Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1998

Spis treści numeru 12/1998

BOULA
Poprzedni Następny

Myślę, że jest to bardzo miły kształt.
Nie jest on wyszukany, ale prosty i miły.

Piotr Kieraciński

Fot. Piotr Kieraciński
Ludzie podejrzewają, że
to jakiś amulet, a
nawet - mikrofon

Co to jest?
- Boula.
- Boula?
- Tak, boula.

W ten prosty sposób prof. Zdzisław Hippe wyjaśnił mi, co nosi na szyi. A zaintrygował mnie rysunek na wisiorze, który profesor miał na koszuli w miejscu, w którym profesorowie zwykle noszą krawaty.

Ta boula pochodzi z Kalifornii i została wykonana przez indian Navaho - wyjaśnia Zdzisław Hippe. Jest na niej wizerunek ognistego ptaka, symbolu Navaho. Boulę często możemy zobaczyć w amerykańskich filmach. Upowszechniła się na południu Stanów i noszą ją aktorzy grający teksańskich farmerów, kowbojów, kierowców. Niektórzy mówią, że to ubiór szoferów - śmieje się prof. Hippe. Nie jestem co prawda zawodowym szoferem, ale jeżdżę samochodem.

ZAMIAST KRAWATA

- Dlaczego nosi Pan boulę?
- Bo lubię. Podoba mi się.
- I nigdy nie nosił Pan krawata?
- Czasami nosiłem. Ale bardzo tego nie lubię. On mnie ściskał, drapał, szczypał pod szyją. Nie wyobrażam sobie, że musiałbym go znów nosić. Wolę swobodniejszy ubiór. Myślę, że jest wielu ludzi, którzy cenią swobodę i wygodę.

Obecnie prof. Hippe nie zakłada krawata nawet na promocje doktorskie. Nie ma też zdjęcia w krawacie: Unikam fotografowania. A co było, zanim dziesięć lat temu przywiózł z Ameryki boulę? Nosiłem kołnierzyk na wierzchu. Wtedy były większe kołnierzyki i można je było wykładać nie tylko na sweter, ale także na marynarkę. Tylko raz zdarzyło się, że nie chciano go wpuścić na koncert, gdzie wymagane były stroje wieczorowe. W końcu portier uległ, przekonany przez profesora, że boula wcale nie jest gorsza od krawata, a niektórym może się nawet bardziej podobać. Gdy ktoś chce być bardzo elegancki, może zapiąć kołnierzyk i podsunąć boulę do góry pod samą szyję.

OZDOBA, TALIZMAN, ZABAWKA

Czym się wyróżnia prawdziwa boula? Musi mieć w sobie coś - kształt, formę, solidny rzemień. Boule wykonuje się z metalu, zawieszonego na solidnym, plecionym rzemieniu, zazwyczaj ciemnobrązowym, rzadziej czarnym. Często jest to kamień oprawiony w metal, bywa, że w srebro. Boula musi się swobodnie przesuwać do góry i na dół, ale nie może opadać sama z siebie. Uchwyt rzemienia jest tak skonstruowany, że boula zaciska się i nie opada. Nie powinna jednak stawiać oporów przy przesuwaniu. Musi gładko sunąć po rzemieniu. Pod wpływem wilgoci taki rzemień pęcznieje, jednak nie powoduje to trudności w przesuwaniu. Oba rzemienie zwieńczone są metalowymi stożkami z kulkami na szczytach. Te kulki zwrócone są ku dołowi.
- Czy nosi Pan boulę jako ozdobę?
- Ona mi zastępuje coś, czego mężczyźnie by brakowało.
- Boula może kojarzyć się z talizmanem?
- Może. Często jestem pytany, co to jest. Ludzie podejrzewają, że to jakiś amulet, a nawet - mikrofon.

Zdzisław Hippe ma dwie boule. Dobiera je pod kolor stroju. Jedna to metalowa boula z przedstawieniem ognistego ptaka indian Navaho (widoczna na zdjęciu). Druga to boula wykonana z brązowego kamienia ozdobnego, zwanego "Mexican lace", oprawnego w srebro. Tę wykonali artyści w Nowym Orleanie.

Boulą można znakomicie zająć ręce w różnych sytuacjach. Tak, jak palacze chwytają za papierosa lub fajkę, brodacze szarpią włosy w brodzie, a wąsacze - wąsy, tak posiadacz bouli może zająć ręce przesuwaniem jej w górę i na dół. Dobra boula nie zepsuje się od takiej zabawy.

WYMIAR ARTYSTYCZNY

W Polsce nie spotyka się bouli. Prof. Hippe spotkał raz boule w Poznaniu: To były kiepskie, niesprawne imitacje.
- Potrafi Pan odróżnić prawdziwą boulę od imitacji, od zwykłego naszyjnika?
- Oczywiście.
- Czym się różni boula od wisiorów noszonych przez młodych, długowłosych mężczyzn?
- Formą, artystycznym wyrazem. Myślę, że jest to bardzo miły kształt. Nie jest on wyszukany, ale prosty i miły.
Zdzisław Hippe chciałby w przyszłości kupić jeszcze jakąś ładną boulę. Uważa, że bardzo piękna byłaby boula wykonana z bursztynu oprawnego w srebro.

Prof. dr hab. Zdzisław Hippe jest kierownikiem Katedry Informatyki Chemicznej Politechniki Rzeszowskiej.

Uwagi.