Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



ROZMOWA FORUM


Teraz szansa na rzeczywiste kreowanie polityki naukowej jest znacznie wiêksza. Utworzenie Komitetu Polityki Naukowej by³o bardzo rozs±dnym krokiem.

Funkcjonujemy w innej strukturze

Rozmowa z prof. Henrykiem Góreckim,
wiceprzewodnicz±cym Rady Nauki

Rada Nauki ponad rok temu przejê³a zadania Komitetu Badañ Naukowych. Czy to dobrze dla nauki, ¿e uprawnienia decyzyjne Komitetu zosta³y zast±pione tylko opiniuj±cymi kompetencjami Rady?

– Rzeczywi¶cie, pod rz±dami ustawy o finansowaniu nauki to minister podejmuje ostateczne decyzje. Rada nadal jednak opiniuje wszystkie wnioski. Decyzje ministra mog± byæ inne ni¿ propozycje zespo³ów Rady, ale od teorii czêsto wa¿niejsza jest praktyka. W praktyce propozycje zespo³ów Rady, co do finansowania, rankingów projektów badawczych czy zakupu aparatury i inwestycji, s± przez ministra szanowane, a wiêc nie zmieni³o siê a¿ tak wiele, jak by siê mog³o wydawaæ.

W ustawie jest zapis, ¿e decyzje ministra s± publikowane obok rekomendacji Rady, wiêc minister, je¶li chcia³by rozstrzygn±æ innaczej, musia³by mieæ mocne argumenty. Czy tak siê zdarza?

– Sytuacje, kiedy minister podejmuje inn± decyzje, ni¿ to wynika z rekomendacji Rady, s± bardzo rzadkie. My¶lê, ¿e to dobrze ¶wiadczy o pracy organów Rady.

Jak zapadaj± decyzje Rady?

– Funkcjonujemy w trochê innej strukturze ni¿ to by³o w KBN. Komitet dzia³a³ w dwunastu zespo³ach, które by³y skorelowane z dyscyplinami naukowymi. Teraz mamy podzia³ na dwie komisje: Badañ na rzecz Rozwoju Nauki i Badañ na rzecz Rozwoju Gospodarki. O ile ta pierwsza ma strukturê dyscyplinow± i dzieli siê na czê¶ci: humanistyczn± i spo³eczn±, ¶cis³±, przyrodnicz±, techniczn± i medyczn±, to druga, któr± kierujê, ma strukturê funkcjonaln±, dostosowan± do problemów gospodarczych. S± to zespo³y do spraw produkcji i infrastruktury, surowców i materia³ów, maszyn i urz±dzeñ oraz czwarty, zajmuj±cy siê produkcj± niematerialn±, na przyk³ad przedsiêbiorczo¶ci±, marketingiem. Komisje spe³niaj± podobn± rolê jak poprzednio, to znaczy s± wykorzystywane do opiniowania spraw bie¿±cych – rozstrzygania konkursów grantowych, propozycji finansowania dzia³alno¶ci statutowej i wielu innych kwestii. Natomiast nowo¶ci± jest powo³anie Komitetu Polityki Naukowej, którego w strukturze KBN nie by³o, oraz Zespo³u Odwo³awczego.

Wcze¶niej ca³y KBN by³ odpowiedzialny za tworzenie polityki naukowej, co w praktyce nie sprawdza³o siê, bo dominowa³y zadania bie¿±ce.

– Teraz szansa na jej rzeczywiste kreowanie jest znacznie wiêksza. Uwa¿am, ¿e utworzenie Komitetu by³o bardzo rozs±dnym krokiem. Komitet nie jest cia³em nadrzêdnym wobec Komisji, a my z profesorem Tomaszem Jasiñskim, który przewodniczy Komisji Badañ na rzecz Rozwoju Nauki, jeste¶my zapraszani na jego posiedzenia. Bardzo sobie te¿ cenimy istnienie Komitetu z tego wzglêdu, ¿e je¿eli mamy w±tpliwo¶ci co do niektórych rozstrzygniêæ, to korzystamy z jego rad i ró¿nego typu interpretacji. Dziêki temu by³o mo¿liwe u¶ci¶lenie kryteriów ustanawiania kryteriów badawczych i rozwojowych, które dotycz± problemów na styku nauki i gospodarki. Ustalone by³y zasady finansowania projektów w ramach wspó³pracy miêdzynarodowej, a tak¿e zasad uczestnictwa polskich uczonych w miêdzynarodowych centrach badawczych. To gremium wykreowa³o Krajowy Program Ramowy, co mo¿na uznaæ za jeden z pierwszych etapów formu³owania polityki naukowej pañstwa. Wydaje mi siê, ¿e Komitet powinien aktywniej wspó³pracowaæ przy formu³owaniu podstaw polityki naukowej z innymi resortami i organizacjami.

