12 Grudnia
Opublikowano: 2022-12-12

Jeszcze jeden uciekinier z Układu Słonecznego?

Na jednym z blogów możemy poznać przewidywania na temat przyszłości jednej z wystrzelonych w przestrzeń kosmiczną sond. Tekst dotyczy Ulyssesa wystrzelonego w ramach misji zainicjowanej przez NASA i ESA jesienią 1990 roku.

Aby obiekt mógł opuścić Układ Słoneczny i udać się w dalszą „wędrówkę” potrzebna jest trzecia prędkość kosmiczna. Taką przyszłość ma przed sobą pięć urządzeń wystrzelonych do tej pory w kosmos, czyli: Pioneer 10, Pioneer 11, Voyager 2,  Voyager 1  oraz New Horizons. Są to sondy, które już zakończyły swoje misje i wszystko wskazuje na to, że „wyskoczą poza nasze podwórko”. Ale do tej grupy włączyć można jeszcze jedną sondę. Chociaż co do jej przyszłych losów wciąż nie mamy pewności, pewien zbieg okoliczności może sprawić, że pod koniec obecnego stulecia opuści ona Układ Słoneczny. I właśnie o niej traktuje najnowszy wpis na blogu kwantowo.pl.

Głównym celem tej sondy było badanie aktywności Słońca, jednak to nie w kierunku tej gwiazdy wystrzelono ją z Ziemi. Ulyssesa skierowano najpierw w przeciwną stronę – w kierunku Jowisza. Jak czytamy na blogu, sonda osiągnęła wtedy rekordową jak na tamte czasy prędkość, dzięki czemu po niecałych dwóch latach minęła Jowisza w odległości podobnej do dystansu między Ziemią i Księżycem. Następnie gigantyczna siła ciążenia Jowisza sprawiła, że trajektoria Ulyssesa uległa zmianie i urządzenie skierowało się w kierunku orbity okołosłonecznej. „W efekcie sonda stała się pierwszym instrumentem naukowym zdolnym do obejrzenia naszej gwiazdy z perspektywy
jej biegunów” – zaznacza autor wpisu.

Na przełomie 1994 i 1995 roku Ulysses przeleciał pod południowym biegunem Słońca, minął biegun północny i zawrócił w stronę Jowisza. Tę samą operację urządzenie powtórzyło jeszcze w 2001 i 2008 r. Misja trwała więc znacznie dłużej, niż początkowo planowano i przyniosła wiele ważnych informacji dotyczących wiatru słonecznego, unikatowych pomiarów heliosfery oraz potwierdziła istnienie 11-letnich cykli aktywności magnetycznej Słońca.

Dziewiętnaście lat po starcie, odebrano od sondy ostatni sygnał, jednak do dziś kursuje ona po ustalonej orbicie między Jowiszem a centrum Układu Słonecznego. Będzie to robić jeszcze przez kilkadziesiąt najbliższych lat. Teoria chaosu pozwala jednak przewidywać, że wpływ sił grawitacyjnych innych obiektów na sondę może wpłynąć na odchylenie jej orbity. Nie możemy mieć jednak co do tego pewności. Brak dokładnych pomiarów wielu czynników wpływających na sondę sprawia, że aby przewidywać jej przyszłość można posługiwać się jedynie niedokładnymi modelami. Te zakładają, że zaburzenie obecnej trajektorii Ulyssesa nastąpi 7 listopada 2098 r. Sonda zanotuje wtedy najbliższe dotąd spotkanie z Jowiszem, a to doprowadzi albo do wydłużenia jej orbity, albo wystrzelenia poza Układ Słoneczny. Na chwilę obecną bardziej prawdopodobna wydaje się ta pierwsza opcja. Wiele jednak zależy od satelit Jowisza, które mogą zmienić orbitę sondy i zdecydować o jej międzygwiezdnej przyszłości.

Oprac. dr Paulina Mozolewska http://naukowka.pl/

O autorze:

Adam Adamczyk regularnie pisze o nauce. Współtworzy podcast „Gwiazdozbiry ” związany z tematyką bloga. Ukończył studia prawnicze i historyczne, jak sam o sobie pisze, „wykorzystując każdą wolną chwilę na zaczytywanie się o mechanice kwantowej, kosmologii i całej reszcie”. Dodaje, że jest zawziętym samoukiem i pasjonatem, dla którego wszechświat stanowi najlepszą odskocznię od wszelkich bolączek dnia powszedniego.

Dyskusja (0 komentarzy)