Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2004

Spis treści numeru 1/2004

Co Unii po naszej nauce?

Poprzedni Następny

Z Życia Akademii

Jakie dziedziny mogą stać się wizytówką polskiej nauki w Unii 
Europejskiej? Czy stawiać na badania podstawowe, czy aplikacyjne? 
Odpowiedzi muszą poszukać sami uczeni.

Andrzej B. Legocki

 Czy Polskę stać na badania naukowe? Stawianie takiego pytania to ogromny błąd. Rozwijanie nauki jest bowiem świadectwem życia intelektualnego kraju i stanowi jedną z najpierwszych powinności społeczeństwa. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że nauka jest sferą równoważną tworzeniu kultury. Stanowi jeden z istotnych fundamentów tożsamości narodowej. Pytanie tylko, jak pogodzić tę misję ze szczupłością nakładów przeznaczanych na badania. Wymaga to rozumnego formułowania preferencji badawczych, czyli tworzenia tzw. obszarów koncentracji naukowej. Obszary takie nie zawsze łatwo zarysować, ponieważ reprezentanci poszczególnych dziedzin niechętnie oddają pierwszeństwo badaniom innym niż własne. Jednak nikt nie potrafi tego zrobić lepiej od samych uczonych. Rozwijać należy przede wszystkim te kierunki badań, które wynikają zarówno z naszych tradycji, jak i oceny własnego i zagranicznego potencjału badawczego w nurcie nauki światowej. Badania przyczynkarskie, odtwórcze i nie mające liczącego się w świecie kontekstu nie przydadzą się nikomu.

W jednoczącej się Europie od szeregu lat obserwujemy niezwykłą integrację szeroko rozumianych nauk o życiu, obliczeniowych, a także nauk technicznych. Dziedziny humanistyczne koncentrują się zaś na analizach tradycji kulturowych i rodowodów społeczeństw. Zachęcają w ten sposób do zachowania odrębności i znaczników wyróżniających daną kulturę w europejskim czy światowym konglomeracie.

Mam świadomość, iż nie da się priorytetowych kierunków badań określić w sposób zadowalający wszystkich uczonych. Polska Akademia Nauk zamierza jednak wskazać kilka obszarów koncentracji naukowej. Nie może wśród nich zabraknąć informatyki i nauk obliczeniowych, ale równie ważne są badania humanistów, np. nad cywilizacyjnymi skutkami dialogu kultur w Europie Środkowowschodniej. Niezwykle obiecujące będzie wykorzystanie współczesnych technologii ery postgenomowej w naukach o życiu – praktyce medycznej i rolniczej oraz w badaniach nad zachowaniem różnorodności biologicznej. Z pewnością warto także inwestować w pewne dziedziny chemii, np. badania chemicznych i fizycznych podstaw aktywności związków nisko– i wysokocząsteczkowych, poszukiwania nowych materiałów, mikro– i nanotechnologie i fotonikę. Niezbędne są też – i to w skali całego globu – prace nad nowoczesnymi metodami korzystania z energii oraz szukanie nowych jej źródeł wraz z ich zastosowaniami, np. w zrównoważonym zarządzaniu środowiskiem.

Oczywiście, zarysowanie tych obszarów oznacza, iż obejmują one także dziedziny związane jedynie pośrednio z wymienionymi kierunkami. Ponadto niewymienienie któregoś z kierunków bynajmniej nie musi oznaczać wskazania do zaniechania tej dziedziny.

Równolegle z precyzowaniem priorytetów polskiej nauki musimy sobie odpowiedzieć na drugie, równie ważne pytanie: Czy biedniejsze społeczności naukowe nie powinny skupiać się na badaniach aplikacyjnych, mających bezpośrednie odniesienie do poszczególnych gałęzi gospodarki? Na przekór wielu obiegowym opiniom twierdzę, że motorem wszelkiego postępu są badania podstawowe. Nie tylko poszerzają one naszą wiedzę o otaczającym nas świecie, ale wręcz umożliwiają opracowania technologiczne nadające ton postępowi cywilizacyjnemu.
Na wielkie znaczenie badań podstawowych zdaje się zwracać uwagę prowadzona obecnie dyskusja, odnosząca się do wyników dwu ostatnich programów ramowych Unii Europejskiej. W krytycznych ocenach tych programów często zwraca się uwagę na nadmierne znaczenie w nich zastosowań przemysłowych. Rzecz jasna, każdy nowoczesny nurt poznawczy z samego założenia ma potencjalnie aplikacyjny charakter. Chodzi jednak o to, aby wynikał on w sposób naturalny z zakładanych celów, a nie od samego początku stanowił główny walor przedstawianego programu.

Dla prac podstawowych prowadzonych w Polsce szczególnego znaczenia nabierają badania, które wiążą się bezpośrednio z kierunkami tzw. Europejskiej Przestrzeni Badawczej. Wśród nich znajdują się dziedziny, które wkrótce zaliczyć będzie można do nowych polskich specjalności. Obok tradycyjnie uznanych kierunków, takich jak matematyka, niektóre działy chemii czy archeologii, znaczącą szansę na międzynarodowe uznanie rokują niektóre kierunki przyrodnicze: neurofizjologia, biologia molekularna roślin, badania nad różnorodnością biologiczną, czy biologia ewolucyjna.

Jest całkiem prawdopodobne, że jedną z naszych specjalności mogą się stać kompleksowe programy przyrodnicze. Byłyby one oparte na dobrze zorganizowanych stacjach badawczych, których sieć będzie mogła w przyszłości stanowić interesującą propozycję dla tworzenia w Polsce międzynarodowych placówek badawczych. Kilka takich placówek funkcjonuje już w naszym kraju. Być może w nieodległej przyszłości PAN podejmie decyzję o utworzeniu wspólnej placówki badawczej z niemieckim Towarzystwem Maxa Plancka.

Panorama badań podstawowych prowadzonych w placówkach PAN jest zbieżna z pracami prowadzonymi przez sieć renomowanych instytutów Towarzystwa Maxa Plancka w Niemczech czy przez francuski CNRS. Opracowywane w Polsce programy badawcze na ogół uwzględniają więzi z głównymi zagranicznymi partnerami naukowymi. Otwiera to wiele niezwykle atrakcyjnych możliwości, których pierwszymi beneficjantami powinni być, w każdym przypadku, młodzi adepci nauki. W tym zakresie nauka uprawiana w Polsce jest pełnoprawnym partnerem nauki światowej. Ten akt akcesyjny nastąpił już dawno i dziś ani jutro nie trzeba go będzie świętować.

Więcej aktualności z życia Akademii na stronach: www.pan.pl 

Komentarze