Zamiast dwch dotychczasowych ministerstw mamy obecnie jedno. Czy poczenie resortw edukacji i nauki to dobre rozwizanie?
- Po pierwsze, istniej silne zwizki pomidzy sektorem szkolnictwa wyszego i sektorem nauki. Znaczna cz potencjau naukowego znajduje si wanie w szkoach wyszych. Po drugie, takie rozwizanie kiedy ju funkcjonowao. Po trzecie wreszcie, to poczenie nie musi oznacza pomniejszenia znaczenia ktregokolwiek z sektorw. Kady z nich - edukacja, szkolnictwo wysze i nauka - ma swoj autonomiczn problematyk, a w strukturze ministerstwa kady ma swoich odpowiedzialnych ministrw. Myl, e nowe ministerstwo bdzie funkcjonowa sprawnie.
Uczeni pracujcy w uczelniach raczej ciesz si, e ich problemami bdzie zajmowa si teraz jeden minister, ale uczeni zajmujcy si wycznie nauk, czyli na przykad z instytutw PAN czy JBR-w, martwi si, e ich problemy zgin w iloci problemw owiaty.
- To s obawy nieuzasadnione. Zapewniam, e problemy nauki nie znikn z pola widzenia ministra. Co wicej - badaniom naukowym nowy rzd powici wicej uwagi. Pamitajmy, e kady z tych trzech sektorw ma swj odrbny, okrelony ustaw budet i nie ma obawy, e na przykad kosztem wydatkw na nauk bdziemy finansowa inne dziay.
A sia dwch gosw na Radzie Ministrw? Zawsze dwa gosy to wicej ni jeden.
- To kwestia drugorzdna. Wana jest polityka rzdu wobec poszczeglnych dziaw, o ktrych tu mwimy. A zapewniam, e jest wola rzdu, aby w kadym z nich by realizowany konkretny program rozwoju. To jest gwarancja, e nikt na tym poczeniu nie straci.
Jak wyglda czenie tych dwch struktur? Do tej pory w obu ministerstwach funkcjonowao trzydzieci dziewi departamentw.
- Proces integracji ministerstw jest ju zakoczony - liczba departamentw jest znacznie mniejsza. eby oceni jego efekty, potrzebny jest czas, wic za wczenie jeszcze mwi, czy wszystko si udao, ale jestem optymist i myl, e potrafimy sobie z tym poradzi. Pracujemy w dwch budynkach - na Szucha i na Wsplnej - ale nie sdz, aby to byo powan przeszkod, bo przecie do czsto zdarza si, e ministerstwa, czy inne instytucje, funkcjonuj w podobnych warunkach. Tak naprawd wany jest program i ludzie, a jestem przekonany, e mamy dobry program, a take zesp kompetentnych i oddanych osb, ktre maj jak najlepsz wol, eby si ze swoich zada wywiza.
Sprbujmy zatem przyjrze si najwaniejszym kwestiom szkolnictwa wyszego. Jakie bd gwne zaoenia dziaa nowego ministra edukacji w tym obszarze?– Jestemy w momencie historycznym – po pitnastu latach obowizywania ustawy o szkolnictwie wyszym z 1990 roku, weszo w ycie nowe „Prawo o szkolnictwie wyszym”. To ono wyznacza nasze dziaania na najblisze lata: na nowo okrela prawa i obowizki uczelni, pracownikw i studentw, zrwnuje uczelnie sektora publicznego i niepublicznego, wprowadza trjstopniowo ksztacenia, wdraa zasady Procesu Boloskiego. To, co uwaam za wane i na co chciabym pooy szczeglny nacisk, to maksymalna dostpno do studiw – barier, take niematerialnych, mamy jeszcze wiele – oraz umidzynarodowienie studiw, czyli stworzenie zainteresowanym studentom moliwoci nauki za granic, a studentom zagranicznym nauki w Polsce.
W trakcie prac sejmowych pojawiay si gosy, e w niektrych kwestiach – na przykad habilitacji, uprawnie pracowniczych, majtku uczelni niepastwowych – powinny zosta przyjte zupenie inne rozwizania. Czy jest Pan zwolennikiem szybkiej nowelizacji, czy te uwaa Pan, e trzeba zobaczy, jak funkcjonuj nowe rozwizania, a dopiero pniej myle o ewentualnych zmianach?
