Prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego stanęła na czele Rady do spraw Kobiet w Szkolnictwie Wyższym i Nauce. Zadaniem tego gremium będzie wskazywanie kluczowych obszarów działań dla ministra w zakresie polityk równościowych i przeciwdziałania dyskryminacji.
O powołaniu Rady ds. Kobiet w Szkolnictwie Wyższym i Nauce wiceministra Karolina Zioło-Pużuk informowała już w lutym, przy okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet i Dziewcząt w Nauce. Rada powstała jako odpowiedź na wyzwania związane z nierównościami w środowisku akademickim.
Badania pokazują, że kobiety dużo gorzej niż mężczyźni postrzegają swoje szanse na dostanie grantu, gorzej widzą swoje możliwości rozwoju w nauce. Wyobraźmy sobie system bez zatrudnionych w nim 43% naukowczyń. Trudno, prawda? W systemie konkurencyjnym porażki się zdarzają, choć nikt nie lubi ich ponosić, ale wszelkie jego defekty należy poprawiać – mówiła wiceszefowa resortu w wywiadzie dla „Forum Akademickiego”.
Nowo powołany dziś zespół doradczy będzie miał za zadanie wskazywanie kluczowych obszarów działań dla ministra w zakresie polityk równościowych i przeciwdziałania dyskryminacji. Jego zadaniem będzie analiza sytuacji kobiet w nauce i szkolnictwie wyższym, opiniowanie projektów ustaw i rozporządzeń pod kątem równości płci, rekomendowanie działań na rzecz eliminacji barier i dyskryminacji, badanie rozwiązań przyjętych w tym zakresie w innych państwach.
Jako ministerstwo prosimy o pomoc w określeniu kierunków, w których będziemy mogli podążać, aby poprawić sytuację kobiet zarówno w nauce, jak i w szkolnictwie wyższym. Właśnie do pań kieruję prośbę o pokazanie tych kierunków. Wsparcie kobiet w rozwoju zawodowym, w tym kobiet w nauce, jest szczególnie ważne, bo to one stają przed licznymi ograniczeniami, które nakłada na nie m.in. społeczeństwo – powiedział minister Marcin Kulasek, który wraz z wiceministrą Karoliną Zioło-Pużuk wręczył dziś akty powołania.
Rada będzie pracowała pod kierunkiem prof. Anny Pacześniak, politolożki z Uniwersytetu Wrocławskiego. Obok niej w skład 22-osobowego gremium weszły:
Celem Rady jest wsparcie MNiSW w działaniach na rzecz walki z nierównościami w środowisku akademickim.
Z różnego rodzaju barierami zmagają się i mężczyźni, i kobiety, ale tutaj szczególną uwagę poświęcimy barierom, które muszą pokonywać kobiety, zarówno badaczki, jak i te pracujące w uczelnianej administracji. Rada będzie spotykać się regularnie, bo jest wiele zjawisk, którym należałoby się przyjrzeć, np. używanie feminatywów w oficjalnych dokumentach uczelnianych. Ale chodzi nam też o pogłębioną refleksję, dlaczego kobiet brakuje na wyższych stanowiskach w akademii. Dlaczego kobiety, których jest więcej na pierwszym czy drugim stopniu studiów, później zaczynają „znikać”? – mówiła tuż przed pierwszym posiedzeniem wiceministra Karolina Zioło-Pużuk.
Z danych systemu POL-on wynika, że tylko 28% osób z tytułem profesora to kobiety, a w obszarze STEM panie stanowią jedynie 33% nauczycieli akademickich.
MK
Wreszcie będzie równość, wolność i braterstwo. Zaraz, zaraz, to już było i wiadomo jak wyszło.
Einstein nazywał głupotą wykonywanie tych samych działań i oczekiwanie innego wyniku.
Jeśli to są priorytety nowego ministra to "porzućcie wszelką nadzieję wy którzy tu (do nauki) wchodzicie"
Ech...szkoda gadać. Głupota głupotę głupotą pogania.
