Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2003

Spis treści numeru 5/2003

Recenzje

Poprzedni Następny

Twierdzenie G?dla

W 1928 roku na Międzynarodowym Kongresie Matematyków David Hilbert postawił podstawowe dla rozwoju logiki w XX wieku pytanie: Czy każde prawdziwe zdanie matematyki można udowodnić? Pytanie to było pochodną tzw. programu Hilberta, według którego matematyka i logika są systemami reguł pozwalających przekształcać napisy o jednej postaci w napisy o innej postaci. Jeśli dałoby się pozytywnie odpowiedzieć na to pytanie, cały gmach nauk formalnych można by oprzeć na skończonym zbiorze aksjomatów, a pojęcie prawdy wyprowadzić z niezależnych od rzeczywistości (syntaktycznych) reguł. Pytanie Hilberta wyznacza miejsce na dokonania Kurta G?dla, które pod nazwą twierdzenia G?dla weszły na zawsze do historii nauk formalnych. W 1930 roku, podczas odczytu wygłoszonego w Królewcu, G?del wykazał, że każdy niesprzeczny system sformalizowany zawierający arytmetykę liczb naturalnych (a więc system bardzo ubogi treściowo) jest niepełny, tzn. że istnieją sformułowane w języku tego systemu zdania prawdziwe, dla których nie istnieje dowód aksjomatyczny; program Hilberta jest więc niemożliwy do zrealizowania.
Książka jest przystępnym wprowadzeniem do twierdzenia G?dla, bardzo oryginalnego dowodu tego twierdzenia i jego filozoficznych implikacji. Autorzy próbują ukazać nie tylko dzieło G?dla, ale i jego życie. Biografia austriackiego logika rozpada się na dwa zasadnicze etapy. Pierwszy, pogodny etap europejski (do opuszczenia Europy w roku 1940), czas największych logicznych dokonań G?dla, i etap drugi, amerykański (w słynnym Instytucie Studiów Zaawansowanych w Princeton, w którym G?del spędził drugą połowę życia), czas smutny, pełen osamotnienia i pogłębiającej się choroby psychicznej wielkiego logika.

Książka składa się niejako z trzech części. Pierwsza dotyczy samego twierdzenia i jego tła historycznego: zawiera charakterystykę twierdzenia G?dla i przystępne przedstawienie idei jego dowodu, opierającego się na tzw. arytmetyzacji syntaksy, czyli jednoznacznym przyporządkowaniu każdemu znakowi języka jednego numeru. Zatem każde zdanie danego języka można przełożyć w sposób jednoznaczny na jego numer, czyli pewną liczbę naturalną. W ten sposób można zakodować nie tylko wszystkie znaki należące do zdania, ale także metatwierdzenia dotyczące tego zdania (np. że posiada ono dowód na gruncie danego systemu). Druga część ma charakter biograficzny, ostatnia – opisuje konsekwencje twierdzenia G?dla w badaniach nad rozstrzygalnością systemów formalnych (tu ciekawe są porównania wyników G?dla z osiągnięciami A. Turinga), naukach kognitywnych (jeden z argumentów przeciw traktowaniu umysłu tak, jakby był on programem komputerowym, wywodzi się właśnie z twierdzenia o niepełności) czy wreszcie „teorii złożoności” (tu odpowiednik twierdzenia ma postać: istnieje liczba o tak dużej złożoności, że żaden program nie może jej wygenerować) i analizie tzw. równań diofantycznych (równań wielomianowych, których rozwiązania są liczbami całkowitymi).

Książka jest dość „nierówna”. Być może jest to spowodowane jej genezą – powstała bowiem na kanwie scenariusza telewizyjnego programu o G?dlu. Niektóre wątki powtarzają się (np. Koło Wiedeńskie) bez wyraźnej potrzeby, podobnie pewne szczegóły biograficzne. Szkoda również, że nie przedstawiono dokładniej późniejszych, amerykańskich prac G?dla z filozofii matematyki czy idei jego dowodu ontologicznego na istnienie Boga (dzieła zebrane G?dla liczą 3 tomy).

Marek Lechniak

John L. Casti, Werner DePauli, G?del. Życie i logika, tłum. Piotr Amsterdamski, Wydawnictwo CiS, Warszawa 2003.