– Byem kiedy zaangaowany w tworzenie ustawy o szkolnictwie wyszym, wic wiem, e przy takiej iloci spraw do uregulowania i rnorodnoci pogldw w rodowisku akademickim zawsze powstaj rnice zda. Zawsze te znajd si osoby, ktre bd twierdzi, e ustawa jest za bd zawiera ze rozwizania. „Prawo o szkolnictwie wyszym” zostao wanie uchwalone i jest aktem wicym. Skoro jednak prace parlamentarne toczyy si w atmosferze dyskusji, to trzeba si liczy z tym, e pewne propozycje zmian zostan wysunite. Trzeba te obserwowa funkcjonowanie nowej ustawy i na tej podstawie proponowa zmiany. Pojawia si natomiast konieczno szybkiego usunicia kilku usterek legislacyjnych. Ustawa zawieraa na przykad sformuowanie o „stypendiach socjalnych za wyniki w nauce”, a takich stypendiw po prostu nie ma. Zabrako spjnika „i”. Ta i inne zmiany ju zostay dokonane w trybie pilnym.
Jedn z takich najbardziej dyskusyjnych kwestii bya sprawa cieki kariery akademickiej i pozostawienia bd zniesienia habilitacji. Czy, Pana zdaniem, habilitacja jest potrzebna w naszym systemie awansu naukowego?
– Dyskusja na ten temat toczy si od dawna. Znam argumenty zarwno jej zwolennikw, jak i przeciwnikw. Wydaje mi si, e powinnimy przy selekcji kadr do pracy naukowej i dydaktycznej uwzgldnia oba stopnie naukowe, czyli doktorat i habilitacj. W polskim systemie nauki habilitacja jest cigle potrzebna. Jej zniesienie mogoby spowodowa obnienie poziomu kadry i bada naukowych. Przecie trudno zaprzeczy, e poziom kandydata, przed ktrym stoi poprzeczka habilitacji, podnosi si, poniewa jest on zmuszony do wikszego wysiku naukowego. Uproszczenie i przyspieszenie awansu naukowego widziabym natomiast w zniesieniu podziau na profesorw zwyczajnych i nadzwyczajnych oraz w przyznawaniu tytuu profesora automatycznie po uzyskaniu habilitacji. Uatwienia wprowadza te nowa ustawa. Mona bowiem uzyska stanowisko profesora uczelnianego bez habilitacji, a habilitacj przyznaje teraz rada danej jednostki, a nie Centralna Komisja.
Zgodnie z zapowiedziami zoonymi w trakcie prac parlamentarnych, powoana zostaa przez KRASP komisja, na czele z prof. Franciszkiem Ziejk, ktra ma przygotowa propozycje zmian w kwestii kariery naukowej.
– Spodziewam si, e dyskusja bdzie burzliwa, ale mam nadziej, e komisja, a take inne zainteresowane instytucje, wypracuj propozycje zmian, usprawniajce dzisiejszy model kariery i pozwalajce na szybki awans najlepszym modym uczonym.
Poza sam ustaw wane s take rozporzdzenia do niej, to one bowiem rozstrzygaj kwestie szczegowe, na przykad list kierunkw, standardy nauczania, minima kadrowe. Jaki jest stan prac nad nimi?
– Ustawa wymaga wydania blisko czterdziestu nowych rozporzdze wykonawczych. Ich przygotowanie to proces zoony i dugotrway, poniewa poza sam prac merytoryczn wymagaj one uzgodnie midzyresortowych, a take konsultacji z partnerami akademickimi, a wic: Rad Gwn, Konferencj Rektorw Akademickich Szk Polskich, Konferencj Rektorw Zawodowych Szk Polskich, a take Pastwow Komisj Akredytacyjn. Pierwsze rozporzdzenia zostay ju przeze mnie podpisane. Kilkanacie jest na etapie uzgodnie midzyresortowych. Pozostae s w opracowaniu. Wydanie rozporzdze do ustawy to jedno z najwaniejszych moich zada i bd si stara, aby zostao ono wykonane moliwie szybko.
Czy w rozporzdzeniach pojawi si jakie wane zmiany systemowe?
