Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 1/1999

Styczeń 1/99
Styczeń 1/99
 
Artykuły

 

FELIETON REDAKCYJNY

Na dwa sposoby
Andrzej Świć

INFORMACJE

Kronika

Notatki Przewodniczącego KBN
  - Andrzej Wiszniewski
Umiarkowany optymizm

Notatki Przewodniczącego RGSzW
  - Andrzej Pelczar
Zamiast Rady Senat

Z prac KRASP
- Aleksander Koj, Jerzy Woźnicki
W europejskim wymiarze

Notatki Przewodniczącego KRUN
  - Krzysztof Pawłowski
Fenomen niepaństwowych

ŻYCIE AKADEMICKIE

Nieuzasadnione obawy
  - rozmowa z prof. A. Bałandą, przew. KRPWSZ

Potrzeby i praktyka
  - Czesław Królikowski
Wyższe szkoły zawodowe po półtora roku funkcjonowania ustawy

Edukacja
  - Jerzy Kalisiak
Jakość kształcenia w uczelniach biznesowych

Wiedza o odpadach
  - Paweł Ambrożewicz
Propozycje programowe w zależności od typu uczelni

Agora

Minima programowe czy godzinowe?
  - Antoni Smoluk
Kompetencje Rady Głównej w określaniu minimów programowych

Polemiki

Profesor wypunktowany
- Zbigniew Żmigrodzki
Krytyka "listy filadelfijskiej" i listy opracowanej przez KBN

Nasi studenci

Zmierzch działaczy
- Hubert Iwanicki
Przyczyny marazmu wsród dzisiejszych studentów

Dlaczego kultura studencka?
- Joanna Giza-Stępień
Czy istnieje dziś kultura studencka?

Czytelnia czasopism

Studia za granicą

Akredytacja po amerykańsku
- Maciej Kozierowski
Ocena jakości instytucji i programów nauczania w USA

BADANIA NAUKOWE

Na fali

Ludzie opływani
- Piotr Kieraciński
System kształcenia i badania naukowe w AMW
GPS, dyskietka i latarnia
Nurek pod gazem

Szkoła na fali
- Marek Remiszewski
Badania naukowe i inwestycje WSM w Gdyni
Oczy na dnie
- Halina Bykowska
O pracach Instytutu Morskiego w Gdańsku

Mapa nauki polskiej

Wirusy i gaz
  - Artur Wolski
O Państwowym Zakładzie Higieny w 80. rocznicę istnienia

W STRONĘ HISTORII

Pomniki uczonych polskich (39)
  Pomnik Mikołaja Kopernika w Grudziądzu

Rody uczone (29)

Włodkowie
  - Magdalena Bajer
Ziemiańska rodzina naukowców z Dąbrowicy pod Krakowem

Mecenasi nauki polskiej

Ostatni z Działyńskich
  - Grzegorz Filip
Sylwetka i zasługi Jana hrabiego Działyńskiego dla rozwoju nauki

Gwiazdy i meteory

Nauczyciel
  - Piotr Kieraciński
O prof. Tadeuszu Kotarbińskim

OKOLICE NAUKI

Cień mistrzów
- rozmowa z M. Danilewicz-Zielińską, polską pisarką mieszkającą na emigracji

Poczta elektroniczna

Nieznośna lekkość bitu
  - Paweł Misiak
O zbliżającej się epoce, w której informacja będzie najbardziej pożądanym towarem

Esej

Victorinus, Einstein i szlachcic
Główczyński
  - Witold Kowalski
Dlaczego ekspertyza naukowa deprecjonuje samą naukę?

Recenzje
  W Polsce, czyli w Europie
Łacina w kulturze polskiej
O przyszłości religii
Współcześni uczeni polscy
Przenikliwe powietrze, jasny ogień

FELIETONY

Sowizdrzał
  - Jan Koteja
Klepsydra

Odcinki-docinki
- Wojciech Chudy
Media i kryzys

Wyznania szalonego humanisty
- Leszek Szaruga
Do jakiego stopnia politologia jest


Nieuzasadnione obawy


   Wielu z tych studentów, którzy trafili do naszej szkoły, nie studiowałoby, gdyby nie bezpłatne studia w szkole państwowej. Ci studenci nie tylko nie płacą za studia, ale co trzeci z nich otrzymuje pomoc socjalną. (...) Uczelnie wyższe obawiały się, że szkoły zawodowe pochłoną znaczną część budżetu przeznaczonego na szkolnictwo wyższe. (...) Na dodatek istniały obawy o poziom kształcenia w nowopowstałych szkołach. (...) W rozmowach z rektorami dużych uczelni akademickich widzę, że ich stosunek stopniowo zmienia się na pozytywny, wręcz deklarują współpracę.

