Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 2004

Spis treści numeru 2/2004

Wszechstronny uczony

Poprzedni Następny

Gwiazdy i meteory

„Zostawił wspaniały pomnik 
swej wiedzy przyrodniczej, 
a także swej przynależności narodowej...”
Henryk Barycz

Agnieszka Toczek

Collegium Novum UJ

Jan Stanko
(ok. 1430-1493)
Lekarz, przyrodnik, dziekan kapituły głogowskiej, kanonik wieluński, wrocławski, krakowski, kantor sandomierski. Od 1470 prof. medycyny Uniwersytetu Krakowskiego. Doktorat z medycyny uzyskał we Włoszech w 1462. Jego najważniejsze dzieło to Antibolomenon lub Antidotarium – wielki katalog roślin i zwierząt.

W całej Europie nie miał sobie równego, pisał J. Rostafiński. Średniowieczny lekarz i niepospolity przyrodnik Jan Stanko zajmuje wybitne miejsce w dziejach nauki nie tylko polskiej, ale również europejskiej.

Nie znamy, niestety, miejsca ani dokładnej daty jego urodzenia. Nie wiemy też nic na temat początkowych lat studiów profesora. Swą ogromną wiedzę przyrodniczą Stanko zdobył we Włoszech, skąd w 1462 przywiózł doktorat z medycyny. Po powrocie z Włoch mianowany dziekanem kapituły głogowskiej i kanonikiem wieluńskim, związał się z dworem arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana Sprowskiego. Cztery lata później, jako poseł, brał udział w układach pokojowych z Krzyżakami w Toruniu. Obok niego w tych pertraktacjach uczestniczył znakomity historyk polski, a zarazem serdeczny przyjaciel Stanki, Jan Długosz, którego Stanko, jako wybitny wówczas lekarz, wyleczył z choroby oczu. Był tam też wielki pisarz polityczny Jan Ostroróg. Tak więc uczony obracał się w kręgu innych sławnych historycznych osobowości. Ale i później znani pisarze i uczeni pisali o zasługach Jana Stanki. Przeczytamy o nim w twórczości Henryka Barycza, Władysława Szafera, choć nie tylko. Inni pisali o nim, ale też zajmowali się badaniem i opracowaniem jego twórczości.

W czasie, gdy przyjaźnił się z Długoszem, pełnił też Stanko obowiązki lekarza królewskiego na dworze Kazimierza Jagiellończyka. Można sądzić, że należał do zaufanych osób rodziny królewskiej, skoro gdy umierał, wykonawcą swego testamentu mianował kardynała Fryderyka Jagiellończyka, jednego z królewiczów.

Pomimo tego, że kształcił się przede wszystkim we Włoszech, był bliski Polsce, a zwłaszcza swej mniejszej ojczyźnie, jaką niewątpliwie był dla niego Śląsk. Dlatego od 1466 występował jako kanonik kapituły wrocławskiej, a także proboszcz kolegiaty św. Krzyża. Jednakże od 1469 posiadał też kanonię katedralną krakowską, a od 1470 do końca życia wykładał medycynę w Uniwersytecie Krakowskim.

Choć był lekarzem z wykształcenia, pociągała go nie tylko wiedza medyczna, ale też prawo, teologia, filozofia. Miał więc Stanko żywe i wielostronne zainteresowania. Jednak nie sposób zaprzeczyć, że jako autor najobszerniejszego w średniowiecznej Polsce, i jednego z najdoskonalszych w Europie, wielkiego katalogu flory i fauny, wniósł do nauki ogromny wkład w dziedzinie przyrodoznawstwa. Jego słynny katalog Antibolomenon lub Antidotarium, który ukończył ok. 1472 obejmuje w porządku alfabetycznym 20 tys. terminów łacińskich, 2 tys. polskich i 800 niemieckich odpowiedników z zakresu botaniki, mineralogii i medycyny. Istotny jest tu fakt, że w słowniku przyrodniczo-lekarskim Stanki, obok nazw łacińskich, po raz pierwszy widniały odpowiednie nazwy polskie. Może to świadczyć o jego przywiązaniu i zżyciu z kulturą polską. Ale znaleźć tu można również wyrazy w języku greckim, arabskim, włoskim i innych.
Opisał w swym dziele 523 gatunki roślin i 216 gatunków zwierząt, a spis ptaków znacznie wyprzedza późniejsze zachodnioeuropejskie katalogi i słowniki. Antidotarium Stanki stanowi swego rodzaju pomnik jego wiedzy przyrodniczej. Niestety, nigdy nie zostało wydrukowane, pozostało w rękopisie. W ten sposób da się być może wytłumaczyć smutny fakt, że oddziaływanie profesora i jego ogromnej wiedzy na dalszy rozwój nauki o botanice miało niewielki zasięg. Nie ma jednak wątpliwości, że był to wielki twórca i znakomity przyrodnik. Część botaniczną dzieła, z rękopisu należącego do archiwum kapitulnego na Wawelu, opracował J. Rostafiński i wydał w 1900 r.

Dane biograficzne, dotyczące życia, nauki i działalności dydaktycznej uczonego, są skąpe, dlatego niezwykle cennych informacji mogą dostarczyć same jego księgozbiory.
W swym testamencie ofiarował bibliotece kapituły krakowskiej zbiór kodeksów w postaci 46 woluminów. Księgi dotyczą oczywiście medycyny, teologii i prawa. Szeroko uwzględniają problemy dotyczące różnych dziedzin XV-wiecznej nauki.

Z pewnością ważnym, a może nawet najważniejszym powodem tak dokładnego, starannego i precyzyjnego opisywania poszczególnych aspektów przeróżnych przecież dziedzin, był fakt, że sam autor posiadał ogromne horyzonty myślowe, żądzę poszukiwania, zdobywania i chłonięcia wiedzy. A później pragnął swe cenne uwagi przekazywać innym. Był zapalonym kolekcjonerem książek z bardzo zróżnicowanych dziedzin.

Szkoda tylko, że tak wspaniałego uczonego, niezwykłego przyrodnika zaczęto odkrywać dopiero blisko 500 lat po jego śmierci.

Komentarze