Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2003

Spis treści numeru 7-8/2003

Zycie w służbie

Poprzedni Następny

Gwiazdy i meteory

„Objawił nas światu, co za lud jesteśmy, ludziom obcym ukazał (...), oświecił nas Pan Bóg Kromerowym piórem”
Stanisław Orzechowski


Izabela Śledź

Rys. Piotr Kanarek

Marcin KROMER
(1512-1589)
Historyk, kronikarz polski. po ukończeniu Akademii Krakowskiej (1528) zwiedził Niemcy, studiował prawo w Bolonii, teologię w Rzymie. Był sekretarzem królewicza Zygmunta Augusta, który po wstąpieniu na tron wciągnął go do dyplomacji. Posłował do Rzymu, był rezydentem w Wiedniu, strzegł spraw polskich na sejmach Rzeszy i soborze trydenckim. Po śmierci Hozjusza (1579) biskup warmiński, wycofał się z życia publicznego, poświęcając się dziejopisarstwu. Dzieła: De origine et rebus gestis Polonorum libri XXX (1555), Polonia, sive de situ, populis, moribus, magistratibus et republica regne Polonici libri duo (1577). 

Najpierw nobilitowany mieszczanin, potem boloński doktor praw, antyprotestancki polemista, wreszcie królewski dyplomata, zasłużony historyk i biskup. Życie Marcina Kromera to modelowy przykład kariery. Ale nie zrobił jej wyłącznie dzięki pracowitości czy wybitności. Do perfekcji opanował trudną sztukę pozyskiwania przychylności możnych tego świata. Poza tym miał szczęście.

Urodził się w Bieczu, w zamożnej i wpływowej rodzinie. Naukę rozpoczął w szkółce przyklasztornej. Gdy miał 16 lat, zapisał się na Wydział Sztuk Wyzwolonych Akademii Krakowskiej i po 2 latach otrzymał stopień bakałarza nauk wyzwolonych. Zajmował się tłumaczeniem na łacinę ksiąg Arystotelesa. Przekład ofiarował Janowi Chojeńskiemu, biskupowi przemyskiemu i zarazem sekretarzowi wielkiemu koronnemu. To był dobry ruch. Biskup zwrócił uwagę na młodego Kromera, przygarnął go i umieścił w kancelarii królewskiej. Pracę wykonywał Kromer sumiennie, więc protektor sfinansował mu studia zagranicznie. Marcin wyjechał do Padwy, potem do Bolonii. Na studiach zaprzyjaźnił się ze Stanisławem Orzechowskim.

Trudnym momentem była dla Kromera śmierć biskupa Chojeńskiego. Ale mimo to dokończył studia, zdobywając tytuł doktora prawa. Gdy przebywał we Włoszech, ujawniła się jego żyłka historyczna. Dużo czasu spędzał we włoskich bibliotekach, szperał w archiwach. I znalazł prawdziwą perełkę: stary rękopis mów kościelnych św. Jana Złotoustego. Wydał je w swoim łacińskim tłumaczeniu już po powrocie do kraju. każde tłumaczenie opatrywał dedykacją dla przyszłych protektorów.

Nowym biskupem krakowskim został Piotr Gamrat. Kromer potrafił pozyskać również jego przychylność. Gamrat był najwyraźniej zadowolony z podopiecznego i szczodrze nagradzał jego zasługi. W 1542 r. Kromer uzyskał probostwo w Bieczu, potem przyjął święcenia kapłańskie. Gdy biskup krakowski zwołał synod duchowieństwa do Piotrkowa, Kromer, mając zaledwie 30 lat, mianowany został kaznodzieją synodalnym. Wygłosił piękną mowę, w której piętnował świecki tryb życia biskupów i wywarł bardzo dobre wrażenie na zgromadzonych, zarówno swoim zapałem, jak i swobodą wysłowienia. Gamrat był dumny i wysłał go z misją do papieża. Kromer wyjednał sobie papieskie pozwolenie na czytanie ksiąg zakazanych, co przydało mu się przy pisaniu słynnej Rozmowy.

Po śmierci Gamrata uczony zyskał zaufanie nowego biskupa Samuela Maciejowskiego, a także króla i królowej. Wkrótce został sekretarzem królewskim. Pierwsze dziesięciolecie rządów Zygmunta Augusta było pasmem sukcesów w życiu Kromera. Został poproszony przez Zygmunta Starego o dokończenie Kroniki Bernarda Wapowskiego, wraz z Hozjuszem zabiegał o sprowadzenie do Polski jezuitów i wreszcie zadebiutował jako prozaik w 1551 r. (O wierze i nauce luterskiej. Rozmowa dworzanina z mnichem). Tą publikacją włączył się w polemikę z protestantyzmem. Jest to jedyne dzieło Kromera napisane po polsku. Dzięki temu Rozmowy mogły dotrzeć do ludu, a więc do właściwych adresatów. W utworze tym wyłożył Kromer prawdy wiary katolickiej i zasady organizacji Kościoła. Dzięki Rozmowom stał się, obok Hozjusza, przywódcą polskiej kontrreformacji, zyskał sławę i uznanie. jednakże mimo to, pisze Claude Backvis: ten bardzo uzdolniony w wielu kierunkach człowiek zawsze działał w służbie, zajmował stanowisko, pisał teksty – niekiedy bardzo ostre – zawsze na polecenie grupy ludzi lub pojedynczego człowieka, którym się podporządkowywał bardzo chętnie.

W 1555 roku dał się poznać Kromer jako świetny historyk. Wydał w bazylei De origine et rebus gestis Poloniae. Opisał w tym dziele losy Polski, ale, co ważne, zastosował nową, jak na ówczesną epokę, metodę historyczną: dużą wagę przywiązywał do dokumentów historycznych, nie opierał się wyłącznie na wcześniejszych kronikach. Dzieło to zostało entuzjastycznie przyjęte przez cudzoziemców, zawierało bowiem informacje o Polsce wówczas Zachodowi nieznane. Prawdopodobnie Kromer był pierwszym Polakiem tłumaczonym na język angielski.

Odbywał wiele podróży dyplomatycznych. Po 6-letnim pobycie w Wiedniu, jako poseł cesarski, wrócił do Polski, gdzie król mianował go biskupem warmińskim. Jednak Marcin nie był zadowolony, nazywał swoją diecezję „miejscem pokuty”. Ale rządził Warmią twardą ręką. W obronie praw i religii potrafił być zdecydowany i surowy. Ostatnie lata życia spędził właśnie na Warmii, lecz był to dla niego ciężki okres. Przyczyniły się do tego również kolejne bezkrólewia, podczas których musiał samodzielnie podejmować decyzje, a do tego nie był przyzwyczajony.

Z biegiem lat Kromer coraz zacieklej walczył z grzesznikami i heretykami. Wielokrotnie proszono go o kontynuację słynnej kroniki, ale nie zgodził się. 23 marca 1589 roku pozostała po nim już tylko niegasnąca sława.


Komentarze