– Tak, takich nowych rozstrzygni bdzie kilka. Na przykad rozwaamy obnienie wymaga kadrowych dla kierunkw licencjackich co do iloci pracownikw samodzielnych, czyli z habilitacj. Ten szczebel ksztacenia powinien by jeszcze szerzej dostpny, a brakuje kadry. Chcemy take, aby doktorzy mogli by w wikszym stopniu zaliczani do minimum kadrowego. Szczeglnie wane jest to w obszarze ksztacenia nauczycieli jzykw obcych, zwaszcza jzyka angielskiego, poniewa w roku 2006/2007 rzd wprowadza nauczanie tego jzyka od pierwszej klasy szkoy podstawowej.
Toczy si ostatnio w rodowisku akademickim dyskusja na temat standardw ksztacenia na poszczeglnych kierunkach. Dotychczas standardy okrelay list przedmiotw obowizkowych i minimaln liczb godzin. Nowa ustawa przyniosa sformuowanie, e jest to zbir umiejtnoci, ktre powinien posiada absolwent danego kierunku i poziomu nauczania.
– Standardy maj okreli minimum tego, co musi umie absolwent danego kierunku, a take zapewni porwnywalno dyplomw wydanych w rnych uczelniach, przy zachowaniu swobody nauczania przez uczelnie. Do ich wydania zmuszaj nas te reguy Procesu Boloskiego, a take umowy midzynarodowe i starania o uznawalno naszych dyplomw. Tak rol bd spenia standardy przygotowywane obecnie przez Rad Gwn, przy duym udziale rodowiska akademickiego. Pamitajmy, e nie wydajemy dyplomw ukoczenia danej uczelni, tylko dyplom potwierdzajcy nabycie umiejtnoci zawodowych wany w caej Polsce, a wic standardy powinny zapewnia porwnywalno wyksztacenia absolwenta niezalenie od tego, w ktrej uczelni studiowa. Problem polega na racjonalnym okreleniu tej wsplnej podstawy. Dla niektrych kierunkw jest to do oczywiste, ale okazuje si, e dla innych nie jest atwo – wobec rnic tradycji i, powiedzmy otwarcie, rnic interesw – taki wsplny mianownik znale. Wikszo standardw jest ju jednak opracowana. Wiem, e pojawiaj si rwnie gosy idce jeszcze dalej i wzywajce do zniesienia listy kierunkw, ale takie rozwizanie uwaam za niewaciwe.
Ustawa przynosi nowy zupenie zapis, e minister edukacji moe dofinansowywa ksztacenie na studiach stacjonarnych take w uczelniach niepastwowych. Czy skorzysta Pan z takiej moliwoci?
– To jest przepis, ktry ma na celu wyrwnanie uprawnie sektorw uczelni publicznych i niepublicznych. Pamitajmy jednak, e na realizacj tego przepisu minister musi mie rodki finansowe. Czy znajd si one w budecie na rok 2006, dowiemy si po uchwaleniu ustawy budetowej przez Sejm.
W opracowanej w ubiegym roku w ministerstwie edukacji „Strategii rozwoju edukacji na lata 2007−2013” pojawi si zapis, e take studia stacjonarne powinny by wspfinansowane przez studentw, czyli odpatne. Odya te koncepcja finansowania studiw przy pomocy bonu edukacyjnego, idcego za studentem niezalenie od tego, jak uczelni wybierze.
– Konstytucja gwarantuje bezpatno studiw stacjonarnych. Taki postulat w swoim programie wyborczym miao te Prawo i Sprawiedliwo, partia, ktra wybory wygraa. A zatem nie ma mowy o zmianie obowizujcego stanu prawnego.
Przejdmy do kwestii zwizanych z nauk. Jakich zmian tutaj naley oczekiwa?
– Po pierwsze, chcemy zmieni organizacj systemu bada naukowych. W programie Prawa i Sprawiedliwoci zapisany zosta postulat stworzenia Narodowego Centrum Bada Naukowych. Opracowujemy szczegow koncepcj organizacyjn takiego Centrum, ze struktur jednostek badawczych i ich wzajemnym powizaniem. To jest priorytet w dziedzinie polityki naukowej.
