|
Polska nauka wejdzie do Europy parę lat wcześniej,
nim staniemy się pełnoprawnym członkiem Wspólnoty.
Andrzej Wiszniewski
Jednym z podstawowych obowiązków przewodniczącego KBN jest sformułowanie planu zadań, jakie przed Komitetem stają w roku 1998.
Ich lista przedstawia się następująco:
- Nowelizacja Ustawy o Komitecie Badań Naukowych, idąca w kierunku uelastycznienia przepisów finansowych oraz ściślejszego powiązania decyzji z odpowiedzialnością za jej podjęcie.
- Przygotowanie do restrukturyzacji sfery nauki, a w szczególności jednostek badawczo-rozwojowych związanych z resortami gospodarczymi.
- Przygotowanie Polski do wejścia do V Programu Ramowego Unii Europejskiej, zarówno w warstwie negocjacyjnej z Unią, jak też w zakresie mobilizowania jednostek naukowych do aktywnego uczestniczenia w Programie, natychmiast po jego uruchomieniu (prawdopodobnie 1 stycznia 1999).
- Przygotowanie nowych zasad podziału środków finansowych przeznaczanych na badania naukowe oraz nowej kategoryzacji jednostek związanych ze sferą badań naukowych.
- Silny nacisk na poprawę jakości prac naukowych, szczególnie na etapie oceny wniosków badawczych oraz merytorycznego odbioru projektów zrealizowanych.
- Przygotowanie zasad priorytetowego finansowania działów preferowanych, a w szczególności tych, które mogą służyć zwiększeniu innowacyjności polskiej gospodarki.
- Intensyfikacja prac mających na celu promocję polskiej nauki, polskich naukowców oraz naukowców polskiego pochodzenia, zarówno w kraju, jak i poza jego granicami.
- Opracowanie nowej strategii polityki informacyjnej Komitetu, zarówno dla celów promocyjnych, jak i dla dotarcia do indywidualnych naukowców w Polsce i za granicą.
- Poszerzanie zakresu samodzielności decyzyjnej podmiotów finansowanych przez Komitet, przy jednoczesnym zwiększaniu skuteczności kontroli eliminujących pojawiające się nadużycia.
- Rozwój informatyzacji kraju, z uwzględnieniem założeń polityki społeczeństwa informacyjnego, opracowanej przez Unię Europejską.
- Inicjowanie i finansowanie prac ważnych dla funkcjonowania kraju oraz regionów, ze szczególnym uwzględnieniem rządowego programu reform.
- Zwrócenie szczególnej uwagi na aspekty etyczne w badaniach naukowych.
PODZIAŁ WTÓRNY
Dziś chciałbym porozmawiać tylko o fragmentach tego planu. A zacznę od toczących się intensywnie prac nad nowymi zasadami podziału środków finansowych. W pierwszej fazie dotyczy to działalności statutowej. O pierwszej fazie podziału na poszczególne dziedziny nauki - czyli o tzw. podziale pierwotnym - już pisałem przed miesiącem. Dodam tylko, że Komitet stara się dopracować oszacowanie kosztochłonności poszczególnych dziedzin nauki, a w przyszłym roku podział algorytmiczny będzie dotyczyć nie 50 proc. środków statutowych, lecz 75 proc.
Natomiast najważniejszy jest podział wtórny, czyli dokonywany w zespołach odpowiedzialnych za poszczególne dziedziny, pomiędzy poszczególne jednostki: wydziały uczelni, instytuty PAN oraz JBR-y. Dążymy do tego, aby kwoty przekazywane poszczególnym instytucjom odzwierciedlały ich naukowe i wdrożeniowe osiągnięcia. Obecnie przygotowuje się kryteria ilościowe odzwierciedlające wyniki prac badawczych oraz przeprowadza się liczne symulacje dla sprawdzenia, jak dalece te kryteria są miarodajne. Komitet zwrócił się z prośbą do wybranych jednostek o przysłanie niezbędnych danych, co posłuży do sprawdzenia projektów ocen i ulepszenia ich. Kiedy już uzgodni się kryteria, zobrazowane w postaci arkuszy cen, to wszystkie jednostki ubiegające się o środki na działalność statutową będą musiały pochwalić się swymi wynikami - czyli wypełnić arkusze ocen - a na ich podstawie Komitet określi kategorię danej instytucji oraz obliczy, ile złotówek trafi do niej w ramach dofinansowania działalności statutowej. Naszym pragnieniem jest, by kryteria były właściwie sformułowane, oraz by dzięki tej formie ocen można było nie pytać jednostek, skąd pochodzą, ale tylko z czym przychodzą.
