Strona główna

Archiwum z roku 2001

Spis treści numeru 3/2001


Marzec 3/2001

Spis treści
 

FELIETON REDAKCYJNY

Uniwersytet na rynku
– Grzegorz Filip

INFORMACJE

Kronika

Notatnik Ministra Edukacji
  Nowy system płac 
– Edmund Wittbrodt

Notatki Ministra Nauki
  Pożądana strategia
– Andrzej Wiszniewski

Notatki Przewodniczącego RGSzW
  Algorytm jakości
– Andrzej Pelczar

Z prac KRASP
  Dezintegracja systemu
– Jerzy Woźnicki

Zapowiedzi konferencji naukowych 

PRZEGLĄD AKADEMICKI

Rozmowa Forum

Wykorzystać doświadczenie
  – rozmowa z prof. M. Dietrichem, dyrektorem IPWC

Agora

Vivat Academia
  – Grzegorz Filip
O absolwentach uczelnii artystycznych?

Życie akademickie

Po co uczelni administracja?
– Krzysztof Leja
Kwalifikacje kadr administracyjnych uczelni

Swobodny recenzent 
  – Henryk Sugier 
Niedoskonałości systemu oceniania prac doktorskich

Grzech czy oznaka zaradności?
  – Stanisław Węglarczyk
Odpisywanie i tolerancja wobec niego to prawdziwy problem

Telewizyjny Uniwersytet Otwarty 
  – Janusz Haman, Wojciech Wiśniewskii
O staraniach na rzecz uruchomienia programu studiów na odległość

Polemiki

Wskaźniki i jakość badań
– Władysław Kraus
Nie wielkość nakładów decyduje 
o „produkcji” naukowej

Czytelnia czasopism

BADANIA NAUKOWE

Konstruktorzy z praktyką 
– Halina Bykowska
Dokonania pracowników Katedry Konstrukcji Metalowych PG

Tajemnice kamienia
– Maciej Pawlikowski
Geologia w służbie archeologii

 

W STRONĘ HISTORII

Pomniki uczonych polskich (63)
  Mikołaj Kopernik 
we Fromborku 

Gwiazdy i meteory

Niespokojny duch 
  – Beata Machnik
Erazm Majewski, przyrodnik, socjolog

Rody uczone (53)

Twardowscy 
  - Magdalena Bajer
Potomkowie twórcy lwowskiej szkoły filozofii

Uczeni pod pręgierzem krytyki

Teoria dźwignią kariery
  – Jan Kozłowski
Ludwik Krzywicki 
o cywilizacji przemysłowej 

Kartki z dziejów nauki w Polsce (22)

Nauka o nauce
  - Piotr Hübner
Krótkie dzieje naukoznawstwa

OKOLICE NAUKI

Jak pisać o nauce?
– Katarzyna Florczewska
O zrozumiałości tekstu popularnonaukowego

Naukowe zastosowania fotografii 
– Robert Malikowski
Fotografia jako narzędzie 
w pracy badawczej

Cywilizacja informacyjna nadchodzi
– Rafał Riedel
Informacja staje się podstawowym zasobem produkcyjnym

Poczta elektroniczna

E-czytanie po polsku
  – Paweł Misiak
Udostępnianie literatury pięknej 
w Internecie

Esej

Obowiązek, prawo czy konieczność śmierci
  – Barbara Chyrowicz
Czym jest eutanazja?

Recenzje
  Strzelby, zarazki, maszyny
Współczesna psychoanaliza
Biblia ludowa
Figury wyobraźni XX wieku
Jak uprawiać badania oświatowe

FELIETONY

Szkiełko w oku

Od Fibigera do Prusinera
  – Piotr Müldner-Nieckowski

Wyznania szalonego humanisty

Wiek tłumaczy
  – Leszek Szaruga

Wykorzystać doświadczenie

Prowadzone często dyskusje na temat tego, czy uczelnie są niedofinansowane, czy wręcz przeciwnie, są nieefektywne i dostają zbyt dużo pieniędzy, najczęściej nie mają rzeczywistych podstaw, ponieważ właściwie nie wiadomo, ile kosztuje wykształcenie. Istnieją współczynniki kosztochłonności, np. w algorytmie podziału dotacji, ale nie prowadzono wcześniej takich szczegółowych analiz. Instytut, na zlecenie MEN, podjął w 1999 roku próbę takiego opracowania. Uwzględniliśmy w symulacyjnym modelu komputerowym wszystkie ważne parametry wynikające m.in. z ustawy o szkolnictwie wyższym, ale także np. z przepisów budowlanych czy bhp.