Czy w jego skad wejd jednostki Polskiej Akademii Nauk?
– Niewtpliwie wszystkie dobre instytuty powinny w takiej strukturze uczestniczy. To jest zreszt szerszy problem relacji PAN, jako korporacji uczonych, ze strukturami badawczymi. On take wymaga przemylenia.
A JBR−y?
– Najlepsze z nich powinny si znale w Centrum. W najbliszym czasie przedstawimy szczegow koncepcj Narodowego Centrum Bada Naukowych. Kolejny priorytet to zracjonalizowanie finansowania jednostek badawczych w taki sposb, aby w wikszym stopniu finansowa jednostki o wysokim poziomie naukowym i zdolne do wsppracy midzynarodowej. Nie sta nas na to, by wszystkim stworzy komfort finansowy. Wobec tego trzeba si skoncentrowa na jednostkach najlepszych. Przypomnijmy, e rzd postanowi zwikszy finansowanie bada naukowych z budetu pastwa. Nie ma jeszcze ostatecznej wersji budetu, ale rzd proponuje w projekcie ustawy budetowej, aby ju w roku 2006 byo to od 15 do 30 procent wicej na nauk ni w roku 2005 i aby w skali czterech lat te nakady podwoiy si. Bylibymy wwczas znacznie blisi wskanikom Strategii Lizboskiej, ktra postuluje czne nakady, budetowe i pozabudetowe, na poziomie 3 procent PKB. Trzeci element strategii to zintensyfikowanie zwizkw pomidzy nauk a gospodark. Myl, e mona w tej dziedzinie zrobi wicej ni dotychczas, zwaszcza jeli chodzi o otwarcie si rodowisk naukowych na potrzeby gospodarki. Z drugiej strony chcielibymy, eby poprzez rne dziaania otworzy take zainteresowanie gospodarki badaniami i rozwizaniami innowacyjnymi, a w rezultacie nasyci j nowoczesnymi technologiami. Wesza niedawno w ycie ustawa o innowacyjnoci, ktra przynosi kilka nowych mechanizmw i takie szanse stwarza. Czwarty kierunek naszych dziaa to lepsze wykorzystanie funduszy, jakie daj programy europejskie. Musimy zintensyfikowa starania dotyczce pozyskania rodkw przez polskich uczonych w ramach VII Programu Ramowego UE i innych programw europejskich.
Czy pomys wykorzystania zwikszonych rodkw na nauk w ramach Krajowego Programu Ramowego bdzie realizowany?
– Ten projekt spotka si z zainteresowaniem i pozytywn ocen wielu osb i rodowisk i chcielibymy go wprowadzi w ycie. Konkurencja w staraniach o rodki jest najlepszym sposobem na ich moliwie najlepsze wykorzystanie. Mylimy o finansowaniu dwudziestu−trzydziestu dobrych, dugofalowych projektw, z nadziej, e przynios one korzyci i nauce, i gospodarce.
Gorcym tematem ostatnich miesicy jest ocena parametryczna jednostek naukowych. Rozporzdzenie ministra nauki i informatyzacji z sierpnia 2005 roku zmienio zasady dokonywania tej oceny, a maj one way na finansowaniu jednostek na najblisze cztery lata. Pojawio si wiele gosw – uchway Rady Nauki, kierownictwa PAN, KRASP – krytykujcych te nowe reguy, postulujcych ich weryfikacj i przesunicie o p roku terminu wprowadzenia. Duo emocji wzbudza zwaszcza zaproponowana punktacja za publikacje w konkretnych czasopismach i ograniczenie liczby ocenianych publikacji do tak zwanej liczby 2n.
– Niewtpliwie, zasady oceny parametrycznej musz zosta jeszcze raz przemylane. Nie zdymy tego zrobi w cigu kilku tygodni. W roku 2006 pienidze na badania naukowe zostan zatem przyznane zaliczkowo wedug starych zasad, a my dokoczymy proces parametryzacji i weryfikacj jej zasad. Chcemy uwzgldni powane argumenty, ktre si w tej dyskusji pojawiy. Po przyjciu zweryfikowanych zasad oceny parametrycznej – mam nadziej, e uda si to zrobi do czerwca tego roku – wprowadzimy nowe ju kryteria finansowania.