Czy powstanie Narodowego Centrum Badañ Naukowych i Prac Rozwojowych zmieni zasadniczo zasady finansowania badañ w naszym kraju?

– Ostateczny kszta³t Centrum dopiero siê wykuwa, ale mam nadziejê, ¿e poprzez zamawianie badañ wa¿nych i d³ugofalowych oraz tworzenie du¿ych projektów znacz±co zmieni ono nasz krajobraz naukowy.

Nastêpuje obecnie weryfikacja kryteriów oceny parametrycznej. Kto tego dokonuje?

– Pierwotny pomys³ zmiany kryteriów na promuj±ce najlepszych by³ dobry, ale zabrak³o przewidywania co do szczegó³owych konsekwencji ró¿nych rozwi±zañ. Na przyk³ad, dwie jednostki maj±ce po 100 pracowników przedstawiaj± – zgodnie z zasad± 2n – po 200 najlepszych prac publikowanych w czasopismach z listy filadelfijskiej. Ale jedna z nich ma w ca³ym swoim dorobku 200 takich publikacji, a druga 800, z których 600 w tej sytuacji siê nie liczy. A zatem sp³aszczamy ocenê, a nie ró¿nicujemy. Analiza danych przedstawionych przez jednostki naukowe wskazuje na du¿e trudno¶ci w interpretacji parametrów okre¶laj±cych aktywno¶æ jednostek w zastosowaniu praktycznym wyników prac badawczych. Porównanie efektu finansowego zmodyfikowanej technologii budowy drogi – gdzie kwoty nak³adów ogólnych s± bardzo du¿e – do produkcji chemicznej, kiedy otrzymujemy kilka kilogramów substancji czynnej, wykorzystanej na przyk³ad w farmakologii – jest bardzo trudne. Albo wspó³praca miêdzynarodowa. Jak porównaæ kontrakt na miêdzynarodowe wdro¿enie, wart wiele dziesi±tków milionów z³otych, z setk± umów o wspó³pracy miêdzynarodowej uniwersytetu na wyjazdy studenckie? Teoretycznie nale¿a³oby przyznaæ w pierwszym przypadku 30 punktów, a w drugim przyk³adowo 100 razy po 30 punktów. Tu musi zadzia³aæ zdrowy rozs±dek. Problemów jest zreszt± wiêcej – rozporz±dzenie mówi o przyznanych patentach, a jednostki przedstawiaj± zg³oszenia patentowe. Wszystko to musi zostaæ jeszcze raz sprawdzone.

Ministerstwo zapowiedzia³o, ¿e w ci±gu pierwszego pó³rocza zasady zostan± zweryfikowane. Czy ten termin jest aktualny?

– Jednostki naukowe s± oceniane w ramach tak zwanych grup jednorodnych, czyli skupiaj±cych jednostki dzia³aj±ce w podobnej dyscyplinie i w podobnym systemie organizacyjnym, na przyk³ad wydzia³y politechnik zajmuj±ce siê nowymi materia³ami czy chemi±. To one zg³osz± szczegó³owe uwagi, wynikaj±ce z takich w³a¶nie w±tpliwo¶ci, które nastêpnie trafi± do komisji Rady, a pó¼niej, po zweryfikowaniu, ponownie zatwierdzi je minister nauki. Mam nadziejê, ¿e uda siê to zrobiæ w wyznaczonym terminie. Nie mo¿e to byæ jednak zmiana zasad parametryzacji, a jedynie interpretacja i weryfikacja danych przedstawionych przez jednostki.

