Aktualności
Badania
24 Października
Fot. Andrzej Romański
Opublikowano: 2025-10-24

Ból wypisany na twarzy

Łzawienie oczu, zaczerwienienie twarzy, zwężone źrenice, obrzęk powiek, nadwrażliwość słuchowa, obrzęk gardła, zmiana głosu – to tylko niektóre z objawów autonomicznych bólu głowy – mówi dr hab. Magdalena Nowaczewska z Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. To jedna z niewielu w Polsce specjalistek od bólu głowy.

W swojej pracy badawczej zajmuje się głównie  migreną. Dotyczy ona co czwartej młodej kobiety między 15 a 50 rokiem życia. U jednej objawia się raz w roku, u drugiej raz w miesiącu, a u innej trzy razy w tygodniu. Bóle migrenowe są najczęstszymi z tych bardzo męczących. U mężczyzn migrena pojawia się trzy razy rzadziej niż u kobiet.

U mężczyzn występują inne ciężkie bóle głowy, klasterowe, często nazywane bólami samobójców – mówi dr hab. Magdalena Nowaczewska z Katedry Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum UMK. – Jest to bardzo silny ból, uważany za najsilniejszy z możliwych, porównywalny do kolki nerkowej. Trudno go obiektywnie zmierzyć, ale pacjenci twierdzą, że jest tak mocny, że może doprowadzić do samobójstwa np. przez skok z okna, co czasem się zdarza. Na szczęście te bóle występują dość rzadko.

Wszyscy natomiast miewamy napięciowe bóle głowy, czyli te najbardziej popularne, ale nie tak bardzo męczące. To ucisk, „ćmienie”, uczucie „opaski na głowie”, z którymi można pracować lub wykonywać inne codzienne obowiązki, powodują jednak pewien dyskomfort. Z niektórych badań wynika, że dolegliwości z nimi związane może odczuwać nawet 80 proc. populacji.

Właściwie nie znamy dokładnie przyczyny występowania tych bólów – tłumaczy badaczka. – Kiedyś uważano, że są psychogenne, że częściej występują u ludzi zbyt nerwowych, podatnych na spadki nastroju albo mających zaburzenia depresyjne. W tej chwili wiemy, że nie do końca tak jest. Wszyscy miewamy okresowo takie bóle, ale nikt z nimi nie idzie do lekarza, bo nie są problemem, bierzemy leki przeciwbólowe, które działają.

Trafna diagnoza

Podstawą leczenia jest trafna diagnoza, czyli dokładne określenie, z jakim bólem głowy mamy do czynienia. Migrena to choroba, którą dziedziczymy w genach. Ból głowy mogą wywoływać różne czynniki: nadmiar bodźców sensorycznych, zmiana pogody, stres, pośpiech, hałas, ostre zapachy, alkohol, zbyt długi lub zbyt krótki sen, podróż.

Na mózg migrenika te czynniki oddziałują silniej i wtedy częściej boli głowa, na mózg osoby bez migreny – łagodniej, dlatego rzadziej odczuwa ból głowy  – tłumaczy badaczka z Bydgoszczy. – Pacjenci są często zdziwieni, dlaczego mają migrenę, skoro ich koleżanka/kolega, z którym pracują, spotykają się, wyjeżdżają, imprezują, teoretycznie robi to samo, a nie odczuwa żadnych dolegliwości. Po prostu ci niemający „niemigrenowego” mózgu są w stanie zaakceptować więcej bodźców, a mózg osoby z migreną jest na bodźce nadwrażliwy.

Każdy ból charakteryzuje się kryteriami bardzo dokładnie opisanymi w Międzynarodowej Klasyfikacji Bólów Głowy. Zgodnie z zawartym w niej stanowiskiem ekspertów z całego świata, ból migrenowy powinien trwać od 4 do 72 godzin, powinien być jednostronny, pulsujący, a jak nie jest jednostronny i pulsujący, powinien być silny i wyłączający z funkcjonowania. Migrena może być m.in. z aurą, bez aury, hemiplegiczna, przewlekła, w zestawieniu występuje też migrena brzuszna z wymiotami.

Napięciowy ból głowy może trwać od 30 minut do 7 dni, ale – w 10-stopniowej skali bólu – nie powinien przekraczać 6. Powinien być lżejszy niż migrena, w której mogą wystąpić nudności, wymioty, światłowstręt, nadwrażliwość na dźwięki. Migrena to zwykle pulsowanie, chociaż nie zawsze, a napięciowy ból głowy to ucisk. Pacjenci mówią, że czują się, jakby mieli głowę w imadle.

To bardzo ważne, żeby zapytać pacjenta, jak boli go głowa – wyjaśnia badaczka z CM UMK. – W neuralgii trójdzielnej też pojawia się silny ból, występują kłucia, jakby przechodził prąd, sekunda – przejście prądu – koniec – przejście prądu – koniec. To jednak zupełnie coś innego niż ból ciągły, pulsujący, piekący, kłujący, uciskający, rozpierający. Dla postawienia prawidłowej diagnozy ważna jest informacja o czasie trwania bólu. Przykładowo, neuralgia trwa kilka sekund do kilku minut, klasterowy ból głowy od 15 minut do 3 godzin, a migrena od 4 do 72 godzin. Wyróżniamy też przewlekły codzienny ból głowy – wylicza.

