Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2003

Spis treści numeru 9/2003

O sztuce powożenia

Następny

Felieton redakcyjny

Jak się okazuje, meteorologia ma wpływ nie tylko na samopoczucie jednostek, ale również i na życie społeczne. Aura tegorocznego lata szybko i bez zapowiedzi przeszła od upałów i suszy sierpnia do prawdziwie jesiennych chłodów i opadów września. Szkolnictwo wyższe, które już od dłuższego czasu przeżywa gorący okres – prace nad nową ustawą, działalność Państwowej Komisji Akredytacyjnej, pierwsze przejawy walki z wieloetetowością wśród kadry profesorskiej, zbliżająca się konkurencja z uczelniami Unii Europejskiej na rynku edukacyjnym – mniej więcej w tym samym czasie, tuż przed początkiem nowego roku akademickiego, zostało potraktowane przez Ministerstwo Finansów kubłem zimnej wody w postaci informacji o opodatkowaniu zysków uczelni. Teraz, jak się wydaje, gorączka może tylko rosnąć.

Wojciech Młynarski napisał kiedyś piosenkę o dwóch koniach idących w zaprzęgu. Jeden z nich był hardy i narowisty, nie chciał słuchać woźnicy, ciągnął jak mu się podobało. Drugi, potulny i posłuszny, szedł zawsze równo i dawał sobą powodować. Woźnica groził stale temu pierwszemu batożeniem, ale bał się, że koń może go kopnąć, więc na pogróżkach się kończyło. Drugiemu natomiast nie szczędził razów – wóz przecież musiał jechać, a koń przyjmował wszystko ze stoickim spokojem.

Szkolnictwo wyższe wydaje się być dzisiaj w sytuacji tego drugiego konia. Skoro i tak sobie radzi w niełatwej ekonomicznej rzeczywistości, skoro pomyślnie przetrwało najtrudniejszy okres transformacji – w znacznej mierze o własnych siłach, opierając się na własnych rezerwach – mało tego: rozwinęło się jak rzadko która dziedzina rynku pracy i usług, a teraz szykuje się do starcia z konkurentami z Europy Zachodniej, to znaczy, że nie widać powodu, dla którego należałoby traktować je inaczej niż komercyjne przedsiębiorstwa. Niech jeszcze bardziej zdecydowanie ciągnie wspólny wózek!

A tymczasem w Warszawie górnicy walczą z policją...

Marek Remiszewski

Komentarze