Przyszłość daleka czy bliska?

Z lekarzem spotykamy się średnio 6-7 razy w roku. poczekalnia, gabinet, recepty, lekarstwa – to rutyna. W nieodległej przyszłości z lekarzem będziemy mieć kontakt 6-7 razy w życiu. Rutyną staną się: miniaturowe urządzenia wielkości zegarka monitorujące nasze funkcje życiowe, diagnozy wydawane przez domowy komputer na podstawie objawów i elektronicznej karty zawierającej historię chorób, możliwość koordynacji naszego leczenia, lekarstwa dostarczone do domu na zlecenie. O każdej porze dnia i nocy. W razie potrzeby konsultacja z wybitnym specjalistą danej dziedziny – na odległość, nawet z innego kontynentu.

Autorka analizuje sytuację medycyny na kilku płaszczyznach. Wskazuje najważniejsze, jej zdaniem, wynalazki i odkrycia z dziedziny robotyki medycznej i genetyki, które już dziś podnoszą jakość, precyzję i zakres leczenia. Podkreśla wagę wprowadzanej już komputeryzacji szpitali, przychodni i stworzenie w przyszłości infostrad. Mają one służyć zbudowaniu kompletnych baz danych na temat stanu zdrowia pacjenta, przebytych przez niego chorób i zabiegów. Dostępność takich informacji i możliwość szybkiego zapoznania się z nimi ułatwiłyby lekarzowi stawianie diagnozy i prawidłowe leczenie. Istnienie sprawnej infostrady byłoby nieocenione w czasie udzielania pomocy ofiarom wypadków.

Pisarka wskazuje na nieodwracalność zmian w organizacji lecznictwa i jego strukturze. Nowe technologie doprowadzą do sytuacji, w której pacjenci sami będą mogli wykonać wiele zabiegów. Ograniczona zostanie tym samym rola lekarzy i pielęgniarek. Znacznie zmniejszy się liczba szpitali. Dostępność wiedzy medycznej sprawi, że pacjent przejmie w znacznej mierze kontrolę nad własnym zdrowiem. Leczenie będzie o wiele tańsze. I tu należy wspomnieć o ogromnej sile oddziaływania na lecznictwo instytucji finansowych, firm ubezpieczeniowych i państwa. Dążenie do ograniczenia tych wpływów na system opieki zdrowotnej powoduje m.in. łączenie się instytutów badawczych, firm farmaceutycznych i placówek świadczących usługi medyczne w korporacje. Oprócz obniżenia kosztów działalności, efektem tych fuzji będzie np. znacznie szybsze niż dotychczas wdrażanie nowych leków, metod leczenia i technologii. Pozwoli to na znaczne ograniczenie przypadków wprowadzania na rynek szkodliwych lub mało efektywnych farmaceutyków. To wszystko doprowadzi do znacznego podwyższenia standardu leczenia, jego skuteczności i znacznego zmniejszenia kosztów. A ostatecznie umożliwi wydłużenie życia i poprawę jego jakości.

Autorka nie pozwala jednak zapomnieć o zagrożeniach związanych z nadchodzącymi zmianami w medycynie. W jaki sposób rozwiązać kwestię znacznej redukcji miejsc pracy lekarzy i personelu medycznego? Drastyczne ograniczenie kontaktu pacjenta z lekarzem odbierze możliwość oddziaływania na chorego za pomocą pozamedycznej sfery leczenia, np. troskliwości, współczucia itp. Pozostaje też problem zaawansowanych technologii medycznych, które w rękach nieodpowiedzialnych ludzi mogą stać się niebezpieczną bronią. Jak daleko można się posunąć w stosowaniu terapii genowej?

Lektura niewątpliwie dostarczy satysfakcji i pretekstu do rozważań na temat naszej postawy wobec ludzi i instytucji mających za zadanie dbać o nasze zdrowie. Ciekawie pokazuje możliwości, jakie się przed nami otwierają. Myślę, że jest interesująca zarówno dla laików, jak i medyków.

Katarzyna Gałczyńska

Alexandra Wyke, Medycyna przyszłości. Telemedycyna, cyberchirurgia i nasze szanse na nieśmiertelność, tłum. Ewa Lipińska, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2003, seria: Na Ścieżkach Nauki.

