Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1998

Spis treści numeru 12/1998

Osobisty kontakt z poezją
Poprzedni Następny

Pod koniec Roku Mickiewiczowskiego zapytaliśmy
historyków literatury o badania nad twórczością
Poety, cele obchodów jubileuszu jego urodzin
i o szkolny kanon Mickiewiczowski.

Zofia Stefanowska

Jakie aspekty dzieła Mickiewiczowskiego wymagają podjęcia nowych badań?

Nowe lektury, nowe interpretacje poezji, zmieniające się w rytmie pokoleń, wydarzeń historycznych, przemian metodologicznych w humanistyce, to wszystko składa się na proces modernizacji odbioru społecznego nie tylko dzieła Mickiewicza, w ogóle dziedzictwa kulturalnego. Koledzy z zachodnich ośrodków uniwersyteckich skarżą się na obojętność młodzieży, programową nawet ignorancję wobec arcydzieł kultury europejskiej. Myślę, że ich pesymizm jest przesadny. Ulegają zbyt łatwo uprawianej przez młodzież prowokacji intelektualnej. Prowokacji w jakiejś mierze zrozumiałej. Jest ona elementem dostosowywania kultury humanistycznej do zmieniającej się sytuacji. W Polsce, przypuszczam, taki proces zachodzi m.in. przez reinterpretację arcydzieł w publikacjach historyków literatury, ale nie tylko i może nie przede wszystkim ich. Także przez nowe odczytania w publikacjach pisarzy, krytyków itp. Terenem procesu adaptacyjnego jest oczywiście i w sposób szczególnie widoczny teatr. Historia inscenizaji Dziadów jest już sama przez się historią zmieniającego się na przestrzeni stulecia stosunku do Mickiewicza. Przemiany w recepcji dzieła Mickiewicza są procesem nie podlegającym programowemu sterowaniu, w jakieś mierze żywiołowym, realizującym się na drodze prób i błędów. Przykładowo wskazać można ataki na Pana Tadeusza za konsumpcyjny styl życia i daltonizm moralny bohaterów (jeśli tak można przełożyć zarzuty powtarzane już przez współczesnych: Słowackiego, Norwida); zarzuty nie zmieniły społecznego odbioru dzieła. Istotną natomiast zmianę w hierarchii dzieła Mickiewicza, tak jak funkcjonuje ona w świadomości społecznej, przyniosły studia Przybosia, który w pewnym sensie odkrył późne liryki Mickiewicza. Ich kariera czytelnicza jest fenomenem dziesięcioleci powojennych. Udana próba zmiany w recepcji Mickiewicza.

Proces, który charakteryzowałam, jest, sądzę, w małym stopniu sterowalny. Czy więc "wymaga" podjęcia nowych badań? Raczej tworzenia ogólnych warunków badawczych przez publikacje pism Mickiewicza i ogromnie ważnej literatury pomocniczej (o czym dalej).

Czy konieczna jest rewizja szkolnego kanonu Mickiewiczowskiego?

Moje kontakty z polonistyką szkolną są okazjonalne (ale np. z powodu Mickiewicza miałam w tym roku kilka interesujących spotkań z nauczycielami i młodzieżą licealną). Na podstawie doświadczeń, powtarzam, że ograniczonych, można by sformułować zasadę: dajcie nauczycielom więcej swobody w kształtowaniu spisu lektur. Zamiast biadać, że ten a ten tytuł wypadł z kanonu szkolnego, zostawić decyzję nauczycielowi.

Czemu powinny służyć obchody Roku Mickiewiczowskiego?

Z mojego, wąsko profesjonalnego punktu widzenia: zdobywaniu pieniędzy na prace podstawowe i ważne edycje, w tym wznowienia klasycznych tekstów mickiewiczologii. Jako członek komitetu obchodów 200-lecia urodzin Mickiewicza miałam okazję uczestniczyć w delegacjach wydeptujących korytarze ministerialne. Muszę powiedzieć, że pełne zrozumienie nasze potrzeby znalazły u ministra Kazimierza Dejmka; moją deklarację, że Rok Mickiewiczowski traktujemy poniekąd cynicznie, właśnie jako okazję do zdobycia pieniędzy na najważniejsze mickiewiczowskie prace podstawowe, min. Dejmek przyjął ze zrozumieniem. Z tego punktu widzenia, jako sposobność do wypełnienia luk, nadrobienia opóźnień, Rok Mickiewiczowski spełnił nasze nadzieje tylko częściowo.

Zacznę od sukcesów: dzięki dotacjom Ministerstwa Kultury i innych dobrodziejów udało lub uda się (mówię o wydawnictwach całego roku) wydać część drugą Wierszy Mickiewicza w podobiznach autografów w opracowaniu Czesława Zgorzelskiego, maszynopis kilkanaście lat leżał u autora, wydanie pośmiertne (Ossolineum); Dziadów część III. Podobizny autografów, z aparatem krytycznym (Wydawnictwo Instytutu Badań Literackich); można było wznowić ważne mickiewiczowskie książki Juliusza Kleinera i Wacława Borowego (Wydawnictwo Towarzystwa Naukowego KUL), Stanisława Pigonia (Rytm), Wiktora Weintrauba (Wydawnictwo Instytutu Badań Literackich, Biblioteka Narodowa). Posuwają się prace nad Kroniką życia i twórczości Mickiewicza (po ukazaniu się dwa lata temu świetnego tomu Marii Dernałowicz, obejmującego lata 1834-1840, brak jeszcze dwóch tomów za lata 1824-1832) i nad edycją listów do Mickiewicza; w przyszłym roku w rocznicowym wydaniu Dzieł (Czytelnik) ukaże się pierwszy z czterech tomów listów poety, pokaźnie uzupełnionych o nowe znaleziska.

Stanęły natomiast prace nad bibliografią Mickiewicza. Wbrew obietnicom nie zostało dofinansowane wydanie naukowe Pism, bardzo ważne zwłaszcza w dziale pism francuskich (nigdy naukowo nie wydawanych), w tym wykładów paryskich (nigdy w całości nie publikowane teksty stenogramów). Nie wymieniam wielu cennych książek indywidualnych i zbiorowych. Przyjdzie też czas na ocenę plonu wielu konferencji rocznicowych, krajowych i zagranicznych.

Na koniec jednak chciałabym wymienić jedną imprezę rocznicową, szczególnie, sądzę, udaną: marcowy "Maraton z Panem Tadeuszem" radia BIS, kiedy to wybitni aktorzy czytali poemat księga za księgą. Żywe reakcje słuchaczy ujawniły niespodziewanie, jak wielu z nas ma osobisty stosunek do poezji Mickiewicza. O to w końcu chodzi.

Prof. dr hab. Zofia Stefanowska-Treugutt, historyk literatury polskiej XIX wieku, edytor, pracuje w Instytucie Badań Literackich PAN w Warszawie.

Uwagi.