Aktualności
Sprawy nauki
14 Czerwca
Opublikowano: 2025-06-14

Coraz więcej zagranicznych badaczy w polskich jednostkach

Badacze stanowią 2/3 pracowników zatrudnionych w podmiotach systemu szkolnictwa wyższego i nauki. Najwięcej jest ich w instytutach PAN oraz uczelniach publicznych o profilu akademickim, w których stanowią około 70% pracowników. W latach 2019–2023 liczba badaczy z zagranicy w polskich jednostkach wzrosła z niemal 1,5 tys. do około 2,4 tys. – wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez Ośrodek Przetwarzania Informacji – Państwowy Instytut Badawczy.

Raport „Nauka w Polsce 2024” to publikacja prezentująca aktualny stan polskiej nauki, osiągnięcia badawcze oraz wyzwania stojące przed środowiskiem nauki i szkolnictwa wyższego. Jego celem jest dostarczenie rzetelnych informacji na temat rozwoju nauki w naszym kraju, w tym finansowania badań, innowacji oraz współpracy międzynarodowej. Publikacja stanowi źródło wiedzy zarówno dla naukowców, jak i decydentów politycznych, wspierając proces podejmowania strategicznych decyzji. Dzięki raportowi możliwe jest również identyfikowanie
obszarów wymagających wsparcia oraz monitorowanie postępów w realizacji założonych celów naukowych.

Najnowsza edycja przedstawia charakterystykę sfery nauki w Polsce do 2023 roku (tam, gdzie to było możliwe, zaprezentowano również dane z 2024 roku). W zestawieniu z danymi z poprzednich lat oraz informacjami z innych państw, pozwala umiejscowić zmiany zachodzące w Polsce na tle szerszych tendencji w Europie i na świecie.

Zgodnie z danymi z systemu POL-on, w 2023 roku w Polsce działało 346 podmiotów systemu szkolnictwa wyższego i nauki, w tym 135 uczelni akademickich (103 publiczne i 32 niepubliczne), 70 instytutów badawczych, 69 instytutów Polskiej Akademii Nauk, 22 instytuty Sieci Badawczej Łukasiewicz oraz 50 innych instytucji (m.in. Polska Akademia Umiejętności, centra badawcze, instytucje kultury, fundacje, szpitale). Najwięcej z nich funkcjonuje w województwie mazowieckim (144), gdzie działają przede wszystkim instytuty badawcze (49), instytuty PAN (37) i instytuty Sieci Badawczej Łukasiewicz (11). Drugie pod względem liczby podmiotów było województwo małopolskie (34 podmioty, w tym 11 instytutów PAN i 10 uczelni publicznych akademickich). Znaczącym potencjałem naukowym charakteryzowało się również województwo śląskie (32 podmioty) oraz wielkopolskie (27 podmiotów). Najmniej jednostek funkcjonuje na terenach województwa lubuskiego (2), opolskiego (3) i świętokrzyskiego (3).

2/3 pracowników to badacze

W 2023 roku badacze stanowili 67% pracowników zatrudnionych w systemie szkolnictwa wyższego i nauki. Największe ich nasycenie odnotowano w instytutach PAN oraz uczelniach publicznych o profilu akademickim, w których stanowili 70–71% pracowników. Nieco ponad połowa pracowników uczelni akademickich niepublicznych złożyła oświadczenie o zaliczeniu do liczby N, prowadząc działalność naukową w reprezentowanej dyscyplinie naukowej bądź artystycznej. W pozostałych podmiotach badacze stanowili mniej niż połowę zatrudnionych – najmniejszy ich odsetek charakteryzował instytuty Sieci Badawczej Łukasiewicz (40%).