Gorszy dyplom

Studia licencjackie traktowane jako zawodowe są stosunkowo nową jakością w ofercie kształcenia szkół wyższych w Polsce. Formalnie licencjat zaistniał w 1991 roku.

Z inicjatywy Komitetu Badań Naukowych w ramach tematu badawczego „Problemy i perspektywy wyższego szkolnictwa zawodowego w Polsce”, przeprowadzono badania programów nauczania studiów licencjackich, a także wartości tego typu wykształcenia na rynku pracy. Pod uwagę wzięto również studia inżynierskie. Ankietą objęci zostali studenci i potencjalni pracodawcy, których zapytano o oczekiwania związane z ukończeniem uczelni i zdobyciem określonego wykształcenia oraz o praktyczną realizację tych zamierzeń. Badania przeprowadzono w uczelniach państwowych i niepaństwowych. Uzupełnieniem ankiety była analiza danych statystycznych i przepisów prawa dotyczących wyższych szkół zawodowych. Z tej mozaiki autorki zamierzały wyłonić tzw. sylwetkę absolwenta. Zadały sobie pytanie, czy plany studiów i założenia programowe dają podstawy, by sądzić, że ukształtowanie takiej sylwetki absolwenta jest realne? Odpowiedź nie była łatwa. Praca jest w zasadniczej części próbą jej znalezienia.

Od momentu, gdy ustawa o szkolnictwie wyższym z 1990 roku dała uczelniom samodzielność w konstruowaniu programów i tworzeniu toku studiów, zauważyć można dużą swobodę w tej kwestii. Autorki zwracają uwagę, iż podczas opiniowania wniosków do Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego oraz Komisji Akredytacyjnej Wyższego Szkolnictwa Zawodowego o powołanie uczelni ważne były czasem przeciwstawne aspekty dotyczące funkcjonowania przyszłej szkoły. Radę Główną interesowały przeważnie wymagania minimów programowych. KAWSZ koncentrowała się ponadto na zawodowym charakterze studiów i pragmatycznym aspekcie funkcjonowania uczelni w środowisku lokalnym.

Jednym z kluczowych założeń tworzonych w 1997 roku podstaw prawnych wyższego szkolnictwa zawodowego w Polsce (ustawa z 27 czerwca 1997 roku o wyższych szkołach zawodowych) było przeświadczenie, iż uczelnie o krótszym (3- i 4-letnim) cyklu kształcenia nastawione będą na przekazywanie absolwentom kwalifikacji pozwalających na natychmiastowe podjęcie pracy. Wyższe szkoły zawodowe miały oferować kształcenie lepiej dostosowane do lokalnego rynku pracy. Pracodawcy jednak niechętnie zatrudniali absolwentów tych uczelni. W odpowiedzi na pytanie o powód padały słowa: Nie ma się co oszukiwać, licencjaci uczą się krócej, najczęściej zaocznie, mają mniej zajęć i siłą rzeczy są słabiej przygotowani. Magistrowie mają szersze spojrzenie na specyfikę działania przedsiębiorstwa (banku). Licencjaci w znacznym stopniu nadrabiają braki w wykształceniu dobrymi chęciami i zapałem do pracy.

Pozytywnym aspektem przy zatrudnianiu absolwentów studiów zawodowych była deklarowana chęć poszerzania wykształcenia na uzupełniających studiach zaocznych.

Licencjaci szkół pedagogicznych mają obecnie minimalną szansę na znalezienie zatrudnienia. Wyjątkiem są nauczyciele języków obcych. Dyrektorzy szkół „godzą się” na zatrudnienie licencjata, ponieważ zdają sobie sprawę, że absolwent uniwersytetu będzie szukał lepiej płatnej pracy.

W Polsce od początku istnienia wyższego szkolnictwa zawodowego funkcjonował i utrzymuje się stereotyp „gorszego” kształcenia na poziomie licencjatu. W systemie szkolnictwa wyższego brak dziś miejsca na dyplom zawodowy. Nie uzyskał on również odpowiedniej rangi wśród pracodawców. Autorki przewidują wzrost liczby dyplomów magisterskich – uzupełnienie licencjatu – o wątpliwej jakości.

