|
|
Życie akademickieOpracowanie nowego projektu ustawy wymaga zmiany dotychczasowej Józef Szabłowski Prace nad nowym projektem ustawy o szkolnictwie wyższym trwają co najmniej kilka lat, a modyfikowane projekty nie uzyskują poparcia całego środowiska akademickiego, wystarczającego poparcia społecznego i politycznego. Zgłaszane są też projekty alternatywne. 18 stycznia 2000 r. MEN przesłało uczelniom ósmy projekt ustawy, ale w niedługim czasie pojawiły się następne: z kwietnia, 24 maja, 5 lipca 2000 roku. Pod naciskiem rektorów uczelni państwowych, jak donosiły media, w przygotowaniu jest następny projekt, który najprawdopodobniej, ze względu na niuanse układu politycznego i projekty alternatywne, nie będzie miał szans większego powodzenia. Uczelnie niepaństwowe wiosną 2000 roku poparły samą ideę opracowania nowego projektu ustawy, jednak nie mogły podpisać się bez zastrzeżeń pod żadnym z projektów przygotowanych przez MEN. Z tego krótkiego opisu sytuacji wynika wniosek, że opracowanie nowego projektu ustawy wymaga zmiany dotychczasowej mentalności zarówno pomysłodawców, jak i ostatecznych redaktorów tekstu. Potrzebna jest nowa filozofia przygotowania zmian. W przeciwnym wypadku niedopracowany projekt, który trafi na drogę legislacyjną, może zmienić całkowicie swój kształt i to w kierunku trudnym do przewidzenia przez jego autorów. Natomiast dobrze przygotowany projekt, z wizją rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce, uwzględniającą problemy społeczne i ekonomiczne, a także przestrzenne szkolnictwa wyższego, z merytoryczną argumentacją, ma duże szanse uchwalenia przez Sejm. Wydaje się, że na obecnym etapie dyskusje na temat zmiany prawa o szkolnictwie wyższym powinny dotyczyć nie tyle tekstu ustawy, co pewnych zasad tworzenia tego tekstu. W dalszej części artykułu podejmę próbę określenia zasad, których przyjęcie może przyczynić się do konstrukcji ustawy. Istnieje potrzeba określenia wizji rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, jakie będą potrzeby kształcenia na poziomie wyższym młodzieży i osób dorosłych, w tym pracujących? Jakie potrzeby edukacyjne i w jakim zakresie, realnie biorąc, będą mogły być sfinansowane przez budżet, a w jakim zakresie indywidualnie przez studentów? W roku 2001 w szkołach wyższych finansowanych z budżetu państwa kształci się 1 224 600 osób (według danych MEN), przy czym środki przyznane z budżetu nie wystarczają nawet na połowę zadań edukacyjnych, których uczelnie państwowe się podejmują. Uczelnie te w coraz większym stopniu świadczą usługi odpłatnie, a więc działają komercyjnie, podobnie jak uczelnie niepaństwowe, choć jedne i drugie twierdzą, że realizują zadania non profit. W latach 90. uczelnie państwowe zwiększyły zadania edukacyjne ponad trzykrotnie, przy wzroście produktu krajowego brutto o ok. 40-45 proc. Przyjętych zadań nie sposób sfinansować z budżetu, co wymusza poszukiwanie środków pozabudżetowych, a więc także z czesnego. Obecnie nie można dzielić uczelni na odpłatne i nieodpłatne, bo wszystkie pobierają opłaty w mniejszym lub większym stopniu. Rozbudowa uczelni państwowych, związana z obecną dużą podażą studentów, spowoduje wysokie koszty stałe w okresie nadchodzącego niżu demograficznego w zakresie podaży maturzystów. Będą też następowały przesunięcia przestrzenne w zakresie usług edukacyjnych na korzyść powstających i kształtujących się nowych ośrodków akademickich. PO RÓWNOW kształtowaniu projektu ustawy należy przyjąć istnienie sektora uczelni państwowych i niepaństwowych i wynikające z tego konsekwencje. W dotychczasowych pracach nad kolejnymi projektami ustawy udział przedstawicieli uczelni niepaństwowych był pomijany, co oczywiście powodowało, że projekty te nie