Według danych z systemu POL-on, na koniec 2023 roku w polskich jednostkach zatrudnionych było 72 061 badaczy w przeliczeniu na ekwiwalenty pełnego czasu pracy. Zdecydowana większość z nich (82% etatów) pracowała na uczelniach publicznych o profilu akademickim, prawie 7% w instytutach PAN, a po niecałe 5% w instytutach badawczych oraz uczelniach niepublicznych o profilu akademickim. W przeliczeniu na ekwiwalenty pełnego czasu pracy, w 2023 roku najwięcej badaczy prowadziło działalność w dyscyplinach z dziedziny nauk inżynieryjno-technicznych i dziedziny nauk społecznych (po 22%), dziedziny nauk ścisłych i przyrodniczych (17%) oraz dziedziny nauk medycznych i nauk o zdrowiu (16%). Prawie cztery piąte badaczy (77%) posiadało stopień naukowy lub stopień w zakresie sztuki, a co drugi badacz legitymował się stopniem doktora. Znacznie mniej licznie reprezentowani byli
naukowcy z tytułem profesora (13%) oraz tytułem zawodowym magistra lub równorzędnym (9%).

– Z naszego raportu wynika, że kobiety stanowiły 46% badaczy i liczba ta nie zmieniła się w porównaniu z
2022 rokiem. Największy ich udział odnotowano w dyscyplinach z dziedziny nauk medycznych i nauk o zdrowiu oraz dziedziny nauk rolniczych, w których stanowiły po 58% ogółu badaczy. Ponadto w dyscyplinach z dziedziny nauk społecznych i dziedziny nauk humanistycznych kobiety stanowiły nieco ponad połowę zatrudnionych – wylicza dr Marzena Feldy, kierowniczka Laboratorium Analiz Statystycznych w OPI PIB. – Natomiast największa dysproporcja płci charakteryzowała dyscypliny z dziedziny nauk inżynieryjno-technicznych, których przedstawicielami było 71% mężczyzn – dodaje.

Im wyższy poziom wykształcenia, tym niższy odsetek kobiet wśród badaczy. Najbardziej wyrównane proporcje płci odnotowano w grupie osób z tytułem zawodowym magistra lub równorzędnym. Kobiety stanowiły większość jedynie wśród badaczy ze stopniem doktora. W przypadku kolejnych etapów kariery naukowej dysproporcje płci stawały się coraz bardziej widoczne – wśród doktorów habilitowanych udział kobiet wyniósł 44%, a wśród profesorów 30%.

Coraz więcej badaczy z innych państw

W latach 2019–2023 liczba badaczy-obcokrajowców zatrudnionych w polskich jednostkach wzrosła z niemal 1,5 tys. do około 2,4 tys. W tym okresie ich udział w łącznej liczbie badaczy zwiększył się z 2% do 3,3%. W 2023 roku 2/3 badaczy-obcokrajowców posiadało obywatelstwo państw europejskich. Największy odsetek stanowili naukowcy z Ukrainy (22%).

Z raportu OPI PIB wynika, że w 2023 roku co piąty badacz-obcokrajowiec legitymował się ukraińskim obywatelstwem, a co dziesiąty – indyjskim. Dwie trzecie obcokrajowców zatrudnionych była na uczelniach publicznych, a 37% – w placówkach z województwa mazowieckiego. Znaczny odsetek zagranicznych badaczy stanowili mężczyźni (69%), osoby ze stopniem naukowym lub stopniem w zakresie sztuki (66%) oraz przedstawiciele dyscyplin z dziedziny nauk ścisłych i przyrodniczych (43%). Co dziesiąty obcokrajowiec prowadzący działalność naukową zatrudniony był na Uniwersytecie Warszawskim.

Rośnie liczba patentów

W raporcie OPI PIB znajduje się także rozdział dotyczący patentów. W latach 2019–2023 Urząd Patentowy RP udzielił podmiotom krajowym łącznie 12 628 patentów. W 2023 r. zanotowano wzrost liczby zgłoszeń wynalazków (o 22% w stosunku do poprzedniego roku), przełamujący spadkowy trend obserwowany w dwóch poprzednich latach. Liczba udzielonych patentów podlegała fluktuacjom w latach 2019–2022, ale w 2023 roku utrzymała się na podobnym poziomie co w roku poprzednim. Podobnie jak w przypadku liczby zgłoszeń wynalazków, w 2023 zanotowano wzrost liczby zgłoszeń wzorów użytkowych (o 10% w stosunku do poprzedniego roku).

