06 Grudnia
Opublikowano: 2021-12-06

Skąd zaszczepieni w szpitalach?

Jesteśmy właśnie w trakcie IV fali pandemii koronawirusa. Do tej pory co najmniej jedną dawkę szczepionki przeciw COVID-19 przyjęło w Polsce prawie 21 mln osób.

O tym, dlaczego do szpitali trafiają także osoby, które przeszły pełny cykl szczepień, mówi w filmie umieszczonym na platformie YouTube dr Tomasz Rożek. To odpowiedź na falę informacji z innych krajów dotyczącą statusu zaszczepienia hospitalizowanych z powodu COVID-19 pacjentów. Wpisy na Facebooku mówiły o tym, że aż połowa chorych w szpitalach to osoby zaszczepione. Taka informacja może sprawić, że niektórzy przestaną wierzyć, że szczepienia chronią przed ciężkim zachorowaniem. Niektórzy mogą nawet zinterpretować te szacunki mówiąc, że szczepienia są wręcz szkodliwe. Jak jest naprawdę?

Autor filmu rozpoczyna swoje tłumaczenie od rozrysowania wyliczeń na kartce papieru. Rzeczywiście ułatwia to nadążanie za narracją. Przyjmując, że wśród tysiąca osób, 95 proc się zaszczepiło, otrzymamy 950 osób zaszczepionych i 50 niezaszczepionych. Powiedzmy, że wśród zaszczepionych osób 10 zachoruje na tyle ciężko, że będą wymagać hospitalizacji. W grupie nieszczepionej również ciężko zachoruje 10 osób. Analizując statystyki, rzeczywiście połowa osób znajdująca się w szpitalach, to zaszczepieni. Kluczowe jest jednak wzięcie pod uwagę, jaka była ich wyjściowa liczba.

Uwzględniając, że 950 osób jest zaszczepionych – ryzyko hospitalizacji w tej grupie wynosi około 1 procenta. W grupie nieszczepionej będzie to 10 na 50 osób, czyli aż 20 proc. Dopiero taka analiza danych wskazuje, że osoby niezaszczepione mają dwudziestokrotnie wyższe ryzyko hospitalizacji z powodu COVID-19 niż osoby po pełnym cyklu szczepień.

Same liczby hospitalizowanych pacjentów, bez kontekstu dotyczącego ogólnej liczby osób zaszczepionych w różnych grupach wiekowych, nie dają nam pełnego oglądu sytuacji, a mogą wręcz prowadzić do fałszywych wniosków. Dane, na które powołał się dr Rożek, nie są przypadkowe. Takie statystki dotyczą Belgii, w której aż 95 proc. seniorów powyżej 60 roku życia jest zaszczepiona.

Fizyk powołuje się jeszcze na dane dotyczące ryzyka zachorowania w zależności od poziomu wszczepionej populacji mieszkańców naszego kraju. Tam, gdzie mniej zaszczepionych, jednocześnie obserwujemy więcej pozytywnych wyników na 100 tys. mieszkańców i co za tym idzie więcej zgonów na 100 tys. mieszkańców. Czyli im mniej zaszczepionych, tym więcej osób umiera. Na świecie statystyki prezentują się bardzo podobnie. Im mniej osób zaszczepionych, tym więcej przypadków potwierdzonej choroby, hospitalizacji i zgonów.

Jeśli zaszczepimy 100 proc. społeczeństwa, to jednocześnie wszyscy chorzy, którzy znajdą się w szpitalu, będą osobami zaszczepionymi. Nawet jeśli będzie to tylko kilka osób. Nie daje nam to jednak prawdziwego obrazu pandemii i właśnie dlatego, konieczne jest poznanie kontekstu stojącego za statystykami.

Tak prosty przykład uzmysławia, jak łatwo paść ofiarą dezinformacji i uwierzyć w nieprawdziwą informację, która pozornie brzmi logicznie i przekonująco. Dlatego warto pamiętać, aby swoich poglądów i przekonań nie budować na skrawkach informacji.

Dodatkowo warto zaznaczyć, że media co rusz informują osobach w ciężkim stanie, które według systemu są zaszczepione, a wcale nie przyjęły preparatu. Takie osoby najczęściej nielegalnie „wykupiły” certyfikat zaszczepienia jednocześnie całkowicie unikając igły. Dopiero kiedy ich stan jest naprawę ciężki przyznają się do swojego oszustwa i żałują swojej decyzji.

Czy ma to wpływ na ogólne statystyki, a może są to jedynie pojedyncze przypadki? Tego nie wiemy i być może nigdy się nie przekonamy. Jedno jest pewne, aby obniżyć ryzyko ciężkiego zachorowania na COVID-19 oraz zgonu, musimy się szczepić i przyjmować kolejne dawki uznanych preparatów.

Oprac. dr Paulina Mozolewska http://naukowka.pl/

O autorze:

Dr Tomasz Rożek jest fizykiem i dziennikarzem naukowym. Kieruje działem naukowym w tygodniku „Gość Niedzielny”. Był autorem oraz prowadzącym program „Sonda 2” w TVP2. Współtworzy programy radiowe: „Pytania z kosmosu” oraz Klub Trójki.

Dyskusja (6 komentarzy)
  • ~Pa 25.01.2022 23:31

    Wszystko ladnie pieknie, tylko gdyby wypowiedzial sie tutaj i napisal ten artykuł ktos o wiedzy medycznej a nie fizyk, astrolog, dziennikarz. Moze jeszcze malarz, tapeciarz baletnica...