Przewodniczy Pan Komisji Badañ na rzecz Rozwoju Gospodarki. Od lat wiele siê mówi o intensyfikacji kontaktów nauki i gospodarki oraz praktycznym wykorzystaniu badañ. Jakie s± bariery w tej wspó³pracy?

– Nak³ady bud¿etowe na naukê w ostatnich latach systematycznie mala³y w odniesieniu do PKB i osi±gnê³y poziom 0,3 procent PKB. Kolejne 0,3 procent to pieni±dze p³yn±ce z przemys³u. Szacunki dotycz±ce nak³adów z gospodarki s± raczej zawy¿one, a na dodatek nie bardzo uzasadnione, poniewa¿ uwzglêdniaj± dzia³ania obejmuj±cych projekty modernizacyjne, jak informatyzacja przedsiêbiorstwa, budowa oczyszczalni ¶cieków czy zastosowanie instalacji odsiarczania spalin. Prawdziwej wspó³czesnej nauki jest tam bardzo niewiele. Gdyby nak³ady z przemys³u wzros³y do 0,6 procent PKB, prawdopodobnie w tej drugiej czê¶ci pojawi³yby siê badania perspektywiczne. Tak siê dzieje w krajach Unii Europejskiej, gdzie du¿e koncerny finansuj± nowe technologie. U nas takich prac jest bardzo ma³o. Projekty celowe, maj±ce zacie¶niæ wspó³pracê nauki i przemys³u, s± finansowane po po³owie przez przedsiêbiorstwo i ministerstwo nauki; 90 procent tego typu wniosków uzyskuje akceptacjê. Jednak o ile dla ma³ych firm jest to atrakcyjna forma wsparcia badañ, o tyle du¿e przedsiêbiorstwa niechêtnie wchodz± w tego rodzaju projekty, bo to wi±¿e siê ze zgod± na kontrolê NIK – to s± pieni±dze publiczne – a tego prezesi wol± sobie nie ¶ci±gaæ na g³owê.

Ustawa o finansowaniu nauki wprowadzi³a te¿ now± grupê grantów, tak zwane projekty rozwojowe. Za³o¿enie jest takie, ¿e zespó³ wykonuje prace badawczo−rozwojowe w oparciu o wcze¶niejsze badania naukowe, na przyk³ad wyniki grantu. Czy ten rodzaj finansowania sprawdza siê i aktywizuje wspó³pracê nauka – gospodarka?

– W tej chwili realizujemy pierwszy konkurs tego rodzaju. Zg³osi³o siê 460 oferentów, czyli odd¼wiêk jest du¿y. My¶lê, ¿e szanse na finansowanie ma 100−150 wniosków. To s± kwoty rzêdu 500 tysiêcy – ponad 1 milion z³otych na finansowanie jednego projektu. Wprawdzie projekty te nie dotycz± rozwi±zywania problemów technologicznych konkretnych przedsiêbiorstw, ale s± ukierunkowane na rozwój okre¶lonych bran¿ gospodarczych. Po ich zakoñczeniu mo¿liwe bêdzie przekazanie ich do realizacji wdro¿eniowej. Przedsiêbiorcy s± zainteresowani tego typu rozwi±zaniami i czêsto deklaruj± wolê wspó³pracy, a nawet udostêpniania swoich mo¿liwo¶ci technicznych w fazie badañ realizowanych w skali u³amkowo technicznej. Efektem projektu rozwojowego bêdzie wiêc oferta rozwojowa dla wielu przedsiêbiorstw.

Pomys³ów na aktywizacjê wspó³pracy jest w ostatnich latach du¿o: centra doskona³o¶ci, centra zaawansowanych technologii, platformy technologiczne. Czy to nie s± inicjatywy stwarzaj±ce bardziej „ruch w interesie” ni¿ daj±ce konkretny efekt?

– To s± przedsiêwziêcia i instytucje kompatybilne z istniej±cymi w krajach Unii Europejskiej. Problem w tym, ¿e bardzo czêsto ich aktywno¶æ ulokowana jest w sferze formalnej i koncentruje siê na przyk³ad na tworzeniu struktur i podpisywaniu umów. Najgorzej, je¶li na tym siê koñczy.

