wiele uwagi poświęca też zagadnieniom języka, pytając czy jest on obrazem duszy i niezbędnym warunkiem myślenia. To książka, po którą z powodzeniem mogą sięgnąć nie tylko psycholodzy czy przedstawiciele innych nauk społecznych. Klarowne przedstawienie poszczególnych, kluczowych dla psychologii zagadnień uzupełniono zilustrowanymi wynikami badań empirycznych. Dołączono do nich obszerne, celnie dobrane fragmenty dzieł literackich. (ami) Wiesław Łukaszewski, Wielkie pytania psychologii, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2003.
Estetyka pragmatyczna
To całkiem nowe myślenie. Refleksje na ten temat Pound przedstawia w Sztuce maszyny, napisanej w 1930 roku. Rewiduje dotychczas obowiązującą teorię i skłania się ku wiedzy opartej na naukach ścisłych. Narzuca ona niezwykle ważną dla poety kategorię funkcji. Przedmiot w takim stopniu jest piękny, w jakim zdolny jest spełniać swoją funkcję – wyjaśnia autor. Proponuje więc estetykę techne, gdy sztuka jest umiejętnością, a piękno celowością. I zakłada, że artysta minionego wieku powinien być nie architektem, lecz inżynierem. Wdrażanie nowych technologii, a nie realizacje architektoniczne – to ma być jego cel. W koncepcję tę Pound wpisuje też muzykę. Takie uregulowanie pracy maszyn, by akustyka ich dźwięków stanowiła harmonijną całość, to dopiero sztuka. Jak w obliczu nowego stylu ma zachować się literatura? Jakim językiem posługiwać się w poezji? Odpowiedzi dają teksty zgromadzone w rozdziale Jak pisać. Pound sugeruje, by język wyrastał z możliwości poznawczych, jakie dają nauki ścisłe. Musi zatem odnosić się do wiedzy. Kolejne jej poziomy każdy z nas osiąga stopniowo, przez całe życie. Logiczne jest więc, że z nowym poziomem musi korespondować język klarowny, zdolny do przekazywania tej nauki. Inaczej wszyscy tkwilibyśmy wciąż w tym samym miejscu, nasza zdolność intelektualna nie byłaby rozwijana. Stąd językiem musi rządzić kategoria mnogości. Najważniejsza jest mnogość, kładę nacisk na liczbę mnogą – deklaruje Pound. To, obok funkcji, najważniejsze pojęcie w jego myśli. Tymczasem krytykowana przez niego metafizyka bezspornie łączy się z monoteizmem, a ten, w prosty sposób, z zasadą abstrakcji. Religia, w ocenie Pounda, jest odpowiedzialna za nasz umysł. Dlatego w monoteizmie, który jest fundamentem myślenia redukującego wielość do jedności, Pound upatruje wszelkie zło. I daje temu wyraz w Europejskiej pajdeumie. Teksty zebrane przez Marię Luisę Ardizzone pisane były we „włoskim” okresie życia Pounda, tj. w latach 1927-43. Ich cechą wspólną, z wyjątkiem dwóch publikowanych w prasie, jest to, iż były odrzucone przez wydawców bądź samego autora. Są to jednak teksty fundamentalne do zrozumienia przemiany, jaka dokonała się w nim w latach 20. To właśnie wówczas radykalnie przeciwstawił się metafizyce, określając swoje widzenie problemu estetyki. Estetyki praktycznej, kierowanej ludzką inteligencją, opozycyjną do poznania teoretycznego i estetyki celowej, osadzonej w określonych zasadach, będącej przeciwieństwem subiektywności. To estetyka pragmatyczna, której sedno tkwi w działaniu użytecznym i przeciwdziałaniu abstrakcji. (karma) Ezra Pound, Sztuka maszyny i inne pisma, wybór, opracowanie i wstęp Maria Luisa Ardizzone, tłum. Ewa Mikina, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 2003.
Książki nadesłane
|
|
|