Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2004

Spis treści numeru 2/2004

Łączenie wody z lądem

Poprzedni Następny

Życie akademickie

Żaden pracownik naukowo-dydaktyczny wydziału o dużym deficycie finansowym 
nie będzie miał szans na to, by ubiegać się o realizację projektów badawczych 
finansowanych przez UE. Integracja wydziałów wydaje się zatem rozwiązaniem z szansą.

Halina Bykowska

Fot. Halina Bykowska

Zamierzamy jedynie dokonać reorganizacji – zaznacza prof. Janusz Rachoń, rektor PG.

Zanosi się na to, że w Politechnice Gdańskiej, zaliczanej do najlepszych uczelni technicznych w kraju, połączone zostaną w jeden organizm dwa wydziały: Budownictwa Wodnego i Inżynierii środowiska oraz Budownictwa Lądowego. Koncepcja ma zagorzałych przeciwników na tym pierwszym wydziale, gdzie nie brak profesorów o międzynarodowej sławie. Zwolennicy połączenia, a wśród nich rektor prof. Janusz Rachoń, operują argumentami trudnymi do obalenia.

Na przełomie listopada i grudnia 2003 r. sporo mówiło się w PG o konflikcie, jaki zrodził się w związku ze sprawą integracji obu wydziałów. Przebąkiwano nawet, że do sporu wciągnięta została młodzież akademicka. Mowa o studentach uczestniczących w posiedzeniu, na którym władze Wydziału Budownictwa Wodnego i Inżynierii środowiska w trakcie głosowania (stosunkiem głosów 15:14) zdecydowały, iż nie ma potrzeby łączenia się z Wydziałem Budownictwa Lądowego.

– Pięciu przedstawicieli Samorządu Studenckiego ma prawo nie tylko uczestniczenia w posiedzeniach Rady Wydziału, ale również głosowania. Nie ma wątpliwości, że młodzież głosowała przeciwko integracji, popierając tym samym stanowisko władz dziekańskich – usłyszeliśmy. – Studenci nie kryli, że są przeciwni łączeniu wydziałów – podkreślali.
Chłodnym okiem na problem spogląda prof. Romuald Szymkiewicz, prorektor ds. organizacyjnych.

– Od 1967 r. studiowałem na Wydziale Budownictwa Wodnego i Lądowego PG, który do 1952 r. nosił nazwę Wydziału Inżynierii Lądowej i Wodnej – powiada. – Jednak po wydarzeniach politycznych w 1968 r. wydział przyjął nazwę Wydziału Architektury, Budownictwa Wodnego i Budownictwa Lądowego. Potem doszło do dalszych reorganizacji, w konsekwencji których odseparowano poszczególne specjalizacje, tworząc odrębne wydziały.

– Problemu nie ma np. w uczelniach brytyjskich, gdzie obie sfery budownictwa występują pod wspólną nazwą civil engineering – argumentuje prorektor. – Do dezintegracji budownictwa wodnego i lądowego doszło w naszej uczelni w 1952 r., co wynikało z dość silnej obsady kadrowej obu specjalności. Przekonaliśmy się jednak, że podział był sztuczny, ponieważ budownictwo wodne nie jest oddzielnym kierunkiem kształcenia, lecz stanowi odrębną specjalność budownictwa.

KADRA I FINANSE

Na szczęście wydziały, które najprawdopodobniej zostaną połączone, nigdy nie konkurowały ze sobą. Przeciwnie, doskonale się uzupełniały. Kadra miewa „gościnne” zajęcia na obu wydziałach. Integracja nie przyczyniłaby się do cięć etatowych.

– Zależy nam, aby władze dziekańskie obu wydziałów dostrzegły korzystne strony procesu integracji – stwierdza prorektor. – Wydział Budownictwa Wodnego i Inżynierii środowiska kształci bardzo drogo. Posiada prawie 60 nauczycieli akademickich i edukuje niespełna 800 studentów, co nie jest korzystne z ekonomicznego punktu widzenia. Trzeba szukać oszczędności. Połączenie wydziałów przyczyni się do zmniejszenia liczby personelu administracyjnego, co zapewni oszczędności.