były dla nich korzystne. W warunkach istnienia wielosektorowości zmianie musi ulec rola centralnego organu administracji nadzorującego szkolnictwo wyższe. Organ ten powinien dążyć do stworzenia takich samych warunków funkcjonowania i rozwoju obydwu sektorów. Obecnie warunki te nie są jednakowe, a rozwiązania w projektach ustawy różnice te pogłębiały. Rola ministra w tworzeniu równych warunków jest bardzo złożona, ponieważ, jak dotychczas (w minionej dekadzie), wywodził się on ze szkolnictwa państwowego i po skończeniu kadencji wracał do tego środowiska. Dlatego też zagadnienie jednakowego traktowania sektorów musi znaleźć odpowiedni wyraz w ustawie, która będzie w tym zakresie określała zachowania ministra. Do nowej roli ministra należy też tworzenie równoprawnego systemu pomocy organizacyjnej i finansowej dla wszystkich studentów z uczelni państwowych i niepaństwowych. Uczelnie niepaństwowe jako jednostki mniejsze, o mniejszym doświadczeniu, częściej funkcjonujące w peryferyjnych częściach kraju, finansowane głównie ze środków pozabudżetowych, mogłyby korzystać z pewnych ułatwień. Taka zasada jest stosowana w gospodarce, gdzie w świetle istniejących przepisów prawnych łatwiej jest założyć małe przedsiębiorstwo niż np. spółkę akcyjną. Ułatwienia te nie dotyczą jakości produktów i usług. W szkolnictwie wyższym jest odwrotnie. Duże jednostki korzystają z licznych ustawowych przywilejów, zwłaszcza w otwieraniu nowych kierunków studiów, zakładaniu filii, wydziałów zamiejscowych. Np. uczelnie polskie, ze względu na konieczność uzyskania opinii Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego i Komisji Akredytacyjnej Wyższego Szkolnictwa Zawodowego zostały podzielone na cztery kategorie: uczelnie największe, tworzące kierunki studiów we własnym zakresie na podstawie uchwały senatu; inne uczelnie państwowe, tworzące kierunki studiów na podstawie decyzji MEN, ale po zaopiniowaniu wniosku przez eksperta; uczelnie niepaństwowe prowadzone na podstawie ustawy o szkolnictwie wyższym, które muszą uzyskać opinię Rady Głównej i decyzję MEN; uczelnie zawodowe, będące w najtrudniejszej sytuacji, ponieważ muszą uzyskać opinię Rady Głównej i KAWSZ oraz decyzję MEN. Takie procedury uzasadnia się założeniami, że duże uczelnie państwowe zapewniają wysoką jakość kształcenia, a niepaństwowe wymagają specjalnego nadzoru. Jednak procedury te nie są akceptowane przez uczelnie niepaństwowe, które domagają się jednakowego traktowania w tym zakresie. Istniejące procedury odbierane są przez środowisko jako mechanizm blokowania rozwoju uczelni niepaństwowych, zwłaszcza w sytuacji, kiedy czas załatwiania wniosków kilkakrotnie przewyższa terminy ustawowe. Uczelnie niepaństwowe oczekują procedur wyborczych do Rady Głównej, zapewniających odpowiednią reprezentację sektora niepublicznego. Na podstawie obecnych przepisów w Radzie Głównej udział przedstawicieli uczelni niepaństwowych wynosi 8 proc., a udział studentów studiujących w uczelniach niepaństwowych 30 proc. w stosunku do ogółu. W tym wypadku potrzebne są rozwiązania prawne zapewniające odpowiedni udział w Radzie Głównej przedstawicieli uczelni niepaństwowych. Intencje projektodawców ustawy były odwrotne i zmierzały do ograniczenia udziału przedstawicieli uczelni niepaństwowych w wymienionym ciele. KONKURENCJASystem akredytacji powinien spełniać m.in. następujące warunki: zapewniać poprawę jakości programów kształcenia w danych warunkach społecznych i ekonomicznych; uwzględniać dotychczasowe doświadczenia i dorobek organizacji akredytacyjnych oraz określić warunki dalszego istnienia i funkcjonowania tych organizacji; honorować uzyskane akredytacje organizacji światowych i europejskich; w państwowych zespołach akredytacyjnych zapewnić udział przedstawicieli uczelni państwowych, uczelni niepaństwowych prowadzących studia magisterskie, wyższych szkół zawodowych oraz przedstawicieli z praktyki społecznej i gospodarczej; mieć jasno sprecyzowane kryteria oceny i terminy ich wprowadzenia w życie. Rynek usług edukacyjnych jest rynkiem konkurencyjnym, należy więc odnosić do niego ogólnie obowiązujące przepisy tworzenia warunków uczciwej konkurencji. Np. usługi edukacyjne prowadzone w uczelniach państwowych w zakresie studiów wieczorowych, zaocznych, eksternistycznych należy wycenić nie niżej niż na poziomie pełnych kosztów własnych obejmujących koszty stałe i zmienne uczelni. Wycenianie tych usług poniżej kosztów własnych, stanowiłoby nieuczciwą konkurencję i musiałoby wiązać się z dotacjami dla uczelni niepaństwowych w celu wyrównania szans w konkurencji. Problem wieloetatowości jest następstwem pewnych zdarzeń i procesów, a nie wynikiem powstania uczelni niepaństwowych. Można wymienić dwie przyczyny wieloetatowości: olbrzymi wzrost liczby studentów i zadań edukacyjnych w latach dziewięćdziesiątych oraz problem kształcenia kadr, który istniał, istnieje i dotychczas nie został rozwiązany. Gdybyśmy założyli, że zadania edukacyjne są tożsame i nie istnieją szkoły niepubliczne, to obciążenia dydaktyczne nauczycieli akademickich byłyby takie same, jak obecnie, a wieloetatowość formalna przerodziłaby się w wieloetatowość utajoną, w postaci olbrzymiej ilości godzin nadliczbowych. To drugie rozwiązanie byłoby mniej korzystne dla pracowników naukowo-dydaktycznych uczelni. Wieloetatowość formalna lub utajona będzie istniała tak długo, dopóki nie rozwiążemy problemu kształcenia kadr naukowych i nie stworzymy motywacji pracowników do zdobywania stopni i tytułu naukowego. PRAWA NABYTEKonferencje rektorów powinny mieć umocowania prawne, określone uprawnienia i obowiązki. Żadna z konferencji nie powinna mieć pozycji dominującej ani monopolistycznej, ponieważ system prawny szkolnictwa wyższego powinien z natury zapewnić równoprawność sektorów. Rozwiązania prawne powinny sankcjonować prawa nabyte. Prawo nie powinno ograniczać zakresu usług edukacyjnych świadczonych przez uczelnie niepaństwowe w zakresie form studiów i prowadzenia studiów podyplomowych o charakterze zawodowym. Nowe kryteria podziału uczelni na zawodowe, akademickie i uniwersyteckie stanowiące dotychczasową filozofię projektów ustawy, wymagają zmiany, gdyż eliminują prawa nabyte i wprowadzają różnicowanie wymierzone w uczelnie niepaństwowe. Problemy przedstawione w niniejszym artykule zostały tylko zasygnalizowane. Nie wystarczyło miejsca na ich rozwinięcie i szerszą argumentację. Liczymy na dyskusje przedstawicieli wszystkich uczelni i praktyków życia gospodarczego. Wymienione zagadnienia będą m.in. przedmiotem zainteresowania Konferencji Rektorów Uczelni Niepaństwowych w roku 2001. W dniach 26–27 lutego uniwersytet w Białymstoku, Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Białymstoku, Wyższa Szkoła Administracji Publicznej w Białymstoku, Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Białymstoku oraz Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Siedlcach organizują konferencję Procedury podejmowania rozstrzygnięć i inne istotne problemy prawne w szkolnictwie wyższym (kontakt: mgr Paweł Lewkowicz – sekretarz konferencji, tel. 0 604 48 87 69; Wymiana poglądów i szersza dyskusja na temat warunków współdziałania sektorów w szkolnictwie wyższym powinna stworzyć podstawę opracowania projektu nowego prawa o szkolnictwie wyższym w Polsce. Prof. dr hab. Józef Szabłowski, rektor Wyższej Szkoły Finansów i Bankowości w Białymstoku, pełni funkcję przewodniczącego Konferencji Rektorów Uczelni Niepaństwowych. |
|
|