Bogdan Bernat 

Elżbieta Drogosz-Zabłocka, Barbara Minkiewicz, Renata Nowakowska-Siuta, Licencjat w uczelni i na rynku pracy, Centrum Badań Polityki Naukowej i Szkolnictwa Wyższego Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2002.

Zainteresować nauką

Pod redakcją Jana Miodka i Moniki Zaśko-Zielińskiej ukazały się materiały sesji poświęconej popularyzacji nauki. W dyskusji wstępnej zastanawiano się, jak współczesnemu Polakowi mówić o nauce. Prof. Aleksandra Kubicz z Uniwersytetu Wrocławskiego przypomina, że do szerokiego audytorium trzeba przemawiać w sposób zrozumiały, odrzucając specjalistyczny język. Postulat ten brano pod uwagę podczas organizacji festiwalu nauki we Wrocławiu. Cieszy się on dużą popularnością właśnie dlatego, że wykłady z różnych dziedzin są zrozumiałe. Prof. Miodek sądzi, że nie ma takiej prawdy o świecie, której nie można przekazać w sposób przystępny. Jednak zdaniem Grzegorza Filipa, naukowcy nie potrafią dostosować języka do zwykłego odbiorcy. Nie widzą potrzeby upowszechniania badań poza kręgiem specjalistów.

Media także nie potrafią popularyzować nauki. Nie są przygotowane do komentowania niektórych faktów naukowych i po prostu je pomijają. Programy o nauce emitowane są w mało popularnych godzinach, a w polskiej prasie podaje się niewiele informacji związanych z osiągnięciami naszych uczonych. Plebiscyt „Polityki” na najważniejsze wynalazki pokazał, że ludzie nie rozumieją istoty odkryć naukowych.

Podstawowe mechanizmy popularyzowania wiedzy opisuje Tomasz Piekot (UWr.). Jednym z nich jest wystrzeganie się stylu naukowego, polegające na wyjaśnianiu, definiowaniu lub całkowitym pomijaniu terminów i pojęć. Preferuje się styl potoczny, który zbliża przekaz do komunikacji codziennej, a komercjalizacja tekstu pozwala ulokować go w obrębie komunikacji publicznej i masowej. Unikając naukowości stosuje się terminy metaforyczne, potoczne i nieoficjalne odpowiedniki nazewnictwa fachowego. W przypadku zachowania określeń naukowych, czytelnik otrzymuje wyraźne sygnały o mniejszej przystępności tekstu, np. pojawiają się one tylko w metatekstach lub wyróżnione są za pomocą cudzysłowów.
Jednym ze środków popularyzacji wiedzy naukowej są czasopisma dla dzieci. Sposoby upowszechniania w nich nauki opisuje Joanna Smól (UAM). Aby ułatwić młodszym czytelnikom odbiór przekazywanych informacji stosuje się dwa rodzaje znaków: werbalne i wizualne. Zauważymy tam szczególną dbałość o atrakcyjność oprawy graficznej i przejrzystość tekstu, uzyskaną poprzez śródtytuły, akapity, wypunktowania, kolorową czcionkę, tabele, zdjęcia i obrazki. Przyciągnąć do tekstu mają nagłówki, pytania retoryczne i pozorny dialog z czytelnikiem. Zwiększeniu atrakcyjności służą środki stylistyczne: metafory, personifikacje, animizacje, analogie i porównania.

Sposób pisania o przyrodzie Adama Wajraka, omawia Monika Zaśko-Zielińska. Perspektywa antropocentryczna wypowiedzi i uwzględnienie językowego obrazu świata są jednym z najciekawszych zagadnień w tekstach Wajraka. W jego pracach rysuje się nieco uproszczony i naiwny obraz rzeczywistości opartej na wiedzy potocznej. Jednak antropocentryzm i stereotypy nie zagrażają naukowemu obiektywizmowi i intelektualnej precyzji. Pomagają nawiązać kontakt z czytelnikiem, zaciekawić go i zachęcić do czytania. Zapisane w językowym obrazie świata nasze wyobrażenia o wyglądzie, zachowaniu i cechach zwierząt pomagają zapamiętać wiadomości o nich. Są też punktem wyjścia do naukowych rozważań poprzez rozbudowywanie i modyfikowanie wiedzy czytelników. Wajrak, wykorzystując konwencję bajki, baśni, listu czy reportażu, przekazuje wiadomości o otaczającym nas świecie.