Istotna jest też liczba tytularnych profesorów, decydująca o prestiżu i samodzielności jednostek organizacyjnych uczelni. Zaczyna ich ubywać na obu wydziałach, które mają się połączyć. Część wybitnej profesorskiej kadry jest już na emeryturze. Trzeba zatem troszczyć się, by pod dostatkiem było kadry samodzielnej, o niezbędnych uprawnieniach do nadawania naukowego stopnia doktora i habilitowania. Taką szansę stworzy integracja. Dodatkowym jej atutem będzie możliwość tworzenia nowych kierunków edukacji.

– Zamierzamy jedynie dokonać reorganizacji – zaznacza na wstępie prof. Janusz Rachoń, rektor PG. – Wydziały, które zamierzamy połączyć, zajmują się budownictwem. W jednej uczelni dwie różne jednostki naukowo-dydaktyczne nie powinny prowadzić identycznego kierunku studiów – argumentuje. Podkreśla, że Państwowa Komisja Akredytacyjna, czuwająca nad poziomem kształcenia, dała jedynie warunkową akredytację Wydziałowi Budownictwa Wodnego i Inżynierii środowiska, podczas gdy Wydział Budownictwa Lądowego posiada akredytację bezwarunkową na okres pięciu lat. Tymczasem minimum programowe jest identyczne na obu wspomnianych wydziałach, co kłóci się z zasadami funkcjonowania nowoczesnej uczelni i równocześnie dowodzi nieracjonalnego wykorzystywania kadry akademickiej.

– Zintegrowany, silny wydział będzie mógł prowadzić multidyscyplinarne badania naukowe – wskazuje rektor ewidentne korzyści.

Niebagatelne znaczenie posiada argument finansowy. Koszty kształcenia na Wydziale Budownictwa Wodnego i Inżynierii środowiska należą w PG do najwyższych. Wynika to nie tylko z niewłaściwej proporcji, jaką tworzy liczba nauczycieli akademickich i studentów, ale również z nieracjonalnej gospodarki finansowej. W 2002 r. koszt kształcenia studenta budownictwa wodnego sięgał prawie 7 tys. zł, podczas gdy edukacja studenta budownictwa lądowego kosztowała 4,5 tys. zł. Wydział Budownictwa Wodnego i Inżynierii środowiska zamknął rok budżetowy 2002 aż milionowym deficytem (!). Wydział ten już od wielu lat sumuje każdy rok gospodarczy ogromnym deficytem. Żadna inna jednostka organizacyjna PG nie ma aż tak poważnych kłopotów finansowych. Planowany tegoroczny deficyt wspomnianego wydziału miał wynieść 476 tys. zł. Tymczasem już 1 września 2003 r. saldo ujemne wyniosło 600 tys. zł.

Politechnika Gdańska, powołana do życia w 1904 r., kształci obecnie w różnych systemach ok. 20 tys. studentów. Wszystkie odpłatne formy edukacji stanowią zaledwie ok. 5 proc. budżetu dydaktycznego. Uczelnia stara się rozwijać studia interdyscyplinarne, by sprostać wymaganiom europejskim. Przyszły inżynier będzie musiał umieć współpracować ze specjalistami różnych dyscyplin. Oczekiwać się więc będzie od niego maksymalnie wszechstronnego wykształcenia.

BRAK PROGRAMU NAPRAWCZEGO

Władze dziekańskie Wydziału Budownictwa Wodnego i Inżynierii środowiska nie są w stanie przedstawić racjonalnego programu naprawczego ani przedłożyć koncepcji konkurencyjnej wobec zamiaru integracji.

