Ulewny deszcz, silny wiatr, holowanie przez pojazd, a na koniec 12 trafień z broni palnej – aerostat BASIA przeszedł trzydniowe testy użyteczności bojowej na poligonie w Wędrzynie. Wojsko wysoko oceniło możliwości platformy stworzonej i rozwijanej przez polskich naukowców.
Bierny Aerostatyczny System Informacyjno-Analityczny BASIA wziął udział w ćwiczeniu taktycznym 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej pod kryptonimem „Dzielny Bóbr 2026”, które we wrześniu odbywało się w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Wędrzynie. To pierwszy tak wymagający sprawdzian platformy w realiach zbliżonych do rzeczywistych warunków jej użycia. Program testów zaplanowano na trzy dni, podczas których stawiano przed aerostatem coraz to inne wyzwania.
Technika i pogoda, pokaz dla gości, próba ognia
Pierwszego dnia platformę poddano ocenie wojskowych specjalistów technicznych, którzy bardzo pozytywnie ocenili jej możliwości. Dodatkowy sprawdzian zapewniła też sama pogoda podczas przechodzącego frontu atmosferycznego: okresowo padał ulewny deszcz i wiał silny, zmienny wiatr. Aerostat przetrwał te warunki bez żadnych uszkodzeń, co potwierdziło skuteczność rozwiązań konstrukcyjnych, w tym unikalnego systemu mocowania uwięzi oraz stabilizacji pionowej i poziomej.
Drugi dzień miał charakter oficjalny. Kierownik zespołu BASIA, dr hab. inż. Zbigniew Wołejsza, zaprezentował platformę dziennikarzom oraz zaproszonym gościom, m.in. wiceministrowi obrony narodowej Pawłowi Bejdzie i generałom Wojska Polskiego. Omówił też zalety systemu i jego przewagi nad wieloma rozwiązaniami alternatywnymi. Zaproszeni goście mogli na monitorach stacji naziemnej, oddalonej od aerostatu o ok. 500 m, oglądać w czasie rzeczywistym transmitowane obrazy dowolnych miejsc na poligonie, zarówno w świetle dziennym, jak i w termowizji.
Najtrudniejszy okazał się dzień trzeci. Wojsko sprawdziło odporność platformy na ostrzał, wykorzystując do tego poprzednią, nieco mniejszą wersję aerostatu. Mimo 12 trafień pociskami kalibru 12,7 mm (24 otwory po pociskach w powłoce) aerostat utrzymywał się w powietrzu jeszcze przez ponad pół godziny. W razie potrzeby można go także szybko sprowadzić na ziemię, w ciągu maksymalnie 30 minut, naprawić ewentualne uszkodzenia i ponownie wznieść w powietrze.
Testy potwierdziły również mobilność systemu: platforma lotna pozostawała w pełni operacyjna podczas holowania przez pojazd utrzymując stale pułap ok. 100 m. Po złożeniu powłoka aerostatu mieści się w niewielkiej torbie. Zalety systemu oraz prostotę jego eksploatacji docenili również oddelegowani do jego obsługi żołnierze z OSPWL w Wędrzynie, którzy po odbyciu zaledwie czterogodzinnego przeszkolenia w zakresie obsługi aerostatu przez część testów samodzielnie sprawdzali jego możliwości.
To, co zobaczyliśmy w Wędrzynie, jest najlepszym dowodem, że polska nauka potrafi dostarczać rozwiązania gotowe na wymagania współczesnego pola walki. Kiedy w marcu prezentowaliśmy BASIĘ w Jabłonnie, mówiliśmy o systemie nowoczesnym, a zarazem racjonalnym kosztowo. Dziś wiemy, że ten system radzi sobie w realnych warunkach operacyjnych. To ważny krok na drodze do suwerenności technologicznej Polski w obszarze bezpieczeństwa – przekonuje prof. Marek Konarzewski, prezes Polskiej Akademii Nauk.
Czym jest BASIA?
BASIA to system obserwacyjny, którego sercem jest aerostat na uwięzi, wynoszący zestaw sensorów na wysokość do 500 metrów. Pozwala to znacznie zwiększyć zasięg obserwacji i ograniczyć martwe strefy wynikające z ukształtowania terenu. System jest projektowany do wykrywania ruchu pojazdów i pojedynczych osób oraz bardzo nisko lecących obiektów, w tym dronów i małych bezzałogowych statków powietrznych. Podstawowym sensorem jest radar pasywny PCL, który wykrywa obiekty bez emisji własnego sygnału, a więc bez zdradzania swojej pozycji. Uwięź z wbudowanym światłowodem zapewnia ciągłe przesyłanie danych i zasilanie segmentu powietrznego.
BASIA ma charakter rozwiązania podwójnego zastosowania: oprócz sił zbrojnych może z niej korzystać m.in. Straż Graniczna, policja czy operatorzy infrastruktury krytycznej.
Poligon to zupełnie inna rzeczywistość niż laboratorium i właśnie dlatego tak bardzo zależało nam na tych testach. BASIA pokazała, że jest odporna, mobilna i szybka w użyciu. Aerostat po dwunastu trafieniach nadal utrzymywał się w powietrzu na stałym pułapie ok. 100 m przez ponad pół godziny, a jeżeli zaistnieje taka potrzeba to możemy go w krótkim czasie ściągnąć, naprawić uszkodzenia i znów wypuścić na wymaganą wysokość. Mamy poczucie, że wojsko doceniło to, na czym nam najbardziej zależało: użyteczność, niski koszt i prostotę obsługi. Dla całego zespołu to ogromna satysfakcja – podkreśla dr hab. inż. Zbigniew Wołejsza, kierownik zespołu BASIA w Instytucie Podstawowych Problemów Techniki PAN.
Oprócz IPPT PAN, który odpowiada za platformę aerostatyczną: projekt konstrukcji, algorytmy sterowania oraz testy naziemne i w locie, w projekt zaangażowana jest także Politechnika Rzeszowska, rozwijająca systemy optoelektroniczne, w tym system ADS-B i algorytmy analityczne. Liderem konsorcjum jest firma XY Sensing. Prace nad aerostatem były finansowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programów TANGO 2 i TANGO 4.
MK