Nauka w mediach może być atrakcyjna. Wszystko zależy od sposobu przekazywania wiedzy – twierdzi Jan Miodek. 

Justyna Zinkiewicz

O trudnym łatwo. Materiały sesji poświęconej popularyzacji nauki, red. Jan Miodek, Monika Zaśko-Zielińska, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2002, seria: Acta Universitatis Wratislaviensis.

Całość myśli

Monografia po raz pierwszy ukazała się w 1963 r. Można zatem, z racji upływu prawie czterdziestu lat, zadać pytanie, czy zawarte w niej interpretacje poglądów Heideggera są nadal aktualne? A jeżeli tak, to w jakim stopniu?

Według Bogdana Barana, książka P?ggelera to w swej strukturze, treści i w swoim temacie historia jeszcze niedokończona. I rzeczywiście, z uwagi na coraz nowsze, wydane wiele lat po śmierci filozofa jego dzieła, odczytanie tej rozprawy wymaga stałej konfrontacji z wciąż pojawiającymi się esejami czy rozprawami Heideggera.
Raczej nieczęsto zwraca się uwagę na nazwisko tłumacza książki, jednak w tym wypadku jest to fakt wymagający wyartykułowania. Bogdan Baran jest jednym z najwybitniejszych w Polsce znawców myśli filozoficznej Heideggera, zajmującym się od lat zarówno tłumaczeniem (m.in. jego podstawowego dzieła Bycie i czas), interpretacją oraz recepcją pism niemieckiego filozofa. Dlatego połączenie nazwisk Heideggera, P?ggelera i Barana dało odbiorcy rzadko spotykaną możliwość obcowania z dziełem w pełni inspirującym, lecz stawiającym wysokie wymagania.

Książka jest jedyną w swoim rodzaju tak obszerną monografią, próbującą objąć całość myśli Heideggera. Autor bardzo dokładnie analizuje poszczególne zagadnienia, pokazując nie ewolucję, lecz ciągłość Heideggerowskiej myśli filozoficznej. Według badaczy, w życiu niemieckiego filozofa istnieje ostra cezura, dzieląca jego życie i twórczość na dwa etapy. Dla P?ggelera istnieje jedność i spójność myśli, poglądów Heideggera, zmianom ulega wyłącznie sposób ich ukazania, lecz najważniejsze jest prześledzenie dojrzewania myśliciela do odrębności. Heidegger podąża drogą wyznaczoną przez tradycję filozoficzną, jednakże jego wędrówka odkrywa wciąż inne aspekty dotyczące człowieka współistniejącego z byciem. Według P?ggelera, zagadnienia związane z określeniem, czym jest „bycie”, wytyczają główną i jedyną drogę myślową Heideggera.

W monografii autor rzeczowo, skrupulatnie przedstawia poglądy filozofa. Od inspiracji religijno-duchowych przechodzi do konfrontacji poglądów Heideggera z sądami Nietzschego czy Husserla. Rozpatruje zagadnienia związane z fenomenologią, filozofią transcendentalną oraz metafizyką, kładąc również spory nacisk na kwestie specyfiki języka Heideggera oraz jego rozważań dotyczących relacji bycia i języka.

P?ggeler nie pomija też najbardziej kontrowersyjnego etapu w życiu Heideggera, jakim był czas jego współpracy z hitlerowskim rządem (1933-34). Poprzez konfrontację poglądów filozoficznych z politycznymi, zachowując dystans, autor bada przyczyny krótkiej fascynacji filozofa ideologią nazistów, wskazując brak spójności pomiędzy rzeczywistym działaniem Heideggera a głoszonym przez niego światopoglądem.

Droga myślowa, pomimo upływu czasu, nie traci aktualności. Wymaga od odbiorcy bardzo dobrej znajomości filozofii Heideggera i historii myśli filozoficznej od Arystotelesa i Platona. Jest dziełem wyjątkowym, nie tyle z racji podjętego tematu, ile zadania, jakie postawił sobie autor. P?ggeler jest świadom rangi swojej monografii, a co najważniejsze nie jest ona dla niego rozprawą zamkniętą, o czym świadczą wciąż dodawane posłowia, stanowiące integralną jej część.

