Strona główna

Archiwum z roku 2001

Spis treści numeru 2/2001


Luty 2/2001

Artykuły. Numer 1, Styczeń 2000
 

FELIETON REDAKCYJNY

Jaka jest?
Marek Remiszewski

INFORMACJE

Kronika

Notatki Ministra Nauki
  Dzielenie biedy
– Andrzej Wiszniewski

Notatki Przewodniczącego RGSzW
  Zrekompensować straty 
– Andrzej Pelczar

Z prac KRASP
  Akredytacja środowiskowa 
– Jerzy Woźnicki

Notatnik Przewodniczącego KRUN
  Dziesięć lat
– Józef Szabłowski

Zapowiedzi konferencji naukowych 

PRZEGLĄD AKADEMICKI

Rozmowa Forum

Rozumiemy dramatyzm sytuacji 
  – rozmowa z prof. J. Zdradą, wiceministrem edukacji

Agora

Wizerunek uczelni 
  – Jacek Wojciechowski
O mizerii programów promocyjnych polskich uczelni

Życie akademickie

Kryzys studiów binarnych 
– Jerzy Dietl
tudia licencjackie powinny 
być bardziej wyspecjalizowane i ukierunkowane pragmatycznie

Konflikt interesów
  - Andrzej Górski 
Sprzeczności między dydaktyką 
a komercjalizacją badań

Rozwiązaniem jest uniwersytet
  - Piotr Kieraciński
Szkoły wyższe Polskiej 
Akademii Nauk

Trzy lata doświadczeń 
  - Maciej Gembicki
O akredytacji kierunków medycznych

Polemiki

Odwrotne prawo alchemii 
- Władysław Kraus
Spór o system oceny badań cierpi na nieznajomości literatury przedmiotu

Czytelnia czasopism

BADANIA NAUKOWE

Polska w krainie wiecznego zimna 
– Mariusz Karwowski
Dzieje polskich badań polarnych

Polarne laboratorium  
– Grzegorz Rachlewicz, 
Witold Szczuciński
Obserwacje i badania w Svalbardzie na Spitsbergenie

Naprzeciw lodowcom  
– Bartłomiej Guz
O badaniach glacjologicznych w polskich stacjach polarnych

 

W STRONĘ HISTORII

Pomniki uczonych polskich (62)
  Pomnik Grzegorza z Sanoka

Kartki z dziejów nauki w Polsce (21)

Laboratorium myśli 
  - Piotr Hübner
Autorskie „życiorysy idei” jako nauka o „myśli twórczej”

Gwiazdy i meteory

Przyjaciel Hotentotów 
  - Aneta Wysocka
Prof. Roman Stopa

Rody uczone (52)

Zipserowie
  - Magdalena Bajer
Rodzina ze Zbaraża i Lwowa

OKOLICE NAUKI

Mechanizmy popularyzacji wiedzy naukowej
- Tomasz Piekot
Strategie i metody popularyzatorów nauki

Przeszłość przyszłości
- Jan Kozłowski
Nad złoto droższe. Skarby Biblioteki Narodowej

Sposób bycia

Pani Tundra
  – Piotr Kieraciński
Uczony, grafik i poeta 
Zbigniew Jóźwik

Poczta elektroniczna

Niedzielne pieniądze 
  - Paweł Misiak
Skąd brać pieniądze na uprawianie nauki?

Recenzje
  Kondycja ludzka
Klątwa
Kanada
Grupy literackie w Polsce
Senat Trzeciej Rzeczypospolitej

FELIETONY

Szkiełko w oku

Biedny sponsor 
  – Piotr Müldner-Nieckowski

Wyznania szalonego humanisty

Nauka w służbie człowieka
  – Leszek Szaruga

Rozumiemy dramatyzm sytuacji

Ministerstwo Edukacji starało się zminimalizować straty, jakie poniosły uczelnie i choć otrzymaliśmy jako resort o 3,5 proc. mniej pieniędzy na szkolnictwo wyższe, to m.in. uruchamiając rezerwy zmniejszyliśmy budżety uczelni już tylko o 3,1 proc. Uczelnie dostały 100 proc. pieniędzy na płace i inwestycje, a także na bezpośrednią pomoc materialną dla studentów. Cięcia dotknęły kwot na bieżącą obsługę, czyli np. energię, telefony oraz na remonty. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że sytuacja, zwłaszcza tych uczelni, które nie posiadały rezerw własnych, jest trudna.