OCZYWISTE KORZYŚCI
Druga sprawa, o której chcę dziś wspomnieć, to udział Polski w V Programie Ramowym Unii Europejskiej w dziedzinie nauki i techniki. Tak, tak, Polska nauka wejdzie do Europy parę lat wcześniej, nim staniemy się pełnoprawnym członkiem Wspólnoty. I na tym przykładzie będzie można w miniskali prześledzić korzyści i zagrożenia, jakie dla nas niesie słowo EUROPA.
Korzyści są oczywiste: Budżet V Programu będzie wynosił co najmniej 14 mld ecu, co jest ogromną sumą. Z budżetu tego będzie można uzyskać dofinansowanie prac badawczych i wdrożeniowych, szczególnie w następujących obszarach: poprawa jakości życia (żywność, zdrowie, środowisko, długość życia itp.); społeczeństwo informatyczne nastawione na przeciętnych użytkowników; wzrost konkurencyjności, innowacyjności; ekosystemy, ochrona środowiska i przyszłość miast; problemy energetyczne; potencjał ludzki oraz badania socjologiczne i ekonomiczne.
Aby mieć szanse na dofinansowanie, nie wystarczy pomysł na dobry projekt. Trzeba jeszcze znaleźć partnerów w krajach Unii oraz, w odpowiedzi na rozpisany przez Brukselę konkurs, przedstawić go z całym poszanowaniem dla formalnych (niełatwych) wymagań unijnych zespołów. Jeśli w konsorcjum wykonawczym są, obok instytucji naukowych, także jednostki gospodarcze (szczególnie małe lub średnie przedsiębiorstwa), to szanse wniosku wzrastają. Nie zawadzi też, jeśli uczestnicy posiadają dużą siłę przebicia na brukselskim targowisku.
KAMPANIA KOMITETU
Te piękne perspektywy nie stoja przed Polską z racji jej wyjątkowości. Trzeba za nie zapłacić, i to niemało, w postaci składki do budżetu V Programu. Powinna ona każdego roku wynosić ok. 50 mln ecu. Na szczęście udało się uzyskać pewną obniżkę. W pierwszym roku zapłacimy 40 proc. wymaganej kwoty, w drugim 60 proc., w trzecim 80 proc., a w ostatnim skończy się taryfa ulgowa. Jak widać, nawet przy zniżce kwoty, które będzie trzeba wpłacić, są ogromne. I mój niepokój budzi pytanie, czy nasi naukowcy będą w stanie odzyskać z kasy programu choćby tylko tyle, ile Polska zapłaci. Bowiem w przeciwnym razie może się okazać, że finansujemy badania kolegów z Niemiec, Anglii czy Finlandii. Byłoby to z wielka stratą dla polskiej nauki, a jednocześnie nasz honor mołojecki bardzo by na tym ucierpiał. Gdy niedawno byłem w Brukseli, negocjując warunki przystąpienia do Programu, ciągle doskwierała mi niepewność, czy aby nasza nauka sprosta czekającemu ją wyzwaniu. Wiem, że wśród polskich naukowców wiedza o V Programie jest bardzo uboga. Dlatego Komitet planuje wielką kampanię informacyjno-promocyjną na temat szans, możliwości i sposobów postępowania na pokrętnych ścieżkach ubiegania się o europejskie pieniądze. Temu m.in. będzie służyć nowa polityka informacyjna, jaką w Komitecie będzie realizował powstający, nowy Departament Informacji i Promocji. Ale o tym i o innych zadaniach - za miesiąc.
Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji. |