Rozmowa z prof. Andrzejem Bałandą, przewodniczącym Konferencji Rektorów Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych

 

Minima programowe czy godzinowe?



   Czytając minima programowe dla kierunku matematyka odnoszę wrażenie, że Polska z kraju wiodącego w matematyce staje się szybko głęboką prowincją. Minima programowe wygotowane przez Radę Główną dla kierunku matematyka i dla kierunków ekonomicznych noszą oznaki działalności - przepraszam za słowo - destrukcyjnej. Powinniśmy więc pomyśleć, czy jest potrzebna Rada Główna i co dobrego może ona dla nauki polskiej zrobić.

Prof. Antoni Smoluk zastanawia się, czy Rada Główna jest kompetentna do uchwalania minimów programowych

 

Profesor wypunktowany



   Czołowy propagator "listy filadelfijskiej (...) skierował do szkół wyższych swój memoriał, w którym dostrzega w metodzie list czasopism i punktacji autorów inicjatywy, mogące spowodować "pojawienie się u nas drugiego Einsteina", gdy te doniosłe poczynania oceniające zostaną wdrożone i dodadzą naszej rzekomo wciąż słabnącej nauce nowego wigoru. Ja jednak obawiam się, (...) że Einstein mógłby ze swoimi wynikami badań nie trafić na "listę filadelfijską" i zostałby negatywnie "wypunktowany", zanim świat by się o nim dowiedział.

O sensowności rankingowania czasopism naukowych wg tzw. listy filadelfijskiej pisze prof. Zbigniew Żmigrodzki

 

Akredytacja po amerykańsku



   Amerykański system akredytacji jest najstarszy na świecie. Ewoluował długo i niejako w sposób naturalny rozwinęły się procedury i formy działania najlepiej zaspokajające potrzeby zarówno uczelni, jak i ich otoczenia zewnętrznego, tzn. kandydatów na studentów, władze państwowe i samorządowe oraz pracodawców. Nie można, oczywiście, bezpośrednio przenosić wzorców amerykańskich na grunt europejski, inne jest otoczenie zewnętrzne i organizacja toku studiów. Wiele jednak można się z tych doświadczeń nauczyć i opierając się na nich - rozwijać własne systemy akredytacji.

Prof. Maciej Kozierowski, sekretarz UKA, pisze o amerykańskich wzorcach oceny jakości kształcenia

 

Ludzie opływani



   Po czterech latach kształcenia w AMW, w tym co najmniej 33 tygodniach na morzu, podchorąży jest zdolny do samodzielnego prowadzenia okrętu. Wykształcenie, które otrzymał, jest zgodne z wymogami Międzynarodowej Organizacji Morskiej, a dyplom honorowany na całym świecie. Choć już po studiach uważani są za "morszczaków" - ludzi opływanych - to dopiero po roku praktyki na okręcie Marynarki Wojennej absolwent AMW dostaje dyplom oficera pokładowego III klasy. To mu otwiera drogę do kariery morskiej.

O systemie kształcenia i badaniach naukowych w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni pisze Piotr Kieraciński

 

Victorinus, Einstein i szlachcic Główczyński


   Pomysł, że przemoc władzy naukowe ma źródło, bardzo niedawnego jest chowu. Miewał ów koncept i dawniej swoich zwolenników (...), ale na dobre zawitał do nas dopiero na lufach krasnoarmiejskich tanków. Na Zachód się doczołgał jeszcze nawet później - w ślad za atomówką. Najtrwalszym być może śladem, jaki sowietyzm po sobie zostawi, może się okazać owo sprzężenie między władzą a nauką - na próżno wmawiane ludziom w objęciach Leninostalina, o wiele sprytniej i podstępniej wciskane dziś pod mniej podejrzliwą czaszkę zachodniego chowu.

Witold Kowalski analizuje związki nauki z polityką

 

Uwagi.