Rozmowa z prof. Jerzym Zdradą, wiceministrem edukacji narodowej.

 

Wizerunek uczelni

Gronostaje, togi, pochody i podrasowane aule można oglądać tylko od święta. mało kto je widzi, a jeszcze mniej zapamiętuje. Mimo że konieczna, to jest wizytówka-niewidka, niezdolna do utrwalenia obrazu. Pamięta się oraz kojarzy natomiast to, co widać codziennie, co spotyka się po drodze. I często jest to wizerunek zgrzebny, bez wyrazu, znękany zużyciem, tak jakby wszystko było bezpańskie. Rzecz jasna nie zawsze, ale jednak dostatecznie często, żeby do potocznej świadomości przylepiła się nijakość.

Prof. Jacek Wojciechowski pisze o braku koncepcji promocji polskich uczelni i kreowania ich obrazu w opinii społecznej.

 

Konflikt interesów

W ostatnich latach granica odgradzająca w przeszłości świat akademicki z jego ideami autonomii i niezależności, w szczególności od świata komercji, nastawionej na produkcję, marketing i zysk, coraz bardziej się zaciera. W ostatnim ćwierćwieczu szereg instytucji akademickich i naukowych zawarło porozumienia z przemysłem farmaceutycznym. Jakkolwiek uważa się je za obustronnie korzystne, instytucje te wprowadziły rozmaite przepisy i regulacje w celu zachowania swej niezależności, przestrzegania zasady konfliktu interesów oraz konfliktu zaangażowania.

Prof. Andrzej Górski domaga się prawnego uregulowania komercjalizacji badań i dydaktyki.

 

Rozwiazaniem jest uniwersytet

Obecnie uczelnie związane z PAN, nie licząc SNS, kształcą ponad 10 tys. studentów i zatrudniają ponad 800 pracowników naukowych i lektorów. Ponieważ zakres aktywności edukacyjnej profesorów przybrał tak znaczące rozmiary, powraca pytanie o możliwość i sens utworzenia Uniwersytetu PAN. Reprezentanci Szkoły Nauk Ścisłych przyznają, że na utworzenie takiej instytucji liczyli zakładając Szkołę. – Kształcenie monotematyczne nie jest dobrym rozwiązaniem – mówi dr Łukaszewski. – Rozwiązaniem jest uniwersytet. Myśleliśmy, że w ślad za nami powstaną kolejne inicjatywy, a z czasem stworzymy coś naprawdę poważnego. Idzie to jednak opornie.

O wyższych szkołach afiliowanych przy Polskiej Akademii Nauk pisze Piotr Kieraciński 

 

Polarne laboratorium

Badania naszego zespołu koncentrują się na kilku problemach szczegółowych. Jednym z nich jest poznawanie procesów lodowcowych ze szczególnym naciskiem położonym na pozostawiane przez lodowce osady i formy. Rozpoznanie ich genezy w powiązaniu z badaniami bilansu masy lodowców (jako czynnika zależnego od klimatu) daje ciągle nowe wyniki, które pozwalają lepiej zrozumieć to, co zachodziło w Polsce w nie tak dawnej geologicznie przeszłości (np. kilkanaście tysięcy lat temu, kiedy cała północna Polska była pokryta lodem).

Dr Grzegorz Rachlewicz i mgr Witold Szczuciński piszą o polskich badaniach polarnych na Spitsbergenie.

 

Mechanizmy popularyzacji wiedzy naukowej

Chęć ukrywania cech naukowości tekstu koncentruje się najczęściej na poziomie słów i prowadzi do zastąpienia pojęć i terminów konstrukcjami mniej precyzyjnymi, ogólnymi czy nawet potocznymi. Z drugiej strony, gdy autor decyduje się na pozostawienie terminów, daje czytelnikowi wyraźnie sygnały, mówiące o zmniejszeniu przystępności tekstu.

Jakie są charakterystyczne cechy tekstu popularnonaukowego, zastanawia się Tomasz Piekot.

 
 

Komentarze