Monika Szabłowska

Otto P?ggeler, Droga myślowa Martina Heideggera, tłum. i posł. Bogdan Baran, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 2002, seria: Nowy Sympozjon.

Książki nadesłane

 
John Medina, Genetyczne piekło. Biologia siedmiu grzechów głównych, tłum. Joanna i Przemysław Turkowscy, Wyd. W.A.B., Wyd. CiS, Warszawa 2003.
Byron L. Sherwin, Abraham Joshua Heschel, tłum. Marta Kapera, Wyd. WAM, Kraków 2003.
John Micklethwait, Adrian Wooldrige, Czas przyszły doskonały. Wyzwania i ukryte obietnice globalizacji, tłum. Alicja Unterschuetz, Wyd. zysk i s-ka, Poznań 2003.
Teresa Wolińska, Justynian Wielki, Wyd. WAM, Kraków 2003, seria: Wielcy Ludzie Kościoła.
Jerzy Mirewicz SJ, Współtwórcy Europy, Wyd. WAM, Kraków 2003.
A mnie się marzy... Wybór materiałów z Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej Studentów i Doktorantów, pod red. Agnieszki Nęckiej i Dariusza Nowackiego, Koło Naukowe Krytyki Literackiej przy Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Katowice 2003.
Stanisław Pyszka SJ, Krótko o społecznej nauce Kościoła, Wyd. WAM, Kraków 2003, seria: Krótko o...
Hans Urs von Balthasar, Luigi Giussani, Miejsce chrześcijanina w świecie, tłum. Katarzyna Kubis, Andrzej Porębski, Wyd. WAM, Kraków 2003.
Aristide Fumagalli, Historie miłosne w Biblii, tłum. Andrzej Mrozek, Wyd. WAM, Kraków 2003.
Maria Szamot, Genezis. Czy ktoś w to jeszcze wierzy?, Wyd. WAM, Kraków 2003.
Ks. Andrzej Zwoliński, Słowo w relacjach społecznych, Wyd. WAM, Kraków 2003.
Dzieje gospodarcze – Współczesność – Zamojszczyzna. Prace ofiarowane Profesorowi Ryszardowi Orłowskiemu w pięćdziesięciolecie pracy naukowej, pod red. Władysława Ćwika i Zdzisława Szymańskiego, Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, Centrum Badawczo-Szkoleniowe, Zamość 2002.
Pięć lat dla edukacji i regionu. Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w zamościu, opr. i red. Danuta Kawałko, Bogdan Kawałko, Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, Centrum Badawczo-Szkoleniowe, Zamość 2002.
Małgorzata szpakowska, Chcieć i mieć. Samowiedza obyczajowa w Polsce czasu przemian, Wyd. W.A.B., Warszawa 2003, seria: Z Wagą.
Alan Lightman, Światło z przeszłości. Dzieje kosmologii współczesnej, tłum. Bogumił Bieniok, Ewa L. Łokas, Wyd. PRÓSZYŃSKI i S-ka, Warszawa 2003, seria: Na Ścieżkach Nauki.
Polski słownik judaistyczny. Dzieje – Kultura – Religia – Ludzie, t. 1, opr. Zofia Borzymińska, Rafał Żebrowski, Wyd. PRÓSZYŃSKI i S-ka, Warszawa 2003, seria: Słowniki.
Imre Kert?sz, Kadysz za nienarodzone dziecko, tłum. Elżbieta Sobolewska, Wyd. W.A.B., Warszawa 2003, seria: Don Kichot i Sancho Pansa.
Ks. Stanisław Bednarski T.J., Upadek i odrodzenie szkół jezuickich w Polsce. Studium z dziejów kultury i szkolnictwa polskiego, Wydawnictwo Księży Jezuitów, Kraków 1993, reprint – Wyd. WAM, Kraków 2003, seria: Klasycy Jezuickiej Historiografii.
Józef W. Bremer, Elementy logiki, Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna „Ignatianum”, Wyd. WAM, Kraków 2002.
 

Komentarze