31 Marca
Opublikowano: 2022-03-31

Dialog czy oklaski?

Czy gdy wygłaszamy referat lub piszemy artykuł, to szukamy splendoru i własnej satysfakcji, czy empatycznie szukamy satysfakcji i zadowolenia słuchaczy? – zastanawia się na swoim blogu dr hab. Stanisław Czachorowski.

Na blogu Profesorskie Gadanie, chyba najczęściej aktualizowanym w polskiej blogosferze akademickiej, dr hab. Stanisław Czachorowski podzielił się niedawno z czytelnikami swoim przemyśleniami związanymi z motywacją stojącą za komunikacją naukową.

Istnieje wiele form komunikacji, poprzez którą naukowcy mogą dzielić się swoimi odkryciami oraz wiedzą z szerszą publicznością. W artykule Referat i pozory własnej ważności autor zastanawia się, która z nich jest najlepszym wyborem. Na przykład wystąpienie publiczne z referatem może prelegentowi dawać poczucie ważności i wartości jego wypowiedzi. W końcu osoby, którym oddajemy głos to zazwyczaj liderzy, przywódcy. Odczuwanie prestiżu związanego z wypowiedzią zwiększyć może jeszcze wysoka frekwencja wśród słuchaczy. „Poczucie satysfakcji odbija się w publiczności jak w zwierciadle” – czytamy.

Podobnie wygląda sprawa udzielania wypowiedzi dla mediów. Tylko w tym przypadku nieco trudniej ocenić do jak dużego grona odbiorców trafił przekaz. Możemy je jednak pośrednio ocenić po nakładzie, ważności wydawnictwa lub tytułu prasowego albo po liczbie odwiedzin witryny internetowej.

W przypadku książek lub innego typu publikacji poczucie ważności twórcy może dodatkowo nakręcać samo nastawienie do słowa drukowanego. To, co się drukuje, wielu uważa za wyjątkowo ważne, między innymi dlatego, że druk był kiedyś drogim przedsięwzięciem. Obecnie druk jest już znacznie tańszy, wydawnictw jest więcej, a i samodzielne wydanie książki nie jest już zbyt dużą trudnością – przypomina Profesor.

W każdym z tych przypadków dotarcie do szerokiego grona odbiorców, wraz z innymi elementami, kształtuje poczucie ważności prelegenta. Autor jednak od razu zaznacza, że mogą to być tylko pozory. Nie jest ważne do ilu osób się mówi, ważne, do ilu treść wypowiedzi rzeczywiście dociera i na ilu mówca wywiera wpływ.

Niezależnie jednak od sposobu komunikacji najważniejsza jest poczytność. W przypadku prac naukowych jej wyrazem będzie cytowalność. W przypadku stron internetowych i blogów liczba odsłon (kliknięć). Zapewne każdy czytelnik wie, że sama obecność w sali wykładowej nie jest równoznaczna z tym, że słuchało się padających tam słów z uwagą. Druk książki jeszcze nie oznacza, że ktoś ją przeczyta, a napisanie tekstu na stronę internetową nie znaczy od razu, że wywiera się wpływ na odbiorcę.

Autor kończy swój tekst istotnym pytaniem: Czy gdy wygłaszamy referat lub piszemy artykuł, to szukamy splendoru i własnej satysfakcji, czy empatycznie szukamy satysfakcji i zadowolenia słuchaczy? Uważa, że w odpowiedzi znajdziemy własny stosunek do świata, i to, czego oczekujemy – dialogu czy oklasków?

Myślę, że taki temat do rozważań jest tym bardziej istotny dziś, kiedy platform, na których możemy się wypowiadać, jest więcej niż kiedykolwiek. Media społecznościowe, blogi czy elektroniczne książki pozwalają każdemu, niezależnie od kompetencji i umiejętności, budować swoje grono odbiorców i wywierać na nie wpływ. Młodsze pokolenie czuje się w tej przestrzeni jak ryba w wodzie. Narzędzi do mierzenia tego wpływu również jest całe mnóstwo. Z łatwością można obserwować, które tematy są „popularne”, a którym przebić się nieco ciężej. Nauka znajduje się, niestety, na tej drugiej pozycji. To jednak nie oznacza, że nie warto.

Wcześniej pandemia, a teraz wojna w Ukrainie dobitnie pokazują, że rzetelne informacje muszą znaleźć swoje miejsce w przekazie medialnym. Dobrze jednak zastanowić się, kim są nasi odbiorcy i jakie sposoby na dotarcie do nich są dziś najbardziej skuteczne.

Oprac. dr Paulina Mozolewska http://naukowka.pl/

O autorze:

Dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. UWM, pracuje na Wydziale Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Zawodowo zainteresowany chruścikami (Insecta: Trichoptera). Od sierpnia 2005 roku prowadzi bloga, a od maja 2020 roku również fanpage na Facebooku. Ma także swój kanał na YouTube.

Dyskusja (0 komentarzy)