Kiedy¶ by³em ¶wiadkiem prezentacji wykorzystania europejskich funduszy strukturalnych przez jedn± z takich w³a¶nie instytucji, która dzia³a³a ju¿ ponad rok i czê¶æ tych funduszy spo¿ytkowa³a. Przez piêtna¶cie minut prelegent pokazywa³ zale¿no¶ci struktury i planowane zadania, a na pytanie o konkretne efekty zareagowa³ konsternacj±.

– Niestety, takie przypadki równie¿ znam. Ale s± te¿ i inne, które mo¿na dawaæ za przyk³ad. Ze swojego do¶wiadczenia znam poznañskie Centrum Technologii Chemicznych, którym kieruje profesor Bogdan Marciniec. Tam jeste¶my mobilizowani do czêstych prezentacji przed przemys³em tego, co powstaje w laboratoriach. Przedsiêbiorcy wrêcz mêcz± nas pó¼niej, ¿e chc± to szybko wdra¿aæ. Zosta³ tu uruchomiony przyzwoity mechanizm t³oczenia i ssania. S± te¿ inne pozytywne przyk³ady. Platformy technologiczne maj± swój wk³ad w ustanawianie projektów badawczych w ramach Krajowego Programu Ramowego, a to daje szansê na generowanie potrzebnych programów na przysz³o¶æ.

Czy polskiemu przedsiêbiorcy lub firmie dzia³aj±cej w Polsce bardziej op³aca siê wchodziæ we wspó³pracê z polskimi zespo³ami badawczymi, czy kupiæ gotow± zagraniczn± technologiê?

– W moim przekonaniu, znacznie bardziej op³aca siê, z wielu wzglêdów, poruszaæ w krajowej przestrzeni badawczo−wdro¿eniowej. Jednostka krajowa, oferuj±ca licencjê czy pewne rozwi±zanie, gwarantuje równocze¶nie wspó³pracê przy wdro¿eniu, daje gwarancjê stworzenia laboratoriów i rozwoju produktu w przysz³o¶ci. Znam wiele przyk³adów takiej wspó³pracy. Najwiêksze polskie zak³ady chemiczne – w bran¿y, któr± dobrze znam – pracuj± w du¿ej czê¶ci na podstawie naszych technologii. Du¿e przedsiêbiorstwa radz± sobie pod tym wzglêdem ca³kiem nie¼le. Potrzeb± chwili jest natomiast znalezienie sposobu finansowania prac badawczych dla ma³ych i ¶rednich przedsiêbiorstw. Problemem jest te¿ spe³nianie przez produkt wymogów unijnych i wprowadzenie go na rynek. To tak¿e powinna byæ rola jednostek badawczo−rozwojowych. Dzisiaj sytuacja w tym obszarze jest inna ni¿ kilka czy kilkana¶cie lat temu. Na pocz±tku lat dziewiêædziesi±tych by³o w nich zatrudnionych 75 tysiêcy pracowników. W tej chwili jest to oko³o 25 tysiêcy osób. Jbr-y musia³y siê dostosowaæ do nowej sytuacji. Istnieje te¿ problem dopuszczalno¶ci po mocy publicznej. Na szczê¶cie, badania podstawowe i prace badawczo-rozwojowe nie s± objête ograniczeniami w zakresie poziomu pomocy publicznej, a badania przemys³owe i przedkonkurencyjne w znacznym stopniu mog± byæ wspierane ¶rodkami publicznymi przeznaczonymi na naukê. Nie udaje siê, jak do tej pory, przeforsowaæ rozwi±zañ finansowych wspie raj±cych innowacje. – Mamy obecnie tendencjê do odchodzenia od wszelkiego rodzaju ulg, a wiêc zapewne bêdzie trudno wprowadziæ te go typu instrumenty, choæ funkcjonuj± one w wielu krajach, gdzie koszty prac ba dawczo-rozwojowych mo¿na odpisaæ od zysku albo od kosztów uzyskania przychodu. Mo¿e i u nas tak bêdzie w przysz³o¶ci.

Rozmawia³ ANDRZEJ ¦WIÆ

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje