Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 3/2002

Przyszłość Akademii
Poprzedni Następny

Agora

Redakcja „Forum Akademickiego” zwróciła się 
do kilkunastu osób z prośbą o wypowiedź na temat: 
Jak Pan/Pani ocenia kontrolę jakości badań wykonywanych w systemie grantów w Polsce? Co należy w tej kwestii 
poprawić? Oto pierwsze wypowiedzi, które otrzymaliśmy.

Leszek Kaczmarek

Fot. Stefan Ciechan

Ocena jakości badań wykonywanych w ramach grantów jest zagadnieniem, które powraca co jakiś czas od dobrych paru lat. Widać z tego, że tkwi tu jakiś problem. Szczególnie dużo emocji budzi ocena zrealizowanych projektów badawczych. Powołuje się w tym celu recenzentów, zajmują się tym odpowiednie sekcje KBN. Komentując ten problem chcę przede wszystkim podkreślić, że moje uwagi odnoszą się do podstawowych nauk biologiczno-medycznych. Sądzę bowiem, że wyniki badań w naukach stosowanych powinny być zupełnie inaczej rozliczane, a ocena jakości badań w naukach „biomed” jest stosunkowo prosta, albowiem kryteria naukometryczne, oparte na cytowaniach, są tutaj powszechnie przyjęte.

ZBĘDNA OCENA

Mówiąc o ocenie zrealizowanych badań trzeba zacząć od uwag na temat, czemu służą same wnioski grantowe. Moim zdaniem, ich głównym celem jest przekonanie oceniających, że proponowany kierunek badawczy wart jest wsparcia i że autor projektu jest właściwą osobą do realizacji tych badań – tzn. ma ciekawe pomysły, a jego dotychczasowy dorobek i umiejętność sformułowania wniosku świadczą o kompetencjach w danej dziedzinie. W dobrej nauce w ogóle nie można przewidzieć wyniku, a w naukach podstawowych upieranie się przy realizacji planów badawczych bywa często szkodliwe. Można wręcz określić zależność, że im ciekawsze, ambitniejsze i wartościowsze są badania, tym trudniej przewidzieć ich rezultaty. Co więcej, jeśli prace te tkwią w głównym nurcie badań światowych, niejednokrotnie pojedyncza publikacja innego zespołu zmusza do znaczącej zmiany naszych własnych planów badawczych. Tak więc, szczegółowe plany, w tym i harmonogram badań zaproponowany w oryginalnym wniosku grantowym, trzeba traktować głównie jako wyraz zdolności do stworzenia planu badań, a zatem wyraz profesjonalizmu badacza.

Biorąc pod uwagę powyższe oraz racjonalność wysiłku, jestem generalnie zdecydowanie przeciwny poświęcaniu czasu na ocenę zrealizowanych grantów. Jedyna bowiem sensowna i do tego niezbędna, a przy tym dużo mniej czasochłonna forma oceny, to bardzo staranne przejrzenie dorobku badawczego kierownika i głównych wykonawców projektu w momencie analizy składanego kolejnego wniosku grantowego.

ZNACZĄCY DOROBEK

Niestety, formularze grantowe i recenzenckie nie ułatwiają tego zadania. Nie ma zwykle potrzeby jasnego określenia, jakie znaczące wyniki osiągnięto w ramach już zrealizowanych grantów (przedstawiając każdy z osobna!). W szczególności potrzebna jest lista publikacji. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego w formularzu grantowym nie ma jasno postawionych wymagań, aby wymienić dotychczasowe granty i publikacje, które dzięki nim powstały. Zupełnie też nie rozumiem, dlaczego recenzent nie musi odpowiedzieć na pytanie, jak ocenia dotychczasową realizację projektów badawczych wnioskodawcy – tzn. jak znaczące są publikacje powstałe dzięki uzyskanym dotychczas środkom? Tutaj opinia specjalistów z danej dziedziny jest niezbędna, bo choć kryteria naukometryczne są uznane, to nie są uniwersalne – istnieje znacząca specyfika dziedziny. Oczywiście, wysokość grantów też powinna być podana przez wnioskodawcę i brana pod uwagę przez oceniających. Co więcej, uważam, iż ten punkt recenzji powinien być bardzo ważący w całości oceny proponowanych badań, jako miara, w jakim stopniu są one wykonalne i na jakim poziomie wyników można oczekiwać – dotychczasowy poziom prowadzonych badań (tzn. publikacji) oraz oryginalność i znaczenie (lub brak takich cech) nowego pomysłu pozwalają na sensowne przewidywanie, czego można oczekiwać w niedalekiej przyszłości od autora wniosku grantowego. Nie przykładałbym natomiast większej wagi do zgodności zrealizowanych badań z zaproponowanym kiedyś harmonogramem.

Prof. Leszek Kaczmarek, specjalista w dziedzinie biologii molekularnej, pracuje w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego PAN w Warszawie.

Komentarze