Odruch obronny

Grupa naukowców z różnych ośrodków, m.in. z Bydgoszczy, Wrocławia, Olsztyna i Krakowa, zainteresowała się objawami migreny wśród Polaków. Stworzyli internetową ankietę, o której wypełnienie prosili pacjentów zgłaszających się do nich z bólami głowy. W sumie w badaniu wzięło udział około 3,2 tys. osób. Uczestnicy musieli odpowiedzieć na szereg pytań, m.in. o to, czy mają bóle głowy, jak często i kiedy, ile pieniędzy wydają na ich leczenie, czy konsultują się z lekarzem, jakie leki zażywają i jak do tej pory byli leczeni, jakie mają choroby dodatkowe i jak bóle głowy wpływają na ich funkcjonowanie.

Wśród uczestników naukowcy wyodrębnili grupę około 160 osób, których odpowiedzi sugerowały, że nie cierpią na migrenę, tylko napięciowe bóle głowy. Na tej podstawie powstał artykuł, który opublikowało czasopismo „Dental and Medical Problems”. Dotyczy tzw. czaszkowych objawów autonomicznych, które są związane z podrażnieniem nerwu trójdzielnego. Unerwia on czuciowo twarz, oczy i gardło.

Odruch trójdzielno-autonomiczny jest obronnym odruchem naszego organizmu. Jeśli coś wpadnie do oka, natychmiast je zaciskamy, oko łzawi, czasem jest zapuchnięte, aby się pozbyć ciała obcego. Wyróżniamy różne objawy autonomiczne. To może być łzawienie, pocenie się czoła, zaczerwienienie twarzy, zwężone źrenice, czerwone oko, obrzęk powiek albo opadanie i uczucie czegoś w oku, katar, niedrożność nosa, pełność w uchu i nadwrażliwość słuchowa, obrzęk gardła albo zmiana głosu.

One zwykle występują przy klasterowych bólach głowy, rzadziej w migrenie, ale do tej pory nie opisano ich przy okazji napięciowych bólów głowy, a jednak pacjenci w naszej ankiecie zwracali na nie uwagę – tłumaczy dr hab. Magdalena Nowaczewska. – Połowa pacjentów cierpiących na napięciowe bóle głowy zauważyła u siebie przynajmniej jeden z nich.

Ważne badania

Badania polskich naukowców mogą znacząco poprawić jakość życia pacjentów. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, kiedy pacjenta boli głowa i np. łzawi mu oko. Przeważnie myśli, że ma jakiś problem okulistyczny, od tego boli go głowa, więc zapisuje się do okulisty. Jeśli ma zatkany nos, katar albo czuje pełność w uchu, idzie do laryngologa. Z badań i publikacji polskich i zagranicznych wiadomo, że wtedy wielu pacjentów diagnozuje u siebie jakiś objaw związany z zapalaniem zatok i udaje się z tym problemem do lekarza rodzinnego. Tam dostaje antybiotyk, czasami musi przyjąć kolejny, a gdy to nie pomaga, trafia do laryngologa.

Objawy czaszkowo-autonomiczne mogą kierować pacjenta do niewłaściwego specjalisty i często skutkować błędnym leczeniem. A występują zarówno w napięciowym bólu głowy, jak i migrenie. Dlatego tak ważne jest określenie, z jakim bólem głowy mamy do czynienia. Badaczka z CM UMK podkreśla, że specjalista już na podstawie wywiadu umie je odróżnić. Dodaje, że istnieją specjalne leki, np. tryptany lub gepanty , które mogą przerwać migrenę. Są lepsze, skuteczniejsze i bezpieczniejsze niż zwykłe tabletki przeciwbólowe, ale działają tylko na migrenę, jeśli pacjent z napięciowym bólem głowy je zażyje, nie będzie żadnego efektu. I czasami dzięki temu eksperymentowi łatwiej określić, czy to migrena, czy nie. Do postawienia prawidłowej diagnozy niezbędna jest jednak szczegółowa rozmowa z pacjentem.

Dobrze przeprowadzony wywiad pozwala po około 20 minutach w 80–90 proc. określić, z jakim typem bólu głowy zmaga się pacjent – mówi badaczka z CM UMK. – To nie tak, że jeśli kogoś boli głowa, zawsze potrzebne są badania obrazowe, w typowej, klasycznej migrenie wręcz się ich nie zaleca, bo nic nie wnoszą, a mogą zaszkodzić.

Bardzo ważna jest także edukacja, i to zarówno pacjentów, jak i lekarzy. Pracując w Klinice Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej, dr hab. Magdalena Nowaczewska konsultuje pacjentów z zapaleniem zatok, z szumami usznymi, z zawrotami, które okazują się częścią migreny, a nie żadnym schorzeniem wymagającym leczenia laryngologicznego.

Mam nadzieję, że nasze badania przyczynią się do ograniczenia antybiotykoterapii, niepotrzebnych zabiegów i spowodują, że pacjenci z bólem głowy częściej otrzymają właściwe dla ich typu bólu leczenie – kończy specjalistka z Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Marcin Behrendt, źródło: www.portal.umk.pl

Dyskusja (0 komentarzy)