W więzieniach też siedzą głównie mężczyźni a powinno być 50% na 50%. Nawet żeńskich ZK jest mniej. Według danych Służby Więziennej na dzień 31 maja 2023 roku, w polskich zakładach karnych przebywało 78 102 osadzonych, z czego 3 894 (5%) stanowiły kobiety.
Według raportu sprzed ponad dekady, kobiety stanowiły:
65% sędziów w sądach rejonowych,
61% w sądach okręgowych,
58% w sądach apelacyjnych.
Niestety, brak jest nowszych, szczegółowych statystyk dotyczących struktury płci sędziów w wydziałach karnych i skarbowych mających uprawnienia do orzekania kar pozbawienia wolności. Dostępne informacje sugerują jednak, że kobiety stanowią znaczną część kadry sędziowskiej w Polsce.
Dopóki liczba osadzonych kobiet nie będzie równa liczbie osadzonych mężczyzn nie można mówić o równouprawnieniu - bo jest to sexapartheid.
Afroamerykanie stanowią około 33% populacji osadzonych w więzieniach w Stanach Zjednoczonych, mimo że stanowią jedynie około 12% ogółu społeczeństwa.
Mężczyźni w Polsce stanowią 95% osadzonych, mimo, że stanowią jedynie 46,8% populacji powyżej 18 lat.
Google nie rozumie słowa "STATYSTYCZKA", 6 razy pytałem kim jest STATYSTYCZKA, proponował słowo STATYSTYK
Chatgpt też nie wie kim jest STATYSTYCZKA
Deepseek jednak wie kim jest STATYSTYCZKA, jestem pod wrażeniem pozytywnym:)
Chiński jest bardziej dojrzałym językiem niż angielski
Język chiński jest bardziej dojrzałym językiem niż angielski
"Doradzą ministrowi w zakresie polityk równościowych i przeciwdziałania dyskryminacji"
Jeśli w radzie są tylko kobiety, rozumiem, ze zajmie tylko dyskryminacją kobiet. Jeśli tak niech nazwa odpowiada celowi działań rady.
Jeśli radzie chodzi tylko o granty, można sprawę łatwo rozwiązać, przyznając połowę pieniędzy kobietom i połowę mężczyznom. Zostaje pytanie czy składy zespołów badawczych należy także wziąć pod uwagę.
A myślałem, ze dożyję czasów, kiedy w nauce będzie się liczył pomysł, doświadczenie, umiejętności....
Też tak myślałam - że będzie liczył się pomysł, doświadczenie i umiejętności. Niestety, niezależnie od parytetów, to wszystko w wysokim procencie nie liczy się. Nie tylko w nauce. Rada, jak Rada, wg mnie niewielkie ma szanse na zrobienie czegoś pożytecznego. Te Panie z nowej Rady będą za darmo pracować, czy za jakieś wypłaty?
Minimum to diety. No i nagrody. Ale o pracy tu nie mówimy, one będą rajcować przy ciasteczkach, a potem piszczeć, że utyły.
Czy homogeniczność tej "rady" pod względem płci nie ma wszelkich znamion dyskryminacji mężczyzn i nierównoprawnego traktowania? Lewica jak zwykle walczy z mniemaną dyskryminacją wprowadzając swoją. Ot, taka od nowa "demokracja socjalistyczna".
"psycholożka i prawniczka, do niedawna pełniąc funkcję ombudsmana UW"
A nie ombudsmanki? Nie można nazywać stanowisk normalnie, po polsku?
"Dlaczego kobiety, których jest więcej na pierwszym czy drugim stopniu studiów, później zaczynają „znikać”?"
A czy sytuacja, w której kobiet jest więcej na pierwszym czy drugim stopniu studiów to nie jest problem nierówności z którym należy walczyć?
Dlaczego w tej radzie nie ma parytetów?
"a w obszarze STEM panie stanowią jedynie 33% nauczycieli akademickich."
A ile % nauczycieli akademickich stanowią kobiety w socjologii? Ile w pedagogice? Ile w położnictwie?
