03 Marca
Opublikowano: 2021-03-03

Wytrwałość i pomysłowość na Marsie

Pod koniec lutego uwagę całego świata przykuło lądowanie łazika na Marsie. Cała misja rozpoczęła się pół roku wcześniej wystrzeleniem rakiety Atlas V. O najciekawszych faktach dotyczących tej misji przeczytamy na blogu kwantowo.pl.

Rok rozpoczął się od narastającego zainteresowania Czerwoną Planetą. Na początku lutego na jej orbicie zameldowała się sonda Al.-Amal należąca do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dzień później dołączyła do niej podobna sonda, tym razem Tianwen-1 należąca do Chin. 18 lutego miało miejsce lądowanie łazika Pereseverance (wytrwałość) oraz pierwszego pozaziemskiego pojazdu latającego Ingenuity (pomysłowość). Zaplanowanym miejscem lądowania było dno krateru, który według założeń mógł być wypełniony wodą 3,5 miliarda lat temu. Celem działań łazika jest analiza miejscowej materii i poszukiwanie jakichkolwiek śladów życia. Na blogu kwantowo.pl w najnowszym wpisie jego autor zaprezentował kilka najważniejszych faktów dotyczących trwającej właśnie misji.

Pisze, że od lat siedemdziesiątych XX wieku w stronę Marsa posłano już kilkanaście urządzeń. Obecnie dwa z nich pozostają aktywne i jest to InSight służący do badań geologicznych oraz łazik Curiosity działający w ramach misji Mars Science Laboratory. Nowy mieszkaniec Marsa został zaprojektowany w podobny sposób, co poprzednik. Posiada on jednak więcej dodatkowych elementów np. aż 27 aparatów i kamer oraz mikrofon. Została również zmieniona część układu wiertniczego, która umożliwi wgłębienie się w marsjański grunt i zabezpieczyć pozyskane próbki.

Samo lądowanie na Marsie wzbudzało ogromną ekscytację. Jest to do tej pory najbardziej skomplikowany w budowie łazik o największej masie, który miał zostać posadzony w niebezpiecznym miejscu. Wiele rzeczy mogło pójść nie tak. Najpierw sprzęt musiał pokonać rozrzedzoną atmosferę planety, następnie powinien otworzyć się spadochron, którego zadaniem jest zmniejszenie prędkości ładunku. Ostatni etap miał zależeć od silników odrzutowych podniebnego dźwigu, który umożliwi opuszczenie tonowego łazika na powierzchnię na linach. Kontrolerzy określali ten etap jako 7 minut terroru. My już teraz wiemy, że akcja zakończyła się całkowitym sukcesem.

Poza łazikiem na powierzchni Czerwonej Planety wylądował również niespełna 2-kilogramowy dron. To pierwsze urządzenie, którego zadaniem jest unoszenie się nad inną od Ziemi planetą. W wykonaniu zadania pomagać będzie słaba siła ciążenia, a przeszkadzać stokrotnie od ziemskiej rzadsza atmosfera. Sprzęt wcześniej przetestowano w warunkach próżni, jednak nawet te testy mogą okazać się niewystarczające dla Marsa. Planowane loty nie mają trwać dłużej niż 90 sekund i odbywać się mają na niedużej wysokości. Analiza funkcjonowania tego drona w nowych warunkach pomoże w przyszłości w projektowaniu urządzeń, które będą mogły wspomóc np. nawigacyjnie, działanie łazików w przyszłości.

Niewiele mówi się o tym, że jednym z ładunków umieszczonych w przesyłce na Marsa jest fragment tej planety, który odnaleziono w 1999 roku w Omanie. Skała opuściła czerwoną planetę ok. 700 tysięcy lat temu, a teraz ma posłużyć do kalibracji sprzętu materiałem możliwie najbardziej zbliżonym do tych, które spodziewamy się badać.

Pozyskane próbki mają zostać przebadane przez łazika w sposób automatyczny. To jednak nie wystarczy do zebrania pożądanych przez badaczy danych. Właśnie dlatego zaplanowano misję sprowadzenia pozyskanych prób. Wyselekcjonowane przez łazika próbki będą przechowywane w odpowiednim pojemniku przez kilka lat, do czasu
kolejnej marsjańskiej misji. Projekt powstaje we współpracy NASA z Europejską Agencją Kosmiczną i nie wystartuje wcześniej niż za 5 lat. Cała misja ma za zadanie rozwikłać przynajmniej niektóre tajemnice Czerwonej Planety. Wielu obserwatorów najbardziej czeka na odnalezienie jakichkolwiek dowodów świadczących o istnieniu życia na Marsie w przeszłości. Wiemy już, że lądowanie odbyło się bezproblemowo i mieliśmy już nawet okazje zobaczyć pierwsze zdjęcia wykonane przez łazika. Teraz z niecierpliwością czekamy na próbę lotu drona.

oprac. dr Paulina Mozolewska http://naukowka.pl/

grafika: NASA/JPL-Caltech

O autorze:
Adam Adamczyk współtworzy podcast „Gwiazdozbiry” związany z tematyką bloga. Ukończył studia prawnicze i historyczne, „wykorzystując każdą wolną chwilę na zaczytywanie się o mechanice kwantowej, kosmologii i całej reszcie”. Jak sam o sobie pisze, jest „zawziętym samoukiem i pasjonatem, dla którego wszechświat stanowi najlepszą odskocznię od wszelkich bolączek dnia powszedniego”.

Dyskusja (0 komentarzy)