– W lutym 2003 r. uczestniczyłem w posiedzeniu Rady Wydziału – relacjonuje rektor PG. – Nie przedstawiono mi wówczas negatywnych stron związanych z zamiarem integracji. Racjonalnych kontrargumentów nie znam do dziś. Obawiam się, że mamy do czynienia z sytuacją podobną jak wśród polskich górników, którzy nie chcą restrukturyzacji kopalń, mimo iż nie mają alternatywy. Górnicy są w gorszej sytuacji, ponieważ utracą miejsca pracy. Pracowników naukowo-dydaktycznych PG nie czeka taka perspektywa.

Na Wydziale Budownictwa Lądowego nie ma przeciwników łączenia. Tamtejsza Rada Wydziału jednogłośnie opowiedziała się za integracją przed kilkoma miesiącami.

– Mogłoby to dziwić – zaznacza rektor Rachoń. – Przede wszystkim tamtejsza kadra mogłaby doszukiwać się niekorzystnych aspektów tego manewru w związku z bardzo wysokimi kosztami kształcenia na Wydziale Budownictwa Wodnego i Inżynierii środowiska. Tymczasem kadra budownictwa lądowego myśli strategicznie i perspektywicznie. Dostrzega nowe szanse.

– Zasady są jasne – mówi rektor Rachoń. – Koszty należy rozliczyć tam, gdzie one powstają. Nie ma już tak zwanej konsumpcji zbiorowej. O tym zadecydowaliśmy już w 1989 r. Trzeba być konsekwentnym. Trzeba mieć większe dochody albo mniejsze koszty. Tymczasem Wydział Budownictwa Wodnego i Inżynierii Środowiska „zjada” fundusz rozwoju, niezbędny do inwestowania w nowoczesną aparaturę. A nowoczesna aparatura musi być racjonalnie wykorzystywana.

Możliwe jest to w ramach dużego organizmu. Przykładem – międzyuczelniane laboratorium magnetycznego rezonansu jądrowego, utworzone dla szkół wyższych Trójmiasta z inicjatywy prof. Rachonia w latach 1992-93. Korzystają z niego również Akademia Medyczna i Uniwersytet Gdański. Była to pierwsza tego rodzaju inicjatywa w Polsce. Wspólny wniosek grantowy sfinansował Komitet Badań Naukowych. – Zbudowaliśmy wówczas najnowocześniejsze laboratorium w Europie – oznajmia rektor Rachoń z dumą.

EURO DO WYKORZYSTANIA

Przed wydziałami, które nie potrafią poradzić sobie z deficytem finansowym, jawi się niewesoła perspektywa, związana z możliwością wykorzystywania środków finansowych Unii Europejskiej. Wszystkie unijne programy naukowo-badawcze wymagają prefinansowania, czyli wcześniejszego wyłożenia własnych funduszy. Dopiero po urzeczywistnieniu projektu naukowo-badawczego będzie można ubiegać się o refinansowanie z konta UE. W tej sytuacji żaden pracownik naukowo-dydaktyczny wydziału o dużym deficycie finansowym nie będzie miał szans na to, by ubiegać się o realizację projektów badawczych finansowanych przez UE. Integracja wydziałów wydaje się zatem rozwiązaniem z szansą.

Sprawa nie jest jeszcze ostatecznie zamknięta, mimo że jej finał praktycznie już został przesądzony. Władz rektorskich nie satysfakcjonuje propozycja dziekana Wydziału Budownictwa Wodnego i Inżynierii środowiska odnośnie naprawy sytuacji finansowej, spodziewanej dopiero w 2008 r. Ostateczną decyzję podejmie Senat na wniosek rektora jeszcze w bieżącym roku akademickim. Taką możliwość daje ustawa o szkolnictwie wyższym. Miejmy nadzieję, że będzie to decyzja korzystna dla całej społeczności akademickiej, wolna od partykularnych interesów.

Komentarze