No to, zaczynając zmiany od siebie, zróbcie zespół złożony z samych bab, w ramach logiki mówiącej, że jak będziemy dyskryminować mężczyzn, to będzie równość.
Rzeczywiście, jak pan minister razem ze swoimi ochmistrzyniami będzie się zajmował takimi bzdurami, to ja czarno widzę prawdziwe reformy. Źle, jak na tego typu aberracje będą wydawane pieniądze. Jeszcze gorzej, jeśli według takiego klucza zacznie się porządkowanie nauki - np. wprowadzanie parytetów na stanowiskach (a dlaczego nie w grantach albo postępowaniach awansowych?).
> Rzeczywiście, jak pan minister razem ze swoimi ochmistrzyniami
> będzie się zajmował takimi bzdurami, to ja czarno widzę prawdziwe
> reformy. Źle, jak na tego typu aberracje będą wydawane pieniądze.
> Jeszcze gorzej, jeśli według takiego klucza zacznie się porządkowanie
> nauki - np. wprowadzanie parytetów na stanowiskach (a dlaczego
> nie w grantach albo postępowaniach awansowych?).
A dlaczego z góry zakładasz, że nie stać nas na naszego misia, którym otworzymy oczy niedowiarkom? Ot, lewicowa wersja trumpizmu/muskizmu, tylko na odwrót.
Jprdl.
Więcej kobiet na uczelniach niż mężczyzn na stanowiskach akademickich a tu kolejne broszki. Obraz lewackiej nauki w Polsce.
A w razie parytetow brak.
Wypieprzcie facetów to będziecie miały równość.
No i hajs tylko dla siebie. To jest chore.
Bo w różności liczy się tylko dostęp do stołków, a że mężczyźni są dyskryminowani w szkołach i na studiach nikogo nie obchodzi. Jakby opisywana komisja składała się 100% z mężczyzn byłoby wielkie larum feministek, a tak jest dobrze.
Ech, Kolejne tematy zastępcze i ruchy pozorowane ...
"liga broni, liga radzi liga niedy Cię nie zdradzi"...
Janina Bąk – statystyczka, popularyzatorka nauki
dr Barbara Godlewska-Bujok – prawniczka z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego
prof. Bogumiła Burda – historyczka z Uniwersytetu Zielonogórskiego
dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak – ekonomistka ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie
prof. Iwona Chmura-Rutkowska – socjolożka i pedagożka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
dr Anna Cybulko – psycholożka i prawniczka, do niedawna pełniąc funkcję ombudsmana UW
prof. Joanna Hańderek – filozofka z Uniwersytetu Jagiellońskiego
dr Barbara Juszczyk – dyrektorka Łukasiewicz – Instytutu Metali Nieżelaznych
dr hab. inż. Anna Kłos – geodetka z Wojskowej Akademii Technicznej
Monika Mielnik-Kurek – prawniczka, doktorantka z Uniwersytetu Opolskiego
dr hab. Małgorzata Niewiadomska-Cudak – politolożka z Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie
dr Janina Petelczyc – ekspertka ds. zabezpieczenia społecznego i międzynarodowej porównawczej polityki społecznej ze Szkoły Głównej-Handlowej w Warszawie
dr Iwona Reichardt – politolożka z Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
dr inż. Natalia Schmidt-Polończyk – specjalistka w zakresie bezpieczeństwa z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
dr Paulina Sekuła – socjolożka z Uniwersytetu Jagiellońskiego
Aneta Trojanowska – wiceprezeska Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP
prof. Agnieszka Zakrzewska-Bielawska – ekspertka od zarządzania z Politechniki Łódzkiej
dr hab. Katarzyna Leszczyńska – socjolożka z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
dr inż. Małgorzata Krokowska-Paluszak – specjalistka od ekologii lasu na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie
dr Anna Knapińska – socjolożka z Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego.
W obszarze STEM są braki tylko ok 30 procent a tej radzie jak widzę 0 procent. Ani jednej chemiczki, fizyczki, matematyczki niezłe jaja.