Rozmowa z prof. Markiem Dietrichem, dyrektorem Instytutu Problemów Współczesnej Cywilizacji 

 

Vivat Academia

Dlaczego akademia nie powinna popierać sztuki nasyconej złem i pornografią, choćby najbardziej wolnej i niezależnej, a powinna popierać sztukę dobrą? Z tego samego powodu, który decyduje o tym, że nie przydziela się grantów na badania kreacjonistyczne, astrologiczne czy homeopatyczne, a w szkole nie uczy się (na razie) radiestezji, pornografii i muzyki techno. Taki wybór powszechnie uznawany jest za sensowny. Akademia także musi wybrać: sztuka albo kloaczna wolność, twórczość albo ginekologiczno-fizjologiczna ekspresja.

Jakie wyształcenie oferują polskie akademie sztuk pięknych, zastanawia się Grzegorz Filip

 

Po co uczelni administracja?

Administracja, a szerzej ujmując – pracownicy wyższych uczelni nie będący nauczycielami akademickimi pełnią rolę służebną, co nie oznacza – mało istotną, wobec nauczycieli akademickich, studentów, interesantów oraz gości uczelni. Celem administracji jest efektywne świadczenie profesjonalnych usług pomocnych we wdrażaniu zadań określonych w misji uczelni. Jakie zatem warunki powinny być spełnione, aby tak sformułowany cel zrealizować?

Dr inż. Krzysztof Leja twierdzi, że pracownicy administracyjni w uczelniach powinni podnosić swe kwalifikacje zawodowe

 

Telewizyjny Uniwersytet Otwarty

podstawowym w polskich warunkach założeniem TUO jest, iż nie powinna to być samodzielna, odrębna uczelnia, lecz jedynie specyficzny system przekazywania słuchaczom wiedzy. Funkcje egzaminatora kontrolującego postępy studentów i instytucji nadającej dyplomy ukończenia studiów pełnić muszą istniejące uczelnie (najlepiej renomowane), posiadające odpowiednie uprawnienia. Nie chodzi tu o jedną czy kilka uczelni, lecz o włączenie w taki tok nauczania możliwie dużej liczby szkół wyższych rozlokowanych w całym kraju, co skraca drogę słuchacza do uczelni i opiekujących się nim nauczycieli akademickich.

Starania o uruchomienie w Polsce systemu telewizyjnych studiów otwartych prezentują prof. Janusz Haman i Wojciech Wisniewski.

 

Tajemnice kamienia

Przynajmniej część tajemnicy sukcesu Egipcjan w budowie piramid tkwi w samym kamieniu. Neogeńskie wapienie z kamieniołomu Mokatam mają szczególną własność. Gdy znajdują się w złożu, są lekko wilgotne i bardzo miękkie, wyjątkowo łatwe do obróbki. Można wówczas stosunkowo łatwo uzyskać bardzo regularne, precyzyjnie obrobione bloki. Zjawisko to stało u podstaw ogromnej „produkcji” niezliczonej liczby pasujących do siebie bez zaprawy bloków. Po odspojeniu, obrobieniu i wyschnięciu wapień staje się twardy i mechanicznie bardzo wytrzymały.

Prof. Maciej Pawlikowski pokazuje jak nauki geologiczne pomagają w rozwiązywaniu zagadek archeologicznych.

 

Obowiązek, prawo czy konieczność śmierci?

Przyjęcie eutanatycznej ustawy oznacza zgodę na zabijanie w określonych okolicznościach. Okoliczności są tragiczne, ale nie zmieniają natury czynu, podobnie jak utrata zdrowia nie zmienia wartości ludzkiego życia. Tragizm eutanazji wydaje się większy od dramatu cierpienia, ponieważ „oswaja” zabójstwo. „Oswojone zabójstwo”, wykonywane w „cywilizowany” sposób, nie straszy, wykorzystuje zdobycze medycyny, jest poparte wcale pokaźną ideologią humanizmu, powołuje się na prawo. Przyjmując ustawę o dopuszczalności aborcji stwierdzono, że czasem lepiej jest nie żyć, obrońcy ustawy eutanatycznej dowodzą nam, że czasem lepiej już nie żyć.

Problem eutanazji w świetle bioetyki stawia dr Barbara Chyrowicz SSpS 

 
 

Komentarze