  • ~Cas 23.01.2022 00:39

    " jak łatwo paść ofiarą dezinformacji i uwierzyć w nieprawdziwą informację, która pozornie brzmi logicznie i przekonująco" - to bardzo ważne zdanie. Ludzie, którzy nie potrafią myśleć całościowo, naukowo, cieszą się, że są tacy mądrzy, że wywnioskowali coś z danych statystycznych i będą bronić swoich wniosków za wszelką cenę. To ludzie, którzy są w stanie uwierzyć w taki oto ciąg przy czynowo-skutkowy:
    Fakt: statystycznie osoby z krótszymi włosami są wyżsi od tych z długimi.
    Wniosek: wzrost ma wpływ na długość włosów
    Prawda: kobiety są statystycznie niższe od mężczyzn i również statystycznie noszą dłuższe włosy.
    Statystyka to jedno, ma pewną próbę, zakłada zbadanie wielu przypadków w odpowiednich grupach. Ludzie jednak wysuwają wnioski z pojedynczych przypadków, tak jak autor jednego z komentarzy pod tym artykułem. To już jest niewybaczalne i nie ma nic wspólnego z nauką, prawdą, a nawet zdrowym rozsądkiem.

  • ~.... 17.01.2022 22:54

    Szczepcie się jednym słowem. Szkoda że wzmianki nie ma o konsekwencjach takiego szczepienia. Ja poznałem się na tym w młodości. Przerywając ciąg szczepień sezonowych przeciwko grypie, zachorowałem tak, że nie chcę do tego nawet myślami wracać! Nigdy do tego by nie doszło, gdybym nigdy nie "poszedł w szczepionki". Od 20-stu lat nie wiem co to jest grypa! Szczepionka to ochrona, przeciwciała, wszystko super! Ale to ma swoje brzemię. Jest udokumentowane naukowo (nawet pare dni temu w radiu o tym mówili, co w ówczesnej covidowej cenzurze jest na wagę złota), że przyjmowanie trzeciej dawki tzw. przypominającej (przeciwko SaRS-CoV2), istotnie wpływa na ZABURZENIE NATURALNYCH MECHANIZMÓW OBRONNYCH ORGANIZMU. Jak się podaję coś z zewnątrz, od czego mamy być zależni, to i takie tego skutki. Życzę zdrowia, w szczególności zaszczepionym!

    • ~Maria 20.01.2022 23:19

      Przez takie teksty się nie zaszczepiłam z mężem i ciężko przeszliśmy, mąż w szpitalu, teraz dalej się leczymy bo odpornosc po covid jest zerowa!! To wy antyszczepionkowcy jesteście mordercami!!!!!!!!!

      • ~Szur 22.01.2022 17:21

        Pani Mario to, że zdecydowała się pani nie szczepić na koronawirusa to pani prywatna sprawa i decyzja, nikt nie zmuszał do szczepienia ani do nieszczepienia...każdy ma swój rozum i niech zgodnie z nim decyduje co chce zrobić ze swoim zdrowiem, życiem, na jakie strony wchodzi, co czyta czy w co wierzy etc...na tym właśnie polega wolność wyboru...liczby infekcji na covid19, śmierci, osób hospitalizowanych są ogólno dostępne....wystarczy przekalkulować sobie swoje ryzyko (stan zdrowia, wiek) i samemu podjąć decyzję...dokładnie tak samo jak podejmujemy decyzję czy ubezpieczać się na życie czy nie, czy też wsiadać do samochodu mimo tak wysokich liczb wypadków śmiertelnych itd. Nie potrzeba obwiniać innych w około antyszczepionkowców itp.... nie każda osoba która nie śpieszy się do szczepienia na covid19 jest przeciwko szczepieniom.
        Jestem osobą która przechorowała covid, nabyłem naturalną odporność (mniej wiecej tyle samo trwającą co szczepionki, żeby było zabawniej, czyli ok 6miesiecy) i codziennie od ponad już paru miesięcy sam biorę na siebię ryzyko ponownego możliwego zachorowania.....takie życie. Żeby było jasne, jestem osobą wierzącą w naukę a nie w żadne głupoty o szczepieniach ludzi by wyludnić ziemię czy płaską ziemię.....nie. Jednakże jestem też swiadom że w sytuacjach kryzysowych na cito nie wszystkie projekty spełniają....założenia początkowe.....;) nie wspominając o zwykłej chciwości koncernów.
        Pozdrawiam z UK gdzie infekcji każdego dnia na tą chwilę jest 3 razy więcej co w Polsce....

        • ~StPW 24.01.2022 17:21

          B.rozsądna wypowiedź. Tylko brak głębszego zastanowienia nad tym , co leży w interesie koncernów. Chwilka rachunków i staje się jasne, że OBECNA sytuacja to dla koncernów optimum. Gdyby sobie wyobrazić (teoretycznie), że 100% czy 90% populacji się zaszczepiło, to od ok. roku byłoby po epidemi Zysk byłby ogromny, ALE jednorazowy. Gdy szczepi się ok. 60% to jest to około maximum zysku jaki można uzyskać zachowując pewność długotrwałych też b.wielkich zysków. Dlatego ja, gdybym miał wierzyć w jakieś spiski, to prędzej dałbym wiarę w to, że kampanię hamowania szczepień nakręcają koncerny, bo planują długofalowo. Poza tym przekupić miliony lekarzy na całym świecie, to nawet dla koncernów nierealne. A załatwić sobie kilkuset troli, którzy wspomagani przez rzesze "pożytecznych idiotów" utrzymają w lękach niemal połowę populacji - to prosta sprawa. Tak więc i motywacja i możliwości nie wskazują na to, by koncerny walczyły aktualnie o poszerzenie "targetu".