Pracowity buntownik |
Gwiazdy i meteory„Uważam, że największą u mnie namiętnością jest ambicja. Boję się, aby mnie nie zaprowadziła
Gdy po śmierci ojca w 1884 r. dwunastoletni Wacław rozpoczął naukę w rzeszowskim gimnazjum, z dala od matki i rodzeństwa, którzy zostali w Warszawie, był zdany tylko na siebie. Żeby móc się uczyć, musiał pozostać w Rzeszowie, wymagało tego stypendium, jakie uzyskał dzięki rzeszowskim przyjaciołom ojca. Nie był to czas młodzieńczej sielanki, w murach bursy gimnazjalnej, gdzie spędził 8 lat, surowo traktowano uczniów. Życie przepełnione było pobożnością. Sobieski niechętnie wspominał ten czas. Okres ten w znacznym stopniu wpłynął na jego charakter, ukształtował społeczną postawę i antyklerykalne poglądy. Po maturze zdecydował, że dalszą naukę podejmie w Krakowie i zapisał się na uniwersytet. Oczywiście, wybrał historię. Jednak wśród jego nadprogramowych wykładów sporo miejsca zajmowała literatura. Dawna stolica Polski urzekła go swym pięknem. Lata spędzone w uniwersytecie były pracowite. Sobieski wyróżniał się pilnością, żarliwie chłonął wiedzę i działał w życiu organizacyjnym studentów. W tym samym czasie w Krakowie studiowali również Stanisław Kutrzeba, Franciszek Bujak, Wacław Tokarz, Stanisław Zakrzewski – znane talenty historyczne. Przez jakiś czas Sobieski sympatyzował z ideami socjalizmu, głosił referaty, włączył się do ruchu politycznego młodzieży akademickiej. Poszerzał swe horyzonty myślowe, mnóstwo czasu poświęcał wzbogacaniu wiedzy historycznej. Ambicja pchała go do przewodzenia, a miał do tego talent. Gdy w 1896 r. został zaproszony na uroczystą sesję dla uczczenia zasług Józefa Szujskiego, zorganizował swego rodzaju bunt, sesję poświęconą Lelewelowi z okazji 35. rocznicy jego śmierci. Po ukończeniu studiów (1896) opinia buntownika zamknęła mu drogę do pracy w szkole i w nauce. Nie miał więc źródła utrzymania. Dlatego z wdzięcznością przyjął w 1897 r. propozycję współautorstwa obszernego zarysu dziejów Polski. Z zapałem podjął się pisania, studiując równocześnie w uniwersytecie w Lipsku. Wkrótce jednak w spółce pisarskiej przyszedł kryzys finansowy, dochodziło do licznych spięć i konfliktów. Pracę nad zarysem dziejów Polski zakończono, a Sobieski znów znalazł się w trudnej sytuacji materialnej. Musiał zatroszczyć się o dokończenie studiów. W 1900 r. zrobił doktorat. W tym czasie, pisząc z literackim zacięciem poruszał najbardziej drażliwe tematy, nawiązywał kontakty z Warszawą. Zauroczony młodością i tempem życia stolicy, w której dominowała wiara w odrodzenie narodu, rozwijał talent pisarski. Rozpoczął studia historiograficzne. Zawierał nowe znajomości, od 1904 r. działał w Narodowej Demokracji, przyjaźnił się ze Stefanem Żeromskim, zadedykował mu nawet Szkice historyczne (1904), w których znalazła się znaczna część jego artykułów. Publikował w „Przeglądzie Historycznym”, który założył w 1905 r. i współredagował. Bardzo interesowała go problematyka przełomowych okresów w Polsce i Europie. Przeniósł się do Paryża. W latach 1905-07 w Paryżu i Londynie prowadził badania archiwalne. Po powrocie do kraju zdecydował się na habilitację w Krakowie (1908). Po dwóch latach został profesorem historii powszechnej. Jego wykłady cieszyły się dużym powodzeniem i w krótkim czasie zdobył wysoką pozycję wśród profesorów historii. Z dawnego gniewnego historyka, zajmującego stanowisko pośrednie między optymistycznym a pesymistycznym podejściem do przeszłości kraju, stał się historykiem działającym dla narodu, wrogiem szkoły krakowskiej. W swym szkicu Pesymizm i optymizm w historiografii polskiej (1909) pisał o przeciwieństwach między szkołą krakowską a warszawską. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości oddawał się potrzebom propagandy w nowym państwie. Gdy pisał o charakterze narodu polskiego, za główną jego cechę uważał umiłowanie wolności, wyznawał poglądy antysemickie, krytycznie oceniał szlachtę. Uznał za pilną potrzebę nowe ukazanie całej historii Polski. W swych trzytomowych Dziejach Polski przedstawił Niemcy jako największego wroga. Negatywnie pisał o Żydach. Jego postawa antyniemiecka nie zgadzała się z zawartym paktem o nieagresji między Polską a hitlerowskimi Niemcami. To wszystko, a zwłaszcza poglądy antyniemieckie, widoczne w jego pracach, było powodem decyzji o likwidacji w 1935 r. katedry historii powszechnej w UJ i przeniesienia go na emeryturę. Zmarł w Krakowie kilka dni później. |
|
|