W 2023 roku najwięcej patentów w Polsce uzyskały uczelnie (1 015) oraz podmioty gospodarcze (801). Osoby fizyczne opatentowały 155 wynalazków, instytuty badawcze – 183, a instytuty PAN – 54. Najwięcej praw ochronnych na wzory użytkowe przyznano podmiotom gospodarczym (214). Drugie miejsce pod tym względem zajęły uczelnie (80). Z kolei osoby fizyczne uzyskały 56 praw ochronnych na wzory użytkowe, instytuty badawcze – 13, a instytuty PAN – 2. Do podmiotów z największą liczbą udzielonych patentów i praw ochronnych należały: Politechnika Lubelska (135), Politechnika Śląska (87), a także Politechnika Łódzka (72) i Politechnika Poznańska (71).

Krótkie formy najpopularniejsze

Do końca listopada 2024 roku wprowadzono do systemu PBN prawie 780 tys. unikalnych publikacji wydanych w latach 2017–2023 w postaci artykułów naukowych, monografii naukowych i ich rozdziałów. Największą popularnością cieszyły się krótkie formy – artykuły naukowe i rozdziały, stanowiące odpowiednio 69% oraz 28% publikacji z analizowanych siedmiu lat.

Co piąty z artykułów sprawozdanych do systemu PBN w latach 2019–2023 ukazał się w czasopismach o dwóch najwyższych progach punktowych – za 200 (4%) oraz 140 (18%) punktów. W ciągu pięciu lat, ich łączny odsetek w całej puli artykułów naukowych zwiększył się o około 22 p.p. Najwięcej prac w tym okresie przygotowali naukowcy uczelni publicznych (86%). Pomimo znacznie mniejszego wolumenu publikacyjnego pracowników instytutów PAN (około 8%), artykuły naukowe ich autorstwa cechowała – jak to określili autorzy raportu – ponadprzeciętna jakość: prawie dwie trzecie (64%) opublikowano w czasopismach za co najmniej 100 punktów, w tym 8% w prestiżowych periodykach za 200 punktów, a 30% – za 140 punktów.

Ponad połowa (53%) prac naukowych z lat 2017–2023 została przygotowana w języku angielskim, a 44% artykułów posiadało licencję otwartego dostępu. Największą aktywnością publikacyjną cechowały się osoby ze stopniem doktora, uczestnicząc w przygotowaniu ponad połowy prac (54%). Największa dysproporcja płci uwidoczniła się wśród autorów artykułów opublikowanych w prestiżowych periodykach. Mężczyźni byli autorami lub współautorami 85% artykułów za 200 punktów, a kobiety – 49%.

Raport „Nauka w Polsce 2024” opracował zespół ekspertów i ekspertek OPI PIB. Dostępny jest bezpłatnie na portalu RAD-on.

