Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 3/2002

Przyszłość Akademii
Poprzedni Następny

Agora

Zamiast zachęcać do podejmowania nowych badań, system grantów petryfikuje istniejącą i starzejącą się tematykę.

Jan Mostowski

Fot. Stefan Ciechan

Kiedy kilka lat temu wprowadzono system grantów, wielu naukowców przyjęło go z dużą nadzieją. Widziano w nim szansę na przełamanie skostniałych struktur zarządzania nauką oraz na rozwój. Granty miały być przyznawane przez niezależnych fachowców, wyłanianych w demokratyczny sposób. Jedynym kryterium przyznawania pieniędzy na badania miała być merytoryczna ocena projektu, ewentualnie ocena wnioskodawcy pod kątem realizacji poprzednio wykonywanych grantów. Wydawało się nam, że skoro system taki działa z powodzeniem w USA, to powinien działać i w Polsce.

RÓWNI I RÓWNIEJSI

Ale już wkrótce po wprowadzeniu systemu przyszło rozczarowanie. System bowiem był „psuty” od wczesnych lat jego istnienia. Według przepisów, wszyscy naukowcy są równi, przyznawanie grantów opierać się ma na merytorycznej ocenie projektu. Od kilku lat już tak nie jest. Mam nieodparte wrażenie, że „zwykłe” granty obecnie są już tylko formą ochłapu rzuconego „zwykłym” naukowcom. Ma to sprawić wrażenie, że wszyscy naukowcy są „równi” i że wciąż wszyscy mają dostęp do pieniędzy. Naukowcy „równiejsi”, to znaczy mający odpowiednią siłę przebicia, w dużym stopniu korzystają jednak z innych form pozyskiwania pieniędzy z KBN. Na przykład fizyka cząstek elementarnych finansowana jest w znacznym stopniu przez polską składkę do CERN. Niektóre działy fizyki ciała stałego korzystają szeroko z programów zamawianych. granty stanowią jedynie uzupełnienie. W programach tych zaangażowane są znacznie większe pieniądze niż w zwykłych grantach przeznaczonych dla „równych”. Procedury przyznawania większych pieniędzy w ramach programów zamawianych czy innych, jak również ich ocena, są zupełnie inne niż zwykła procedura grantowa, tu już nie ma żadnej demokracji.

Sumaryczne nakłady na „zwykłe” granty są niewielkie. Ponadto globalna suma pieniędzy przeznaczana na granty zmniejsza się z roku na rok. Przy bardzo małych sumach globalnych, poszczególne granty też są wobec tego niskie. W mojej dziedzinie, czyli w fizyce, za pieniądze ze „zwykłych” grantów nie można prowadzić badań doświadczalnych na przyzwoitym poziomie. Koszt zakupu niezbędnej w takich pracach aparatury wykracza bowiem poza przyznawane limity finansowe. Pieniądze grantowe mogą wystarczyć jedynie na podtrzymanie istniejących już układów doświadczalnych. Tak więc, zamiast zachęcać do podejmowania nowych badań, system grantów petryfikuje istniejącą i starzejącą się tematykę.

RUTYNOWE PROCEDURY

Są to fakty znane członkom sekcji przyznającej granty i oceniającej ich realizację, jak również członkom zespołów w KBN. Nie dziwię się im, że w tej sytuacji nie oceniają realizacji grantów specjalnie wnikliwie. Nie widzą oni potrzeby analizy osiągniętych rezultatów. Sądzę, że zdają sobie sprawę, iż ich opinia nie ma większego wpływu na ewentualne przyznanie kolejnego grantu. Ocena realizacji grantów sprowadza się więc do rutynowego sprawdzenia, czy istnieją publikacje z adnotacją o finansowaniu z odpowiedniego programu badawczego KBN. Jeśli są publikacje, to raport końcowy jest przyjmowany bez większych zastrzeżeń.

O ile wiem, w fizyce nie było sytuacji drastycznych, każdy grant był zrealizowany, przynajmniej w pewnym stopniu. Nie ma więc specjalnego powodu do krytyki systemu ocen. Nie znaczy to jednak, że nie było nieprawidłowości. Znam przypadek, gdy zakupiona aparatura, jakoby niezbędna do realizacji grantu, nie została rozpakowana przed końcem jego trwania. Jest to przypadek odosobniony, ale wskazuje na problem ogólniejszy – nikt nie sprawdza wykorzystania zakupionej aparatury. Jak sądzę, wynika to z niewielkiego zainteresowania członków sekcji rzetelną oceną grantu. Zdają oni sobie bowiem sprawę, że negatywna ocena nie pociągnęłaby za sobą znaczących skutków.

W konkluzji, w mojej dziedzinie, fizyce, nie było znaczących nieprawidłowości w realizacji grantów. System przyznawania grantów i oceny merytorycznej ich realizacji jest jednak niedoskonały. Źródłem nieprawidłowości jest system podziału pieniędzy na granty (czyli finansowanie przedmiotowe) i inne formy finansowania nauki, przede wszystkim finansowanie podmiotowe. Również sposób przyznawania grantów ma wiele niedociągnięć. Wady systemu oceny realizacji programów badawczych są tylko pochodną niewłaściwego systemu. Wszelkie ewentualne zmiany systemu oceniania muszą być związane ze zmianami w systemie dystrybucji pieniędzy w KBN i systemie przyznawania grantów.

Prof. dr hab. Jan Mostowski, fizyk, pracuje w Instytucie Fizyki PAN w Warszawie.

Komentarze