MK

Dyskusja (6 komentarzy)
  • ~fvdsvf 17.06.2025 12:43

    Niestety w Polsce króluje postsowiecka mentalność i bezprawie na każdym etapie życia. Jest to system zbudowany przez post komune i byłych ub i sb. Prawo podaje wymogi formalne które jest łatwo ominąć lub spelnic kryteria formalne. I nikt nie sprawdza, nie kopie, dlaczego ktoś coś zrobił, gdzie kasa została wydana jaki był cel i pożytek z jakiejś inwestycji. Rozkradnie publicznych srodkow zaczyna sie na etapie samorzadowym gminnym miejskim na dzialki i nieruchomosci, na kilka etatow w publicznych instytucjach a przede wszystkim na przetargach publicznych na wykonywanie robot publicznych. To ze roboty kosztuja miliony to nikogo nie obchodzi. Czytaj zaprzyjazniona firma wygrala przetarg, ktora potem odpali prowizje w gotowce z reki do reki osobie dzieki ktorej wygrala przetarg w gotowce, byle nie transferowami bankowymi bo to bezposredni dowod na korupcje. Bank moze to wylapac i zglosic urzedowi skarbowemu, jak ktos bedzie motac sie w zeznianiach dolacy prokurator. Potem sprawa moze trafic do sadu ktory bedzie procesowac sprawe latami aby na koncu dac smieszny wyrok lub umorzyc sprawe. Czytaj znajdz prawnika ktory ma dojscia w sadach i prokuraturze, gdzie za oplata dla jego uslug moze wywalczyc niski wyrok. Jak ktos wytransferuje kase publiczna do jursdykcji podatkowych poza Europe to polski wyrok sadowy ma wartosc papieru toaletowego. O taka polske komunisci z kosciolem walczyli. Generalnie to sie nazywa polska praworzadnosc, dlatego nikt nie chce inwestowac za wiele w tym kraju bo wiedza ze Polacy rozkradna albo przepala kase i nie bedzie zadnego pozytku. Szkoda ze takich rzeczy nie ucza wprost na wydzialach prawa studentow, tylko im wciskaja bajki o przepisach i procedurach.

  • ~"głup"i bo uczciwy 17.06.2025 10:19

    A może by tak o "Koleżkom Tumanom" trochę napisać, w tym o Irynie Ka? (też z zagranicy...). Pytam, bo wolność typu akademickiego wg Ustawa 2.0, to nie tylko potencjalna korupcja ale nagminne omijanie praw człowieka i pracownika w RP. Widać, punkt widzenia (jak zwykle) zależy od punktu siedzenia (od Komuny awanse są i były typowo uznaniowe) a jak się publiczne pieniądze marnotrawi, to konsekwencję ponosi lud a nie uczelniana mini-oligarchia ... Co na to ZZ Solidarność (a może już i partia?) ... cdn

    • ~fdvbd 17.06.2025 17:22

      jak jakiś władca i pan podpisze np umowę cywilna z prywatnym podmiotem na wykonanie usług czy robot i będą tam kary umowne za zerwanie przez stronę umowy typu 5 mln pln, to raczej w takich przypadkach gmina/samorząd zaciąga kredyty na spłatę zobowiązań w bankach . Wiedza ze ludzie spłaca w podatkach lub rzad da im kasę w dotacjach i jakoś to będzie. Bo i tak finalnym gwarantem zobowiązań jest mityczny skarb państwa. Nie ma w praktyce odpowiedzialności finansowej za błędne decyzje urzędnicze. W prywatnym sektorze firma chciałaby dochodzić tych 5 mln od osoby która zerwała taki kontrakt. Dlatego w Polsce nie ma kasy, nic się nie opłaca i co kto chce od kogoś. Tak to wygalda.

  • ~Hutg 15.06.2025 09:34

    Indianie nabijają im punkty i granty na podstawie dorobkow z papierni. Brawo

  • ~Hfhhu 14.06.2025 12:33

    Super progres. Sprowadzają biedę do kraju z Ukrainy i Indii. Gdyby jacys Włosi lub Francuzi albo Niemcy chcieli pracować w Polsce na uczelniach to były sukces. To jest żenada. Kolejna kwestia po co nam tyle uczelni, etatów i jednostek badawczych?? Na to są przepalane miliony rocznie a efektów brak. Czas na konsolidację tego reliktu PRL. Tyle oszczędności można wygenerować i na coś pożytecznego przeznaczyć.

    • ~WP 17.06.2025 13:29

      Włochów i Niemców w sumie jest więcej niż obywateli Indii. Ale swoją drogą, skąd przekonanie, że to biedni ludzie przyjeżdżają. Klasa średnia w Indiach kształci się i jeździ po świecie za swoje. Proszę poczytać plany Polskiej Organizacji Turystycznej.